Wilga, Warszawa 2015.
Przyjaźnie
Tym razem rodzice absolutnie nie zgadzają się na trzymanie w mieszkaniu na szarym blokowisku psa. I trudno im się dziwić. Ale kiedy Lusia spotyka Burzę, martwi się: jak ma zaopiekować się szczeniakiem (a tak naprawdę – zaczarowanym wilkiem), jeśli ten z nią nie zamieszka? Lusia jeszcze nie docenia magii. Mały piesek potrafi stać się niewidzialny dla innych ludzi – a to znaczy, że może nawet chodzić z Lusią do szkoły. Staje się małomównym towarzyszem i uważnym obserwatorem codziennych wyzwań. Pomaga dać nauczkę złośliwej koleżance Lusi i zawsze służy wsparciem. Z Burzą Lusia nie będzie się nudzić, chociaż wie, że szczeniak w jej świecie przebywać będzie bardzo krótko. Wysłany przez matkę, musi ukrywać się przed złym Cieniem. Jego czary są zbyt słabe na potężnych przeciwników – ale zupełnie wystarczające jak na szkolne warunki. Z takim przyjacielem Lusia może poczuć się pewniej.
Magiczny piesek to sprawdzony wabik na małych czytelników. Pod pretekstem ukazywania jego historii Sue Bentley zajmuje się ważnymi i życiowymi doświadczeniami. Lusia nie zyskuje aprobaty bogatszych koleżanek z klasy – wie, że nie może pozwolić sobie na drogie zabawki ani modne ubrania, nie zaimponuje też nikomu mieszkaniem w bloku. Mimo świadomości, że pieniądze nie są w życiu najważniejsze, Lusi trudno uporać się z odrzuceniem. Jeszcze gorzej pod tym względem ma klasowy outsider Jarek – on mieszka we wspólnocie za miastem. Klasowy projekt dotyczący recyklingu pozwoli zaprzyjaźnić się Jarkowi i Lusi: dzieci zauważą swoje mocne strony (między innymi wyobraźnię, pomysłowość czy pracowitość) i nauczą się definiować siebie nawzajem przez pryzmat charakterów a nie stanu posiadania. Narzucona przez nauczycielkę praca zespołowa ma wszystkich, także odbiorców, nauczyć korzystania z surowców wtórnych i przekonać do walki o czystość Ziemi. Maluchy przekonają się, jak twórczo przerabiać odpadki. W tym wszystkim Burza ma do odegrania niewielką rolę.
„Szkolne czary” to pouczająca historyjka obyczajowa. Wiedzą o magicznym piesku Lusia nie może dzielić się nawet z najbliższymi. Burza jednak już przez samą swoją obecność dodaje dziewczynce odwagi. Uczy też empatii: bohaterka współczuje szczeniakowi trudnego losu, a dzięki temu może z dystansu spojrzeć i na własne zmartwienia. To pierwszy krok do pokonania trudności. Dzieci zobaczą, jak w miarę upływu czasu bohaterka zyskuje siłę. Wiąże się to również z odnalezieniem przyjaciela w niedostrzeganym dotąd koledze. Magiczne zdolności Burzy przydają się właściwie tylko w kilku momentach – i nie mają znaczącego wpływu na postawy bohaterki, przynajmniej – nie bezpośrednio.
„Magiczny piesek. Szkolne czary” to kolejna masówka, poppublikacja pisana według oczywistego scenariusza i w dodatku będąca tomikiem z nieodkrywczej serii. To odpowiedź Sue Bentley na modę w literaturze czwartej – magiczne zwierzęta pojawiają się w świecie dzieci i pomagają im w radzeniu sobie z problemami, a potem znikają do własnych spraw. Nie ma tu ani kreatywności ani fabularnych czy narracyjnych szaleństw, wszystko dla odbiorców choćby odrobinę starszych niż grupa docelowa będzie przewidywalne i infantylne. Ale Sue Bentley bez względu na te wady może zachęcić maluchy do ćwiczenia sztuki czytania. Ułatwi to dzieciom duży druk i emocjonalność opowieści, szybka akcja i nastawienie na prawdziwe szkolne zmartwienia. Tutaj bohaterowie przechodzą czytelne dla maluchów metamorfozy. Książka – jak cały cykl – ma dostarczać dzieciom rozrywki. Ale przy okazji przedstawia im też kilka ważnych prawd o życiu i relacjach z innymi ludźmi. Pełni rolę pedagogicznej pogadanki ukrytej pod prostą historią.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sue Bentley. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sue Bentley. Pokaż wszystkie posty
piątek, 27 lutego 2015
niedziela, 22 lutego 2015
Sue Bentley: Magiczny kotek. Niezwykły przyjaciel
Wilga, Warszawa 2015.
Czary w życiu
To magiczne kotki i pieski zawojowały wyobraźnię dzieci. Jeden schemat, wykorzystywany w całych seriach minipowieści, z jednej strony dorosłych odrzuca jako męcząco powtarzalny, a z drugie – zapewnia najmłodszym rozrywkę. Odnosi się do znanego wszystkim marzenia o posiadaniu własnego zwierzęcia. W dodatku to zwierzę, jeśli przypadkiem ma jeszcze magiczne właściwości, staje się prostym remedium na rozmaite problemy. Płomyk jest kotkiem, który w różnych wersjach „kolorystycznych” szuka przyjaciela i schronienia wśród dzieci. Wydaje się małym i bezbronnym rozczulającym stworzeniem – ale to zaczarowany biały lew. Jeszcze nie może walczyć o władzę w swojej ojczyźnie. Na razie musi uciekać przed groźnym i niebezpiecznym wujem. Na szczęście trafia do życzliwej dziewczynki, która zajmie się nim bardzo troskliwie.
Madzia, bohaterka „Niezwykłego przyjaciela” ma nogę w gipsie. Nie dość więc, że omijają ją wakacyjne rozrywki, to jeszcze bohaterka nie może bronić się przed innymi. Nie brakuje takich, którzy z chęcią zrobiliby jej krzywdę dla samej przyjemności dręczenia młodszych i słabszych. Kiedy na drodze Madzi pojawia się Płomyk, kilkulatka może poczuć się bezpiecznie. Kotek od początku zdradza swoje magiczne umiejętności. Potrafi między innymi stać się niewidzialny, wie też, jak uleczyć rany magią. Pomoże szybko posprzątać pokój i zatrzeć ślady różnych konfliktów. Wie, co zrobić, żeby inni nie odkryli jego tajemnicy – a robi to nie tylko, żeby nie sprawiać kłopotów Madzi. Pamięta o tym, że jest ścigany przez wrogów.
W „Niezwykłym przyjacielu” pojawia się też Hela, właścicielka pięknego szczeniaka, Burzy. Chociaż Płomyk i Burza nie przypadają sobie do gustu, muszą razem działać. Zwłaszcza że oba zwierzaki pochodzą z magicznej krainy. Osiągają trudną sztukę porozumienia dla wspólnego dobra. Tymczasem Madzi bardzo zależy na przyjaźni z Helą. Jej nie musi tłumaczyć, jak zachowują się magiczne zwierzęta. Tu znajdzie zrozumienie, a i wspólny sekret nie pozostanie bez znaczenia dla znajomości.
„Magiczny kotek. Niezwykły przyjaciel” to minipowieść błyskawiczna. Akcja dzieje się tu w kreskówkowym tempie, bohaterka nie ma czasu na dylematy związane z obecnością magicznego pupila – nie może też silnie przeżywać nieuchronnego rozstania. To magia katalizuje opowieść: problemy, które normalnie zostałyby z postaciami na dłużej, tu znikają od razu po interwencji Płomyka. Dzieci nie mają nawet czasu na to, by przejąć się sytuacją – wszystko zostanie w mig naprawione lub ukryte, a dorośli o niczym się nie dowiedzą. Taki zabieg pozwala bohaterkom przeżywać przygodę za przygodą bez poważnych psychologicznych konsekwencji. Ma to i swój mankament: z tak przygotowanej historyjki dzieci nie nauczą się samodzielnego rozwiązywania problemów. Przecież w prawdziwym świecie żaden magiczny zwierzak nie upora się z prześladowcami, a pokój sam się nie posprząta. Wydaje się, że Sue Bentley chce po prostu zabawić najmłodszych odbiorców, zapewnić im miłą rozrywkę bez lęków. To ciekawość będzie przekonywać maluchy do lektury, może nawet samodzielnej – w tym akurat pomoże bardzo duży druk. Historii z tego typu fabułą jest już na rynku wiele – Bentley wcale nie zamierza wyróżniać się oryginalnością czy podejściem do tematu. Ale zapewnia dzieciom porcję niezwykłych marzeń – łączy prawdziwą tęsknotę za domowym zwierzęciem z kreskówkową, nieprawdopodobną za to bardzo modną historią. „Niezwykły przyjaciel” nie jest lekturą ambitną czy wymagającą – to minipowieść w rytmie pop, podporządkowana oczekiwaniom odbiorców i trendom w literaturze czwartej. Magiczny kotek to jeden z wielu podobnych bohaterów – a i tak kilkulatki zaintryguje.
Czary w życiu
To magiczne kotki i pieski zawojowały wyobraźnię dzieci. Jeden schemat, wykorzystywany w całych seriach minipowieści, z jednej strony dorosłych odrzuca jako męcząco powtarzalny, a z drugie – zapewnia najmłodszym rozrywkę. Odnosi się do znanego wszystkim marzenia o posiadaniu własnego zwierzęcia. W dodatku to zwierzę, jeśli przypadkiem ma jeszcze magiczne właściwości, staje się prostym remedium na rozmaite problemy. Płomyk jest kotkiem, który w różnych wersjach „kolorystycznych” szuka przyjaciela i schronienia wśród dzieci. Wydaje się małym i bezbronnym rozczulającym stworzeniem – ale to zaczarowany biały lew. Jeszcze nie może walczyć o władzę w swojej ojczyźnie. Na razie musi uciekać przed groźnym i niebezpiecznym wujem. Na szczęście trafia do życzliwej dziewczynki, która zajmie się nim bardzo troskliwie.
Madzia, bohaterka „Niezwykłego przyjaciela” ma nogę w gipsie. Nie dość więc, że omijają ją wakacyjne rozrywki, to jeszcze bohaterka nie może bronić się przed innymi. Nie brakuje takich, którzy z chęcią zrobiliby jej krzywdę dla samej przyjemności dręczenia młodszych i słabszych. Kiedy na drodze Madzi pojawia się Płomyk, kilkulatka może poczuć się bezpiecznie. Kotek od początku zdradza swoje magiczne umiejętności. Potrafi między innymi stać się niewidzialny, wie też, jak uleczyć rany magią. Pomoże szybko posprzątać pokój i zatrzeć ślady różnych konfliktów. Wie, co zrobić, żeby inni nie odkryli jego tajemnicy – a robi to nie tylko, żeby nie sprawiać kłopotów Madzi. Pamięta o tym, że jest ścigany przez wrogów.
W „Niezwykłym przyjacielu” pojawia się też Hela, właścicielka pięknego szczeniaka, Burzy. Chociaż Płomyk i Burza nie przypadają sobie do gustu, muszą razem działać. Zwłaszcza że oba zwierzaki pochodzą z magicznej krainy. Osiągają trudną sztukę porozumienia dla wspólnego dobra. Tymczasem Madzi bardzo zależy na przyjaźni z Helą. Jej nie musi tłumaczyć, jak zachowują się magiczne zwierzęta. Tu znajdzie zrozumienie, a i wspólny sekret nie pozostanie bez znaczenia dla znajomości.
„Magiczny kotek. Niezwykły przyjaciel” to minipowieść błyskawiczna. Akcja dzieje się tu w kreskówkowym tempie, bohaterka nie ma czasu na dylematy związane z obecnością magicznego pupila – nie może też silnie przeżywać nieuchronnego rozstania. To magia katalizuje opowieść: problemy, które normalnie zostałyby z postaciami na dłużej, tu znikają od razu po interwencji Płomyka. Dzieci nie mają nawet czasu na to, by przejąć się sytuacją – wszystko zostanie w mig naprawione lub ukryte, a dorośli o niczym się nie dowiedzą. Taki zabieg pozwala bohaterkom przeżywać przygodę za przygodą bez poważnych psychologicznych konsekwencji. Ma to i swój mankament: z tak przygotowanej historyjki dzieci nie nauczą się samodzielnego rozwiązywania problemów. Przecież w prawdziwym świecie żaden magiczny zwierzak nie upora się z prześladowcami, a pokój sam się nie posprząta. Wydaje się, że Sue Bentley chce po prostu zabawić najmłodszych odbiorców, zapewnić im miłą rozrywkę bez lęków. To ciekawość będzie przekonywać maluchy do lektury, może nawet samodzielnej – w tym akurat pomoże bardzo duży druk. Historii z tego typu fabułą jest już na rynku wiele – Bentley wcale nie zamierza wyróżniać się oryginalnością czy podejściem do tematu. Ale zapewnia dzieciom porcję niezwykłych marzeń – łączy prawdziwą tęsknotę za domowym zwierzęciem z kreskówkową, nieprawdopodobną za to bardzo modną historią. „Niezwykły przyjaciel” nie jest lekturą ambitną czy wymagającą – to minipowieść w rytmie pop, podporządkowana oczekiwaniom odbiorców i trendom w literaturze czwartej. Magiczny kotek to jeden z wielu podobnych bohaterów – a i tak kilkulatki zaintryguje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






