Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
niedziela, 22 listopada 2009
Joanna Chmielewska: Porwanie
Porwanie Chmielewskiej
W twórczości Joanny Chmielewskiej spotykamy się z dwiema podstawowymi strategiami narracyjnymi. W pierwszej trzecioosobowy, wszystkowiedzący narrator spoza galerii postaci prezentuje kolejne wydarzenia, druga strategia narracyjna polega na pierwszoosobowych opowieściach jednej z bohaterek, przeważnie – Joanny, alter ego pisarki. W ostatnich książkach autorki humorystycznych kryminałów przeważa obecność relacjonującej przebieg akcji starszej już pani. Pierwszoosobowa narratorka starzeje się uczciwie razem z pisarką, a co za tym idzie – chociaż wciąż stara się być w centrum wydarzeń, to jednak ma coraz mniejsze możliwości nadążania za przestępcami. W efekcie najnowsze powieści Joanny Chmielewskiej to przede wszystkim śledztwa gadane i mocno rozbudowana dedukcja. Przypuszczalnie stąd biorą się zarzuty o braku dynamiki: nawet przy najszczerszych chęciach Joanna nie dorówna już młodzieży, pozostaje jej rozmowa z przyjaciółmi i wysnuwanie wniosków przy dobrym alkoholu (notabene, jedno z przyzwyczajeń pisarskich zaczyna tu być denerwujące – jeśli pojawia się kieliszek wódki, to zawsze, za każdym absolutnie razem „uczciwej czystej”. O ile czystą da się jeszcze wytłumaczyć, o tyle już uczciwość wódki wydaje się być podkreślana zupełnie niepotrzebnie). Jeśli trzeba kogoś pośledzić, pozdobywać materiały, czy zwyczajnie powęszyć, oddaje Chmielewska te zajęcia młodym, energicznym bohaterkom. Siłą rzeczy takie rozwiązanie powoduje rozdźwięk w fabule.
„Porwanie” wykorzystuje właśnie ten sposób omówienia akcji. Czego nie wykryje Joanna, tego dowiaduje się stopniowo Natalka – przedsiębiorcza dziewczyna, przypominająca Joannę z młodych lat. Joanna za to przyjmuje we własnym domu grono znajomych i przyjaciół i wraz z byłą prokurator, Anią, a także przedstawicielami władz śledczych próbuje odkryć tajemnicę seryjnych porwań dla okupu. Początek „Porwania” to powrót do znanej i lubianej Chmielewskiej – dom sławnej pisarki staje się areną działań brygady antyterrorystycznej. Z właściwym sobie humorem Joanna Chmielewska przedstawia zdarzenie, które zapoczątkowało nową intrygę kryminalną. Od policji dowiaduje się, że została porwana, a bandyci żądają za nią okupu, grożąc uszkodzeniami ciała. Absurd sięga zenitu przy telefonicznych konwersacjach z porywaczami (tu przychodzi na myśl „Krowa niebiańska”). Tyle że powieść traci tempo, kiedy retrospektywne relacje zaczynają dominować nad sprawami bieżącymi – potem już akcja rozpływa się w rozważaniach i dyskusjach, które mają popchnąć śledztwo do przodu i choć czasem Chmielewska do ukochanego przez czytelników stylu powraca, to jednak widać, że koncentruje się przede wszystkim na rozplątywaniu skomplikowanych intryg i odsłanianiu meandrów dedukcji.
Wydaje mi się że „Porwanie” to kryminał potraktowany bardzo poważnie. Kiedyś Chmielewska bawiła się konwencjami, zauważało się w jej powieściach niewymuszoną radość pisania. Tu momentami brakuje tej lekkości, uwaga autorki przesunęła się ze stylu narracji na fabułę – a kiedy koncentruje się na budowaniu akcji, nie ma już ochoty na dopieszczanie warstwy opisu. Dochodzi do głosu być może sentyment dla gatunku, być może – rutyna.
Daleka jestem jednak od tego, żeby „Porwanie” krytykować. Podobała mi się ta książka, kilka razy mnie rozśmieszyła, miejscami przypomniała dobre powieści Chmielewskiej, zapewniła przyjemny powrót do przeszłości. Świetny początek rozbudza po prostu apetyt, daje nadzieję na smaczną historię, mocno humorystyczną, odważną i szybką. Tymczasem czytało się przyjemnie, ale niektórym może to nie wystarczyć.
Joanna Chmielewska utkała „Porwanie” z mikrofabuł, poszczególne przypadki ofiar porywaczy sklejają się ze sobą i tworzą mozaikę. Spoiwem jest natomiast komentarz grona, które w poprzednich książkach (zarówno powieściach jak i autobiografii) zostało już odbiorcom bardzo dokładnie przedstawione. Pisarka udowodniła „Porwaniem”, że potrafi wrócić do dawnej formy – wielbicielom optymistycznych powieści kryminalnych najnowsza książka Chmielewskiej powinna wystarczyć, mimo że do bestsellerów sprzed dekad jej daleko.
Uśmiech Broniewskiego
Cień uśmiechu w poezji Władysława Broniewskiego
„Ty jesteś taka Konopnicka tylko z większym talentem” – mawiał Jan Lechoń do Władysława Broniewskiego, twórcy, który z uśmiechem – z poczuciem humoru – nie jest w zasadzie kojarzony. W świadomości literackiej odbiorców istnieje jako poeta rewolucyjny, zdeklarowany komunista (autor poematu Słowo o Stalinie), twórca wierszy żołnierskich i następca Kochanowskiego (przez cykl współczesnych trenów pisanych po śmierci córki). W opracowaniach próżno by szukać analiz tekstów dowcipnych, poetyckich zabaw-żartów czy po prostu śladów uśmiechu. Mało tego – nawet w dwóch tomach zbierających wspomnienia o Władysławie Broniewskim dość rzadko pojawiają się komentarze dotyczące poczucia humoru poety. Tak niepopularne stwierdzenia przedstawiające Broniewskiego-kompana i kawalarza przegrywają zwykle z wizerunkiem twórcy-alkoholika czy – melancholika. Obrazy Broniewskiego-dowcipnisia stoją przecież w sprzeczności z pomnikiem, legendą, portretem utrwalonym przez podręczniki i akademie. Zgrabnie ujął ową tendencję do kreowania mitów Antoni Słonimski, kiedy w rubasznym stylu notował:
[całość tekstu dostępna będzie w późniejszym terminie]
sobota, 21 listopada 2009
Marcin Pałasz: Heca nie z tej Ziemi
UFO w porzeczkach
Swoją przygodę lekturową z książkami Marcina Pałasza zaczynałam od środka – od „Ptasia i Miałgosi”. Zaskoczona ilością i jakością żartów zgrabnie wplecionych w fabułę, powracam do wcześniejszych powieści, również zasługujących na recenzencką uwagę.
„Heca nie z tej Ziemi” opowiada o przygodach dwójki przyjaciół, Gucia i Lutki – historię kontynuuje potem Marcin Pałasz w „Ko(s)micznej awanturze” i „Licencji na zakochanie” (choć w tej ostatniej rezygnuje z motywów fantastycznych, rozbudowanych za to w „Ko(s)micznej…”). Powieść ta powinna przypaść do gustu młodszym i starszym – młodszym ze względu na dynamiczną fabułę z bajkowym wątkiem, zabawne sytuacje i przyjaźń łączącą przybysza z kosmosu z dziećmi z Ziemi. Starszych Pałasz urzec może dzięki humorowi wysokiej jakości i konsekwentnie budowanej fabule. Świat przedstawiony jest w „Hecy nie z tej Ziemi” niemal wolny od przyziemnych trosk (za to pełen zmartwień absurdalnych i przerysowanych), spójny i wciągający. U Pałasza nie ma przegadania, mimo że przecież sporo dowcipów mieści się w warstwie narracyjnej (służą one wspomaganiu komizmu sytuacyjnego i na pewno przypadną do gustu starszym czytelnikom – wymuszą też uważną lekturę: nie warto czytać „Hecy…” pobieżnie, bo grozi to niedostrzeżeniem drobnych śmiesznostek). Książka – jak i pozostałe powieści tego autora – jest króciutka. Jej niewielka objętość stanowi zachętę dla małych odbiorców: Pałasz nie chce nudzić, pouczać czy gadać o niczym. Ma coś ciekawego do powiedzenia i swoją historię przedstawia w formie skondensowanej. Tu cały czas coś się dzieje, atrakcyjna fabuła sprawia, że nie chce się przerywać lektury.
A co właściwie dzieje się w „Hecy nie z tej Ziemi”? W ogródku Gucia rozbija się statek kosmiczny – to ufoludek, Dumpifrogomuxogrrring (Dumpi), korzystając z przerwy wakacyjnej na swojej planecie, wybrał się w międzygalaktyczną podróż. Babcia Gucia przeżywa drugą młodość u boku tajemniczego milionera, a Lutka ma zamiar zostać sławną murzyńską piosenkarką. Na domiar złego emerytowany pułkownik Wścibejko próbuje zainteresować kosmitą policję. Gucio i Lutka, żeby poradzić sobie z sytuacją, będą musieli zdobyć zwolnienie ze szkoły. Nie co dzień przecież ma się do czynienia z ufoludkami…
Marcin Pałasz rozwija fabułę w sposób odważny i absolutnie zaskakujący. Racjonalizm zastępuje bajkową logiką, nie odwołuje się do stereotypów czy schematów, które ułatwiłyby egzystencję bohaterom – prowadzi ich ku nieznanemu, kolejne przeciwności losu wykorzystując jako źródło śmiechu. Czytelnicy mogą mieć wrażenie (i chyba nie jest to wrażenie pozbawione słuszności), że sam autor dobrze się bawił, prezentując przygody Gucia, Lutki i Dumpiego.
Kreacje postaci także wabią. W „Hecy nie z tej Ziemi” (a i przecież w innych powieściach) Marcin Pałasz pozwala bohaterom na popełnianie błędów. Spryt i pomysłowość nie są traktowane jako pewne i niepodważalne źródło sukcesu. Omylność przybliża Gucia (a także jego babcię), Lutkę czy Dumpiego do zwyczajnych czytelników. Dzięki temu bohaterowie budzą niekłamaną sympatię i ciekawość. Marcin Pałasz nie chce wychowywać na siłę, chociaż pewne przesłania w książce bardzo zgrabnie przemyca.
Motto pisarskie autora, „słowa niosą uśmiech”, trzeba chyba przy „Hecy nie z tej Ziemi” przekształcić na „słowa niosą śmiech”. Czysty, radosny, oczyszczający śmiech. Jeśli coś ma dzieci oderwać od gier komputerowych i telewizji, a zachęcić do czytania – to „Heca nie z tej Ziemi” będzie wprost idealną propozycją.
piątek, 20 listopada 2009
CV
Informacje poważne
Informacje niepoważne
Teksty: recenzje, teksty naukowe i eseje, udział w konferencjach naukowych, teksty satyryczne i występy estradowe,
Inne: nagrody i wyróżnienia, spotkania autorskie, realizacja światła, osiągnięcia satyryczne
Informacje poważne
ur. 22.04.1983, satyryk, humorolog, bajkopisarka, tekściarz, ghostwriter, copywriter, recenzentka. Publikowała m.in. w "Śląsku", "Toposie", "Guliwerze", "Stylach". W latach 2006-2009 redaktor działu recenzji jednego z wortali literackich. Współpracowała z portalem Śląski.info.
Na swoim koncie ma przeszło 8000 tekstów recenzenckich a także wiele artykułów naukowych i popularnonaukowych z zakresu humorologii.
Zajmuje się promocją marek w portalach społecznościowych, korektą i redakcją tekstów.
W latach 2006-2012 współpracowała (jako tekściarz i wykonawca) z Kabaretową Sceną Trójki w Katowicach oraz Bielską Sceną Kabaretową. Interesuje się satyrą polską XX wieku, kabaretem XX wieku, teatrem i siatkówką. Od 2010 roku próbuje swoich sił jako oświetleniowiec w teatrze.
W 2011 roku uzyskała stopień doktora nauk humanistycznych. W latach 2022-2025 przewodnik po Muzeum Historii Komputerów i Informatyki w Katowicach (do zamknięcia katowickiego oddziału).
---
Informacje niepoważne
wiek: w 2008 roku ćwierć wieku i ciągle się starzeje. Optymistycznie nastawiona do życia. Biegle czyta i pisze, niechętnie biega. Uwielbia siatkówkę, lenistwo i zwierzęta futerkowe. Z okna fotografuje zachody słońca (bo ze wschodami za dużo zachodu, a zresztą ma okno nie od tej strony). Lubi dostawać nagrody i wyróżnienia. Czasami się zamyśla. Od 2010 roku świeci ze środka, kiedy może świecić na zewnątrz.
Wydane książki dla dzieci:
Co dziś zjadło abecadło? (Impuls 2011, wg pomysłu Marcina Pałasza)
Strasznie trudne wierszyki (Skrzat 2012)
Słonie na pontonie (WAM 2012)
Zabawa w morzu. Kolorowanka (Wilga 2012)
Świat zabawek. Kolorowanka (Wilga 2012)
Przyjaciele z rafy (Dodo4story, Fundacja Drabina Rozwoju, 2013)
Co się zdarzyło w piórniku? (Nasza Księgarnia, Warszawa 2014)
A moja ciotka (Muza SA, Warszawa 2015)
Opowiem ci, mamo... co robią narzędzia (Nasza Księgarnia 2016)
Wierszyki 2-latka na dzień dobry (Ameet, 2018)
Disney uczy. Iniemamocni 2. Przygoda z czytaniem (Ameet, 2019)
Opowiem ci, mamo... co robią konie (Nasza Księgarnia 2021)
Traktor Stasia (Nasza Księgarnia 2021)
Maluch w przedszkolu (Nasza Księgarnia 2024)
Maluch szuka przyjaciela (Nasza Księgarnia 2025)
Feluś i Gucio wiedzą, jak się zachować (audiobooki) (wspólnie z Katarzyną Kozłowską) (Nasza Księgarnia, Warszawa 2025)
Wydane e-booki dla dzieci (wydawnictwo e-bookowo):
Co to znaczy?
Stada nie lada
Przebieranki Anki i kolorowanki
Niespodzianki Anki i kolorowanki
Eseje i teksty naukowe (wybór):
Otuchy leśne. Pierwsza książka Tadeusza Różewicza. „Śląsk” 2007, nr 2.
Duch Astrid [podsumowanie Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren na książkę dla dzieci i młodzieży]. „Guliwer” 2007, nr 3.
Kontrasty. Genologia „Głosów” [tekst pokonferencyjny]. „Niepodległość i Pamięć” 2007, nr 26.
Słaba płeć? Kabaret literacki [o recitalu M. Meyer Nie żałuję. Kobieta w polskim kabarecie]. „Śląsk” 2008, nr 2.
Sentymentalizm rozświetlony humorem. O zabiegach komizmotwórczych w „Ani z Zielonego Wzgórza” w przekładzie Rozalii Bernsteinowej. „Guliwer” 2008, nr 2.
Tadeusz Różewicz – nie zawsze zabawny niesatyryk (cykl: Przymrużonym okiem. Czytanie satyryków). „Topos” 2008, nr 4.
Zapomniany mistrz. Słowo o Marianie Załuckim (cykl: Przymrużonym okiem. Czytanie satyryków). „Topos” 2008, nr 5. [w druku].
Od Jesiennej Dziewczyny po Herbatkę. Pragnienia Starszych Panów w kabarecie Jeremiego Przybory. „Melee” 2008, nr 2–3.
Humor konkretny (o wierszach wizualnych Pawła Majerskiego). „Raptularz Kulturalny” 2008, nr 1.
Kawiarniany genius loci (w międzywojniu). W: Literatura i przestrzeń. Postacie autobiografizmu w literaturze polskiej XX i XXI wieku. Red. B. Gutkowska, B. Nowacka. Katowice 2008.
O harcerzach niebanalnie – trzy obrazki z literatury dla dzieci i młodzieży. „Guliwer” 2008, nr 3.
Pierwsza Dama Różnych Rzeczy. Stefania Grodzieńska. „Topos” 2009, nr 1-2.
Ciemna strona humoru – Maciej Zembaty („Topos” 2009, nr 3).
Rewers nadredaktora. Marcin Wolski lirycznie („Topos” 2009, nr 4).
Fascynacja i groza. Wybrane sposoby mówienia o drugiej wojnie światowej w literaturze dla dzieci i młodzieży („Guliwer” 2009, nr 1).
Kawał dobrej muzyki („ArtPapier”, z dn. 1.10.2009).
Pop prostu zrób kabaret. „ArtPapier”, z dn. 1.09.2009.
Wrzesień w anegdocie. Przypadek Grodzieńskiej. „ArtPapier”, z dn. 1.09.2009.
Siła stereotypu czyli Śląsk w młodym kabarecie. W: Czytanie Śląska i Zagłębia. Materiały I studenckiej konferencji Koła Naukowego Polonistów. Red. E. Dutka, …, A. Szczepanek. Katowice 2009.
Zuchwałe rzemiosło. W: „Nie byłem sam”. Księga jubileuszowa na siedemdziesięciolecie urodzin Feliksa Netza. Red. M. Kisiel. T. Sierny. Katowice 2009.
Uśmiech bez kota. Tadeusz Różewicz jako satyryk i humorysta. W: Czytanie Różewicza. Red. E. Dutka, ..., A. Szczepanek. Katowice 2010.
Sztuka wieloznaku. Humor w poezji konkretnej. "Polisemia" 2010, nr 4.
[tekst o humorze WP] "Oblicza Humoru. Tom IV". Red. W. Świątkiewicz, M. Świątkiewicz-Mośny, W. Ślęzak-Tazbir. Katowice 2010.
Sposób na smoka. "Guliwer" 2010, nr 1.
Satyra polityczna. Prolegomena. W: Literatura i polityka. Szkice o literaturze XX i XXI wieku. Red. B. Gutkowska, A. Nęcka. Katowice 2010.
Pokaż język. Satyrycy o IV RP. W: Język IV Rzeczypospolitej. Red. M. Czerwiński, P. Nowak, R. Przybylska. Lublin 2010.
Umierać z humorem. O "Śmierci" Jana Brzechwy. W: Liryka polska XX wieku. Analizy i interpretacje. Seria piąta. Red. D. Opacka-Walasek, przy współudziale P. Majerskiego. Katowice 2010.
"Ja mam żonę i dzieci". Humorystyczne obrazy rodzin w satyrach Mariana Załuckiego. W: Rodzina w czasach przełomów. Literackie diagnozy od XIX do XXI wieku. Red. K. Kralkowska-Gątkowska, B. Nowacka. Katowice 2011.
Satire and satirists in twentieth-century Poland (tłum. Piotr Rybka). W: Polish Humour. Humour and Culture 2. Red. D. Brzozowska, W. Chłopicki. Tertium, Kraków 2012.
The cabaret song (współautor: Łukasz Błąd, tłumaczenie: Piotr Rybka). W: Polish Humour. Humour and Culture 2. Red. D. Brzozowska, W. Chłopicki. Tertium, Kraków 2012.
Kierunki rozwoju współczesnego kabaretu. W: Jaki jest kabaret? Red. D. Fox, J. Mikołajczyk. Katowice 2012.
Polska satyra współczesna. W: Humor polski. Monografia pod red. D. Brzozowskiej i W. Chłopickiego. Tertium, Kraków 2014.
Polska piosenka kabaretowa - zarys wybranych nurtów i zjawisk (współautor: Łukasz Błąd). W: Humor polski. Monografia pod red. D. Brzozowskiej i W. Chłopickiego. Tertium, Kraków 2014.
Wystąpienia na konferencjach (wybór):
„Lecz na cóż kpiarzom sentymenty”. Obraz starości we fraszkach Jana Sztaudyngera (Starość raz jeszcze. UŚ, Katowice, 2006).
Otuchy leśne (UŚ i GTL, Katowice 2006).
Motyw krwi w satyrze polskiej XX wieku (III Interdyscyplinarna Konferencja KREW, UŚ, Katowice, 6.03.2008).
Granice wstrętu w satyrze – czarny humor w piosenkach Macieja Zembatego i Władysława Sikory (Granice wstrętu: przekraczane czy przekroczone?, UJ, Kraków, 3.04.2008).
Od Jesiennej Dziewczyny po Herbatkę. Pragnienia Starszych Panów w kabarecie Jeremiego Przybory (Kultura i pragnienie, UJ, Kraków, 28.03.2008).
Sztuka (wielo)znaku. Humor w poezji konkretnej (na przykładzie utworów Pawła Majerskiego i Piotra Majdanika) („Eksperyment na archiwum”. Polska awangarda poetycka po 1989 roku, UJ, Kraków, 16.05.2008). Tekst ukaże się w tomie pokonferencyjnym.
Siła stereotypu czyli Śląsk w młodym kabarecie (Czytanie Śląska i Zagłębia, UŚ, Katowice, 26.05.2008).
Śmieszyć śmiercią. Komizmotwórcza myśl eschatologiczna w twórczości Jeremiego Przybory (Język – Teatr – Literatura V, AJD, Częstochowa, 28.05.2008). Tekst ukaże się w tomie pokonferencyjnym.
Pokaż język. Satyrycy o IV RP. (UJ, UMCS, Język IV RP. Kraków 10-11.07.2008). Tekst ukaże się w tomie pokonferencyjnym.
Cień uśmiechu. Ślady humoru w poezji Władysława Broniewskiego. (UŚ, Władysław Broniewski. Katowice 15-17.10.2008).
Śląsk w kabarecie – kabaret na Śląsku [wykład w ramach spotkań Kawiarenki Kulturalno-Literackiej przy BŚ].
Przesada przesądu. Zabobony u Jeremiego Przybory oraz w kabarecie Potem. (UŚ, Jak się mają zabobony? Dawniej i teraz. Katowice, 27.02.2009).
Gombrowicz „okrążony Dowcipem”. Teoria komizmu w Dzienniku. (UJ, Gombrowicz dzieckiem podszyty. Kraków, 8-10.05.2009).
„Obce jej łzy i udręki”. Oblicza miłości w kabarecie Jeremiego Przybory. (AJD, Język – teatr – literatura VI. Częstochowa, 21-22.05.2009).
Dogłąbny żal kapusty i inne smuteczki w twórczości Jeremiego Przybory. (UŚ, Człowiek w świecie doznań – zmysły, uczucia, emocje w języku. Katowice, 27.05.2009) .
Różne odcienie czarnego humoru. Śmierć w satyrze polskiej XX wieku. „Polonistyczne Junioralia”, Katowice, 15.10.2009.
Humor prawdoziarnistej fikcji. Techniki komizmotwórcze na blogu Wawrzyńca Prusky’ego. „V Międzynarodowe Sympozjum Humorologiczne Festiwal Humoru”, Katowice, 22.10.2009.
Uśmiech bez kota. Tadeusz Różewicz jako satyryk i humorysta. „Czytanie Różewicza. Wokół książki Kup kota w worku (work in progress)”, Katowice, 11.01.2010.
Komizm rymu. Dowcip zamknięty w formie - satyry Artura Andrusa. "Język - teatr - literatura VII", Częstochowa, 27.05.2010.
Osiągnięcia satyryczne:
Współpraca literacka i satyryczna z programem „Spotkanie z Balladą”,
Autorka tekstu satyrycznych Jasełek wystawionych przez młodzież ILO w Bytomiu,
Laureatka konkursu wydawnictwa Indigo „Ad Absurdum” w edycji 2007/2008, teksty zostały opublikowane w tomie "Śmiertelnie absurdalne zebranie". Warszawa 2008,
Wyróżnienie w konkursie Radia Łódź i Uniwersytetu Łódzkiego na balladę (2007), tekst został opublikowany w tomie "Oto właśnie ballada, która o tym opowiada. Ballady". Red. J. Brzozowski, J. Sikorzanka. Łódź 2008,
Laureatka w konkursie "Limerykowa mapa powiatu" (nagrodzone teksty zostały opublikowane w tomie "Limerykowy atlas powiatu przasnyskiego". Red. B. Kruszewski. Przasnysz 2008,
Autorka trzech tomów "Wielkiej Rewii Satyrycznej" [Wielka Rewia Satyryczna. Bytom 2007 (współaut. M. Piechota, R. Wieliczko); Rewia na wodzie. Wielkiej rewii satyrycznej tom II. Katowice 2008 (współaut. M. Piechota); Rewia cudzoZiemska. Wielkiej rewii satyrycznej tom III i ostatni. Katowice 2009 (współaut. M. Piechota, K. Czaja),
Laureatka konkursu "Gwiezdny wiersz" z 19.05.2009.,
Współpraca literacka i satyryczna z Kabaretową Sceną Trójki (Katowice) oraz Bielską Sceną Kabaretową (Bielsko-Biała),
Limeryki, pastisze publikowane w czasopiśmie "Śląsk" (2006, nr 6, 7, 8, 9, 11, 12; 2007, nr 1, 2, 3, 4, 5, 7, 9, 11; 2008, nr 4, 5; 2009, nr 1),
Tekst jasełek dla wykładowców Wydziału Prawa i Administracji UŚ (Katowice 2010)
Publikacja tekstów w tomie "Igraszki literackie polonistów" pod red. H. Markiewicza i M. Rusinka (Universitas 2012)
Nagrody i wyróżnienia:
Stypendium naukowe w Uniwersytecie Śląskim (lata 2003-2010),
Studia magisterskie ukończone z wynikiem celującym (2007),
wyróżnienie w konkursie literackim na esej, zorganizowanym z okazji 15-lecia GTL (2007),
stypendystka Urzędu Marszałkowskiego (stypendium w dziedzinie kultury, I edycja w roku 2009)
stypendystka programu Kultura w sieci (2020)
stypendystka Urzędu Marszałkowskiego (stypendium w dziedzinie kultury, II edycja w 2020 roku)
laureatka konkursu Lokata w kulturę (2021)
Występy estradowe i teksty:
2006 redutki (KST)
16.12.2009, Katowice, Kabaretowa Scena Trójki (List na trzydziestolecie kabaretu Długi)
tekst: Starsi Panowie (wyk. Agnieszka Czapi Trzepizur), Katowice, KST, 16.12.2009.
26.01.2010, Bielsko-Biała, Bielska Scena Kabaretowa (Sponsor)
tekst: Komisja (wyk. Jacek Łapot, Piotr Skucha, Katowice, KST, 27.01.2010)
27.01.2010, Katowice, KST (Sponsor)
22.02.2010, Katowice, KST (Intelektualista)
23.02.2010, BSK (Intelektualista)
23.03.2010, BSK (Kochajcie akustyków)
24.03.2010, Katowice, KST (Kochajcie akustyków)
25.05.2010, 26.05.2010 - Kabareciarz (pomysł i wykonanie: Jacek Łapot)
25.05.2010, Katowice, KST (Kat)
26.05.2010, BSK (Kat)
15.06.2010, BSK (Starzeję się)
16.06.2010, KST (Starzeję się)
1.08.2010, KST na LOT (Tycie tycie)
22.09.2010, KST (Bileterka)
25.10.2010. KST (Zaproszenie na wieczór)
26.10.2010. Pszczyna, Pszczyńskie Centrum Kabaretowe (Tycie tycie)
26.10.2010. BSK (Zaproszenie na wieczór)
14.12.2010. BSK (Szatniarka)
15.12.2010. KST (Szatniarka)
29.03.2011. BSK (Oświetleniowiec)
30.03.2011. KST (Oświetleniowiec)
26.04.2011. BSK (Gadanie)
27.04.2011. KST (Gadanie)
27.04.2011. KST (Gadanie) (dwie Kabaretowe w ciągu dnia)
24.05.2011. BSK (Stróż)
25.05.2011. KST (Stróż)
27.09.2011. BSK (Taniec brzucha)
28.09.2011. KST (Taniec brzucha)
25.10.2011 BSK (Skandal)
26.10.2011. KST (Skandal)
22.11.2011. BSK (Prawa)
23.11.2011. KST (Prawa)
13.12.2011. BSK (List do Świętego Mikołaja)
28.02.2012. BSK (Incognito)
29.02.2012 KST (Incognito)
20.03.2012 BSK (Szczęście)
21.03.2012 KST (Szczęście)
22.05.2012 - BSK (Gość w szafie- tekst od 2013 roku wykorzystywany w programie Zenona Laskowika "Chity dla Prosperity")
23.05.2012 - KST x2 (Facet w szafie)
26.08.2012 (Bogdan) - tekst na benefis Bogdana Kalusa (wyk. Sylwester Maciejewski)
19.03.2013 (Szewc) - BSK
O stronie
Wśród omawianych tytułów znajdują się między innymi propozycje z zakresu:
- literatury rozrywkowej,
- literatury czwartej (książki dla dzieci i młodzieży),
- literatury faktu,
- tekstów naukowych i popularnonaukowych.
Na tu-czytam znajdują się wyłącznie teksty oryginalne i stworzone na potrzeby strony. Recenzje nie mają charakteru komercyjnego i stanowią subiektywne odczucia autorki. Dla ułatwienia lektury tu-czytam charakteryzuje się brakiem reklam i przejrzystym rozkładem treści.
W 2010 roku strona znalazła się wśród dwudziestu nominowanych do nagrody Papierowy Ekran.
Uwaga: nie zajmuję się prowadzeniem recenzji w social mediach ani dodawaniem tekstów do sklepów internetowych! Nie zgadzam się na wykorzystywanie tekstów z tu-czytam ani fragmentów tekstów w takich celach.
Zainteresowanych współpracą recenzencką proszę o BEZPOŚREDNI kontakt.
*Ze względu na sporą liczbę spamerów możliwość dodawania komentarzy od 6 grudnia 2013 została ograniczona!
czwartek, 19 listopada 2009
Obraz czy tysiąc słów?
Wiesław Fuglewicz: Słownik wyrazów obcych w obrazkach. Iskry, Warszawa 1987.
Kto widział rysunki Wiesława Fuglewicza, ten z pewnością kojarzy charakterystyczne zdeformowania ludzkich sylwetek, konturowość postaci i przedmiotów, wyrazistą i pewną kreskę jednej grubości i rezygnację z umieszczania na obrazkach szczegółów, które zaciemniałyby odbiór. Fuglewicz w swoich pracach często odwoływał się do symbolu, a jego jednoklatkowe rysunki opowiadały konkretne historie – choć na pierwszy rzut oka nie cechowały się zbyt dużym zdynamizowaniem.
Wydany w 1987 roku w rysunkowej serii „Biblioteki Stańczyka” tomik „Słownik wyrazów obcych w obrazkach” to zjawisko jak na satyrę schyłku XX wieku niezwykłe, a dziś już praktycznie niemożliwe do powtórzenia. Wymaga bowiem od odbiorców pewnego wysiłku intelektualnego, więc, co za tym idzie, wiąże się z ryzykiem niezrozumienia dowcipu. Pomysł na cały zbiorek zdominował (a być może po prostu wymusił) mechanizmy komizmotwórcze: siłą zestawu staje się więc realizacja konkretnych przykładów.
Wiesław Fuglewicz gromadzi wyrazy obce, obcobrzmiące lub po prostu – trudne – a potem komentuje je rysunkami. Tworzy ilustrowane definicje haseł, dokonując często semantycznych dekonstrukcji. Pokazuje, jak można rozumieć poszczególne terminy, uruchamiając szeroki wachlarz skojarzeń. Stosuje naiwne odczytania i bardziej skomplikowane, asocjacyjne procesy myślowe, żeby dotrzeć do znaczenia wyrazu. Konotacje humorystyczne uaktywniają się przede wszystkim wówczas, gdy odbiorca musi odkryć sieć powiązań między słownikowym wyjaśnieniem terminu, a definicją obrazkową, zaproponowaną przez Fuglewicza. W tej niewielkiej książeczce śmiech nie jest reakcją oczywistą i naturalną – poprzedza go, momentami utrudnia, konieczność zrekonstruowania idei twórcy. Odczytywanie pomysłów Fuglewicza rozkłada się na kilka etapów: po pierwsze – zrozumienie przywołanego słówka, po drugie – interpretacja rysunku, po trzecie – odkrycie płaszczyzny wspólnej dla obu kanałów przekazu, po czwarte wreszcie deszyfrowanie skojarzeń twórcy. Znajdują się w tomiku rysunki lżejsze, w których ów proces nie będzie aż tak wyraźny, lecz sporo i prac ambitnych. Te ostatnie dziś zaskakują: satyra w pierwszej dekadzie XXI wieku oceniana jest przede wszystkim przez pryzmat wątpliwej jakości dokonań kabaretów medialnych. Ocena dowcipu w takim ujęciu staje się – rzecz jasna – zniekształcona; mimo to na żart wyrafinowany nie ma ostatnio miejsca. Propozycja Wiesława Fuglewicza spotkałaby się zapewne z co najmniej nieprzychylnym odbiorem przyzwyczajonych do łatwej rozrywki odbiorców.
„Słownik wyrazów obcych w obrazkach” to propozycja kierowana przede wszystkim do czytelników myślących. Odkrywa nieznane satyrze rejony – Fuglewicz odważył się podjąć ryzyko i zaproponował tomik dla inteligentnych. Tym samym zadał kłam opiniom, jakoby satyra miała być literaturą niższą czy sztuką drugiej kategorii. Niewątpliwie zaletą książki ObWiesia (takim pseudonimem podpisywał się Wiesław Fuglewicz) jest jej uniwersalność. Zamiłowanie do symboli sprawia, że w wielu rysunkach autor nie posługuje się – poza, oczywiście, tytułem obrazka – słowami. Nie odwołuje się też raczej do frazeologizmów, źródła humoru upatruje raczej w skojarzeniach tematycznych: rysunki opiera na zestawieniach motywów, nie sięga za to po narodową „mitologię” i satyrę polityczną (w postaci nawiązań do bieżących trosk rodaków) – przez co przedłuża jeszcze egzystencję zbiorku.
Dziś odbiór „Słownika wyrazów obcych w obrazkach” wiąże się z pewnym podziwem dla twórcy. Obrazki jak spod igły, odważne przeskoki myślowe, elegancja wygrywająca z wulgarnością, a jeszcze przy tym można się czegoś nauczyć… Takich tomików w polskiej satyrze XX wieku nie było zbyt wiele – i nie zanosi się na to, by miały się wkrótce pojawić.
Izabela Mikrut






