* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

niedziela, 15 marca 2026

Marta Obuch: Na babski rozum

Filia, Poznań 2026.

Genealogia

Długo na tę książkę Marta Obuch kazała czekać swoim odbiorcom, a kiedy już ją stworzyła, wiedziała, że jest to coś innego niż proponowane zwykle komedie kryminalne – i uprzedza przed lekturą lojalnie. Ale „Na babski rozum” to nie wypadek przy pracy, raczej sposób na przezwyciężenie kryzysu twórczego i trochę na podzielenie się z czytelnikami tym, co autorkę zafascynowało – możliwościami prowadzenia genealogicznych poszukiwań za sprawą różnych internetowych portali. W takie poszukiwania autorka ubiera Tosię, poczciwą bohaterkę z „Ja tu tylko zabijam”. Tosia jak zwykle nie potrafi się uporać ze swoją codziennością: zaręczyny z Lulkiem po czasie stały się źródłem kolejnych pytań, a despotyzm matki przechodzi wszelkie granice. Bohaterka musi w dodatku uczestniczyć w rodzinnej imprezie na wsi – i niekoniecznie ma na to ochotę, zwłaszcza że pobyt w rodzinnych stronach przypomina jej o niechcianej, a odziedziczonej po babci starej chacie, przyczynie wielu sennych koszmarów. Tosia jest już dorosła i właściwie wie, że może pozbyć się problemu i spieniężyć posiadłość, jednak podczas przygotowań do imprezy dzieje się coś, co wybija ją z tego pomysłu.

I teraz Marta Obuch serwuje czytelnikom książkę, w której przez długi czas dzieje się bardzo mało. Oto bohaterka poznaje (albo przypomina sobie) o kolejnych ciotkach i krewnych, a na rodzinne spotkanie zaproszeni zostają też obcy dla niej ludzie – ale w końcu to pani Regina decyduje, z kim chce świętować. Tosia rozpisuje sobie koligacje rodzinne, zastanawia się nad charakterami i poznaje właściwy stan swojego posiadania (co trochę odciąża ją od myślenia o nierówności w relacji z Lulkiem). W końcu zostaje usunięta z pola widzenia przez niefortunny wypadek. Równolegle dzieją się sprawy kryminalne – ale raczej bez zapału. Akcja przyspiesza dopiero w finale tomu, tutaj powraca dawna Marta Obuch – można na ten moment poczekać i nabrać nadziei na kolejne już zwyczajne dla tej autorki narracje. „Na babski rozum” nie jest powieścią, która trzymałaby w napięciu i cieszyła ogromem nietypowych wydarzeń, już w samej swojej konstrukcji wyklucza takie rozwiązania. A jednak fani tej autorki poczekają – i przyjrzą się drobnym i większym zmianom w życiu Jadwigi czy komisarza Marchewki. Warto cierpliwie poczekać, a przy okazji – czasami – wykorzystywać wiedzę zdobytą przez autorkę i bohaterkę w zakresie poznawania dziejów własnych przodków. „Na babski rozum” to książka, która nowego grona fanów autorce nie zbuduje, ale starego nie odstraszy. A na pełnowartościową komedię kryminalną przyjdzie trochę poczekać – chociaż może krócej niż ostatnio. Marta Obuch walczyła z kryzysem twórczym, udało jej się ten kryzys przewalczyć i to najważniejsze. Gdyby nie to, że przyzwyczaiła odbiorców do pewnego stylu i rozkładu akcentów, nikogo by jej najnowsza powieść nie zdziwiła – tym razem jednak nawet sama autorka ostrzega, że będzie nieco inaczej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz