Czarne, Wołowiec 2025.
Wykluczenie
Nie jest łatwo pokonać uprzedzenia religijne czy płynące z przekonań zakorzenionych w społeczeństwie. I to jeden z powodów ukazania się na rynku książki reportażowej „Trędowate kobiety czyszczą ryż”. Drugi to przykra okoliczność: autor, który szykował większą formę, zmarł: udało mu się jednak dokończyć jedną część planowanego reportażu – i tę właśnie część otrzymują odbiorcy, ze świadomością, że to dopiero początek opowieści. Ale za to początek wybitny.
Liczą się tu dwa motywy. Jeden – zasygnalizowany już w tytule – to podejście do choroby, która w zamierzchłej przeszłości budziła paniczny strach (dzisiaj wiadomo, że trądem nie tak łatwo się zarazić). Ale drugi motyw jest znacznie ważniejszy: to walka o władzę i wpływy. Autor przenosi czytelników do Indii, do ośrodka Jeevodaya. To tutaj w drugiej połowie XX wieku polski zakonnik stworzył miejsce pomocy potrzebującym, chorym i cierpiącym. Tyle tylko, że możliwość decydowania o czyimś losie może prowadzić do nadużyć – i w przypadku ośrodka, o którym Paweł Smoleński pisze, nie było inaczej. Relacja wiąże się z naświetlaniem licznych problemów natury etycznej (i nie tylko). Dobrostan chorych spada na dalszy plan. A skoro trzeba wybierać, komu można pomóc, a kogo odesłać do domu – pojawiają się niesnaski i okazje do naginania założeń do swoich celów. Ośrodek, który miał zostać stworzony do niesienia wsparcia, zamienia się w arenę walk o racje… i nie tylko.
Paweł Smoleński przybliża historię ośrodka Jeevodaya, przedstawia sylwetki opiekunów i wymagania stawiane wolontariuszom. Tłumaczy, co oznacza życie wśród chorych i z czym się wiąże. Jednocześnie próbuje obalać fałszywe przekonania na temat trądu. Czasami portretuje ludzi, którzy zostali przez społeczność skazani na banicję – i przy okazji wyjaśnia odbiorcom, jak w Indiach obecnie traktuje się trędowatych. Coś, co wydaje się nie do pomyślenia w europejskich warunkach, tutaj jest na porządku dziennym. Dla ludzi to rodzaj koszmaru, dla czytelników – przeprawa pełna wyzwań. Bo na pewno „Trędowate kobiety czyszczą ryż” to nie lektura przyjemna i relaksująca. Tu liczą się najbardziej kontrasty między codziennością mieszkańców ośrodka a tych, którzy mieli przychodzić im z ratunkiem. Oczywiście nie wszyscy są źli i nie wszyscy chcą źle, niektórzy jednak w obliczu uzyskanej nagle władzy zaczynają się zachowywać niepokojąco. To test dla humanizmu – i przy tym wiadomość, do czego zdolni są ludzie z dala od społecznych systemów kontroli.
Paweł Smoleński pisze plastycznie. Przedstawia obrazki, które trafiają do umysłów i niosą w sobie wielki ładunek emocjonalny. To niewielka objętościowo książka – ale robi ogromne wrażenie. Do tego prezentuje odbiorcom świat, który teoretycznie nie powinien już w takiej formie istnieć. Smoleński sprawdza, jak bardzo ludzie mogą zmieniać sobie nawzajem świat – na różne sposoby i dla różnych celów. I w tym wszystkim potrzeba niesienia pomocy potrzebującym staje się najmniej ważnym powodem podejmowania działań. Dlatego „Trędowate kobiety czyszczą ryż” to nie jest książka pokazująca inność (kultury, obyczajów czy pomysłów na życie). To opowieść o mechanizmach psychologicznych, które w odpowiednich warunkach zostają uruchomione niezależnie od miejsca i czasu.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Smoleński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Smoleński. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 czerwca 2025
sobota, 10 kwietnia 2021
Jarosław Mikołajewski, Paweł Smoleński: Czerwony śnieg na Etnie
Czarne, Wołowiec 2021.
Smak Sycylii
Smakowita jest ta książka pod różnymi względami. Jarosław Mikołajewski i Paweł Smoleński proponują migawki z pobytów na Sycylii, ale też z własnych prób zrozumienia istoty miejsca. Proponują połączenie reportażu i dziennika literackiego, każdy rozdział to osobna całostka, wypełniona zachwytami lub odkryciami związanymi z życiem w wolniejszym tempie, z szacunkiem dla przeszłości i dla sztuki. Zwyczajność rzadko się tu pojawia, podobnie jak wielka historia – jeśli autorzy spoglądają w przeszłość, żeby przedstawić losy miejscowych, dbają o detale. Częściej jednak skupiają się po prostu na omawianiu specyfiki życia na Sycylii, albo – sprawdzają, jak egzystencja odzwierciedla się w twórczości. Liczy się koncept, umiejętność zaprezentowania przestrzeni, zarówno w wersji krajobrazów przciągających kolejnych zafascynowanych, jak i w wersji płaszczyzny literackiej, zestawu artystycznych westchnień prowadzących do lepszego przedstawiania regionu.
Na początku rozdzielają się opowieści na dwa głosy. Mikołajewski szuka przepisu na ulotność. Rejestruje chwile, bez zagłębiania się w konteksty i obudowy poznawanych wiadomości. Pozwala czytelnikom na uczestniczenie w wydarzeniach, przyprowadza do nich kolejnych wyjątkowych gości, ludzi, których spojrzenia składają się na obraz Sycylii. Smoleński tymczasem woli zanurzać się w szczegółach – także tych o charakterze informacyjnym. Usiłuje wypełniać kolejne strony drobiazgami, dać odbiorcom jak najwięcej faktów w obiektywnym tonie. Są także teksty, w których głosy autorów się przenikają się lub uzupełniają. Zwykle to Mikołajewski próbuje rozsmakowywać się w tekście, pisać słowa, które oddziałują na wyobraźnię i przekonują samym swoim brzmieniem. Smoleński woli konkret, zajmuje się opowiadaniem, nie malowaniem. Mikołajewski jest wyczulony na puenty i znajduje je nawet w pozornie nieznaczących obrazkach. Udaje mu się przyciągnąć czytelników oddziaływaniem na zmysły. Lekturowo najbardziej zbliża się do klasycznych literackich dzienników podróży. Paweł Smoleński woli styl beznamiętny – później obie te narracje zaczną się przenikać i wzajemnie na siebie wpływać i to również wielki urok tomu „Czerwony śnieg na Etnie”.
Sycylia poznawana na nowo i z perspektywy odmiennej niż wyłącznie kwestie społeczno-polityczne lub związane z geografią olśniewa. To szansa na zerknięcie do literackich odkryć i na przybliżenie odbiorcom mentalności miejscowych. Z dala od stereotypów, ale – przez pryzmat z zewnątrz. Jest tu wszystko, czego oczekuje się od dobrej lektury. Melodyjna narracja, odpowiednio wyciągane wnioski, ale przede wszystkim: głębokie poznanie tego, co stanowi sens i przesłanie książki. Ta publikacja zabiera odbiorców w podróż i będzie to z pewnością podróż wyjątkowa. Po ten tom powinien sięgnąć każdy, kto chce zwolnienia tempa codzienności, zatrzymania się na innym stylu życia i tworzenia. Mikołajewski i Smoleński to duet, który znakomicie się tu sprawdza. „Czerwony śnieg na Etnie” to zaproszenie do odkrywania bliskich cudów, rzeczy, które na co dzień umykają, a jednak wzbudzają kreatywność i urzekają wewnętrznym spokojem. Oczywiście zdarzają się tu i minorowe tony – jednak łagodzący styl narracji sprawia, że ta pozycja na długo zagości w świadomości czytelników.
Smak Sycylii
Smakowita jest ta książka pod różnymi względami. Jarosław Mikołajewski i Paweł Smoleński proponują migawki z pobytów na Sycylii, ale też z własnych prób zrozumienia istoty miejsca. Proponują połączenie reportażu i dziennika literackiego, każdy rozdział to osobna całostka, wypełniona zachwytami lub odkryciami związanymi z życiem w wolniejszym tempie, z szacunkiem dla przeszłości i dla sztuki. Zwyczajność rzadko się tu pojawia, podobnie jak wielka historia – jeśli autorzy spoglądają w przeszłość, żeby przedstawić losy miejscowych, dbają o detale. Częściej jednak skupiają się po prostu na omawianiu specyfiki życia na Sycylii, albo – sprawdzają, jak egzystencja odzwierciedla się w twórczości. Liczy się koncept, umiejętność zaprezentowania przestrzeni, zarówno w wersji krajobrazów przciągających kolejnych zafascynowanych, jak i w wersji płaszczyzny literackiej, zestawu artystycznych westchnień prowadzących do lepszego przedstawiania regionu.
Na początku rozdzielają się opowieści na dwa głosy. Mikołajewski szuka przepisu na ulotność. Rejestruje chwile, bez zagłębiania się w konteksty i obudowy poznawanych wiadomości. Pozwala czytelnikom na uczestniczenie w wydarzeniach, przyprowadza do nich kolejnych wyjątkowych gości, ludzi, których spojrzenia składają się na obraz Sycylii. Smoleński tymczasem woli zanurzać się w szczegółach – także tych o charakterze informacyjnym. Usiłuje wypełniać kolejne strony drobiazgami, dać odbiorcom jak najwięcej faktów w obiektywnym tonie. Są także teksty, w których głosy autorów się przenikają się lub uzupełniają. Zwykle to Mikołajewski próbuje rozsmakowywać się w tekście, pisać słowa, które oddziałują na wyobraźnię i przekonują samym swoim brzmieniem. Smoleński woli konkret, zajmuje się opowiadaniem, nie malowaniem. Mikołajewski jest wyczulony na puenty i znajduje je nawet w pozornie nieznaczących obrazkach. Udaje mu się przyciągnąć czytelników oddziaływaniem na zmysły. Lekturowo najbardziej zbliża się do klasycznych literackich dzienników podróży. Paweł Smoleński woli styl beznamiętny – później obie te narracje zaczną się przenikać i wzajemnie na siebie wpływać i to również wielki urok tomu „Czerwony śnieg na Etnie”.
Sycylia poznawana na nowo i z perspektywy odmiennej niż wyłącznie kwestie społeczno-polityczne lub związane z geografią olśniewa. To szansa na zerknięcie do literackich odkryć i na przybliżenie odbiorcom mentalności miejscowych. Z dala od stereotypów, ale – przez pryzmat z zewnątrz. Jest tu wszystko, czego oczekuje się od dobrej lektury. Melodyjna narracja, odpowiednio wyciągane wnioski, ale przede wszystkim: głębokie poznanie tego, co stanowi sens i przesłanie książki. Ta publikacja zabiera odbiorców w podróż i będzie to z pewnością podróż wyjątkowa. Po ten tom powinien sięgnąć każdy, kto chce zwolnienia tempa codzienności, zatrzymania się na innym stylu życia i tworzenia. Mikołajewski i Smoleński to duet, który znakomicie się tu sprawdza. „Czerwony śnieg na Etnie” to zaproszenie do odkrywania bliskich cudów, rzeczy, które na co dzień umykają, a jednak wzbudzają kreatywność i urzekają wewnętrznym spokojem. Oczywiście zdarzają się tu i minorowe tony – jednak łagodzący styl narracji sprawia, że ta pozycja na długo zagości w świadomości czytelników.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






