* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

piątek, 10 kwietnia 2026

Rachel Piercey: Co się dzieje w misiowym miasteczku

Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.

Wyprawa

Wyszukiwanek na rynku jest już mnóstwo i trzeba dobrego pomysłu, żeby się wyróżnić. Dlatego seria W Misiowym Lesie tak bardzo zwraca na siebie uwagę najmłodszych. Przede wszystkim to połączenie wyszukiwanki i rymowanek dla dzieci. Wielka ilustracja na dwie strony pojawia się co drugą rozkładówkę. Tu znajduje się wierszyk – ogólnikowe przedstawienie tego, co można robić w wybranym zakątku Misiowego Lasu. Rodzaj oswojenia dzieci z przestrzenią i przygotowania na kolejne wyzwanie. Do tego – wyliczanka z miejscami do zaznaczenia. Wyliczanka obejmuje motywy, które trzeba znaleźć na ilustracji – jest ich mnóstwo, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że obrazki są bardzo gęste i wcale nie tak łatwo wydobyć konkretne rzeczy. Te wyszukiwankowe rozkładówki są przeplatane klasycznymi bajkami. I tu pojawiają się rymowanki bardziej rzeczowe, dotyczące przebywania w jakimś miejscu z Misiowego Lasu – i działają jak typowe „jak to działa”: bohaterowie dowiedzą się na przykład, co robi się w piekarni, szkole czy w szpitalu – oczywiście w tych w misiowej wersji, ale i tak może to być zaproszenie odbiorców do świata bohaterów i zachęta do wspólnego spędzania czasu.

Rachel Piercey pisze tu teksty (przekłada je Maciejka Mazan i z pewnością nie jest to proste, żeby oddać ducha oryginału i jednocześnie trzymać się sylabotoniku, zwłaszcza wtedy, kiedy nie można się schować za konkretnymi działaniami postaci). Freya Hartas zajmuje się stroną graficzną i pewne jest, że niejeden raz czytelników zaskoczy. Przede wszystkim nawiązaniami do klasyki. Ta książka ma spory format i już tym zwraca uwagę. Ale o wiele bardziej przykuwają wzrok tradycyjne w duchu obrazki – tu liczy się zaproszenie najmłodszych do świata sprzed co najmniej kilku dekad – tyle że dostosowanego do dzisiejszych wymogów rynkowych. Widać to zwłaszcza na seriach drobnych rysunków prezentujących przebieg wydarzeń w konkretnych miejscach – pod kolejnymi adresami w Misiowym Lesie. Tam, gdzie nie trzeba popisów ilustratorskich i przesycania ilustracji detalami, liczy się efekt – a ten jest olśniewający. Dzieci, które dzisiaj przyzwyczajone są do grafik komputerowych i maksymalnie upraszczanych za sprawą książeczek licencyjnych form – tu otrzymają rysunki, którym trzeba się uważnie przyglądać, żeby wychwycić wszystkie ich zalety. Z kolei na wyszukiwankowych stronach roi się od miniaturowych scenek, bohaterów i ciekawostek – tu dzieci nie będą się skupiać tylko i wyłącznie na wypełnianiu zadań, ale też na wychwytywaniu niespodzianek, jakie ilustratorka wprowadziła do świata Misiowego Lasu.

Jest tu zatem coś dla miłośników tradycji – i coś dla fanów dzisiejszych rozrywek. Dzieci nie poprzestaną na wypełnianiu zadań, otrzymają teksty, które zakorzenią je w Misiowym Lesie, sprawią, że świat z bajki stanie się bardziej prawdziwy i wręcz namacalny. Te maluchy, które nie przepadają za wyszukiwankami, mogą skoncentrować się wyłącznie na opisach świata przedstawionego – i towarzyszyć bohaterom w ich zwykłych czynnościach. Dla każdego coś miłego – ale przecież Misiowy Las nikogo nie może zniechęcić ani odstraszyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz