* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tom Angleberger. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tom Angleberger. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 października 2014

Tom Angleberger: Zagadkowy Wookiee i jego tajemnica

Media Rodzina, Poznań 2014.

Odpowiedzi

Prawdziwi fani origami oburzyliby się na proste wzory przedstawiane w tomie „Zagadkowy Wookiee i jego tajemnica”, zresztą fani „Gwiezdnych Wojen” też poczują się pewnie zaskoczeni, że rozmowy o serii sprowadzają się tu do wymieniania ulubionych bohaterów z różnych części. Ale Tom Angleberger nie chce naprawdę ani uczyć sztuki składania papieru, ani tworzyć laurek dla filmów. Zamierza za to w niebanalnym stylu poruszać ważne problemy młodzieży – i to mu się bardzo udaje. Papierowy Yoda, który znał rozwiązania wszystkich problemów trapiących szkolnych kolegów Dwighta, doczekał się swoich następców. Teraz to Sara zajmuje się „psychologią” rówieśników. Przygotowuje sobie dwie papierowe pacynki – Wookieego i Hana Składolo – i za ich pośrednictwem rozmawia z innymi o ich troskach. Dwight tymczasem został przeniesiony do szkoły, która niebezpiecznie przypomina sektę. Wszyscy wciąż się tu przytulają i zapewniają o Rozumieniu Odmienności, chwalą za przeciętność i próbują na każdym kroku ułatwiać i uprzyjemniać sobie życie. Dwight nie zasługuje na takie tłamszenie osobowości, ale podporządkowuje się, by unikać problemów.

W jego starej szkole dzieci zaczynają zwracać się do papierowego sobowtóra Chewbakki. Ten udziela odpowiedzi enigmatycznych i bardzo ogólnych – ale na miejscu jest przecież Sara, która chętnie naprowadzi odbiorców na właściwe interpretacje. Tym zresztą różni się od Dwighta: pozwala sobie znacznie silniej wskazywać sens przesłań figurek. Niby nie udziela odpowiedzi wprost, ale jest tego całkiem blisko. Sara dowiaduje się, co męczy jej kolegów – i stara się wskazywać im najlepsze rozwiązania. Do kolejnej poradni rodem z „Gwiezdnych Wojen” zgłaszają się nastolatki z pytaniami z bardzo różnych dziedzin, czym Angleberger zapewnia sobie bogatą w wydarzenia akcję.

Autor sięga po sprawdzoną formę – bohaterowie prowadzą „akta spraw”, co oznacza, że każdy rozdział ma innego narratora i inną przygodę. Angleberger różnicuje je stylistycznie, potem rozdziały otrzymują także różne czcionki, żeby nikt nie miał wątpliwości co do zmian narratorów. Pozwala też uaktywnić się prawdziwym przyjaciołom Dwighta. Papierowy Yoda znowu ożyje.

Trudno powiedzieć, co naprawdę skłania bohaterów do zwierzeń, bo przecież nie wiara w magiczne talenty papierowych figurek. Prawdopodobnie koledzy Sary potrzebują autorytetu i zrozumienia. Przez filtr z produktu kultury masowej unikają ośmieszenia, mogą się otworzyć i znaleźć powierników. Obecność pacynek dodaje im otuchy. Angleberger umieszcza bohaterów w dziwnej przestrzeni – między realizmem z coraz poważniejszymi szkolnymi problemami a bajkowością i infantylizowaniem w postaci zaufania do kawałka papieru (imitującego kultowego bohatera). Powaga pierwszego czynnika neutralizuje wymowę drugiego – Wookiee istnieje, bo jest potrzebny dzieciom – nikt nie podważa sensu jego bytowania w szkole, bo każdy chce skorzystać z jego usług.

Tom Angleberger wykorzystuje zainteresowanie dzieci filmami, żeby zachęcić je do czytania i do poszukiwania kreatywnych rozwiązań problemów. Intryguje przede wszystkim formą – ponieważ nie ma czasu na opowiadanie o charakterach, przedstawia je w bezpośrednich wypowiedziach. Tworzy całkiem przekonujące portrety młodzieży – a przy okazji spaja je wszystkie pewną przygodą Dwighta. „Zagadkowy Wookiee” to już trzecia część oryginalnego młodzieżowego cyklu.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Tom Angleberger: Dziwny przypadek papierowego Yody

Media Rodzina, Poznań 2012.

Porady

Czym jest papierowy Yoda? To malutka figurka origami, przedstawiająca postać z „Gwiezdnych Wojen”. Ale to jednocześnie figurka niezwykła: nałożona na palec klasowego dziwaka bez trudu znajduje rozwiązania największych problemów i bolączek młodzieży. Podpowiada, jak nie stracić twarzy w kompromitujących sytuacjach, jak poradzić sobie z niepożądanymi emocjami, jak zdobyć serce dziewczyny… Yoda wie wszystko, bez względu na rangę i tematykę kłopotu, potrafi zawsze podsunąć najlepsze wyjście z każdej sytuacji. Sprawia, że młodzi ludzie odkrywają w sobie odwagę i siłę do zrobienia rzeczy, na które wcześniej nie potrafili się zdobyć. Niektórzy Yody nie słuchają – i potem żałują. Tylko jak Yoda wymyśla te wszystkie rozwiązania? Przecież jest tylko pacynką, w dodatku – animowaną przez szóstoklasistę, Dwighta, który nawet nie potrafi naśladować głosu Yody, a i przy oryginalnym szyku zdań nie naśladuje go idealnie. O co w tym wszystkim chodzi? Śledztwo prowadzi Tommy: nakłania kolegów, by spisali (lub nagrali) relacje ze swojego kontaktu z mądrościami papierowej figurki – zestaw tych wyznań zawiera tom „Dziwny przypadek papierowego Yody”.

Tom Angleberger wybrał konwencję, która pozwoli mu dotrzeć do rówieśników bohaterów. W „Dziwnym przypadku” postawił na krótkie historie przedstawiane z punktu widzenia kolejnych postaci, które posłuchały (lub nie) papierowego Yody. Nietrudno zgadnąć, że figurka będzie tu kimś w rodzaju psychologa, który zwykle udziela porad w kolorowych czasopismach – tyle tylko, że owe porady zostaną mocno skondensowane, sprowadzone do prostych zadań i niekiedy – dość tajemnicze, a innym razem zupełnie niekonwencjonalne. Yoda nie ma zamiaru rozwodzić się nad swoimi podpowiedziami, wskazuje tylko drogę, a reszty bohaterowie dokonać muszą sami – ale bez względu na to, jakie wyjście wybiorą, nie pozostaną bez pomocy. Ich sprawy to kwestie istotne dla nastolatków, chociaż często i błahe z pozaszkolnego punktu widzenia. Yoda nie ma czasu na skomplikowane tłumaczenia i tak podsuwa wskazówki, by bohaterowie właściwe wnioski wyciągnęli sami.

Książka stanowi, niejako przy okazji, przegląd kwestii spędzających sen z powiek młodym ludziom. Część boi się ośmieszenia, część chciałaby pozbyć się nadanych w wyniku gaf etykietek. Inni nie potrafią poradzić sobie ze złymi emocjami, lub nie rozumieją zachowań płci przeciwnej. Papierowy Yoda nie ma oporów, by otwarcie wygłaszać prawdy niewygodne dla niektórych rozmówców: bez owijania w bawełnę wyjaśnia tajniki zachowań oraz drogi rozumowania nastolatków, a najdziwniejsze jest to, że zawsze ma rację. Żeby podsycić jeszcze aurę tajemniczości, Angleberger pozwala papierowemu Yodzie posiąść wiedzę, której na pewno nie ma Dwight. W tym kryje się wytłumaczenie ufności, jaką dziwną pacynkę darzą koledzy i koleżanki chłopaka.

Pod pretekstem niewytłumaczalnej zabawy autor wprowadza do książki naprawdę sporo podpowiedzi dla młodych ludzi. Papierowy Yoda jest tylko pretekstem, by wyjaśniać im, jak mogą wyjść cało z rozmaitych szkolnych opresji, a sam sekret figurki z origami wcale nie jest tak ważny. Najważniejsze, że życie dzieci zmienia się, i to na lepsze, kiedy zaczynają słuchać nietypowego mistrza.

Do opowiadań zostały dołączone rysunki na marginesach oraz komentarze sceptyka. Te ostatnie najprawdopodobniej po to, by czytelników skłonić do rozmyślania nad przedstawionymi problemami i samodzielnego poszukiwania rozwiązań. Bo przecież Yoda nie przedstawia jedynych czy najrozsądniejszych porad – wymyśla najlepsze w danej sytuacji i niewymagające długich przygotowań podpowiedzi, pokazując tym samym, że zawsze da się wymyślić jakiś ratunek czy scenariusz, którego nie dostrzegało się wcześniej. Młodych ludzi przyciągnie do tej książki nietypowy pomysł, a i skuteczność wskazówek papierowego Yody, bliskość problemów bohaterów do problemów z realnego życia w szkolnej społeczności i nietradycyjna oprawa graficzna.