* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zifflin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zifflin. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 czerwca 2016

Koncepcja: Ziflin, ilustracje: Lei Melendress: Doodle Fusion. Planeta bazgrołów. Sztuka kolorowania

Nasza Księgarnia, Warszawa 2016.

Stworki

Bazgroły powracają! Pierwszy tomik „Doodle fusion” uświadomił dorosłym amatorom kolorowanek, że nie wszystko da się przedstawiać na drodze rozumowej. Przy kolorowaniu tej serii wyobraźnia okazuje się niezbędna. Małe i nieprzypominające niczego znanego stworki kłębią się na kolejnych stronach, układając się w różne większe formy. Przestrzeń między nimi jest starannie zarysowana, a odbiorcy mają w ogóle wrażenie, że otrzymują jedynie fragment większej całości – że bazgroły całkowicie opanowują rzeczywistość i funkcjonują także poza kartkami książki. Trzeba jednak nadać im charakter za sprawą kolorów – i kto wie, czy to nie większe wyzwanie niż zamalowywanie najmniejszych składników obrazków.

Bazgroły tym razem wiążą się tematycznie z kosmosem i zaawansowaną technologią, co oznacza, że czasem układają się w kształt ufoludka lub robota, a czasem zbijają w gromadę przypominającą dziwną planetę. Zdarza się i tak, że z bezkształtnej na pierwszy rzut ka masy wyłaniają się tajemnicze stwory, nastawione do siebie dość wojowniczo – co przy ich mikroskopijnych rozmiarach daje efekt komiczny. Bo chociaż bazgroły – małe istotki zróżnicowane gatunkowo – są wszechobecne i nie tylko wyłaniają się z tłumu, ale jeszcze go formują – wydają się bliskie użytkownikom, jako twory wyobraźni. Bazgroły przypominają bajkowych bohaterów, mimo że nie zawsze są tak naiwne. Cieszą swoją obecnością bo zmieniają zwyczajność w przygodę.

Bazgrołów nie da się wyodrębnić i scharakteryzować na pierwszy rzut oka. Żeby odpowiednio dobrać kolory i zamienić grafiki w barwne artystyczne ilustracje, trzeba trochę skupienia i pomysłów. Przypadkowe wybory kolorystyczne mogą tylko pogłębić chaos królujący na rysunkach – i wcale nie przysłużą się do odczytania intencji. Tu jedne nietypowe przedmioty wyłaniają się z innych (lub zza innych), w kształtach można dostrzegać przedmioty albo „twarze” nieznanych istot. W bazgrołach nie chodzi przy tym o zbiór sensów (chyba że ilustracja ma nadany sens nadrzędny, w postaci, chociażby, dużego i rozpoznawalnego kształtu) – tu ważne są detale, nie wiadomo, który bardziej: Wszystko zależy od odbiorców. Bazgroły przypominają radość swobodnego rysowania, nie bezmyślnego, bo jednak każdy z tych rysunków może imponować sposobem przygotowania. Poza tym, że całe płaszczyzny składają się z drobnych elementów, to jeszcze każdy z tych elementów ma swoją teksturę, wzorek lub znaczek. To prowadzi do ogromnego kolorowankowego wyzwania – trudno bowiem kolorować tak małe partie obrazków. Skoro jednak kontury wyznaczają granice, nie powinno się ułatwiać sobie pracy przez pomijanie wzorów. W ten sposób „Planeta bazgrołów” przyciąga na jeszcze dłużej.

Książka została wydana w kolorowankowej serii kreatywnej wydawnictwa Nasza Księgarnia, co oznacza, że kartki są z papieru dobrej jakości (można wybrać dowolne techniki kolorowania i narzędzia bez obawy, że tomik się zniszczy), druk jednostronny, a pracę w każdych warunkach ułatwia dodana gruba tektura pełniąca rolę podkładki. „Doodle fusion. Planeta bazgrołów” to kolorowanka czerpiąca z absurdów i fantazji. Ze względu na temat – nadaje się dla wszystkich, dla dzieci i dorosłych. Jednak najmłodsi mieliby problem z kolorowaniem drobiazgów i mogliby się zniechęcić do wysiłków. Starszym odbiorcom „Planeta bazgrołów” przyniesie wytchnienie, oderwanie od zwyczajnych spraw i konkretów. Pokaże, że zawsze jest miejsce na zabawę i wolną twórczość. Bazgroły zachęcają do kreatywności, nawet jeśli miałaby ona polegać na wybieraniu odpowiednich kolorów. Na tych stronach wiele się dzieje, trzeba tylko zagłębić się w sferę wyobraźni i prześledzić wyczyny malutkich istot z płaszczyzny bajek. Ta seria kolorowanek ma swój charakter, dobrze zatem, że fani bazgrołów mogą dalej tworzyć.

niedziela, 5 kwietnia 2015

Zifflin, Kerby Rosanes: Inwazja bazgrołów. Książka do kolorowania od lat 5 do 105

Nasza Księgarnia, Warszawa 2015.

Zabawa rodzinna

Nasza Księgarnia kontynuuje bardzo udaną serię „bloków rysunkowych”, czy, dokładniej rzecz ujmując, niezwykłych kolorowanek. Teraz do serii zeszytów ćwiczeń uzupełniających cykl z Opowiem ci mamo” dochodzi autonomiczna „Inwazja bazgrołów”. Jednocześnie wydawnictwo trafia tym tomikiem do mody na kolorowanki także dla dorosłych – dla odbiorców, którzy chcą się artystycznie wyżyć, bez względu na wiek i doświadczenia.

„Inwazja bazgrołów” sposobem wydania nawiązuje do „bloków rysunkowych”. Format A4 i białe kartki jakością przypominające te z prawdziwych dobrych bloków rysunkowych zachęcają wręcz do pracy. Tomik wzmocniony jest bardzo grubą tekturą, doskonale sprawdzającą się jako podkładka w każdych warunkach – kolorować będzie można wszędzie i niezależnie od okoliczności. Techniki kolorowania również są dowolne, można wykorzystywać kredki, ale i farby, długopisy, cienkopisy lub flamastry – wszystko, bo rysunki drukowane są tylko na jednej stronie każdej rozkładówki, tył pozostaje biały, nie ma zatem obawy, że przebijający kolor zniszczy kolejną ilustrację.

W „Inwazji bazgrołów” królują bazgroły w bajkowym rozumieniu. Ta publikacja to wieli triumf wyobraźni. Zwykłe rysunki, które mogłyby znaleźć się w każdej kolorowance dla dzieci – i, jako takie, nie wywołałyby sensacji, tutaj wplatane zostają w tło. W tło bardzo skomplikowane. Pełno na nim malutkich zagadkowych istot, żyjątek o rozmaitych kształtach – ni to duszki, ni to ludziki, ni to zwierzątka. Wszystkie stroją śmieszne miny, wszystkie są zajęte swoimi sprawami i chcą jak najbardziej rozpanoszyć się na rysunku i zdominować jego temat – komu będzie mimo to mało bazgrołów, ten będzie mógł je dorysowywać na białych częściach kartki lub w ogóle kontynuować rysunek na lewej części rozkładówki. Bazgrołów jest pełno: zamieszkują morskie fale i korony drzew, kryją się w cieniu i w piórach ptaków, obsiadają totemy, chowają się w chmurach i wśród starych zabawek. Nie można sobie bez nich wyobrazić podwodnego świata. Za każdym razem stanowią uzupełnienie ilustracji do pokolorowania – uzupełnienie tak ważne, że aż nadające charakter całości i niemożliwe do pominięcia.

To, co pojawia się na obrazkach na pierwszym planie okazuje się w obliczu bazgrołów sprawą drugorzędną. Kerby Rosanes proponuje fantazyjne zwierzęta czy maskotki z charakterem, scenki z marzeń, domki na drzewie lub zamki – ale to wszystko jest po prostu terenem działania bazgrołów. Tak objawia się uniwersalność książki: maluchy najchętniej kolorować będą duże kształty, dorośli skupią się na możliwościach, jakie zapewnią miniaturowe bazgroły. To możliwości i jednocześnie wyzwania – kolorowanie drobnych elementów zapewni odbiorcom sporo satysfakcji, ale wymagać też będzie wysiłku i skupienia. W końcu kolorowanki, które zaabsorbują dorosłych, muszą mieć zwiększony stopień trudności.

„Inwazja bazgrołów. Książka do kolorowania od lat 5 do 105” to publikacja wpisująca się w modę na kolorowanki dla dorosłych, zabawna i oryginalna. Uruchamia wyobraźnię – bo przecież sympatyczne i wszechobecne stworki nie dadzą się pokolorować z natury i wymuszają na użytkownikach kreatywność. To publikacja, która na długo zajmie fanów kolorowania: uspokoi, odstresuje, a do tego zapewni miły powrót do dzieciństwa – lub rodzinną rywalizację i konkursy na najlepiej pomalowany obrazek. Ta książka odciąga od komputera i przynosi rozrywkę, o jakiej jeszcze do niedawna sądziło się że przeznaczona jest tylko dla najmłodszych.