* * * * * * O tu-czytam

sobota, 28 maja 2011

Silvia Canevaro, Simona Ratto, Claudia Giudici:Poznajemy zwierzęta

Muza SA, Warszawa 2011.

Ciekawostki na cztery łapy

Czy wiecie, że jeśli zgubi się zebra, reszta stada szuka jej całymi dniami? Takich ciekawostek będzie w dużym tomie „Poznajemy zwierzęta” wiele więcej, a lektura książki sprawi, że dzieci będą mogły zabłysnąć w towarzystwie informacjami niebanalnymi. Publikacja pełna dużych zdjęć i strzępków wiadomości o różnych zwierzętach może się podobać, chociaż parę razy zawiodła w niej tłumaczka.

W książce tej przyjęty został system pytań i odpowiedzi (przy czym pytania czasem są tendencyjne i mogłyby być zastąpione inną formą wprowadzenia do jednoakapitowego tekstu). Lektura nie przebiega liniowo: na każdej stronie książki znajdują się zdjęcia, sylwetki zwierząt, metryczki gatunkowe zwane dowodami osobistymi i bardzo krótkie komentarze, porozrzucane wśród grafik i zróżnicowane wielkością czcionek. Nie ma ciągłego tekstu, przy którym odbiorcy mogliby się zatrzymać na dłużej – i w efekcie także nie ma przymusu, by tom czytać od deski do deski. Można otworzyć go w dowolnym miejscu i rozpocząć lekturę gdziekolwiek. W ten sposób młodzi odbiorcy nie będą odnosić wrażenia, że muszą przebrnąć przez ogromną dawkę tekstu i encyklopedycznych wiadomości, czytanie zamieni się raczej w zabawę.

Czasem w tomie pojawiają się hasła, które wydawać się będą zbyt trudne dla dzieci – a nie zostały nigdzie wytłumaczone – jednak nie jest to mankament książki. Zdarzają się za to dziwne pod względem stylistycznym sformułowania, będące zapewne wynikiem usztywnionego tłumaczenia (żyrafa „jest to jedyne zwierzę, gdzie wzrost mierzy się do czubka głowy”), lub wręcz pomyłki (nie sądzę, żeby przy którymś niedźwiedziu „niebezpieczeństwo zaatakowania najbardziej zagrażało kobiecie z dziećmi”, byłby to ewenement na skalę światową w tomach o zwierzętach). Więcej jest natomiast „zwykłych” niedoróbek, głównie powtórzeń czasowników.

W odróżnieniu od typowych publikacji tego rodzaju, tom „Poznajemy zwierzęta” pozbawiony został przejrzystego uporządkowania. Jedynym czynnikiem grupującym kolejne gatunki staje się środowisko, w którym dane zwierzę żyje – mamy zatem zwierzęta z sawanny, z gór, pustyń, lasów tropikalnych, Arktyki i Antarktydy, mórz i oceanów, rzek i jezior, lasów umiarkowanych – ale już w obrębie tych działów (ładnie zasugerowanych zdjęciami na marginesach) nie mogę znaleźć żadnego elementu szeregującego zwierzęta. W efekcie też obok ryb pojawiają się ptaki (jako przedstawiciele środowiska mórz i oceanów), a po rysiu – szynszyla (ale kolejność alfabetyczna też okazuje się zwodnicza). Jeśli czytać ten tom jako zbiór ciekawostek, takie rozwiązanie, mimo chaosu, wydaje się sensowne: wprowadza w końcu miłe urozmaicenie i uwalnia od rutyny. Gdyby autorom zależało na pełnym opracowaniu tematu, nie mogliby sobie na to ujęcie pozwolić. Dzięki przyjętej strategii dzieci nie będą się nudzić podczas przeglądania książki.

Publikacja „Poznajemy zwierzęta” czasem zaspokaja ciekawość, a czasem ją rozbudza, pozwala odkryć wiele tajemnic ze świata zwierząt i udowadnia, że warto zainteresować się tym tematem – bo przyniesie, poza interesującymi informacjami o czasem bardzo egzotycznych zwierzakach, także mnóstwo zabawy.

2 komentarze:

  1. Chyba już wiem, co powinnam podarować młodszej siostrze na Dzień Dziecka - dziękuję za podpowiedź! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. do usług ;). Sama też się nieźle bawiłam przy lekturze :)

    OdpowiedzUsuń

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com