* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patricia Hermes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patricia Hermes. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 czerwca 2015

Patricia Hermes: Werka rozterka i dwie nianie

Wilga, Warszawa 2015.

Kłopoty

Werka powraca, żeby przeżywać kolejne rozterki. Patricia Hermes przedstawia tej bohaterce dziecięcy sposób interpretowania świata. Tomik „Werka rozterka i dwie nianie” pokazuje rozbieżności między pojmowaniem codziennych spraw przez maluchy i ich rodziców. Rodzeństwo Werki – oraz ona sama – bardzo przywiązało się do niani Ani i nie chce jej stracić. Młoda opiekunka chce jednak wyjechać na urlop do Irlandii. Nie będzie jej przez trzy tygodnie, na ten czas rodzice muszą zatrudnić inną nianię. Dzieci boją się powtórki znanego sobie scenariusza: nowa niania może spodobać się mamie i tacie, a wtedy ci nie zgodzą się już na powrót niani Ani. Werka opracowuje plan, żeby ukochana opiekunka nie dała rady odwiedzić sióstr.

Patricia Hermes powraca tym razem do klasycznego w literaturze czwartej tematu „złej niani”. Pani Potts, potencjalna zastępczyni niani Ani, nie rozumie swoich podopiecznych (najlepszy dowód – nie lubi fretki Werki) i zachowuje się tak, że nie wzbudza zaufania kilkulatków. To niania z zasadami, ale na uwadze ma przede wszystkim swoje dobro, o przyjemnościach dzieci nie myśli prawie wcale. Między dorosłą nianią Potts a jej wychowankami tworzy się przepaść – tu nie ma szans na porozumienie. Tym bardziej desperacko chce działać Werka, żeby nie stracić nawet na chwilę z oczu niani Ani. Nie rozumie, że po ostatnich wydarzeniach – które zresztą sama sprowokowała swoimi pomysłami – Ani wręcz należy się odpoczynek od całej gromadki.

W tym tomiku autorka odnosi się do jeszcze jednego dosyć typowego tematu, który zresztą już w pierwszej części przygód Werki sygnalizowała – to jest do konsekwencji kłamstwa. Tym razem przedstawia wydarzenie większego kalibru: Werka zabiera koleżance książkę, którą bardzo chciała przeczytać. Nie udało jej się pożyczyć upragnionego tytułu, więc wykrada tom, korzystając z chwilowego zamieszania. Zamierza prześledzić wskazówki dotyczące gry w piłkę nożną i niepostrzeżenie podrzucić książkę z powrotem. Niestety w plany miesza się fretka ze swoimi ostrymi ząbkami, a koleżanka rzuca oskarżenia w niewłaściwym kierunku. Werka widzi, ile złego narobiła jedna, wydawałoby się dobra, decyzja i jest przerażona konsekwencjami. Zupełnie sama z problemem, nie potrafi znaleźć wyjścia z sytuacji. Tu może pomóc tylko zaufana opiekunka. Dobrze, że Werka może wyznać komuś dorosłemu, co ją trapi – sama nie wyplątałaby się z sieci kłamstw. I chociaż dostaje niezbyt przyjemną nauczkę, Patricia Hermes może zasugerować odbiorcom, od jakich pomysłów powinni stronić. To zatem lektura przynosząca – poza zabawą – elementy pedagogiczne.

Werka nie potrafi przewidzieć konsekwencji swoich zachowań. Błyskawicznie realizuje każdy pomysł, jaki tylko wpadnie jej do głowy. Impulsywna dziewczynka przypomina w tym wiele kilkulatków, zatem seria książek będzie również rodzajem przestrogi – chociaż przygody Werki kończą się dobrze, nie wszystkie chciałoby się samemu przeżywać. Autorka potrafi budować napięcie: wprawdzie dorośli odgadliby, co stanie się z bohaterką (lub w jakie kłopoty sama się wpędzi), jednak dla dzieci będzie to powieść trzymająca w niepewności – i dostarczająca bogatego zestawu emocji. Hermes wybrała historię z elementami dydaktyzmu, co przyda się zwłaszcza przy rozmowach z pociechami: Werka dobrze pokazuje, jakich decyzji nie warto podejmować – i testuje na sobie rozmaite ryzykowne posunięcia. W tle jednak zawsze pozostaje dom pełen dzieci, z kochającymi rodzicami i nianią, która znajdzie rozwiązanie nawet najbardziej skomplikowanych sytuacji. Patricia Hermes wybiera zatem samo życie maluchów – bez upiększeń, za to z akcentem na utrudnienia.

sobota, 30 maja 2015

Patricia Hermes: Werka rozterka i nowa niania

Wilga, Warszawa 2015.

Dylematy

Werka jest typowym dzieckiem, które nie potrafi przyznać się do błędu, gdy nabroi, które w sekrecie przed rodzicami realizuje zakazane pomysły i które martwi się o innych. Tomik „Werka rozterka i nowa niania” to prosta historyjka dla najmłodszych. Bohaterka ma liczne rodzeństwo i rodzice potrzebują pomocy w domu. Jednak mama często jest niezadowolona z nowych niań i zwalnia je dość szybko. Inaczej niż w klasycznych historiach z literatury czwartej, tu dzieci błyskawicznie przywiązują się do nowej opiekunki i nie chcą, żeby wpadła w tarapaty. A rodzice są dość surowi i nie mają zbyt wiele wyrozumiałości dla nowej niani.

W domu Werki pojawia się niania Ania – młoda opiekunka która natychmiast znajduje wspólny język z dziećmi. Nie ma w sobie nic z nieprzystępności Mary Poppins, zawsze trzyma stronę swoich podopiecznych, a momentami sama potrzebuje wsparcia. Niania Ania budzi zaufanie dzieci, ale niekoniecznie uznanie dorosłych. Przydarza jej się szereg raczej groźnych wpadek – a dzieci niechcący do wielu się jeszcze przyczyniają. Niania Ania zawsze bierze winę na siebie, a to w oczach jej pracodawców wyraźny sygnał, że dziewczyna jest nieodpowiedzialna i nie można powierzać jej opieki nad maluchami. Zdanie tych, którzy znają całą prawdę, nie bardzo się liczy, zwłaszcza gdy nie można wszystkiego powiedzieć rodzicom.

Temat zaufania wprowadzony przy okazji komentarzy niani Ani to jedno. Lekcję odpowiedzialności dostaje w tomiku także sama Werka. Okłamuje ona mamę i zabiera do szkoły ukochaną fretkę – ma to być żywa ilustracja do wygłaszanego „referatu”. Sytuacja jednak wymyka się spod kontroli i fretka gryzie kolegę Werki. To pociąga za sobą reakcję wychowawczyni. Werka boi się o los swojego zwierzątka – jej mama dotąd źle tolerowała wybryki fretki, teraz może nawet zdecydować o pozbyciu się jej z domu. Werka zresztą ma znacznie więcej do stracenia: wie, do jakich kar mogą posunąć się doprowadzeni do ostateczności rodzice. Świadoma własnych marzeń dziewczynka raz cierpi z powodu wyrzutów sumienia, raz – przez strach, że kiedy rodzice dowiedzą się o jej wybrykach, porządnie się rozgniewają. Także dlatego przydaje się tu niania Ania, broniąca maluchów.

Historyjka nie jest skomplikowana i nadaje się jako lektura do samodzielnego czytania. Maluchy dość szybko odnajdą się w świecie niesfornej bohaterki, nawet jeśli pewną egzotykę stanowić dla nich będzie liczba rodzeństwa oraz obecność opiekunki do dzieci. Bliskie bowiem staną się im dylematy Werki i konsekwencje jej decyzji. To postać, która na własnej skórze przekonuje się, że kłamstwo nie popłaca i prowadzi do kolejnych problemów. Ale odbiorcom powinien się też spodobać sam świat Werki – z szybkim tempem, stałym nastawieniem na dzianie się i dziecięcymi zmartwieniami. Tu wiele jest ryzykownych (więc dla dzieci wręcz wstrząsających) scenek o lekkim zabarwieniu dowcipem – niania na drabinie czy rozbrykana fretka. „Werka rozterka i nowa niania” to książka z serii poppowieści – nastawienie na obyczajowe przygody wiąże się w niej jednak z pierwiastkami edukacyjnymi. Bohaterka nie pozostanie sama ze swoimi problemami, wszystkie kwestie da się – w końcu – przedyskutować z rodzicami, a wszelkie obawy tracą na znaczeniu, gdy w grę wchodzi szczerość i wzajemne zaufanie. W ten sposób Werka pokazuje dzieciom, jak łagodzić konflikty i unikać niepotrzebnych tarapatów.