Harperkids, Warszawa 2026.
Niespodzianka
Naprawdę jest po co czytać, jeśli na końcu historii znajduje się prawdziwy skarb. Justyna Bednarek doskonale wie o tym, że nawet najmłodsi, jeśli nie będą mieli dobrej motywacji do działania, zniechęcą się lekturą przedwcześnie – a właśnie dla kilkulatków opowieści do ćwiczenia czytania powinny być przygotowywane z największą starannością, żeby zbudować sobie pokolenie, które nie stroni od takiej formy rozrywki. Na szczęście jest Justyna Bednarek – i jej historie, nieco zwariowane, wesołe i ciekawe dla wszystkich kilkulatków. „Skarb na budowie” to książeczka na pierwszym poziomie serii Czytam sobie – czyli tam, gdzie jeszcze dominują ilustracje (tu przygotowane przez Magdę Kozieł-Nowak), a tekst zajmuje najwyżej trzy wersy na stronie. Justyna Bednarek jednak układa tu całą relację o przygodzie z budowy. Mamy tu antropomorfizowane maszyny z budowy – koparkę Werę, której towarzyszy walec Ignacy. Ma to znaczenie, bo ci dwoje są wybitni w swoim fachu i poradzą sobie z każdym wyzwaniem, bez względu na to, czy pojawi się operator koparki (ale pojawić się musi, inaczej skarb nie byłby skarbem). Pan Wojtek, operator koparki, czuwa nad pracami. I to on jest świadkiem odkrycia: koparka trafia na kufer zakopany w ziemi. Kufer jest ogromny, a jego zawartość… A, to już niespodzianka. Mali odbiorcy będą niecierpliwie czekać na rozwiązanie zagadki (na możliwość zajrzenia do kufra) i zajęci tym oczekiwaniem, nie zorientują się nawet, że ćwiczą poznawanie liter.
Zawsze największym problemem na pierwszym poziomie serii Czytam sobie jest ograniczanie formy. Nie wolno tu stosować dwuznaków ani zmiękczeń czy znaków diakrytycznych, a to oznacza, że autorzy będą się nieźle gimnastykować, żeby napisać wszystko w miarę naturalnie. A i tak wychodzą przez to niepotrzebne czasami powtórzenia (skoro mężczyzna jest zadumany, to wiadomo, że duma, można byłoby wykorzystać słowo „myśli”, gdyby nie ograniczenie formalne). Co ciekawe, słowem dozwolonym okazało się „weekend”. Na szczęście pierwszy poziom cyklu to tylko czytanki uzupełniające rozmaite ćwiczenia, więc dzieci będą rozwijać słownictwo za sprawą mniej stosowanych synonimów i trudnych czasami do przeliterowania długich słów – nie zrobi im to krzywdy, chociaż zadziwi niejednego dorosłego. „Skarb na budowie” to publikacja, która rozbudza ciekawość i wyobraźnię. Obrazki są tu tworzone na tle papieru milimetrowego i już samo to sprawia, że automatycznie zyskują charakterystyczny i intrygujący kształt. Odbiorcy zajmą się za to śledzeniem min bohaterów i uczestniczeniem w wydarzeniach przedstawianych na obrazkach – można się tu mocno zaangażować w czytanie. I o to chodzi: o wciągającą akcję, o niespodziankę i o radość w historyjce – więcej nie trzeba, żeby najmłodsi przekonali się, że czytanie może być przyjemne i że pozwoli odkrywać tajemnice samodzielnie, a to przyniesie sporo satysfakcji.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz