* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

sobota, 30 sierpnia 2025

Lothar-Günther Buchheim: Okręt

Rebis, Poznań 2025.

Woda

Przeważnie historie dotyczące czasów drugiej wojny światowej powielają jeden temat w kolejnych odsłonach. W powieści, która należy dzisiaj już niezaprzeczalnie do klasyki literatury wojennej, „Okręt”, którą stworzył Lothar-Günther Buchheim, historia jawi się zupełnie inaczej. Niemiecki U-Boot staje się tu areną doświadczeń, przemyśleń i przeżyć ekstremalnych. Bohater, który na tym właśnie okręcie służy, prowadzi dziennikowe zapiski, rejestrując wszystko, co dzieje się wokół – zaczyna od niewygód i tęsknoty za lądem, a kończy na wybuchach podczas torpedowych ataków. Nie stroni od przekazywania mocnych emocji i od rejestrowania pozornie nieistotnych gestów – wszystko może się liczyć, wszystko zasługuje na uwagę i na utrwalenie, kiedy trzeba czymś zająć myśli.

„Okręt” to powieść monumentalna. Od samego początku czytelnicy będą mogli mieć pewność, że nie umknie im żaden szczegół – liczą się miny i zachowania, przede wszystkim te dalekie od wizji bohaterów czy zwycięzców. Wulgarne rozmowy o seksie (albo tęsknota za kobietą), skatologiczne relacje, zachowania dalekie od reguł savoir-vivre’u – w męskim gronie dozwolone jest wszystko. Ale kiedy ktoś złapie wszy podczas jednej z wizyt w burdelu, trzeba będzie skontrolować całą załogę. Niezależnie od tego, co dzieje się w najbliższym – zamkniętym – otoczeniu, liczą się jeszcze wiadomości o innych okrętach i ich załogach – w końcu każdy może przejść scenariusz, który wkrótce się powtórzy na morzu. Jakby tego wszystkiego było mało, Buchheim bardzo starannie analizuje wszelkie działania dotyczące nawigowania okrętem. Wyjaśnia między innymi, na czym polegają wynurzenia i zanurzenia, przedstawia komendy i decyzje dowódców i zanurza się głęboko w lęki kolejnych załogantów. Służba na okręcie wojennym może i ma swoje zalety – w wolnych chwilach można się ich doszukiwać choćby dla rozrywki – ale problemów jest tu znacznie więcej.

I mogłoby się wydawać, że na bezmiarze wód nie ma nic atrakcyjnego, opisywać krajobrazu się nie da, a rutynowe działania od ataku do ataku nie mają w sobie nic magicznego – tymczasem autor jest w stanie wydobyć z każdego wydarzenia materiał do literackich opisów. Przeplata fragmenty rubaszne i frywolne prozą bardzo ambitną, rozbudowaną i dopracowaną w detalach. Ma mnóstwo do powiedzenia – pozornie nie przejmuje się rozkładem akcentów fabularnych, napięcie przynosi już sama świadomość działań wojennych i bliskość zagrożenia: a jednak stopniowo wprowadza czytelników w coraz bardziej skomplikowane sprawy i brutalność wojny. To dzieło jest powszechnie znane – także za sprawą ekranizacji – i nie starzeje się mimo upływu czasu. Wciąż funkcjonuje jako lektura wstrząsająca i wypełniona sprzecznymi czasem odczuciami. Chociaż nie zawsze są tu relacje z bitew czy starć – historia nie wytraca tempa, cały czas trzyma w napięciu i przynosi obrazy, które na długo zostają w pamięci. Nie ma tutaj budowania bohaterstwa czy mitologizowania wojny, nie ma znaków powtarzanych w najbardziej popularnych historiach zwykłych ludzi – tutaj liczy się fachowość, możliwość wniknięcia w świat niedostępny większości odbiorców – i przełożenie go na wyobraźnię szerokich grup czytelników. To się autorowi udało wyjątkowo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz