* * * * * * O tu-czytam

niedziela, 20 stycznia 2013

Olga Rudnicka: Drugi przekręt Natalii

Prószyński i S-ka, Warszawa 2013.

Śledztwo zwielokrotnione

Właściwie kiedy Natalie osiągną wiek dojrzały, z powodzeniem będą mogły zastąpić harpie Joanny Chmielewskiej. Już teraz nic im nie brakuje – swoim zachowaniem mogą wprawiać w osłupienie śledczych i nieznajomych. Tylko ukochani sióstr próbują znaleźć najlepszy sposób na okiełznanie żywiołu – ale czy mają jakiekolwiek szanse w konfrontacji z energicznymi i impulsywnymi kobietami, które zachowują się prawie jak siostry syjamskie? Olga Rudnicka wróciła do pomysłu-samograja z tomu „Natalii 5” i w „Drugim przekręcie Natalii” znów bawi czytelników chaotycznym kobiecym śledztwem. Zachowuje się trochę jak Joanna Chmielewska, ale nie naśladuje niewolniczo swojej ulubionej pisarki, chociaż punkty wspólne bez trudu da się wyznaczyć. Rudnicka łączy oryginalne (przez co niezbyt życiowe, za to ciekawe) pomysły z tradycjami gatunku, a wszystko okrasza szybką narracją pochodzącą z humorystycznych obyczajówek. Bez trudu snuje całą intrygę i jako jedyna w pełni panuje nad bohaterkami (które, jak i u Chmielewskiej, robią, co chcą).

Pięć Natalii Sucharskich, córek jednego ojca, mieszka w odziedziczonym po tymże ojcu domu. Kobiety odkrywają, że zniknął bliski im człowiek, dawny przyjaciel ojca. W jego mieszkaniu znajdują się tylko tajemnicze zwłoki bez głowy – za to Natalie otrzymują kolejny spadek. Wolą jednak rozwikłać tajemnicę i angażują się we własne śledztwo. Rywalizują w ten sposób z policją – chociaż kilka sióstr wiąże się ze stróżami prawa… Olga Rudnicka postawiła w tej książce na kontrolowany chaos – nad pięcioma Nataliami nikt nie jest w stanie sprawować władzy. Bohaterki stale się kłócą, kłamią, jeśli uznają to za konieczne, wybierają niekonwencjonalne sposoby zdobywania wiadomości i nikomu nie pozwalają się zdominować. Kiedy sobie dokuczają, robią to inteligentnie i dowcipnie. Wiadomo przecież, że w trudnych chwilach mogą na siebie liczyć.

Kreacje postaci budzą tu podziw. Każda z bohaterek ma inny charakter, każda prezentuje typowy dla siebie zestaw zachowań (przy jednoczesnej wspólnej skłonności do niepotrzebnych dyskusji) – i rozróżnienie między Natą, Natką i Natalią będzie tylko na początku nieco trudne. Każda z sióstr ma absztyfikanta, a każdy absztyfikant – swoje poglądy na życie. Do tego dochodzą przedsiębiorcze i pomysłowe dzieci Natalii, a także cały szereg postaci niezwiązanych bezpośrednio z prywatnym życiem pięciu Natalii. A jednak autorka nie gubi się w gąszczu różnych charakterów i, co więcej, sprawia, że nie pogubią się również odbiorcy – a powieść zyskuje na wiarygodności (to znaczy akcja nie wydaje się wyizolowana z budowanej przestrzeni). Dialogi brzmią wdzięcznie, lekko i dowcipnie – nie są wymuszane ani przewidywalne, nie służą też odwróceniu uwagi od fabuły, bo tę Rudnicka konstruuje precyzyjnie i bez zbędnych uproszczeń. Jedną z wielu zalet opowieści jest jej naturalność – obecna jakby na przekór nieprawdopodobnym bohaterkom i ich działaniom. Pięć Natalii wymusza wielogłosowość tomu i różne kierunki akcji – z takimi charakterami mogłaby się już Rudnicka nie troszczyć o warstwę kryminalną – ale autorka pilnuje każdej sfery historii.

Kluczem do tej powieści jest humor. Nie dowcipy, które powodowałyby wybuchy śmiechu czytelników, ale stały humor pozwalający na wcielenie w książkowe życie nawet najbardziej nieprawdopodobnych historii. „Drugi przekręt Natalii” to kryminał napisany z przymrużeniem oka – lektura dla tych wszystkich, którzy cenią sobie poczucie humoru, lekkość stylu i wielowątkową opowieść przynoszącą rozrywkę. Ta książka wprawia w dobry nastrój, ale też potrafi trzymać w napięciu.


1 komentarz:

  1. Dlatego uwielbiam książki Olgi Rudnickiej, wszechobecny humor sprawia, że chce się więcej i więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com