Muza SA, Warszawa 2018.
Dawne kariery
Najpierw Grzegorz Rogowski wprowadza czytelników w świat, którego już nie ma: w świat przedwojennych artystów. Odwołuje się do wspomnień między innymi Stefanii Grodzieńskiej czy Lopka – by nakreślić koloryt lokalny. To pomoże mu w uzyskaniu klimatu potrzebnego do dalszego ciągu opowieści. Jest wstęp do tomu „Polskie aktorki filmowe na emigracji” rozbudowany, ale też sensownie przemyślany: nie da się w końcu odnotować wszystkich zjawisk charakterystycznych dla ludzi sztuki z czasów międzywojnia. Rogowski pisze tak, by pokazać odbiorcom ważne motywy czy wzbudzić zainteresowanie – dobrze wybiera komentarze – a wyczerpania tematu nikt od niego nie oczekuje, w końcu tu liczy się bardziej kontekst bohemy. W tej ogólnej części trochę opowie autor o girlsach, trochę o prasowych rubrykach wskazujących osoby fotogeniczne (kilkoro czytelników, którzy zdecydowali się zaprezentować i poddać ocenie redakcji zrobiło potem kariery w filmach, a przynajmniej – wykorzystało swoje pięć minut, żeby w ogóle pojawić się przed kamerami). Wszystko to daje podstawy do omawiania poszczególnych życiorysów aktorek, których filmową drogę przerwał bądź zmodyfikował wybuch wojny.
Po wprowadzeniu Grzegorz Rogowski przechodzi do opowiadania o pojedynczych gwiazdach, z których część przetrwała w świadomości odbiorców do dzisiaj (Jadwiga Smosarska, Lena Żelichowska), a część w ogóle nie jest już kojarzona (Zofia Nakoneczna, Renata Radojewska, Janina Wilczówna). Żeby zgromadzić materiały na temat aktorek, Rogowski sporo podróżuje, szuka kontaktu z bliskimi artystek, zagląda do prywatnych archiwów. Wprawdzie nie dostarcza czytelnikom zbyt wielu informacji o tym, jak był przyjmowany przez kolejnych rozmówców, ale już jedno wyliczenie w ramach podziękowań pokazuje, że zdobyłby materiał na dodatkowy reportaż. Umiejętnie wprowadza oceny dzieci aktorek czy wspomnienia. W każdym szkicu znajduje miejsce na przedstawienie fragmentów encyklopedycznego życiorysu, perypetii z pseudonimem artystycznym i filmografii (osobno wyliczenia ról pojawiają się na koniec eseju). Jednak autor stara się też zindywidualizować postacie, szuka tego, co każdą z aktorek wyróżnia. Czasami chce umieścić sylwetkę w kontekście społecznym, innym razem – skraca wiadomości powszechnie znane bądź wykraczające poza zakres tytułu a możliwe do zdobycia w prosty sposób. Nie zajmuje się tylko filmem: sprawdza, która z aktorek grała w reklamach, która realizowała się w kabaretach, rewiach, teatrach. Wyjaśnia, co bohaterki tomu robiły podczas wojny i jak odnalazły się na emigracji. Jest czujny i pamięta o kontekście: tłumaczy między innymi, jak na losy aktorek wpływało wprowadzenie filmu dźwiękowego. Przygląda się pomysłom na kreacje, ale akcentuje też zalety artystek: raz urodę. Czasami odkrywa sekrety, dowiaduje się od bliskich tego, czego nie mieli szans dowiedzieć się widzowie. Nie szuka skandali, raczej stawia na podkreślanie rzetelnej pracy i konsekwencji w obieranych drogach.
Pisze Grzegorz Rogowski tak, że chce się śledzić jego wywody (zerwanie z ogólnym obrazem międzywojnia wywołuje wręcz sprzeciw odbiorców). Pozwala pozostać blisko aktorek, unika hermetyczności czy dystansu w samej narracji, ale też nie zadręcza czytelników nadmierną emocjonalnością. Proponuje dobrą prozę, a w dodatku pozwala też zaspokoić ciekawość: w końcu o polskich aktorkach w drugiej połowie XX wieku działających na emigracji mało kto wie. Drobne życiorysy wpisują się w tendencje wydawców do przedstawiania minibiografii postaci z dwudziestolecia międzywojennego – tu udana realizacja sprawia, że o Rogowskim powinno być głośno, nawet jeśli sława przedstawianych przez niego aktorek już przebrzmiała.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzegorz Rogowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzegorz Rogowski. Pokaż wszystkie posty
sobota, 9 czerwca 2018
niedziela, 23 kwietnia 2017
Grzegorz Rogowski: Skazane na zapomnienie. Polskie aktorki filmowe na emigracji
Muza SA, Warszawa 2017.
Sława bez pamięci
Podwójnie Grzegorz Rogowski oddala bohaterki tej książki od rzeczywistości znanej czytelnikom. Dystans czasowy i terytorialny nakłada się u niego na zniknięcie ze świadomości społecznej. Bo prezentowane w tomie „Skazane na zapomnienie” nazwiska w większości przypadków nic odbiorcom nie powiedzą, lub – powiedzą bardzo mało. Autor nie sięga do popularnych przedwojennych filmów, które do dzisiaj cieszą się uznaniem kinomanów, a jeśli już – wyłuskuje z nich postacie epizodyczne, dalszoplanowe. Artystki, które może i miały pomysł na pokierowanie własną karierą, ale przez drugą wojnę światową nie mogły w pełni realizować planów. Są tu postacie, które uważny widz wypatrzy we wskazanych produkcjach, są i takie, które zniknęły z pola widzenia za sprawą zaginionych kopii filmów – wtedy jedynym świadectwem ich działalności przed kamerami stają się recenzje i komentarze krytyków. Grzegorz Rogowski nie kieruje się tutaj popularnością ani determinacją aktorek, wybiera sylwetki ze względu na trudne koleje losu: najpierw wielkie nadzieje i wykorzystywanie nadarzających się okazji, walka o bycie dostrzeżoną i wybraną. Później – kilka filmów, które można już wpisać do artystycznego życiorysu, żeby rozstać się z etykietką amatorki. Jeszcze później – druga wojna światowa, emigracja, nowe otoczenie i całkowite przekreślenie dotychczasowego dorobku oraz możliwości kontynuowania kariery. Bo niezależnie od traktowania przedwojennej Warszawy jako „polskiego Hollywood”, prawa zagranicznych rynków są bezlitosne. Ten schemat powtarza się w prawie każdym szkicu, mimo że konkrety różnią ich bohaterki.
Są tu postacie, z którymi filmy nie zachowały się do dzisiejszych czasów, są twarze wyłonione przez prasę w konkursie „fotogenicznych”, są tancerki. Są artystki, które krytyki ani publiczności nie zachwycały grą, ale samym ciałem, figurą, pozaaktorskimi umiejętnościami. Jedne po filmowym debiucie otrzymywały natychmiast następne propozycje, inne długo musiały udowadniać swoją wartość. Rogowski tropi ich marzenia i szanse oraz zawiedzione nadzieje. Kiedy konfrontuje rzeczywistość z pomysłami na samorozwój wie, że i tak za chwilę wojna wszystko zmieni. Na emigracji artystki zajmują się bardziej życiem rodzinnym, rezygnują z kariery, a tym samym skazują się na zapomnienie – autor pokonuje więc dalekie dystanse, żeby u źródeł dowiadywać się o ich losach i prywatnych historiach. Przeważnie większość informacji uzyskuje od dzieci, buduje więc całe rodzinne relacje.
Ważnym elementem tomu jest bogaty w anegdoty, niestety z konieczności skrótowy, wstęp Michała Pieńkowskiego. Ten autor przedstawia czytelnikom niezbędne konteksty – warunki, jakie musiały spełniać przyszłe aktorki, żeby trafić na ekrany. Wskazuje drogi działania, możliwości stojące przed artystkami, prawdopodobne scenariusze. Stara się udowodnić, że przed kamery trafiały dziewczyny, które naprawdę mocno tego chciały i były gotowe na rozmaite poświęcenia, a do tego bardzo cierpliwe. To wprowadzenie ciekawie nakreśla sytuację w kinie dwudziestolecia międzywojennego (zresztą zasadami produkcji, promocji i dystrybucji obrazów filmowych autor też się zajął, by odbiorcy widzieli temat w szerszym kontekście). Tom – obszerny – wypełniony został również fotosami, artystycznymi zdjęciami aktorek, by utrwalić wieść o ich istnieniu wśród dzisiejszych czytelników i pokazać im, jak kapryśna bywa sława (lub – jak przewrotny los).
Sława bez pamięci
Podwójnie Grzegorz Rogowski oddala bohaterki tej książki od rzeczywistości znanej czytelnikom. Dystans czasowy i terytorialny nakłada się u niego na zniknięcie ze świadomości społecznej. Bo prezentowane w tomie „Skazane na zapomnienie” nazwiska w większości przypadków nic odbiorcom nie powiedzą, lub – powiedzą bardzo mało. Autor nie sięga do popularnych przedwojennych filmów, które do dzisiaj cieszą się uznaniem kinomanów, a jeśli już – wyłuskuje z nich postacie epizodyczne, dalszoplanowe. Artystki, które może i miały pomysł na pokierowanie własną karierą, ale przez drugą wojnę światową nie mogły w pełni realizować planów. Są tu postacie, które uważny widz wypatrzy we wskazanych produkcjach, są i takie, które zniknęły z pola widzenia za sprawą zaginionych kopii filmów – wtedy jedynym świadectwem ich działalności przed kamerami stają się recenzje i komentarze krytyków. Grzegorz Rogowski nie kieruje się tutaj popularnością ani determinacją aktorek, wybiera sylwetki ze względu na trudne koleje losu: najpierw wielkie nadzieje i wykorzystywanie nadarzających się okazji, walka o bycie dostrzeżoną i wybraną. Później – kilka filmów, które można już wpisać do artystycznego życiorysu, żeby rozstać się z etykietką amatorki. Jeszcze później – druga wojna światowa, emigracja, nowe otoczenie i całkowite przekreślenie dotychczasowego dorobku oraz możliwości kontynuowania kariery. Bo niezależnie od traktowania przedwojennej Warszawy jako „polskiego Hollywood”, prawa zagranicznych rynków są bezlitosne. Ten schemat powtarza się w prawie każdym szkicu, mimo że konkrety różnią ich bohaterki.
Są tu postacie, z którymi filmy nie zachowały się do dzisiejszych czasów, są twarze wyłonione przez prasę w konkursie „fotogenicznych”, są tancerki. Są artystki, które krytyki ani publiczności nie zachwycały grą, ale samym ciałem, figurą, pozaaktorskimi umiejętnościami. Jedne po filmowym debiucie otrzymywały natychmiast następne propozycje, inne długo musiały udowadniać swoją wartość. Rogowski tropi ich marzenia i szanse oraz zawiedzione nadzieje. Kiedy konfrontuje rzeczywistość z pomysłami na samorozwój wie, że i tak za chwilę wojna wszystko zmieni. Na emigracji artystki zajmują się bardziej życiem rodzinnym, rezygnują z kariery, a tym samym skazują się na zapomnienie – autor pokonuje więc dalekie dystanse, żeby u źródeł dowiadywać się o ich losach i prywatnych historiach. Przeważnie większość informacji uzyskuje od dzieci, buduje więc całe rodzinne relacje.
Ważnym elementem tomu jest bogaty w anegdoty, niestety z konieczności skrótowy, wstęp Michała Pieńkowskiego. Ten autor przedstawia czytelnikom niezbędne konteksty – warunki, jakie musiały spełniać przyszłe aktorki, żeby trafić na ekrany. Wskazuje drogi działania, możliwości stojące przed artystkami, prawdopodobne scenariusze. Stara się udowodnić, że przed kamery trafiały dziewczyny, które naprawdę mocno tego chciały i były gotowe na rozmaite poświęcenia, a do tego bardzo cierpliwe. To wprowadzenie ciekawie nakreśla sytuację w kinie dwudziestolecia międzywojennego (zresztą zasadami produkcji, promocji i dystrybucji obrazów filmowych autor też się zajął, by odbiorcy widzieli temat w szerszym kontekście). Tom – obszerny – wypełniony został również fotosami, artystycznymi zdjęciami aktorek, by utrwalić wieść o ich istnieniu wśród dzisiejszych czytelników i pokazać im, jak kapryśna bywa sława (lub – jak przewrotny los).
Subskrybuj:
Posty (Atom)






