Harperkids, Warszawa 2026.
Gra w litery
To nie jest tak, że dzieci, które uczą się czytać, są dzisiaj skazane na czytanki – nudne, beznamiętne i jednakowe dla wszystkich. Każdy może wybrać sobie coś dla siebie w zależności od zainteresowań i ćwiczyć rozpoznawanie liter w przyjemny sposób. Owszem, szkolne podręczniki to jedno – ale na rynku dostępne są całe zestawy miniaturowych opowiadań i książeczek, które oswajają dzieci z lekturami i przynoszą sporo radości. Dla małych fanów Minecrafta przygotowana została seria Tryb czytania – „Przygoda w jaskiniach” to jedna z publikacji w tym cyklu. Co ciekawe, pierwsza strona tomiku jest zestawem pozaćwiczeniowych poleceń kierowanych do dzieci - można tu między innymi przyjrzeć się okładce i wyciągnąć wnioski na temat bohaterów lektury, można też poszukać znaczenia nieznanych albo trudniejszych słów, tak, żeby potem czytanie nie było prostym odhaczaniem kolejnych wyrazów, a przygodą powiązaną z łamigłówkami. Oczywiście można też korzystać z tej książki jako ze zwykłego opowiadania do trenowania umiejętności – ale dodanie kilku propozycji ćwiczeń trochę odwraca uwagę od głównego założenia – trenowania sztuki czytania.
Żeby przystąpić do lektury, dobrze jest znać świat Minecrafta. Przede wszystkim ze względu na zaangażowanie w akcję – dla odbiorców i dla bohaterów nie ma tu świata poza Światem Podstawowym, wszystko rozgrywa się w ramach gry. Kilkoro przyjaciół z Minecrafta zajmuje się gromadzeniem surowców przydatnych do wytwarzania rozmaitych przedmiotów – a od czasu do czasu muszą też jeszcze odpędzać od siebie wrogie moby, chciałoby się napisać: dzień jak co dzień w Minecrafcie. Jednak w pewnym momencie bohaterowie wpadają w dziurę – nie wiedzą, co się stało, zdają sobie sprawę tylko z tego, że są odcięci od pomocy i muszą samodzielnie sobie poradzić. Bazują jedynie na własnych umiejętnościach i na burzy mózgów – mogą działać wspólnie, ale muszą pamiętać o ostrożności. Wykorzystują wiedzę, jaką posiadają dzięki poruszaniu się po Świecie Podstawowym, a to oznacza, że będą z posiadanych przedmiotów produkować kolejne tak, żeby znaleźć sposób na wydostanie się z pułapki.
Nie ma tutaj w zasadzie żadnych pozaliterackich pouczeń czy morałów, liczy się po prostu opowieść o graniu – i jedynie gracze mogą sprawdzić, czy wskazówki zawarte w opowiadaniu mają sens w samej grze. Ale jeśli ktoś lubi spędzać czas przed komputerem, to świat Minecrafta w wersji książkowej może wydać mu się bardzo przyjazny i ciekawy. Ponieważ książka jest picture bookiem, dzieci otrzymają dodatkową warstwę atrakcyjną dla siebie. Tym łatwiej będzie im zabrać się do czytania i poznawać przygody bohaterów – w końcu przy takiej historii dorośli raczej szybko się znudzą (mimo że akcja jest dynamiczna i wszystko rozgrywa się niemal w przyspieszonym tempie). „Przygoda w jaskiniach” to zatem tomik dla małych fanów Minecrafta – tomik, który przedłuża przyjemność grania (lub chociaż rozmyślania o graniu) i jednocześnie maskuje trudy lekcji czytania.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minecraft Tryb czytania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minecraft Tryb czytania. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 1 czerwca 2026
piątek, 22 marca 2024
Minecraft. Moby w Leśnym Dworze
Harperkids, Warszawa 2024.
Przygoda z gry
Mali fani Minecrafta mogą korzystać z obecności ulubionych bohaterów w różnych procesach przyswajania szkolnej wiedzy. Postacie i sytuacje z gry pozwalają podszlifować angielski albo poćwiczyć matematykę, przydają się też wtedy, kiedy trzeba potrenować rozpoznawanie liter i samodzielne czytanie. Jeśli komuś gra jako taka jest obojętna, może nie zachwycić się opowiadaniami z serii Tryb czytania – jednak dzieci, które z trudem odrywają się od komputerów, żeby odrobić zadania, będą usatysfakcjonowane. „Moby w Leśnym Dworze” to nic innego jak opisanie drobnej misji, a właściwie potyczki z wrogami: bohaterowie robią sobie kilof ze znalezionego diamentu, wiedzą, że takie narzędzie ma wielką moc i może się przydać w nieoczekiwanych okolicznościach – nie mają jednak pojęcia, kiedy wykorzystają artefakt. Okazja nadchodzi niebawem, a okoliczności z nią związane zapewniają sporo adrenaliny i emocji – to przydaje się dzieciom, które nie oderwą się zbyt łatwo od lektury. Liczy się tu wyłącznie scenka z gry – tyle że przełożona na prostą narrację do szybkiego przeczytania przez maluchy. Każdy gracz bez trudu wyobrazi sobie, co dzieje się z postaciami, zyska też graficzne przedstawienie kwadratowego świata z Minecrafta – bo książeczka jest picture bookiem. Tekstu nie ma tu zbyt wiele, kilka linijek na stronie to minimum, żeby mieć pewność, że dzieci ćwiczą czytanie – a taka objętość nie zniechęci najmłodszych. Zwłaszcza że dynamiczna akcja zapewnia sporo adrenaliny. Walki są tu przecież trudne i brutalne (chociaż przeniesienie ich do „niegroźnego” – bo nadającego się i dla młodszych graczy – świata Minecrafta łagodzi ich wydźwięk). Moby stanowią zagrożenie dla bohaterów-awatarów, więc też lęk odbiorców nie będzie paraliżował. Zresztą w tego typu fabułkach wszystko musi skończyć się zwycięstwem bohaterów (i, ewentualnie, lekcją, jaką wyniosą z działań). Tutaj tempo wydarzeń przekłada się na rodzaj lektury – kilkulatki zaangażują się w opowieść i będą z zapałem analizować przygodę z tomiku – pod warunkiem, że znają minecraftowe realia. Opisanie tego, co zwykle gracze przeżywają, zapewnia zainteresowanie czytelników. Tutaj nie liczą się ani charaktery, ani opisy przyrody – jedyne komentarze, jakie mają szansę zaistnieć, to te prezentujące rozwiązania Minecrafta, żeby łatwiej było zorientować się w przedstawianym świecie. Komputerowa przygoda zamienia się w bajkę – podwójne zapośredniczenie gwarantuje odpowiedni dystans do zagrożeń, ale nie zmniejsza emocjonalności w odbiorze. Dzieciom można podsuwać takie właśnie lektury – dostosowane do ich oczekiwań, ważne dla nich. Książeczka jest przygotowana tak, żeby korzystali z niej najmłodsi wspólnie z rodzicami (dorośli mają nawet kilka zadań, żeby odpowiednio poprowadzić rozmowę o lekturze) – ale nadaje się jako ćwiczenie do samodzielnego czytania i tak powinna być wykorzystywana najczęściej. Pomijając wszystko inne – rodziców, nawet tych zapalonych graczy, może trochę znudzić. Przy kilkulatkach nie ma takiej obawy – „Moby w Leśnym Dworze” to gwarancja przygód i przeżywania. Książeczka pokazuje dzieciom, dlaczego warto czytać – i uczy je prowadzenia własnych narracji podczas grania. Nie jest zatem prostą rozrywką i gadżetem dla fanów gry – a czymś więcej.
Przygoda z gry
Mali fani Minecrafta mogą korzystać z obecności ulubionych bohaterów w różnych procesach przyswajania szkolnej wiedzy. Postacie i sytuacje z gry pozwalają podszlifować angielski albo poćwiczyć matematykę, przydają się też wtedy, kiedy trzeba potrenować rozpoznawanie liter i samodzielne czytanie. Jeśli komuś gra jako taka jest obojętna, może nie zachwycić się opowiadaniami z serii Tryb czytania – jednak dzieci, które z trudem odrywają się od komputerów, żeby odrobić zadania, będą usatysfakcjonowane. „Moby w Leśnym Dworze” to nic innego jak opisanie drobnej misji, a właściwie potyczki z wrogami: bohaterowie robią sobie kilof ze znalezionego diamentu, wiedzą, że takie narzędzie ma wielką moc i może się przydać w nieoczekiwanych okolicznościach – nie mają jednak pojęcia, kiedy wykorzystają artefakt. Okazja nadchodzi niebawem, a okoliczności z nią związane zapewniają sporo adrenaliny i emocji – to przydaje się dzieciom, które nie oderwą się zbyt łatwo od lektury. Liczy się tu wyłącznie scenka z gry – tyle że przełożona na prostą narrację do szybkiego przeczytania przez maluchy. Każdy gracz bez trudu wyobrazi sobie, co dzieje się z postaciami, zyska też graficzne przedstawienie kwadratowego świata z Minecrafta – bo książeczka jest picture bookiem. Tekstu nie ma tu zbyt wiele, kilka linijek na stronie to minimum, żeby mieć pewność, że dzieci ćwiczą czytanie – a taka objętość nie zniechęci najmłodszych. Zwłaszcza że dynamiczna akcja zapewnia sporo adrenaliny. Walki są tu przecież trudne i brutalne (chociaż przeniesienie ich do „niegroźnego” – bo nadającego się i dla młodszych graczy – świata Minecrafta łagodzi ich wydźwięk). Moby stanowią zagrożenie dla bohaterów-awatarów, więc też lęk odbiorców nie będzie paraliżował. Zresztą w tego typu fabułkach wszystko musi skończyć się zwycięstwem bohaterów (i, ewentualnie, lekcją, jaką wyniosą z działań). Tutaj tempo wydarzeń przekłada się na rodzaj lektury – kilkulatki zaangażują się w opowieść i będą z zapałem analizować przygodę z tomiku – pod warunkiem, że znają minecraftowe realia. Opisanie tego, co zwykle gracze przeżywają, zapewnia zainteresowanie czytelników. Tutaj nie liczą się ani charaktery, ani opisy przyrody – jedyne komentarze, jakie mają szansę zaistnieć, to te prezentujące rozwiązania Minecrafta, żeby łatwiej było zorientować się w przedstawianym świecie. Komputerowa przygoda zamienia się w bajkę – podwójne zapośredniczenie gwarantuje odpowiedni dystans do zagrożeń, ale nie zmniejsza emocjonalności w odbiorze. Dzieciom można podsuwać takie właśnie lektury – dostosowane do ich oczekiwań, ważne dla nich. Książeczka jest przygotowana tak, żeby korzystali z niej najmłodsi wspólnie z rodzicami (dorośli mają nawet kilka zadań, żeby odpowiednio poprowadzić rozmowę o lekturze) – ale nadaje się jako ćwiczenie do samodzielnego czytania i tak powinna być wykorzystywana najczęściej. Pomijając wszystko inne – rodziców, nawet tych zapalonych graczy, może trochę znudzić. Przy kilkulatkach nie ma takiej obawy – „Moby w Leśnym Dworze” to gwarancja przygód i przeżywania. Książeczka pokazuje dzieciom, dlaczego warto czytać – i uczy je prowadzenia własnych narracji podczas grania. Nie jest zatem prostą rozrywką i gadżetem dla fanów gry – a czymś więcej.
piątek, 1 kwietnia 2022
Minecraft Tryb czytania: Moby w świecie podstawowym / Górskie wyzwanie
Harperkids, Warszawa 2022.
Zachęta do czytania
Dzisiaj znacznie łatwiej przyciągnąć dzieci do komputera niż do książek, co nie dziwi, ale trochę utrudnia proces nauki czytania. Dobrym rozwiązaniem jest połączenie elektronicznych rozrywek i tradycyjnych książeczek tematycznie. Sięganie do Minecrafta przekona każdego małego fana gry. Każdy tomik w serii jest drobnym opowiadaniem o klasycznej budowie - połączonym z wielkoformatowymi obrazkami (bo to picture booki, żeby dzieciom lepiej przyswajało się treści). Dla rodziców podane są zadania "kontrolne" - to raczej sposób na uspokojenie sumień (że dziecko pracuje, a nie wyłącznie bawi się książką) - należy zaproponować kilkulatkowi, żeby odszukał w książce konkretne słowa albo wyjaśnił ich znaczenie (co czasami właśnie dorosłym będzie mogło sprawiać większy problem, bo znajdzie się tu między innymi "spawnować się"), ułożył zdanie z podanym słowem, spróbował opisać bohaterów... zadań jest mnóstwo i można proponować też własne - na podstawie tych podanych nie będzie to zbyt trudne. Można też jednak pozwolić dzieciom na samodzielne odkrywanie tekstów i przygody z bohaterami. Opowiadania są dość proste, dostosowane też do zainteresowań najmłodszych - fabularnie nie imponują, ale też to nie jest ich zadanie.
"Moby w świecie podstawowym" to początek przygody przyjaciół, Bircha i Emmy. Birch ma oswojonego wilka o imieniu Chaps (Chaps zachowuje się jak pies), którego Emma mu zazdrości. Pragnie znaleźć własne zwierzątko, wyrusza więc z przyjacielem na poszukiwania odpowiedniego moba. Nie wszystkie nadają się do zaadoptowania, o czym bohaterka szybko się przekona. Ale taka misja wypełniona jest też niebezpieczeństwami: bez adrenaliny nie udałoby się przyciągnąć dzieci do tomiku. Takie rozwiązanie znakomicie się sprawdza: odwraca uwagę najmłodszych od konieczności ćwiczenia czytania. W "Górskim wyzwaniu" niebezpieczeństw jest jeszcze więcej: po zmroku pojawiają się wrogie moby, trzeba zatem odpowiednio wcześniej przygotować sobie broń i zbudować schronienie - a później stawić czoła dziwnym stworzeniom, które nie mają dobrych zamiarów.
Tekstu na każdej stronie jest niewiele - drobne akapity, duża czcionka i taka interlinia - to wszystko po to, żeby dzieciom łatwiej się czytało. W narracji sporo jest wykrzyknień, elementów, które przyciągną dodatkowo uwagę i dostarczą nieco emocji: tak, żeby wciągnęli się mali czytelnicy w fabułę i kibicowali bohaterom. Warstwa graficzna to nieco podkoloryzowane obrazki z gry: bohaterowie mają dość bogatą mimikę, jednak świat złożony z sześcianów rządzi się swoimi prawami i wygląda inaczej niż w typowych tomikach dla dzieci. Taki zabieg przybliża do gry i sprawia, że łatwiej będzie przekonać odbiorców do lektury. Mnóstwo tu koloru. Tomiki są niewielkie i wyraziste - nadają się na lekturowe wprawki bez zastrzeżeń, pozwalają dzieciom na przedłużenie zabawy komputerowej - i osładzają konieczność ćwiczenia rozpoznawania liter i wyrazów. Opowiastki zostały przygotowane tak, żeby dzieciom dobrze śledziło się akcję.
Zachęta do czytania
Dzisiaj znacznie łatwiej przyciągnąć dzieci do komputera niż do książek, co nie dziwi, ale trochę utrudnia proces nauki czytania. Dobrym rozwiązaniem jest połączenie elektronicznych rozrywek i tradycyjnych książeczek tematycznie. Sięganie do Minecrafta przekona każdego małego fana gry. Każdy tomik w serii jest drobnym opowiadaniem o klasycznej budowie - połączonym z wielkoformatowymi obrazkami (bo to picture booki, żeby dzieciom lepiej przyswajało się treści). Dla rodziców podane są zadania "kontrolne" - to raczej sposób na uspokojenie sumień (że dziecko pracuje, a nie wyłącznie bawi się książką) - należy zaproponować kilkulatkowi, żeby odszukał w książce konkretne słowa albo wyjaśnił ich znaczenie (co czasami właśnie dorosłym będzie mogło sprawiać większy problem, bo znajdzie się tu między innymi "spawnować się"), ułożył zdanie z podanym słowem, spróbował opisać bohaterów... zadań jest mnóstwo i można proponować też własne - na podstawie tych podanych nie będzie to zbyt trudne. Można też jednak pozwolić dzieciom na samodzielne odkrywanie tekstów i przygody z bohaterami. Opowiadania są dość proste, dostosowane też do zainteresowań najmłodszych - fabularnie nie imponują, ale też to nie jest ich zadanie.
"Moby w świecie podstawowym" to początek przygody przyjaciół, Bircha i Emmy. Birch ma oswojonego wilka o imieniu Chaps (Chaps zachowuje się jak pies), którego Emma mu zazdrości. Pragnie znaleźć własne zwierzątko, wyrusza więc z przyjacielem na poszukiwania odpowiedniego moba. Nie wszystkie nadają się do zaadoptowania, o czym bohaterka szybko się przekona. Ale taka misja wypełniona jest też niebezpieczeństwami: bez adrenaliny nie udałoby się przyciągnąć dzieci do tomiku. Takie rozwiązanie znakomicie się sprawdza: odwraca uwagę najmłodszych od konieczności ćwiczenia czytania. W "Górskim wyzwaniu" niebezpieczeństw jest jeszcze więcej: po zmroku pojawiają się wrogie moby, trzeba zatem odpowiednio wcześniej przygotować sobie broń i zbudować schronienie - a później stawić czoła dziwnym stworzeniom, które nie mają dobrych zamiarów.
Tekstu na każdej stronie jest niewiele - drobne akapity, duża czcionka i taka interlinia - to wszystko po to, żeby dzieciom łatwiej się czytało. W narracji sporo jest wykrzyknień, elementów, które przyciągną dodatkowo uwagę i dostarczą nieco emocji: tak, żeby wciągnęli się mali czytelnicy w fabułę i kibicowali bohaterom. Warstwa graficzna to nieco podkoloryzowane obrazki z gry: bohaterowie mają dość bogatą mimikę, jednak świat złożony z sześcianów rządzi się swoimi prawami i wygląda inaczej niż w typowych tomikach dla dzieci. Taki zabieg przybliża do gry i sprawia, że łatwiej będzie przekonać odbiorców do lektury. Mnóstwo tu koloru. Tomiki są niewielkie i wyraziste - nadają się na lekturowe wprawki bez zastrzeżeń, pozwalają dzieciom na przedłużenie zabawy komputerowej - i osładzają konieczność ćwiczenia rozpoznawania liter i wyrazów. Opowiastki zostały przygotowane tak, żeby dzieciom dobrze śledziło się akcję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






