* * * * * * O tu-czytam

środa, 11 listopada 2015

Agata Mańczyk: Huczmiranki. Eukaliptus i werbena

Nasza Księgarnia, Warszawa 2015.

Zapachy

Huczmiranki to polska odpowiedź na powieści młodzieżowo-dorosłe, w których zwyczajne życie splata się z magią i jest od niej zależne nawet wtedy, gdy bohaterki tęsknią za normalnością. A że historię prowadzi Agata Mańczyk, autorka, która dała się już poznać jako twórczyni wciągających i tajemniczych fabuł, jej seria o Huczmirankach podbije serca czytelniczek bardzo szybko. W pierwszym tomie („Eukaliptus i werbena”) pojawiają się zasady rządzące rodem kobiet. Huczmiranki mają dar „zapachowy” – za pomocą tego zmysłu podporządkowują sobie ludzi (ich energii potrzebują do funkcjonowania) i zyskują moc. Zapachy stanowią barierę ochronną, pomagają rzucać zaklęcia, badać sytuacje i wpływać na decyzje innych. Ponadto są sposobem na wyrażanie osobowości. Jednak cena, jaką Huczmirankom przychodzi zapłacić za rodowy dar, jest bardzo wysoka. Żadna z kobiet nie może wyłamać się z postanowień Rady Rodu. Przewodniczką zostaje starsza córka starszej córki – bo w tym rodzie na świat mogą przychodzić wyłącznie dziewczynki. Matki i babki wybierają im kandydatów na mężów, by podtrzymać moc i nie dopuścić do konfliktów z innymi rodami. Huczmirankom niepotrzebne są emocje. Te kobiety mogą polegać wyłącznie na rodowej mądrości i odpowiednim mieszankom zapachów. Ale co pewien czas pojawia się bohaterka, która woli podążać za głosem serca, nawet gdyby to miało sprowadzić na nie nieszczęścia.

Nina wraca do Warszawy i prosi krewne o pomoc. Straciła ukochanego męża i syna, a wraz z nimi i swoją siłę. Musi wrócić do despotycznych Huczmiranek i podporządkować się im, jeśli chce dać sobie szansę na szczęście. Nie zamierza jednak tracić wolności, a tego ród nie może zaakceptować. Daria przenosi czytelniczki w drugą połowę XX wieku i pozwala lepiej przyjrzeć się waśniom między rodem władającym dźwiękami oraz specjalistami od smaku. I ona, chociaż w 2013 roku wydaje się niewzruszoną i niewrażliwą babką, przeżywa chwile buntu oraz prawdziwe wyzwania. U schyłku XIX wieku natomiast pojawia się Linda Huczmiran, kobieta, która chce uratować swoje nienarodzone (i nieakceptowane przez ród) dziecko przed podstępami babek. Każda z bohaterek jest wyjątkowa, chociaż wszystkie są do siebie podobne w motywacjach i nadziejach. W każdej historii miłość stawia się naprzeciwko czarów, w każdej na drodze do szczęścia czyha zbyt dużo niebezpieczeństw, żeby znosić je w pojedynkę. Agata Mańczyk stopniowo odsłania zasady funkcjonowania w rodzinie Huczmiranek. Pojedyncze sekrety będą się w końcu łączyć i wyzwalać kolejne prawdy – a nadrzędna opowieść nie przeszkodzi w kibicowaniu Huczmirankom-indywidualistkom.

Na początku Agata Mańczyk czaruje mnogością zapachów i niemal alchemicznymi popisami. Z czasem ujawnia coraz bardziej mroczne prawdy. Swoją opowieść umieszcza na granicy rzeczywistości i baśni – owszem, pojawiają się tu nawiązania do spraw aktualnych, lub do topografii Warszawy, ale autorka nie zajmuje się językowymi czy obyczajowymi stylizacjami. Zmianę czasów daje się dostrzec przez modę, nie przez zachowania czy uczucia. Te są uniwersalne, a Huczmiranki sprawiają wrażenie, jakby czas się u nich zatrzymał i nie miał znaczenia.

„Huczmiranki. Eukaliptus i werbena” to pierwsza część sagi upajającej pomysłami. Autorka znalazła dla siebie miejsce w literaturze rozrywkowej: nawiązuje do popularnych motywów i poczytnych gatunków, ale zyskuje nieoczekiwane efekty. Losy Huczmiranek pokazują, jak łatwo Agata Mańczyk kreuje różne światy – i jak potrafi zawładnąć wyobraźnią odbiorczyń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com