* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Sherri Duskey Rinker, Ag Ford: Na placu budowy... wóz pożarowy!

Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.

Pożar!

W serii usypianek dla najmłodszych fanów ciężkiego sprzętu budowlanego pojawia się kolejny motyw, a co za tym idzie – otwarcie cyklu na pojazdy spoza szóstki przyjaciół. Tym razem nocą wybucha pożar – i trzeba zrobić miejsce dla najważniejszego samochodu, ogromnego wozu strażackiego. Tylko on może teraz pomóc – ale nie oznacza to, że Brumka i jej przyjaciele będą bezradni czy bez zajęcia – każdy z wielkich sprzętów może zająć się innymi sposobami radzenia sobie z pożarem. Znowu współpraca i wzajemne wsparcie to droga do sukcesu. Dodatkowo ważne jest to, że po wszystkim trzeba jeszcze posprzątać – a tu już bohaterowie cyklu doskonale wiedzą, jak działać. Nie tylko wóz strażacki wystąpi na kartach tej rymowanki, będzie tu jeszcze kilka innych ciekawych z perspektywy dzieci maszyn. Najmłodsi dowiedzą się, jak wygląda akcja gaśnicza, co się dzieje, kiedy pożar wybuchnie na większych wysokościach i czy w trakcie gaszenia pożaru może wyczerpać się woda. Co prawda na końcu tomiku pojawia się informacja, że tylko w bajce pożary gaszą samochody, w rzeczywistości to praca strażaków – ale liczy się efekt, a ten może być piorunujący dla najmłodszych. Wszystkie dzieci z pewnością z zapartym tchem będą oglądać przygody wozu strażackiego i kibicować mu w działaniach.

Pierwsza opowieść o pojazdach z placu budowy była drogą do snu dla wielkich maszyn. W tomiku „Na placu budowy… wóz pożarowy!” trudno mówić o wyciszeniu – najpierw trzeba rozpalić emocje, żeby później doprowadzić do tego, z czego cykl słynie, czyli do uspokojenia maluchów i przygotowania ich na sen. Tym razem noc przychodzi szybciej (zresztą najbardziej dynamiczna akcja to też noc, w dzień trwa porządkowanie miejsca i minimalizowanie strat). Ale ten skrót nie ma większego znaczenia – dla dzieci będzie najważniejsze to, co dzieje się w trakcie pożaru. Sherri Duskey Rinker i Ag Ford dbają o to, żeby pokazać najmłodszym jak najwięcej tematów związanych z wyposażeniem wozów strażackich. Joanna Wajs – jak zawsze – bardzo dobrze tłumaczy rymowankę, zdaje sobie sprawę z roli sylabotoniku i nie boi się sygnalizować silnych emocji w tekście. Seria picture booków pełni jednocześnie rolę edukacyjną i rozrywkową i nie inaczej jest i tym razem. Wóz strażacki świetnie wkomponowuje się w prezentację wielkich maszyn – nawet jeśli niczego nie buduje, to dzięki niemu można spać spokojnie. Dla dzieci przygotowane zostały jeszcze wskazówki na wypadek pożaru – tak, żeby lektura nie wiązała się ze stresem, a żeby przyniosła coś pożytecznego i wartościowego dla kilkulatków. Tutaj rozwija się też słownictwo i uczy zasad życia w grupie.

„Na placu budowy… wóz pożarowy” to książka, która nie rozczarowuje. W nocy pożar wygląda bardziej widowiskowo i znajduje to odzwierciedlenie w obrazkach – tę publikację przyjemnie się będzie najmłodszym oglądać. Najczęściej wybierany tryb lektury w tym wypadku to czytanie dzieciom przez rodziców przed snem – i do tego została ta pozycja przygotowana najlepiej jak się da. Jest z pewnością spora grupa dzieci, które na kolejne przygody pojazdów z placu budowy czekają z niecierpliwością – a tu widać wyraźnie, że znajdzie się pomysł i na następne tomiki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz