Harperkids, Warszawa 2026.
Przyroda
Niektóre zwierzęta mają gorszy PR od innych, przynajmniej z ludzkiej perspektywy. A już w ogóle obecność owadów, pająków czy nietoperzy wydaje się wręcz niemożliwa w historyjkach dla najmłodszych – i Basia właśnie to zmienia. Zofia Stanecka w podcyklu Basia i zagadki wszechświata sięga po sprytną sztuczkę, żeby przekonać maluchy do obserwowania malutkich stworzeń – i przy tym dbania o przyrodę. Basia spędza czas w ogródku u dziadka – i mogą ją irytować pajęczyny albo mrówki wchodzące na koc (a wieczorem – wydające dziwne piski nietoperze). Na szczęście dziadek rozsnuwa przed nią opowieść o supermocach w świecie zwierząt. I tak pająk mógłby – w odpowiedniej skali – stworzyć sieć, która złapie babcię idącą do toalety w nocy, a mrówki są jak Pippi Langstrumpf, podniosłyby konia (gdyby go miały). To sprawia, że mała Basia zupełnie inaczej patrzy na otoczenie – uczy się, jak doceniać różne zwierzęta. Oczywiście do ogrodu dziadka nie zawędrują inne ciekawe stworzenia, więc autorka wykorzystuje swoiste posłowie, miejsce w serii na eksponowanie ciekawostek bez naruszania głównego nurtu narracji. To, co Basia przeżywa, jest ciekawe dla niej – ze względu na bezpośrednie doświadczenia, a dla odbiorców ze względu na podobieństwo przeżyć i ich prawdziwość. Natomiast cały zestaw dodatków zajmuje tu drugą część książki: supermoce zwierząt domowych, pływających, albo biegających wyjaśniają kolejni członkowie rodziny. Wygląda to tak, że na górnym marginesie pojawia się drobny akapit – komentarz określonego członka rodziny (znajomego czytelników serii), a później seria akapitów (oczywiście dodawanych do intrygujących ilustracji) – o rozmaitych ciekawych wyczynach w świecie zwierząt, także tych egzotycznych. Basia dzięki temu może jawić się jako postać, która przedstawia odbiorcom świat (chociaż sama przy okazji go dopiero poznaje), a maluchy dzięki lubianej bohaterce, do której mają zaufanie, zyskają szansę na zapamiętanie atrakcyjnych wiadomości.
„Basia i zagadki wszechświata. Supermoce zwierząt” to kolejna publikacja wykorzystująca zainteresowanie cyklem o sześcioletniej rezolutnej dziewczynce – nawet jeśli na co dzień mała bohaterka nie sprawia wrażenia, jakby chciała dowiadywać się wszystkiego, to jednak z zainteresowaniem wysłuchuje opowieści dorosłych – i stara się zapamiętać co bardziej barwne z nich. Dzięki temu stale poszerza swoje umiejętności i stan wiedzy, a mali odbiorcy mogą brać z niej przykład. Tu ilustratorka, Marianna Oklejak, ma trochę więcej pracy niż w podstawowej serii – bo nie tylko świat Basi musi odbiorcom pokazać, ale też cały wachlarz rozmaitych stworzeń. Na to jednak nikt nie będzie narzekał, bo Marianna Oklejak z wyzwaniami radzi sobie znakomicie.
Humor Basi i jej prawdziwość sprawiają, że dzieci chętnie sięgać będą po kolejne propozycje sygnowane przez obecność tej bohaterki – i mogą przez to dowiadywać się czegoś o świecie. Zofia Stanecka wie doskonale, jak wykorzystywać popularność serii i jak ją rozbudowywać, żeby nie stracić zaufania czytelników i ich rodziców. Wychowała już przecież na swoich książkach pełne pokolenie.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Basia i zagadki wszechświata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Basia i zagadki wszechświata. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 maja 2026
czwartek, 15 maja 2025
Zofia Stanecka: Basia i zagadki wszechświata. Planety
Harperkids, Warszawa 2025.
Kosmos
W podserii Basia i zagadki wszechświata można wprowadzać elementy edukacyjne, ciekawostki naukowe dla najmłodszych fanów cyklu i dla tych, którzy wzorują się na Basi, bohaterce serii książek Zofii Staneckiej. A że do zestawu ciekawostek odbiorcy otrzymują jeszcze kolejne zgrabne opowiadanie – warto sięgać po lektury z tego cyklu. „Planety” to kolejna domowa historia, w której mała Basia i jej rodzeństwo mogą dowiedzieć się czegoś o otaczającym ich świecie. Wszystko rozpoczyna się od wizyty stryja Grześka: stryjek nie przychodzi sam, przynosi ze sobą ogromnego potwora. Potwór po rozpakowaniu okazuje się być teleskopem, a to zapowiedź wielkiej przygody. Już niedługo cała rodzina – razem ze stryjkiem – wyruszy za miasto, żeby obserwować nocne niebo. Przez teleskop widać znacznie więcej. A skoro już zmienia się rutyna codzienności, można te zmiany wykorzystać, żeby zbudować międzypokoleniową więź. Basia może się od taty dowiedzieć, po co jest przyciąganie ziemskie i dlaczego Ziemia się kręci, a od mamy – wysłuchać zabawnej historyjki o ludzikach na Marsie – bo o takich istotach mama fantazjowała w swojej młodości. Basia przekona się, że za miastem na ciemnej łące widać znacznie więcej – i warto mieć przygotowany namiot ze śpiworem, w razie, gdyby Miśka Zdziśka zmęczyło czuwanie pod gołym niebem. Już samo nocowanie na łące wyda się odbiorcom wielką przygodą, więc nie trzeba się obawiać o zainteresowanie małych odbiorców – po raz kolejny Basia staje na wysokości zadania i pozwala na wprowadzenie do świadomości dzieci następnych ciekawostek. Kiedy opowiadanie o Basi się kończy, nie kończy się jeszcze lektura – teraz czas na strony pozbawione fabuły (ale niekoniecznie – bajkowych bohaterów, bo czasami głos zabierają konkretni dorośli z cyklu). Tutaj pojawia się miejsce na wyeksponowanie ciekawostek i danych, które zbyt odwróciłyby uwagę od fabuły (lub zaciemniły narrację). To przypisy w sam raz dla zainteresowanych ciekawostkami dzieci – uzupełnienie tego, co przeżywa i obserwuje Basia. Okazuje się, że nawet temat tak odległy jak kosmos da się wpleść w zwyczajne życie zwyczajnej sześciolatki – Zofia Stanecka udowadnia, że nie ma zagadnień nie do przerobienia na cykl o Basi. Nic dziwnego, że stale zdobywa sobie wiernych odbiorców i trafia do kolejnych już pokoleń maluchów. Basia to bohaterka, która przeżywa i doświadcza – ale przede wszystkim ma skąd czerpać wiadomości na tematy, które ją zaintrygują. Rodzice zawsze wiedzą, co odpowiedzieć, albo gdzie znaleźć informacje, inni członkowie rodziny też mogą włączyć się w proces edukacji i uczynić go jeszcze bardziej barwnym. Oczywiście ważną rolę odgrywają tu obrazki Marianny Oklejak – ilustratorka wypełnia strony intrygującymi kadrami i ułatwia wyobrażanie sobie przygód Basi. Każde dziecko będzie się tu dobrze bawić, więc podseria Basia i zagadki wszechświata powinna trafić do szerokiego grona odbiorców.
Kosmos
W podserii Basia i zagadki wszechświata można wprowadzać elementy edukacyjne, ciekawostki naukowe dla najmłodszych fanów cyklu i dla tych, którzy wzorują się na Basi, bohaterce serii książek Zofii Staneckiej. A że do zestawu ciekawostek odbiorcy otrzymują jeszcze kolejne zgrabne opowiadanie – warto sięgać po lektury z tego cyklu. „Planety” to kolejna domowa historia, w której mała Basia i jej rodzeństwo mogą dowiedzieć się czegoś o otaczającym ich świecie. Wszystko rozpoczyna się od wizyty stryja Grześka: stryjek nie przychodzi sam, przynosi ze sobą ogromnego potwora. Potwór po rozpakowaniu okazuje się być teleskopem, a to zapowiedź wielkiej przygody. Już niedługo cała rodzina – razem ze stryjkiem – wyruszy za miasto, żeby obserwować nocne niebo. Przez teleskop widać znacznie więcej. A skoro już zmienia się rutyna codzienności, można te zmiany wykorzystać, żeby zbudować międzypokoleniową więź. Basia może się od taty dowiedzieć, po co jest przyciąganie ziemskie i dlaczego Ziemia się kręci, a od mamy – wysłuchać zabawnej historyjki o ludzikach na Marsie – bo o takich istotach mama fantazjowała w swojej młodości. Basia przekona się, że za miastem na ciemnej łące widać znacznie więcej – i warto mieć przygotowany namiot ze śpiworem, w razie, gdyby Miśka Zdziśka zmęczyło czuwanie pod gołym niebem. Już samo nocowanie na łące wyda się odbiorcom wielką przygodą, więc nie trzeba się obawiać o zainteresowanie małych odbiorców – po raz kolejny Basia staje na wysokości zadania i pozwala na wprowadzenie do świadomości dzieci następnych ciekawostek. Kiedy opowiadanie o Basi się kończy, nie kończy się jeszcze lektura – teraz czas na strony pozbawione fabuły (ale niekoniecznie – bajkowych bohaterów, bo czasami głos zabierają konkretni dorośli z cyklu). Tutaj pojawia się miejsce na wyeksponowanie ciekawostek i danych, które zbyt odwróciłyby uwagę od fabuły (lub zaciemniły narrację). To przypisy w sam raz dla zainteresowanych ciekawostkami dzieci – uzupełnienie tego, co przeżywa i obserwuje Basia. Okazuje się, że nawet temat tak odległy jak kosmos da się wpleść w zwyczajne życie zwyczajnej sześciolatki – Zofia Stanecka udowadnia, że nie ma zagadnień nie do przerobienia na cykl o Basi. Nic dziwnego, że stale zdobywa sobie wiernych odbiorców i trafia do kolejnych już pokoleń maluchów. Basia to bohaterka, która przeżywa i doświadcza – ale przede wszystkim ma skąd czerpać wiadomości na tematy, które ją zaintrygują. Rodzice zawsze wiedzą, co odpowiedzieć, albo gdzie znaleźć informacje, inni członkowie rodziny też mogą włączyć się w proces edukacji i uczynić go jeszcze bardziej barwnym. Oczywiście ważną rolę odgrywają tu obrazki Marianny Oklejak – ilustratorka wypełnia strony intrygującymi kadrami i ułatwia wyobrażanie sobie przygód Basi. Każde dziecko będzie się tu dobrze bawić, więc podseria Basia i zagadki wszechświata powinna trafić do szerokiego grona odbiorców.
niedziela, 31 marca 2024
Zofia Stanecka: Basia i zagadki wszechświata. Liście
Harperkids, Warszawa 2024.
Przyroda
Kiedy przechodzi się obok drzewa, można wybrać swój ulubiony pączek i obserwować go przez większą część roku – kibicować, kiedy będzie zamieniał się w liść, zgarniać z niego gąsienice, podlewać drzewo i doglądać po drodze. Tak właśnie robi Basia, mała bohaterka znana dzieciom doskonale. W podserii Basia i zagadki wszechświata dziewczynka zyskuje trochę wiedzy spoza codzienności: to przygotowanie do szkolnych lekcji, ale też zabawa i okazja do odkrywania ciekawych rzeczy. „Liście” to tomik oparty na cyklu natury – Basia ogląda drzewo, a właściwie jeden listek, codziennie sprawdza, co się z nim dzieje i wysłuchuje wyjaśnień mamy. Znajduje coś atrakcyjnego w pobliżu – i zwraca uwagę na zjawisko, które dorośli przeważnie ignorują. Basia ma w sobie zachwyt kilkulatki i może nim zarażać odbiorców – przy tym będzie też uczyć miłości do przyrody, więc i kształtować proekologiczne postawy w dzieciach. Dzieci dowiadują się, jak pogodzić się ze stratą – w końcu liść spadnie, ale i wtedy może się do czegoś przydać, co Basia szybko wychwytuje. Dzięki temu historyjka nie przygnębi maluchów – które przecież emocje Basi łatwo przejmują.
Opowiadanie o Basi, która przez kilka miesięcy ogląda swój liść jest ciekawe, bo Zofia Stanecka wie, jak poprowadzić narrację, żeby przyciągnąć maluchy. Ale tomik na tym się nie kończy: już po historyjce pojawiają się naukowe ciekawostki o liściach (w tym tych jadalnych, co może stanowić zachętę do kulinarnych eksperymentów – na przykład Anielka, przyjaciółka Basi, uwielbia szpinak). Dziewczynka dowie się, że może zrobić zielnik, ale też… że drzewa same szykują sobie pożywienie. Każdy z bohaterów jest przypisany do podawanych ciekawostek tak, żeby wyobrażać sobie, kogo w danym momencie się słucha. W bajce to mama udziela wszelkich potrzebnych informacji, a przy okazji też zachęca do cieszenia się zielonością: przyznaje się do tego, że kiedy nadchodzi wiosna, otoczenie napawa ją optymizmem. Można to potraktować jako wskazówkę i ucieczkę od marazmu czy zimowego zmęczenia. Basia z kolei nie może się doczekać, kiedy będzie ciepło – a na jej niecierpliwość jedną z recept jest szukanie oznak zbliżającej się wiosny. Liście stanowią zatem bardzo ważny składnik codziennych spacerów. Oczywiście książeczka jest bardzo kolorowa, Marianna Oklejak dba o to, żeby dzieciom nie zabrakło powodów do jej kartkowania. Kolejne strony zapewniają uwagę najmłodszych odbiorców – Basia (która rysowana jest dość naiwnie) pozwala przyjrzeć się otoczeniu, zachęca do tego samego odbiorców. Ilustracje w pewnym momencie zaczną też pełnić funkcję informacyjną, między innymi odbiorcy poznają różne gatunki drzew (nauczą się je rozróżniać właśnie po liściach) – to zadanie, które wprawi dzieci w zachwyt i pozwoli przetestować zdobytą wiedzę podczas spacerów. „Basia i zagadki wszechświata. Liście” to książeczka dla maluchów zainteresowanych najbliższym otoczeniem i przyrodą, daje szansę na przedłużenie zabawy i ćwiczeń poza lekturę – ale dostarcza też obok porcji wiedzy ciekawej rozrywki. Z tą bohaterką żaden maluch nudzić się nie będzie.
Przyroda
Kiedy przechodzi się obok drzewa, można wybrać swój ulubiony pączek i obserwować go przez większą część roku – kibicować, kiedy będzie zamieniał się w liść, zgarniać z niego gąsienice, podlewać drzewo i doglądać po drodze. Tak właśnie robi Basia, mała bohaterka znana dzieciom doskonale. W podserii Basia i zagadki wszechświata dziewczynka zyskuje trochę wiedzy spoza codzienności: to przygotowanie do szkolnych lekcji, ale też zabawa i okazja do odkrywania ciekawych rzeczy. „Liście” to tomik oparty na cyklu natury – Basia ogląda drzewo, a właściwie jeden listek, codziennie sprawdza, co się z nim dzieje i wysłuchuje wyjaśnień mamy. Znajduje coś atrakcyjnego w pobliżu – i zwraca uwagę na zjawisko, które dorośli przeważnie ignorują. Basia ma w sobie zachwyt kilkulatki i może nim zarażać odbiorców – przy tym będzie też uczyć miłości do przyrody, więc i kształtować proekologiczne postawy w dzieciach. Dzieci dowiadują się, jak pogodzić się ze stratą – w końcu liść spadnie, ale i wtedy może się do czegoś przydać, co Basia szybko wychwytuje. Dzięki temu historyjka nie przygnębi maluchów – które przecież emocje Basi łatwo przejmują.
Opowiadanie o Basi, która przez kilka miesięcy ogląda swój liść jest ciekawe, bo Zofia Stanecka wie, jak poprowadzić narrację, żeby przyciągnąć maluchy. Ale tomik na tym się nie kończy: już po historyjce pojawiają się naukowe ciekawostki o liściach (w tym tych jadalnych, co może stanowić zachętę do kulinarnych eksperymentów – na przykład Anielka, przyjaciółka Basi, uwielbia szpinak). Dziewczynka dowie się, że może zrobić zielnik, ale też… że drzewa same szykują sobie pożywienie. Każdy z bohaterów jest przypisany do podawanych ciekawostek tak, żeby wyobrażać sobie, kogo w danym momencie się słucha. W bajce to mama udziela wszelkich potrzebnych informacji, a przy okazji też zachęca do cieszenia się zielonością: przyznaje się do tego, że kiedy nadchodzi wiosna, otoczenie napawa ją optymizmem. Można to potraktować jako wskazówkę i ucieczkę od marazmu czy zimowego zmęczenia. Basia z kolei nie może się doczekać, kiedy będzie ciepło – a na jej niecierpliwość jedną z recept jest szukanie oznak zbliżającej się wiosny. Liście stanowią zatem bardzo ważny składnik codziennych spacerów. Oczywiście książeczka jest bardzo kolorowa, Marianna Oklejak dba o to, żeby dzieciom nie zabrakło powodów do jej kartkowania. Kolejne strony zapewniają uwagę najmłodszych odbiorców – Basia (która rysowana jest dość naiwnie) pozwala przyjrzeć się otoczeniu, zachęca do tego samego odbiorców. Ilustracje w pewnym momencie zaczną też pełnić funkcję informacyjną, między innymi odbiorcy poznają różne gatunki drzew (nauczą się je rozróżniać właśnie po liściach) – to zadanie, które wprawi dzieci w zachwyt i pozwoli przetestować zdobytą wiedzę podczas spacerów. „Basia i zagadki wszechświata. Liście” to książeczka dla maluchów zainteresowanych najbliższym otoczeniem i przyrodą, daje szansę na przedłużenie zabawy i ćwiczeń poza lekturę – ale dostarcza też obok porcji wiedzy ciekawej rozrywki. Z tą bohaterką żaden maluch nudzić się nie będzie.
środa, 7 czerwca 2023
Zofia Stanecka: Basia i zagadki wszechświata. Mikroby
Harperkids, Warszawa 2023.
Biologia
Żeby odbiorcy nie znudzili się poczytnym cyklem z przygodami Basi, Zofia Stanecka co pewien czas wprowadza kolejne niespodzianki i odgałęzienia serii. Basia i zagadki wszechświata to wciąż te same opowiadania (i ten sam krąg kilkuletnich odbiorców), ale lekka zmiana w formie: poza ciekawą historyjką z codzienności Basi - przedszkolaka, dziewczynki, która uważnie obserwuje otoczenie i zadaje rodzicom mnóstwo pytań, a do tego jest idealnie nieidealna - pojawia się jeszcze zestaw stron z informacjami. Tutaj autorka może zmieścić wyjaśnienia, które nie trafiły do fabułki. W formie podpisów pod rysunkami i osobnych wyliczeń w ramkach pojawiają się wyjaśnienia spraw trudniejszych, bardziej ambitnych - to coś dla maluchów, które lubią odkrywać świat i dowiadywać się rzeczy, o których ich starsze rodzeństwo może usłyszeć w szkole. To również przygotowanie do procesu edukacji, oswajanie - od najmłodszych lat - z tym, co warte zapamiętania i utrwalenia.
Basia jak zwykle dziwi się światu. Tym razem dowiaduje się, dlaczego trzeba myć ręce po przyjściu do domu. Mama informuje swoje pociechy o mikrobach - malutkich organizmach, które żyją na człowieku i w jego ciele, co Basię lekko irytuje i przeraża. Musi zatem wiedzieć wszystko natychmiast: jak wyglądają mikroby, skąd się biorą w ciele i do czego się przydają (bo w pierwszym odruchu oczywiście bohaterka protestuje: nie życzy sobie obecności mikrobów - później jednak może się do nich przekonać, zwłaszcza jeśli mikroby pozwalają na stworzenie ulubionych przysmaków dziewczynki). Basia zaczyna traktować mikroby jak zwierzątka domowe, wprawdzie niewidoczne gołym okiem, ale do oswojenia. Tak przygotowani odbiorcy mogą przystąpić do sprawdzania, co do zaoferowania w ramach komentarzy ma nauka. Zofia Stanecka przybliża świat mikrobów w skrócie i w wersji, którą najmłodsi bez trudu zrozumieją, zresztą do niektórych wyjaśnień zaprzęga też Miśka Zdziśka, żeby łatwiej i szybciej dotrzeć do dzieci.
Nie brakuje tu ilustracji Marianny Oklejak, dzięki którym Basia okazuje się bohaterką naiwną i dziecięcą, momentami nawet infantylną. Bliżej jej do zwykłego dziecka niż do księżniczki z bajek, więc łatwiej uwierzyć w jej codzienność i jej przygody. Basia daje się lubić właśnie dzięki temu, że przypomina prawdziwą postać, potrafi być marudna, albo się niecierpliwić, bywa, że wyprowadza kogoś z równowagi, czasami nie potrafi nazwać swoich uczuć, ale wie, co się z nią dzieje - bo to bezpośrednio przeniesione reakcje odbiorców. Basia jest prawdziwa i dlatego jest tak lubiana. Przekonuje do swoich doświadczeń. Liczy się też ciepło rodzinne: Basia o wszystkim może porozmawiać z mamą i tatą, rodzice dzielą się obowiązkami domowymi, rodzeństwo Basi w razie czego służy pomocą w wyjaśnianiu różnych spraw, ale najczęściej to towarzysze zabaw i kłótni. Tu wszystko jest urzekająco normalne i naturalne - Zofia Stanecka wie, jak drobnymi historyjkami zainteresować dzieci. To udaje jej się także w przypadku "Basi. Mikrobów".
Biologia
Żeby odbiorcy nie znudzili się poczytnym cyklem z przygodami Basi, Zofia Stanecka co pewien czas wprowadza kolejne niespodzianki i odgałęzienia serii. Basia i zagadki wszechświata to wciąż te same opowiadania (i ten sam krąg kilkuletnich odbiorców), ale lekka zmiana w formie: poza ciekawą historyjką z codzienności Basi - przedszkolaka, dziewczynki, która uważnie obserwuje otoczenie i zadaje rodzicom mnóstwo pytań, a do tego jest idealnie nieidealna - pojawia się jeszcze zestaw stron z informacjami. Tutaj autorka może zmieścić wyjaśnienia, które nie trafiły do fabułki. W formie podpisów pod rysunkami i osobnych wyliczeń w ramkach pojawiają się wyjaśnienia spraw trudniejszych, bardziej ambitnych - to coś dla maluchów, które lubią odkrywać świat i dowiadywać się rzeczy, o których ich starsze rodzeństwo może usłyszeć w szkole. To również przygotowanie do procesu edukacji, oswajanie - od najmłodszych lat - z tym, co warte zapamiętania i utrwalenia.
Basia jak zwykle dziwi się światu. Tym razem dowiaduje się, dlaczego trzeba myć ręce po przyjściu do domu. Mama informuje swoje pociechy o mikrobach - malutkich organizmach, które żyją na człowieku i w jego ciele, co Basię lekko irytuje i przeraża. Musi zatem wiedzieć wszystko natychmiast: jak wyglądają mikroby, skąd się biorą w ciele i do czego się przydają (bo w pierwszym odruchu oczywiście bohaterka protestuje: nie życzy sobie obecności mikrobów - później jednak może się do nich przekonać, zwłaszcza jeśli mikroby pozwalają na stworzenie ulubionych przysmaków dziewczynki). Basia zaczyna traktować mikroby jak zwierzątka domowe, wprawdzie niewidoczne gołym okiem, ale do oswojenia. Tak przygotowani odbiorcy mogą przystąpić do sprawdzania, co do zaoferowania w ramach komentarzy ma nauka. Zofia Stanecka przybliża świat mikrobów w skrócie i w wersji, którą najmłodsi bez trudu zrozumieją, zresztą do niektórych wyjaśnień zaprzęga też Miśka Zdziśka, żeby łatwiej i szybciej dotrzeć do dzieci.
Nie brakuje tu ilustracji Marianny Oklejak, dzięki którym Basia okazuje się bohaterką naiwną i dziecięcą, momentami nawet infantylną. Bliżej jej do zwykłego dziecka niż do księżniczki z bajek, więc łatwiej uwierzyć w jej codzienność i jej przygody. Basia daje się lubić właśnie dzięki temu, że przypomina prawdziwą postać, potrafi być marudna, albo się niecierpliwić, bywa, że wyprowadza kogoś z równowagi, czasami nie potrafi nazwać swoich uczuć, ale wie, co się z nią dzieje - bo to bezpośrednio przeniesione reakcje odbiorców. Basia jest prawdziwa i dlatego jest tak lubiana. Przekonuje do swoich doświadczeń. Liczy się też ciepło rodzinne: Basia o wszystkim może porozmawiać z mamą i tatą, rodzice dzielą się obowiązkami domowymi, rodzeństwo Basi w razie czego służy pomocą w wyjaśnianiu różnych spraw, ale najczęściej to towarzysze zabaw i kłótni. Tu wszystko jest urzekająco normalne i naturalne - Zofia Stanecka wie, jak drobnymi historyjkami zainteresować dzieci. To udaje jej się także w przypadku "Basi. Mikrobów".
Subskrybuj:
Posty (Atom)






