* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

niedziela, 30 sierpnia 2026

Arttu Unkari: Tataman i koszmarny braciszek

Kropka, Warszawa 2026.

Rodzina

Tataman, czyli superbohater w wersji domowej – a właściwie antytalent do robienia rzeczy wielkich – to postać, która ma przede wszystkim śmieszyć, a jeśli uda jej się uratować świat, to przeważnie przez przypadek. Tym razem Tataman nie może przygotowywać swoich okropnych z perspektywy dzieci kanapek ani tortów – które nie nadają się do jedzenia ze względu na pomieszanie składników – bo powinien zająć się rozwiązaniem problemu stworzonego prawdopodobnie przez Beniaminka przechodzącego bunt dwulatka.

Wydawać by się mogło, że sytuacja została opanowana – po ostatniej katastrofie Wiśnia, chociaż dorosła, chodzi do szkoły z Olgą i zajmuje się wynalazkami tylko w wolnych chwilach. Ale teraz trzeba odłożyć na półkę swoje prywatne pomysły i zająć się ratowaniem świata – po raz kolejny. Okazuje się bowiem, że wszyscy zaczynają mówić, co myślą – i to niekoniecznie z własnej woli. „Tataman i koszmarny braciszek” to książka, w której szybka i absurdalna akcja ma dostarczać rozrywki. Trzeba w pierwszej kolejności zapobiec katastrofie – nie da się bowiem zachować spokoju i normalności, kiedy każdy stawia na bezlitosną szczerość. Można się tu spodziewać tylko niespodziewanego: kolejne wydarzenia tylko potęgują chaos, a Tataman, który tylko we własnym mniemaniu jest ideałem, działa na przekór wszystkiemu. Oczywiście nie osiągałby spektakularnych sukcesów, gdyby do akcji nie włączyła się jego córka – bystry umysł pozwala jej na ominięcie pułapek i wyciąganie wniosków umykających Tatamanowi.

„Tataman i koszmarny braciszek” to publikacja stworzona dla śmiechu odbiorców. Nastolatkom może się spodobać zwłaszcza jej buntowniczy charakter – nie ma tu pedagogicznych komentarzy, a wszelką krytykę wyprzedza jedna zrzędliwa bohaterka, starsza pani, która co pewien czas wtrąca swoje trzy grosze i narzeka na wszystko, co dzieje się w fabule. Dzięki temu Arttu Unkari uniknie niepochlebnych komentarzy – nikt z pokolenia, do którego kieruje powieściową serię, nie wykaże się podobną postawą: to domena siwych włosów i odrzucania wszystkiego, co robi „ta dzisiejsza młodzież”. Im bardziej starsza pani będzie się irytować, tym większa szansa, że zjednoczy czytelników wokół nietypowej i szybkiej akcji.

W tej książce liczą się silne emocje, odwzorowywane nie tylko w ramach tekstowej narracji, ale też w komiksowych rysunkach. Chodzi tu w dużej części o uniknięcie obojętności w odbiorze – dzieci mają zaangażować się w akcję i dobrze się bawić podczas śledzenia relacji. Tataman nie jest bohaterem, który nadaje się na wzór dla najmłodszych – a to oznacza, że będzie jeszcze bardziej przyciągać. To seria, która kusi „niegrzecznością”, odchodzeniem od schematów i rezygnacją z moralizowania. W epoce pouczania dzieci przy każdej możliwej okazji takie rozwiązanie ma szansę powodzenia. „Tataman i koszmarny braciszek” to książka, która trafi do przekonania młodym odbiorcom – mogą się nauczyć czytania dla przyjemności, a nie dla „wyższych” ideałów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz