* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

środa, 24 czerwca 2026

Bluey. Super mega kolorowanka

Harperkids, Warszawa 2026.

Barwy

Kolorowanka – jak to kolorowanka, nie ma w sobie przeważnie żadnych fajerwerków, chyba że twórcy wymyślili, jak przekonać do niej małych odbiorców. W tym wypadku Bluey to podstawowy wabik, wiadomo, że kwadratowy niebieski pies – i jego rodzina – przyciągają najmłodszych jak magnes. Drugim wabikiem dla tej gadżetowej publikacji jest objętość – rzadko się zdarza kolorowanka o tak dużej liczbie stron, a kiedy już się trafia – to często zostaje tą najulubieńszą na długo, bo nie da się zbyt szybko wypełnić barwami kolejnych obrazków. „Bluey. Super mega kolorowanka” to 128 stron do kolorowania – więc dzieci powinny być usatysfakcjonowane.

Scenki z życia Blue i Bingo oraz ich rodziny pojawiają się tu na niemal każdej stronie. Niemal każdej, bo czasami zastępowane są przez portrety bohaterów – zwykle w konkretnych okolicznościach, a czasami przez strony z deseniami. Dzięki temu można wykorzystywać tomik kreatywnie i z gotowych prac robić rysunki na ścianę czy elementy innych wyklejanek – warto jednak przemyśleć swoje zabawy, bo druk dwustronny wyklucza naprawienie pomyłki. Oznacza to wprawdzie, że zmieściło się tu więcej zadań i obrazków do kolorowania, ale warto sięgnąć po kredki, a nie flamastry czy farby. „Bluey. Super mega kolorowanka” to książka dla najmłodszych i może być przeznaczona nawet dla dzieci, które nie potrafią samodzielnie czytać. Pojawia się co pewien czas jakieś zdanie nawiązujące do codzienności ze świata Bluey, ale bez przeczytania go też da się spokojnie kolorować – nie ma obaw, że autorzy tomiku zaczną zmuszać dzieci do poznawania liter albo do śledzenia poleceń. Polecenie jest jedno: to dobra zabawa przy nadawaniu kolorów stworzeniom, które są dość monotonne w ubarwieniu i nieszczególnie skomplikowane w kształtach ciał. Co ciekawe, zastosowane tu zostały kontury różnej grubości, a to oznacza, że dzieci mogą wykorzystać różne odcienie tego samego koloru do wypełniania przestrzeni na kartce. Dawniej takie rozwiązania nie były specjalnie popularne, teraz, przy komputerowych grafikach, sprawdzają się całkiem nieźle - i nikogo już nie dziwią, dzieci bez problemu odgadną, na czym polega zadanie.

Moda na Bluey nie słabnie, więc nic dziwnego, że pojawiają się na rynku propozycje nawiązujące bezpośrednio do tego hitu. Najmłodszych łatwiej będzie przekonać do podjęcia pracy – do kolorowania książeczki – i do ćwiczenia małej motoryki, kiedy towarzyszyć im w tym będą ulubione bohaterki. Dodatkowo da się tu odkrywać nawiązania do konkretnych momentów z bajki, więc dzieci poczują się usatysfakcjonowane przypominaniem sobie, które fragmenty dostarczyły im najwięcej radości, albo które wiążą się z określoną sytuacją. To propozycja na dobrą zabawę dla maluchów – i można po nią sięgnąć, kiedy chce się odwiedzać Blue. „Super mega kolorowanka” to zachęta do pracy i do powrotów do popularnej wciąż bajki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz