Strona główna || O autorce || O tu-czytam || Bajki || Bajkowe portfolio                       

niedziela, 10 listopada 2013

Cathryn Constable: Wilcza księżniczka

Bukowy Las, Wrocław 2013.

Wilki i tajemnice

Na fali uznania dla wampiryczno-wilkołaczych klimatów Cathryn Constable stworzyła powieść, której klimatem blisko do historii spod znaku paranormal, ale które mieści się w granicach realizmu. Odświeża też baśniowe konwencje i tradycje literatury czwartej, uzyskując zgrabną, odrobinę archaiczną w tonie książkę dla nastolatek spragnionych wielkich wydarzeń. „Wilcza księżniczka” jest tak naprawdę utkana ze znanych wątków, przerobiona na nowo pod kątem kryminalnej zagadki i pozbawiona romansowych relacji. Linearność fabuły natomiast sprawia w niej, że przygody bohaterki zostają okrojone pod względem ilościowym, za to jakościowo nie można im nic odmówić (bo naiwność niektórych zabiegów tłumaczy się konwencją literatury czwartej).

Constable stawia na klimat narracji. Wybiera tajemniczość i zapowiedź przeznaczenia, co automatycznie daje bohaterce prawo do podejmowania nawet najbardziej ryzykownych decyzji. Ale na razie Sophie uczy się na pensji dla dziewcząt, a w snach odwiedza krainę śniegu. Marzy o wyjeździe do Rosji, chciałaby zwiedzić Petersburg, chociaż w żaden sposób nie potrafi tego pragnienia wytłumaczyć. Tymczasem nadarza się okazja wyjazdu. Sophie wraz z przyjaciółkami szykuje się do wyprawy. Nie ma jeszcze pojęcia, dlaczego trafi do rodu Wołkońskich i jaki związek ma jej przybycie z zaginionymi brylantami. Niezwykłą scenerię podbija jeszcze obecność pięknych białych wilków. Sophie nie zgadza się na okrutne polowania na te zwierzęta. Nie wie, dlaczego tak emocjonuje się życiem w Petersburgu, mimo że przyjaciółki nie podzielają jej postawy. Kolejne zagadki czekają na rozwiązanie.

Widać od początku, że Cathryn Constable nie zamierza poddawać się nudnemu realizmowi. Lubi za to grać na emocjach odbiorczyń, co chwilę wprowadzając niewyjaśnione znaki i gesty. Mnoży rzekome przypadki: czasem jest to zagadkowe spojrzenie lub zachowanie obcej osoby, czasem sen, bariera językowa, odmienne zwyczaje lub nagła zmiana celu podróży. Sophie nie ma wyjścia, musi przyjmować kolejne wyzwania i raczej biernie czekać na rozwój wypadków – w końcu nie wygra z przeznaczeniem. To oznacza, że silniej będzie też odbierać liczne niebezpieczeństwa i zagrożenia. Rosja – ogromna, tajemnicza i nie zawsze gościnna – to dobre miejsce na tworzenie pułapek dla naiwnych nastolatek. A Sophie nie zna swoich wrogów i nawet nie domyśla się, dlaczego trafiła do miejsca ze swoich snów.

Autorka odrzuca zwyczajność na rzecz baśniowych wydarzeń i budowania opisów. Wydarzenia rozgrywają się w jej książce stosunkowo wolno, a każde musi być wprowadzone przez odpowiednio nakreślony kontekst. Akcja toczy się zatem dość powoli i liczy się w niej tylko jeden kierunek – los Sophie. Nie ma mowy o wplataniu pobocznych historii, Constable potrzebuje miejsca na rozwijanie tajemnic rodu Wołkońskich i wszystkie inne tematy uznaje za niepotrzebne w tej relacji. W związku z tym decyduje się na rozkładanie w czasie przyczyn i skutków kolejnych decyzji bohaterki i w pewien sposób porządkuje wątek kryminalny. „Wilcza księżniczka” ma przypominać o uroku starych narracji, a jednocześnie jest w fabule na tyle prosta, by nie zniechęcić młodych odbiorczyń. Autorka oddala się od mód literackich, ale nie zapomina o nich, chce zawładnąć wyobraźnią czytelniczek i uwieść je klimatem swojej historii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com