* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

czwartek, 20 sierpnia 2026

Błażej Ciarkowski: Remontownia ciał i dusz. Domy wczasowe i sanatoria w PRL-u

Czarne, Wołowiec 2026.

Odpoczynek

Z fascynacji klimatami retro, nostalgii za PRL-em, mody, a może jeszcze z innych powodów mogą odbiorcy sięgać po książkę „Remontownia ciał i dusz. Domy wczasowe i sanatoria w PRL-u”. Błażej Ciarkowski zajmuje się tu możliwościami wypoczynku, jakie mieli – dzięki ówczesnej polityce i zakładom pracy – zwykli ludzie. Przynajmniej w pięknych i wzniosłych teoriach. Bo tak naprawdę książka „Remontownia ciał i dusz” to publikacja o rozdwojonej narracji. Jeden tor stanowią plany – ideały i oczekiwania, potrzeby i działania ludzi na szczycie – po to, żeby pokazać masom, jak bardzo się o nie dba. Żeby stłumić ewentualne narzekania. Żeby wzmocnić produktywność. Żeby trochę animować ruch turystyczny. Plany należą zawsze do ambitnych i zbyt pięknych, żeby mogły się ziścić. Drugi tor w narracji zapewniają prawdziwe doświadczenia, realizacja tego, co na papierze wyglądało idealnie. Kombinowanie, skargi, niezadowolenie lub pesymizm ludzi, którzy z atrakcji wczasowych korzystali.

I Błażej Ciarkowski przechodzi przez kolejne poziomy wtajemniczenia w kwestie domów wczasowych i sanatoriów – od pytania, komu przysługiwały w nich miejsca, kto mógł otrzymać szansę na wypoczynek lub miejsce na turnusie, a kto korzystał, chociaż niekoniecznie powinien. Już na tym etapie widać wyraźnie, że ludzie nie zrezygnują ze zdobywania dla siebie jak najwięcej – wykorzystają każdą sytuację, żeby tylko wyjść przed szereg i zapewnić sobie rozrywkę. Z kolei ci faktycznie potrzebujący odpoczynku, zwłaszcza takiego, jaki oferowały zakłady pracy, nie wierzyli w swoje prawo do wczasów – i, co za tym idzie, nie umieli o to zawalczyć. W „Remontowni” to rozdwojenie nie kończy się na wstępnych rozdziałach – autor przeprowadza czytelników przez kolejne zestawienia, między innymi kuchnię, organizowane na miejscu rozrywki czy instytucję kaowca. Bezlitośnie punktuje problemy płynące z niewiedzy: kiedy to chorzy trafiali do nieodpowiednich dla swoich problemów zdrowotnych miejsc – ze względu na brak świadomości tych, którzy przydzielali skierowania. Jest tu opowieść o architekturze i o rozwiązaniach lokalowych, o rozrywkach na miejscu i o zmianach, jakie zachodziły w miejscowościach uzdrowiskowych. I w tym wszystkim autorowi nie zabraknie goryczy – zwłaszcza kiedy przedstawia ludzi rozczarowanych albo oszukanych, tych, którzy nie mogli korzystać z atrakcji obmyślonych specjalnie dla nich. Do tego dochodzi zestaw fotografii podkreślających dzisiejszy upadek dawnych tętniących życiem ośrodków. Ciarkowski stara się pokazać całą kulturę funkcjonowania w ośrodkach wczasowych, dba o to, żeby nie przeoczyć żadnego detalu – proponuje czytelnikom przypomnienie zjawisk, które odeszły już do lamusa. Co ciekawe, czytelnicy ze starszych pokoleń, ci, którzy mogli jeszcze zaznać życia uzdrowiskowego, mogą mieć inne zdanie na tematy, w których Ciarkowski przedstawia własne opinie – dla młodszych i tak prezentowane zjawiska będą egzotyczne i niezrozumiałe. Autor chce, żeby czytelnicy mogli angażować się w opisywaną rzeczywistość – i dlatego czasami wprowadza konkretnych bohaterów, zwłaszcza – z nizin społecznych – żeby uniknąć suchego tonu. Nie będzie jednak przesadnie fabularyzować, żeby nie przyćmić w ten sposób niezbędnych wiadomości. Przygląda się zasadzie istnienia domów wczasowych i uzdrowisk – od momentu ich wymyślenia po (smutny) koniec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz