* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

środa, 1 kwietnia 2026

Johan Klungel: Zwierzaki cwaniaki. Jak to jest być krewetką, szklaną żabą czy mrówkojadem

Harperkids, Warszawa 2026.

Superbohaterowie

Większość książek dla maluchów ogranicza się do zestawu najbardziej rozpoznawalnych zwierząt. Przedstawiciele świata fauny są reprezentowani przez stworzenia swojskie i egzotyczne – ale takie, które dziecko szybko nauczy się kojarzyć. Johan Klungel w swojej edukacyjnej propozycji dla najmłodszych przełamuje ten schemat i wybiera pomysł, który zauroczy zwłaszcza maluchy z dużą wyobraźnią. „Zwierzaki cwaniaki. Jak to jest być krewetką, szklaną żabą czy mrówkojadem” to picture book, w którym odbiorcy mają się przekonać dokładnie o tym, co widnieje w podtytule. A autor uzyskuje to całkiem intrygująco.

Każda rozkładówka to jedno zwierzę – od wielkich i groźnych po malutkie i trudne do nazwania nawet przez dorosłych. Każde zwierzę to wielkoformatowy obrazek z podpisem (jedna strona) i zestaw obrazków oraz komiksowych dymków porozrzucanych na pozostałej części rozkładówki. I teraz dzieci poznają dziwne zwierzę: aksolotla, barciaka większego czy niesporczaka, obejrzą go sobie na obrazku, a potem dowiedzą się, jaką supermoc ma wybrane zwierzę – i co ludzie musieliby umieć, żeby dysponować podobną. Ciekawostki zwierzęce przekute na ludzkie umiejętności (albo właśnie nieumiejętności) to kwintesencja tej opowieści. Owszem, przewijają się tu czasami drobne informacje o samym zwierzęciu, jego dokonaniach i osiągnięciach – ale to niewiele w zestawieniu z wyliczeniami „cwaniakowatości”, jakiej ludzie nie osiągną, nawet gdyby bardzo chcieli. I ten sposób prezentowania zwierząt jest najlepszy – po pierwsze: wiadomości bardzo łatwo zapadają w pamięć, zabieg mnemotechniczny – odwołanie się do wyobraźni i przedstawienie sytuacji w przełożeniu na ludzkie możliwości – to coś, co sprzyja budowaniu sieci skojarzeń. Po drugie – książka jest bardzo zabawna, na pewno bardziej z perspektywy dzieci niż dorosłych (ogniste bąki jednego z bohaterów książki robią wrażenie). Po trzecie – nawet te dzieci, którym z czytaniem nie po drodze, dadzą się skusić dzięki niezwykłemu doborowi bohaterów i dzięki odpowiedniemu eksponowaniu „niepokornych” treści. „Zwierzaki cwaniaki” to książka, która obliczona jest na wzbudzenie zainteresowania maluchów – ale ma im pokazać, że czytanie to przyjemność i rozrywka, nawet jeśli wiąże się ze zdobywaniem wiedzy. To się bardzo dobrze udaje. Komiksowe rysunki przyciągają wzrok i oddalają naiwność, najmłodsi mogą poczuć się tu młodzieżowo – same zwierzęta też pochodzą spoza wyeksploatowanego do granic możliwości kanonu. Liczy się humor, dobra zabawa i poznawanie największych zagadek świata. Johan Klungel umiejętnie eksponuje co ciekawsze tematy, zajmuje się przedstawianiem przyrody z dystansem i tak, żeby zaintrygować małych odbiorców. Nie zmęczy nikogo, bo tekst sprowadzony jest do kilku podpisów – chmurek na rozkładówkach. Za to wiele razy będzie wyzwalać pytanie, jak to w ogóle możliwe i podziw dla niezmierzonej wyobraźni samej natury, która jest w stanie wyprodukować takie istoty. Dobrze by było, gdyby ten autor przedstawiał w taki sposób kolejne niezwykłe gatunki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz