* * * * * * O tu-czytam

czwartek, 4 sierpnia 2011

Pearl S. Buck: Pałac kobiet

Muza SA, Warszawa 2011.

Życie niespokojne

Czytelniczki, które nie lubią, gdy w powieściach dla pań polityka przysłania warstwę obyczajową, z tomu „Pałac kobiet” Pearl S. Buck na pewno będą zadowolone. Autorka bowiem tym razem sprawy zewnętrznego świata zepchnęła do kilku w sumie akapitów, pozwalając swojej bohaterce, pani Wu, zamknąć się we własnym, nie zawsze dającym spokój, domu. „Pałac kobiet” to naprawdę niespieszna powieść, której podstawowa wartość polega na szkicowaniu egzotycznej kultury Chin sprzed wieku oraz na definiowaniu kobiecych charakterów, ukształtowanych przez konwenanse.

Pani Wu w dniu swoich czterdziestych urodzin oznajmia mężowi, że znajdzie dla niego nałożnicę, Drugą Panią – sama bowiem nie nadaje się już do rodzenia dzieci, a nie chce, by małżonek musiał korzystać z usług kurtyzan w domach kwiatów. Zaskoczony decyzją żony pan Wu przystaje na nowe porządki w domu, choć wciąż kocha panią Wu i nie rozumie jej postanowienia. Ale pani Wu nie rezygnuje ze swoich planów. Doskonale panuje nad swoim życiem i nad małżeństwami synów, potrafi manipulować ludźmi, tak, by zawsze robili to, co ona wymyśliła. Aranżuje spotkania młodych i zaradza wszelkim problemom. W żadną sprawę nie angażuje się uczuciowo, może zatem z chłodnym profesjonalizmem realizować własne zamierzenia. Wszystko zmienia się, gdy pani Wu odkrywa, czym naprawdę jest miłość. Teraz będzie musiała naprawić popełnione błędy.

W „Pałacu kobiet” bezemocjonalne postępowanie czterdziestoletniej bohaterki wprowadza spokój do narracji, ale i burzę uczuć u odbiorczyń, dla których decyzje postaci długo pozostaną niezrozumiałe i nieracjonalne. Pani Wu jawi się z początku jako kobieta bezduszna, idealna do przestrzegania zasad wprowadzanych przez wcześniejsze pokolenia. Niewiele brakuje, by bohaterka współczesnym czytelniczkom wydała się papierowa (nawet to nie przeszkodziłoby w rozkoszowaniu się subtelną i piękną narracją). Tyle że na przestrzeganiu surowych reguł nie uda się jej zbudować szczęścia całej rodziny – do powieści wkracza zatem życie z jego wszystkimi pułapkami.

Pearl S. Buck nie wychodzi w tej książce praktycznie poza ogromny dom pani Wu i poza sprawy dwóch pokoleń. Pisze, koncentrując się na odwiecznych tematach: miłości, oddaniu i poświęceniu – dzięki temu znosi różnice kulturowe i czyni tekst bardziej uniwersalnym: chociaż wrażenie egzotyczności oddalanego w czasie i przestrzeni świata jest w „Pałacu kobiet” silne, uwaga odbiorczyń koncentrować się będzie na postawach i emocjach portretowanych tu kobiet. Żony synów, służąca, przyjaciółka, wybranki męża – każda z pań przedstawionych na kartach „Pałacu kobiet” jest inna, każda przeżywa swoje dramaty i każda ma jakieś problemy. Buck nie kopiuje ich zachowań, pozwala im na postępowanie zgodne z charakterem i wciąż między wierszami stawia pytanie o źródło szczęścia.

Ta książka to kawałek świetnej prozy: bez względu na ocenę postępowania bohaterek, pozwala rozkoszować się słowami, delikatny rytm narracji wprowadza spokój jakby na przekór uczuciowym rozterkom. Pearl S. Buck kreśli losy pani Wu i jej rodziny delikatnie, chociaż stanowczo, jest rzeczowa, a mimo to daje się wyczuć w opowieści lekką nutę liryzmu. Ponadto to bardzo interesująca powieść.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com