* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alberto Angela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alberto Angela. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 kwietnia 2021

Alberto Angela: Kleopatra. Królowa, któa rzuciła wyzwanie Rzymowi i zdobyła wieczną sławę

Czytelnik, Warszawa 2021.

Fascynacja

To jest tak, że jeśli Alberto Angela przybliża jakiś aspekt starożytności, warto za nim podążać i zdecydować się na lekturę bez wahania. Ten autor nie rozczarowuje, a do tego umiejętnie łączy fachową wiedzę z wyobraźnią plastyczną. Zależy mu na tym, żeby przenieść czytelników w świat im obcy i zafascynować tym światem. Teraz tematem do odmalowywania przed odbiorcami rzeczywistości i codzienności staje się Kleopatra. Przyciągnie Alberto Angela nie tylko ludzi, którzy szukają wiadomości historycznych, ale też tych, którzy znają już jego publikacje i chcą przeżywać ciekawostki. Książki popularnonaukowe, które czyta się jak powieści - to specjalność tego autora. "Kleopatra. Królowa, która rzuciła wyzwanie Rzymowi i zdobyła wieczną sławę" to relacja rozbudowana i - wbrew tytułowi - nie tylko Kleopatrze poświęcona. Angela wykorzystuje swoją umiejętność tworzenia barwnych narracji i tym razem. Widać to już po konstrukcji oraz doborze tematów. Nie podąża za schematami biograficznymi, proponuje raczej scenariusz filmowy i to z rozmachem. Zaczyna od sceny zamordowania Cezara, rozpisanej niemal na kolejne minuty. Kleopatra istnieje - całkiem niedaleko - jednak dla autora na początku niespecjalnie się liczy. Poza krótką prezentacją dotyczącą tytułowej postaci (ze wskazaniem na jej wyemancypowanie i pozycję) nie zajmuje się przesadnie Kleopatrą, nie ma na to czasu, skoro całą uwagę przyciąga Cezar oraz ci, którzy knują przeciwko niemu. Dopiero gdy Cezar zginie i gdy zmieni się rozkład sił (a Alberto Angela dokładnie się temu przyjrzy), będzie mógł przystąpić autor do właściwej prezentacji. Kleopatra jawi się tutaj jako postać tajemnicza. Nie tylko władczyni, ale i kobieta - i ten aspekt Angela bardzo mocno podkreśla przy różnych okazjach. Portretuje królową, kiedy służące robią jej makijaż lub masaż, portretuje ją też w kolejnych związkach - prowadzi aż do progu sypialni i zastanawia się nad uczuciami w momencie, gdy ukochany jest w niebezpieczeństwie. Zresztą podkreśla zainteresowanie uczuciami, uzupełnia badawcze opisy. Nie zmyśla, albo zaznacza, jeśli musi się posiłkować wyobraźnią. Częściej zagląda do różnych opracowań - po to, żeby wydobyć z nich informacje, na podstawie których stworzy pasjonującą historię. Rzadko cytuje badaczy, raczej przerabia wiadomości. Odwołuje się do wyobraźni czytelników: wprowadza sceny pełne barw i dźwięków. Koncentruje się na obyczajowości. Owszem, przedstawia historię - bardzo dokładnie. Jednak to, co odróżnia go od innych badaczy i popularyzatorów nauki, mieści się w wyczuleniu na zwyczajność. W opowieściach Angeli wręcz można poczuć specyfikę ulic i miejsc. Nie wprowadza autor sztucznych dialogów, za to bardzo obrazowo opisuje całe otoczenie, rozgląda się jak z kamerą - i efekty tego rozglądania się przedstawia w przekonującej narracji. To sprawia, że nawet czytelnicy, którzy nie są specjalnie zainteresowani starożytnością (albo historią), dadzą się autorowi uwieść i będą podążać za nim przy odkrywaniu specyfiki życia królowej. Alberto Angela proponuje bardzo rozbudowaną książkę, którą czyta się szybko - jednak nie odrzuca się w niej typowych "spowalniaczy", czyli "opisów przyrody" (oczywiście nie o przyrodę tu chodzi, a o zwyczaje, ale idea jest taka sama): tu największy atut publikacji to właśnie umiejętność precyzyjnego odtwarzania obyczajowości. Ludzkie oblicze Kleopatry - to książka wybitna.

wtorek, 29 września 2020

Alberto Angela: Jeden dzień w starożytnym Rzymie. Życie powszednie, sekrety, ciekawostki

Czytelnik, Warszawa 2020.

Podglądanie

Raczej rzadko istnieje szansa na to, żeby odbiorcy, którzy nie interesują się starożytnością, z własnej woli postanowili zgłębiać temat i sprawdzać, jak dawniej żyli ludzie. Alberto Angela bierze się zatem za popularyzowanie zagadnienia – życia i codzienności w starożytnym Rzymie. Przedstawia wiadomości z pomysłem i liczy na to, że uda mu się zaintrygować szerokie grono czytelników. Może to zrobić dzięki podejściu do tematu – i dzięki umiejętnościom narracyjnym. Wybiera motyw podróży w dawne czasy – i jednocześnie oprowadzania odbiorców po świecie, który jest im obcy. Zależy mu na tym, żeby przedstawić to, co publiczność świetnie zna z własnego doświadczenia – tyle tylko, że przed wiekami mogło mieć zupełnie inny kształt i kontekst. Wymyśla sobie zatem świetny sposób na prezentację: zamienia się w przewodnika. Przewodnika kompletnego, takiego, który wytłumaczy, jak starożytni zaspokajali podstawowe potrzeby, w jakich pomieszczeniach przebywali, jakimi narzędziami się posługiwali. Udaje, że obserwuje Rzymian – opowiada, co robią, jak wyglądają, w co się ubrali, co ich akurat zaprząta. Przedstawia kolejne anonimowe sylwetki – komentuje ich wygląd i zamiary ze szczegółami wykraczającymi poza wiedzę i chęci przeciętnego narratora z powieści obyczajowych – tu przecież nie chodzi o to, żeby czytelnicy domyślali się dalszego ciągu, tylko – żeby otrzymali jak najwięcej wiadomości. Nie próbuje natomiast zasypywać odbiorców danymi oderwanymi od rzeczywistości. Siłą jego książki ma być połączenie wyobraźni i fachowej wiedzy – wszystko przedstawione kreatywnie. W efekcie jedynym problemem takiego okołoskansenowego zwiedzania staje się obojętność prezentowanych postaci. Oto bowiem autor zamienia się w przewodnika, oprowadza wycieczkę – wszystko jedno, czy w muzeum, czy po mieście – na swojej drodze spotyka ludzi, którzy są częścią jego doskonale przygotowanej opowieści. Ale z tymi ludźmi w żaden sposób nie można nawiązać kontaktu: nie da się uzyskać bezpośrednio od nich żadnych wyjaśnień, odpowiedzi, czy choćby prostego pozdrowienia. Z rzadka zabierają głos, jeśli już – to raczej bez możliwości podjęcia dialogu z wyimaginowanym obserwatorem. I to trudniej już zaakceptować, jeśli wszystko pozostałe jest bardzo przekonujące. Alberto Angela tego jednego nie jest w stanie doszlifować – bo zamieniłby skansenową wizytę w bajkę, co wykluczałoby wartość popularnonaukową.

Książka może budzić ciekawość i zapraszać do odkrywania przeszłości nie od strony wielkich bitew, konfliktów i władców – a przez pryzmat zwyczajności. Stanowi zatem dopowiedzenie do programów szkolnych i wiadomości z podręczników. Można ją czytać dla przyjemności albo z chęci dowiedzenia się czegoś o zwykłych ludziach oddalonych w czasie. Autor wykorzystuje naturalne skłonności do podglądania tego, co dzieje się u innych – na tym buduje opowieść. Z wielkim sukcesem.