* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Maruszczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Maruszczak. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 grudnia 2022

Marta Maruszczak: 166 ciekawostek o mózgu

Nasza Księgarnia, Warszawa 2022.

Zabawa wiedzą

Marta Maruszczak zadaje 166 pytań dotyczących pracy mózgu. Nie zawsze są to kwestie, które przyszłyby do głowy dzieciom - odbiorcom potężnego tomu. Tym lepiej: będzie można odkrywać tę książkę po kawałku i chłonąć wiadomości. "166 ciekawostek o mózgu" to lektura wyjątkowa - podporządkowana celom edukacyjnym, ale również w pewnym wymiarze rozrywkowa. Coś dla ambitnych dzieciaków, które chciałyby jak najwięcej dowiedzieć się o tym, jak funkcjonują ludzie - i dlaczego. Rytm pytań wyznacza tu kierunki poszukiwań badawczych, ale autorka wcale nie kieruje się dziecięcą logiką. Wytycza szlaki, jakich mali odbiorcy sami by nie znaleźli, już w pytaniach podsuwa im dawkę wiedzy, której nie mieli. Dalsza część każdej strony jest popularyzatorskim rozwinięciem sformułowań pojawiających się w pytaniach. Marta Maruszczak stara się jak najpełniej wyjaśniać kolejne zagadnienia - językiem przystępnym i zrozumiałym dla wszystkich. Wplata do tego garść pouczeń czy wskazówek, ale nie męczy czytelników przesadnymi pedagogicznymi zabiegami - raczej szuka możliwości obiektywnego i spokojnego przedstawiania faktów. Korzysta również z pytań retorycznych i chwytów podtrzymujących uwagę dzieci - chociaż założenie lekturowe nie pozwala się tu nudzić. Bo książka została przygotowana nie tak, by czytać ją od deski do deski, a tak, żeby wybierać sobie pojedyncze hasła, najlepiej na chybił trafił, a następnie zapoznawać się z tym, co przyniesie autorka. Pytania są ponumerowane, można zatem wybierać kolejne liczby albo otwierać tom w przypadkowych miejscach - i odhaczać te, które już trafiły dzieciom do przekonania. Mózg ogląda się tutaj z różnych stron i różnych perspektyw, czasami - jako obiekt badań uczonych, innym razem jako efekt działań w historii (są tu odwołania do starożytnych medyków i do zachowań, które dzisiaj budzą ciekawość, a dawniej stanowiły element codzienności). O szmatkach w głowach mumii, o dietach, o odróżnieniu Wojtka od jego laptopa, o prądzie w mózgu, o powtarzaniu, o emocjach i uczuciach, o leworęczności, o wyzwaniach, o nagrodach, o rzekomych różnicach między mózgami kobiet i mężczyzn - autorka sięga po obiegowe opinie i po mity, które należy rozpracować, żeby dzieci nie miały wątpliwości, co jest naleciałością kulturową albo efektem bezpodstawnych wierzeń poprzednich pokoleń. Odpowiedź na zadane w tytule podrozdziału pytanie rozbudowywana jest za każdym razem o zestawy ciekawostek i o nawiązania do odkryć uczonych - mózg pojawia się w różnych odsłonach, a książka zamienia się w zbiór prawd o człowieku jako takim - pomaga zrozumieć funkcjonowanie każdego i rzuca nowe światło na niektóre reakcje. Marta Maruszczak opowiada bardzo zajmująco, jest w stanie przyciągnąć dzieci i zapewnić im rozrywkę, a przy okazji wprowadzić do ich świadomości sporo informacji. Szuka tematów, które przykują uwagę i zamienią się w atrakcyjne hasła - w ten sposób zachęca dzieci do czytania. Książka jest duża i wpisuje się w szereg publikacji edukacyjnych poświęconych człowiekowi. To propozycja dla wszystkich dzieci, które lubią zadawać pytania i gromadzić wiadomości. O mózgu można pisać bez końca, a autorka stopniowo wprowadza odbiorcom nowe pojęcia i hasła, które mogą się przydać choćby w szkole i przy odrabianiu lekcji. Zaprasza też do zainteresowania się ludzkim mózgiem, do wyszukiwania kolejnych informacji i do prowadzenia własnych obserwacji - testowania podawanych tutaj ciekawostek. "166 ciekawostek o mózgu" to książka, która zapewnia dobrą rozrywkę i zaangażowanie czytelników - chociaż nie może być traktowana jako publikacja przygotowana wyłącznie dla przyjemności odbiorców, zasługuje na uznanie.

czwartek, 8 kwietnia 2021

Marta Maruszczak: Wirus w koronie, bakteria w kapsule, czyli wyprawa do mikroświata

Nasza Księgarnia, Warszawa 2021.

Wyjaśnienie dla dzieci

Najpierw podróże do wnętrza człowieka - między innymi do świata zmysłów. Teraz jednak Marta Maruszczak przygląda się kwestii najbardziej palącej i aktualnej - tak powstaje "Wirus w koronie, bakteria w kapsule, czyli wyprawa do mikroświata". Książka wielkoformatowa, ilustrowana bogato i pełna wiadomości, także związanych z obalaniem teorii spiskowych (chociaż bardzo subtelnie). Marta Maruszczak pozwala dzieciom poznać różnice między bakteriami i wirusami, tłumaczy, dlaczego wirus nie jest istotą żywą, pokazuje też budowę wirusa. Zestawia wirusy wywołujące choroby z groźnym oprogramowaniem - wie, że łatwiej będzie dotrzeć do dzieci przez to, co kojarzą doskonale. Znajduje Marta Maruszczak miejsce na opowiadanie o odporności człowieka: to jeden z elementów wyjaśnienia, jak działają wirusy i jak się przed nimi chronić. Wszystko po to, żeby przypomnieć, kiedy nie należy obniżać gorączki, dlaczego nosić maseczki i szczepić się, gdy pojawiają się choroby zagrażające życiu. Nie chodzi tu wyłącznie o koronawirusy (nie tylko tego wywołującego COVID-19, ale i wcześniejsze, powiązane z chorobami odzwierzęcymi). Autorka opowiada o różnych rodzajach wirusów (na przykład tych wywołujących katar lub grypę), opowiada też o bakteriach - i te dzieli, są przecież również bakterie "dobre" i potrzebne w codzienności. Dzięki takim komentarzom łatwiej będzie odbiorcom uporządkować wiadomości na temat mikroświata. Żeby nawiązać do tego, co się dzieje aktualnie, Marta Maruszczak przytacza komentarze dotyczące epidemii i pandemii, przedstawia takie wydarzenia w historii ludzkości. Wpisuje tym samym obecną sytuację w szerszy kontekst i zaspokaja ciekawość odbiorców.

"Wirus w koronie, bakteria w kapsule" to książka duża i przygotowana jako picture book, w którym ilustracje proponuje Artur Gulewicz. Jak zwykle - są one bardzo kolorowe, przyciągają wzrok i zastępują spis treści, bo odbiorcy będą tak naprawdę przeskakiwać od jednego do drugiego tematu za sprawą obrazków. Komentarze przygotowane przez Martę Maruszczak zostały przedstawione jak podpisy pod ilustracjami. Gulewicz przyciąga dzieci nietypowymi rozwiązaniami, między innymi przedstawia wizerunek wirusa jako bandyty czy czarnego charakteru z westernu. Artur Gulewicz bawi się tematem, wprowadza motywy z notatników, wyodrębnia graficznie część informacji, stosuje albo komiksowe wycinki, albo - powiększenia i zbliżenia, albo obrazki schematyczne, które mają rozbudzać ciekawość. Udaje mu się skutecznie łączyć różne techniki, nie ma tu miejsca na rutynę: każda rozkładówka jest osobnym zestawem rozmaitych wątków. Książka o wirusach i bakteriach może być w warstwie graficznej zabawna i kolorowa, wesoła za sprawą różnych bohaterów i zapadająca w pamięć (czy też ułatwiająca kojarzenie informacji) przez obrazkowe wyliczenia i podpowiedzi. Dla dzieci będzie to rodzaj ściągi, szybkiego przeglądu wiadomości. Dla rodziców - możliwość zainteresowania najmłodszych tym, co dzieje się wokół. Marta Maruszczak wyjaśnia wszystko rzetelnie i skrótowo: bez przegadania, za to z umiejętnością wydobycia podstawowych lęków czy pytań kilkulatków. Autorka odpowiada na niezadane pytania, rozwiewa wątpliwości, staje się przewodniczką po mikrobiologii. Zapewnia odbiorcom porcję danych dostosowanych do ich wieku i możliwości poznawczych - wprowadza na rynek tomik, który wpisuje się w wyjaśnienia wirusowe - a jednocześnie jest uniwersalny i może na dłużej zagościć w dziecięcych biblioteczkach.

niedziela, 23 sierpnia 2020

Marta Maruszczak: Wzrok, słuch, smak dają znak

Nasza Księgarnia, Warszawa 2020.

Zmysłowo

Marta Maruszczak pojawia się z kolejnym tomikiem edukacyjnym dla najmłodszych. „Wzrok, słuch, smak dają znak” to humorystyczna podróż po świecie zmysłów – zestaw ciekawostek, którym nie oprą się dzieci lubiące zadawać pytania. Bardzo kolorowy tomik z ilustracjami Artura Gulewicza oraz styl „pop” - nielinearne teksty, porozrzucane po stronach akapity z informacjami, strzałki, schematy i objaśnienia – to wszystko sprawia, że kilkulatki z chęcią zanurzą się w wyjaśnienia i będą mogły je zapamiętywać bez większego wysiłku. Autorka przede wszystkim wie, jak zadawać pytania – żeby skusić odbiorców do sprawdzenia, jaka jest odpowiedź. Dzięki temu też może bardziej nasycać emocjami narrację. Stosuje oryginalne porównania (oczy, uszy, nos, skóra i język to „agenci specjalni”, którzymają różne funkcje; pracę człowieka porównuje się też czasami do działania komputera – tym bardziej atrakcyjne będzie to dla maluchów). Czasami sięga autorka po rymowane hasła, innym razem – po zestawienia z czymś doskonale dzieciom znanym, a do tej pory niekojarzonym z własnym ciałem (orzech włoski przypominający mózg – dorosłych nie zaskoczy, kilkulatki owszem). Stosuje szereg wyliczeń i interesujących „eksperymentów” (mózg jako ściereczka upchnięta w salaterce). Podpowiada, jak się bawić – na przykład jak zorganizować zawody w wąchaniu. Za każdym razem opowieść o zmysłach u człowieka poprzedza równoległą (chociaż w treści zupełnie nową) opowieść o tych samych zmysłach w świecie zwierząt. Nagle okazuje się, że człowiek nie ma się czym szczycić, a prawdziwi rekordziści pojawiają się w świecie przyrody. W ogóle dla Marty Maruszczak sensem tworzenia książki staje się porównywanie zmysłów człowieka do zdobyczy techniki: tak może wyjaśnić dzieciom, o co chodzi z feromonami. Nie zabraknie w książce „oszustw”: autorka pokazuje, jak łatwo ulec złudzeniom optycznym, przytacza kilka prostych przykładów graficznych na to, by przekonać się, że zmysły nie zawsze pozwalają właściwie ocenić sytuację.

Nie zajmuje się Marta Maruszczak przedstawianiem całego stanu wiedzy na temat wybranych zmysłów, to byłoby nudne i nieatrakcyjne. Zamienia za to opowieść w zestaw danych ekstremalnych, czasami wręcz niewiarygodnych. Przeskakuje od historii do historii, w drobnych akapitach mieści informacje, które raz zaspokoją, a raz rozbudzą ciekawość dzieci. Przyczynia się do tego, że maluchy chcą odkrywać kolejne wiadomości. Jednozdaniowe komentarze, polecenia i wskazówki do dobrej zabawy – to wszystko wypełnia strony, a właściwie... jest dodatkiem do ilustracji. Bo tu rzuca się w oczy przede wszystkim strona graficzna, Artur Gulewicz proponuje karykaturalne kształty, zmieniane proporcje lub zbliżenia na wybrane fragmenty ciała, tekst rozrzucany jest wokół obrazków i stanowi komentarz do nich. Tej książki nie da się czytać jak podręcznika, w każdym elemencie różni się od książek edukacyjnych, a jednak z takiej zabawy dzieci wyniosą bardzo dużo. Autorka wie, jak przedstawiać im wiadomości, sprawia, że będą chciały poznawać dalsze informacje. A do tego niejeden raz rozśmieszy.

niedziela, 1 września 2019

Marta Maruszczak: Co tam słychać, czyli dziwne dźwięki z głębi ciała

Nasza Księgarnia, Warszawa 2019.

Dźwięki

Ludzkie ciało jest dla dzieci fascynującą tajemnicą. Niektóre zagadnienia wydają się maluchom bardziej kuszące, zwłaszcza gdy są tabuizowane przez dorosłych. I bez wątpienia tematem, który warto rozpracować, są dźwięki wydawane przez organizm ciało, mniej lub bardziej świadomie. Ów motyw dla przedszkolaków zamyka się przeważnie na liście zakazów i nakazów, lekcjach grzeczności, których nie szczędzą rodzice i wychowawcy – tymczasem kodeksy zachowań nie zaspokoją ciekawości kilkulatków. Dlatego też Marta Maruszczak zajmuje się opowiedzeniem tego, „Co tam słychać”: przysłuchuje się szeregowi odgłosów i dokładnie je dzieciom przedstawia. Nie unika zagadnień „niegrzecznych”: bekania czy puszczania bąków, więc bez większego wysiłku przekona dzieci do lektury. Zwłaszcza że od tych akurat dźwięków swoją opowieść zaczyna.

Jest tu za każdym razem – na każdej rozkładówce – sprawdzanie, gdzie i z jakiego powodu rodzi się wybrany dźwięk, co go wywołuje albo skąd się wywodzi. Jest porada, jak pozbyć się tego niepożądanego lub jak się zachować w towarzystwie. Autorka sięga również po ciekawostki ze świata zwierząt i porównuje ich doświadczenia do tych, które zaobserwują u siebie odbiorcy. Czasem uspokaja, czasem przypomina, że coś może być groźne dla zdrowia i warto zasięgnąć porady lekarza. Wszystkie wiadomości na temat konkretnego dźwięku (to kichnięcie, kaszel, czkawka, gwizd itp.) mieszczą się na rozkładówce i zostają poszatkowane na drobne akapity. Pojedynczy akapit – jeden temat – zostaje wpleciony w ilustrację. Unikanie linearności to urozmaicenie lektury, sposób na zaintrygowanie dzieci: fakty trzeba sobie dopiero znaleźć na stronach, czasami odwrócić książeczkę, żeby dotrzeć do kolejnej ciekawostki, czasami w ogóle podążać za przedziwnym wzorkiem, w jaki układają się litery. Zawartość nie rozczarowuje, więc dzieci będą chciały szukać dalszych opowiastek. Autorka stosuje tu również tytuły do poszczególnych akapitów, zadaje pytania, wprowadza wykrzyknienia albo w ogóle zachowuje się, jakby zachęcała do czytania. Teksty uzupełnione są jeszcze o komiksowe dymki: bohaterowie, którzy akurat pojawiają się na stronach, wchodzą ze sobą w satyryczne dialogi, od czasu do czasu dochodzą do obrazków jeszcze zabawne podpisy czy komendy.

Artur Gulewicz sięga po ilustracje kolorowe i zwariowane. Opiera się na motywach ludzkiego ciała, dodaje do tego mnóstwo symboli i gestów spoza kadru, pojedynczych przedmiotów luźno powiązanych z tokiem opowieści, a i zestaw różnych podlewów. Operuje mocnymi kolorami i różnymi krojami czcionek, tak, żeby strony nie kojarzyły się z podręcznikami, a były udziwniane, szalone, nieokiełznane i pełne „przygód”. Mali czytelnicy powinni się zainteresować tak rozwiązaną stroną graficzną: to sposób na przyciągnięcie ich do tomiku.

Ale i sam temat spełnia tu swoją rolę: pozwala na wyjaśnianie dzieciom kwestii związanych z biologią, budową ludzkiego ciała czy procesami fizjologicznymi, a przy okazji stanowi rozrywkę: po „Co tam słychać” sięga się przede wszystkim z ciekawości, to dla maluchów atrakcyjna lektura i możliwość sprawdzenia w praktyce zdobytej wiedzy.