* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Otfried Preussler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Otfried Preussler. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 września 2022

Otfried Preussler: Mały Duszek

Dwie Siostry, Warszawa 2022.

Bez straszenia

Chociaż ta powieść ma tytuł "Mały Duszek", nawet maluchy przyzwyczajone do łagodności w bajkach i usuwania wszelkich czynników wyzwalających choćby drobny lęk nie muszą się tu bać: klasyczna historia, którą zaproponował Otfried Preussler jest wypełniona przygodami w starym stylu, a duszek - bohater opowieści - nikogo nie będzie straszył. Przynajmniej nie tak, by dzieci odsunęły się od lektury. Jeśli straszenie - to w funkcji humorystycznej. Wszystko - jak to w starych opowieściach bywa - zaczyna się od przełamania rutyny. Mały Duszek, bohater historii, chciałby zobaczyć świat za dnia. Funkcjonuje jednak w trybie nocnym i nawet posiadanie umiejętności otwierania każdych drzwi nie pomoże w zwiedzaniu. Chyba że zdarzy się coś, co zmieni ten stan rzeczy. Preussler oczywiście umożliwi postaci spełnienie marzenia, chociaż przypomni, że nie wszystko musi iść zgodnie z planem. Duszek za sprawą naprawionego zegara zostaje uwięziony w świecie ludzi: jeśli wcześniej chciał poznać rzeczywistość poza nocą, teraz tęskni za swoim starym przyjacielem, puchaczem Uhu-Szuhu i za własnym domem. Staje się czarny i nie może wrócić do domu. Ale dowiaduje się sporo o tym, czego do tej pory nie znał.

Duszek w mieście ma sporo do zrobienia, ale nie zdobędzie zbyt łatwo przyjaciół. Przeważnie podpada przedstawicielom stróżów prawa, a wieść o Czarnym Nieznajomym, który zakłóca spokój mieszkańcom Puchaczowa niesie się szeroko. Duszek jako zjawa - postać z innego świata - ma szansę dokonać rzeczy niemożliwych dla zwykłych ludzi. Zaskakuje bezustannie i chociaż zmierza do domu, sporo namiesza w codzienności Puchaczowa. Zwłaszcza na paradzie wojskowej jego obecność zostanie zauważona: a wszystko przez to, że w przeszłości Duszek przyczynił się do przepłoszenia wroga i wciąż żywa jest w nim pamięć o tamtych wydarzeniach. Duszek może zostać bohaterem, przynajmniej we własnych oczach. Otfried Preussler proponuje odbiorcom całkiem udaną powieść, która się nie starzeje mimo archaicznych już dzisiaj zagadnień. Dzieciom jednak dalej będzie się podobało, zwłaszcza dzięki humorowi. Przygoda Duszka wiąże się ze sporą dawką emocji, ale wszystko utrzymane jest w dobrotliwym i dowcipnym tonie - autor nie traktuje poważnie świata dorosłych. Pozwala Duszkowi na wprowadzenie zamętu do życia mieszkańców miasteczka, cieszy się tym, co dzieje się po zderzeniu bajkowej postaci z rytmem świąt i codziennych wydarzeń niekoniecznie cenionych przez najmłodszych.

Książka ukazuje się w cyklu Mistrzowie Światowej Ilustracji - F. J. Tripp proponuje tutaj obrazki urokliwe, czarno-białe szkice z mnóstwem szczegółów, ciekawe i bajkowe jednocześnie, nie dziecinne, za to ciekawe i pełne oryginalnych kreskówkowych pomysłów. Pasują do tej powieści i są też odskocznią od cukierkowego stylu i infantylnych propozycji z dzisiejszego rynku wydawniczego. "Mały Duszek" to książka, która spodoba się dzisiejszym odbiorcom ze względu na egzotykę: odnosi się do tematów, które nie istnieją w dzisiaj powstających książkach, zaskakuje i rozśmiesza.

sobota, 20 sierpnia 2022

Otfried Preussler: Hubert w Wielkim Kapeluszu

Dwie Siostry, Warszawa 2022.

Wyprawa

Dzisiaj już nie pisze się takich bajek dla dzieci, nikt zresztą nie byłby zainteresowany przygodami krasnoludków. A przecież Hubert w Wielkim Kapeluszu nie jest zwyczajnym krasnoludkiem - jest krasnoludkiem, którym kieruje żądza przygody. Bohater wyróżnia się także wielkim kapeluszem, dzięki któremu łatwo go znaleźć. Hubert w Wielkim Kapeluszu doskonale wie, jak przygotować się na wycieczkę: zabiera prowiant i pakuje do kapelusza to, co potrzebne, śpiewa z radością - i nie słucha malkontentów, bo tych nigdy nie brakuje. Nie zamierza natomiast określać celu wycieczki, bo wie, że najprzyjemniej jest po prostu ruszyć przed siebie w nieznane. Wszyscy wokół narzekają: Hubert przecież łamie zasady, nie pracuje w dzień powszedni, obiecuje wprawdzie, że nadrobi zaległości, ale nie wiadomo, czy mu się to uda. Jakby tego było mało, w Worlickich Borach, do których trafia Hubert w Wielkim Kapeluszu, mieszka Plampacz - potwór, który ma trochę z wilka i trochę ze smoka - wywęsza krasnoludki z daleka i pożera. I nawet to nie będzie w stanie zatrzymać Huberta, który wprawdzie trochę się boi, ale nie ma wyjścia i musi zmierzyć się z lękiem. Los chce, by mały bohater zaryzykował - bez tego nie byłoby atrakcyjnej przygody. Hubert w Wielkim Kapeluszu to postać rezolutna i śmiała: nie unika wyzwań, nie poddaje się łatwo, za to chętnie testuje to, co nowe. Dąży do spełniania marzeń i przekazuje dzieciom, że warto działać na przekór wszystkiemu. Chociaż to klasyka bajkowa, dzisiejsze maluchy przyciągnie z racji odwagi bohatera i pomysłów na realizację. Fabuła wypełniona drobnymi ciekawostkami może się spodobać - nada się jako lektura przed snem i jako książka rozrywkowa. Nawet jeśli krasnoludek jako taki nie budzi dzisiaj nadmiernego zainteresowania, Hubert w Wielkim Kapeluszu to postać intrygująca.

W narracji uderza sposób przedstawiania kolejnych wydarzeń: wygląda to tak, jakby książka była przeznaczona do głośnej lektury, Otfried Preussler wie, jak przyciągnąć dzieci i zachęcić je do słuchania o przygodach Huberta. Proponuje zabawną i lekką opowieść, która przedstawia siłę wyobraźni. Nie ma tu prawienia dzieciom morałów, jest nastawienie na dobrą zabawę - wnioski, jakie mali odbiorcy będą wyciągać przy okazji lektury, to już efekt dobrze poprowadzonej opowieści. Otfried Preussler stawia na to, co sprawdzone i charakterystyczne w pewnym momencie dla literatury czwartej: nie przesadza z kreacją świata przedstawionego, wystarczającą dawkę egzotyki zapewnia mu obecność krasnoludka - a przecież i tak umożliwia maluchom przeżywanie niezwykłych przygód. Śmiech to dodatkowy atut opowieści.

A na rynku pojawia się ta publikacja - jako przypomnienie klasyki - w serii Mistrzowie Ilustracji, ze względu na pracę graficzną, jaką przy Hubercie wykonał Jerzy Flisak. Starsze pokolenie z pewnością skojarzy charakterystyczną sylwetkę krasnoludka, który pod kapeluszem chował rozmaite przydatne przedmioty, dzięki którym wychodził cało z kolejnych opresji. To właśnie warstwa obrazkowa przyniesie najwięcej sentymentów i wspomnień - a dzisiejszym odbiorcom pokaże, jak wyglądały dawniej sposoby przedstawiania pomysłowych dokonań ze świata krasnoludków.