* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

niedziela, 22 lutego 2026

Yuta Takahashi: Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień

Rebis, Poznań 2026.

Ostatnia rozmowa

Jest w literaturze healingowej z Dalekiego Wschodu motyw, który wcale nie pasuje do racjonalnych i realistycznych opowieści, ale który dobrze się sprawdza i pozwala czytelnikom na doznanie specyficznego oczyszczenia (a czasami uświadomienia sobie pewnych prawd, zanim będzie za późno). Restauracje, gabinety lekarskie i inne przybytki usytuowane w tajemniczych miejscach, niedostępne dla niewtajemniczonych, niosą pomoc wszystkim tym, którzy nie potrafią się pogodzić z tym, co ostateczne. I tak jest z Chibineko. „Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień” to podzielona na kilka rozdziałów historia o ludziach, którzy nie zdążyli wyjaśnić sobie pewnych spraw, zanim jedno z nich odeszło z tego świata. Restauracja czynna tylko w godzinach porannych serwuje specjalne dania ku pamięci. Właściwie nie wiadomo, jak to się dzieje, ale zawsze dania te – nieobecne w karcie – mają związek ze zmarłymi osobami. A to nie koniec niezwykłości: para z tych dań karmi duchy, a właściwie – sprowadza i karmi. Na ostatni posiłek przybywają ci, którzy przedwcześnie odeszli, zostawili po sobie nierozwiązane problemy albo przysparzają swoją śmiercią ogromnego bólu komuś, kto tęskni i nie umie sobie poradzić z własnymi emocjami. Fakty w Chibineko są takie, że trafiony posiłek sprowadza ducha – duch zasiada do ostatniego dania i ma czas, dopóki danie jest gorące. Później zniknie i już nigdy nie wróci. Ale świadomość, że ma się tylko parę chwil, pozwala się skupić na tym, co najważniejsze.

I tak młoda kobieta, która uniknęła śmierci w wypadku samochodowym dzięki poświęceniu ze strony brata próbuje wyjaśnić sobie z nim kwestię ostatnich chwil i planów na przyszłość, z kolei dziecko – mały chłopiec – czuje, że złym słowem skrzywdził koleżankę, która bardzo mu się podobała i chciałby naprawić błąd, chociaż w rzeczywistości jest na to już za późno. Różne osoby trafiają do Chibineko i tutaj mogą przyjrzeć się przeszłości i naprawić swoje uczucia. Dyskretny kelner przynosi posiłki i chowa się gdzieś, żeby zapewnić prywatność klientom. Ci przeprowadzają najważniejsze dla siebie rozmowy – a świadkami tych rozmów stają się czytelnicy. I dzięki temu Yuta Takahashi może przekazywać podstawowe prawdy, przypominać o tym, co w życiu ważne i czego nie wolno zaniedbać. Oczywiście w prawdziwym życiu odbiorcy nie zyskają takiej szansy na tłumaczenie się albo otrzymanie przebaczenia, nie będą mogli naprostować błędów ani ukoić bólu – dlatego też lektura pokaże im, jak rozwiązywać konflikty zanim będzie za późno i jak podchodzić do ostatecznych rozstań – podrzuci właściwe interpretacje i kojące wyjaśnienia. I to może odnieść właściwy skutek, nawet jeśli fabuła jest mocno schematyczna i bardzo podobna w wielu pozycjach z tego gatunku. Takahashi nie musi tłumaczyć, o co chodzi z przekraczaniem bariery śmierci – tu nie liczy się prawdopodobieństwo, a nośnik znaczeń. Cała powieść nie rości sobie praw do bycia realistyczną, a oniryzm pozwala na wprowadzanie charakterystycznych komentarzy bez oskarżeń o infantylizm. A jednocześnie to jest literatura na tyle inna od znanej odbiorcom, że przez tę inność właśnie najbardziej kusząca. W tym wypadku pojawiają się jeszcze dodatkowo przepisy kulinarne – tak, że jeśli ktoś ma ochotę sprawdzić smaki przywabiające powieściowe duchy – może pokusić się o eksperymenty w kuchni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz