* * * * * * O tu-czytam

sobota, 20 marca 2010

Steve Feasey: Wilkołak. Dlaczego ja?

Nasza Księgarnia, Warszawa 2010.

Podwójna osobowość

Za sprawą Stephenie Meyer do łask w literaturze czwartej powróciły uwielbiane przez wielu gotów motywy. Steve Feasey postawił na serię, w której watki z gier komputerowych przeplatają się z tradycyjnymi pomysłami z powieści grozy, a w osobie głównego bohatera cyklu łączą się dwa światy – realny i fantastyczny. Jest to pewne odświeżenie schematu, a już po pierwszym tomie historii widać mniej więcej, jakie rozwiązania autor będzie wybierał najchętniej.

W książce „Wilkołak. Dlaczego ja?” młodzi odbiorcy poznają Treya Laporte, czternastolatka z domu dziecka. Chłopiec budzi się pewnego dnia w swoim – zdemolowanym – pokoju z objawami ciężkiego kaca, nie jest to jednak efekt suto zakrapianej imprezy. Trey nie ma pojęcia, co się z nim działo, ale od przykrych konsekwencji ze strony dyrektora uwalnia go wizyta dziwnego mężczyzny, który stroni od światła. Lucien, nowy opiekun Treya, to wampir, przyjaciel rodziców chłopca. Wkracza na scenę w momencie gdy w nastolatku ujawniają się geny. Trey jest bowiem wilkołakiem, mało tego: jest wilkołakiem, na którego polują groźne i bezwzględne demony. W przeszłości bohatera skrywa się za to wielka tajemnica. Trey będzie musiał szybko przywyknąć do swojej nowej, nieznanej dotąd, natury i pod okiem ponad dwustuletniego wampira walczyć o Alexę, jego piękną córkę.

Steve Feasey klasyczne wątki połączył z fabułą rodem z filmu sensacyjnego bądź gry komputerowej, a w tekście przemycił też ocenę współczesnych nastolatków (dziewczyna okazuje się piękna dopiero wtedy, gdy zmyje z siebie gotycki makijaż). W książce bardzo dużo jest scen akcji – pościgów, pułapek i zasadzek, walk, potyczek i zabójstw (łagodniejszych o tyle, że przeniesionych ze świata fantastyki, kompletnie nierealnych), pojedynków i starć. Szczegółowo przedstawia autor broń i efekty jej użycia (to zabieg niemal bez modyfikacji przeniesiony z gier), mniej skupia się na dojrzewaniu swojego bohatera, stawia raczej na dynamiczną fabułę niż na psychologiczne zagrania. W związku z tym na przystosowanie się do nowej sytuacji Trey ma naprawdę niewiele czasu, chociaż i tak udało się autorowi w paru miejscach uchwycić chłopca jako zwyczajnego nastolatka, przechodzącego okres buntu. Właściwa historia zaczyna się bardzo szybko, jakby autor chciał od razu przedstawić sedno powieści, bojąc się, że znudzeni czytelnicy odstąpią od lektury.

Tym, co w książce „Wilkołak. Dlaczego ja?” najbardziej zwraca uwagę, staje się umiejętne zestawienie zwyczajności i świata wampirów. Cieszy fakt, że zwykłe z pozoru wydarzenia rozwijają się w nieprzewidywalnym dla młodych odbiorców kierunku – bo trudno cokolwiek przewidzieć, kiedy autor sam kreuje zbiór zasad rządzących istotami o nadnaturalnych skłonnościach. Dla łatwiejszego rozeznania się w owych regułach Feasey przygotował na końcu książki „Demoncyklopedię. Przewodnik po otchłani i istotach ją zamieszkujących”.

Z powieści dla młodzieży wyjął Steve Feasey sytuację nastolatka, postawionego przed ekstremalnymi doznaniami. Pozbawiony opieki chłopiec trafia do nowego środowiska, musi nauczyć się, jak sobie radzić w nietypowej scenerii i jak zwalczać przeciwników, których dotąd spotykał jedynie w świecie wirtualnym. Dochodzi do tego lekko zarysowany wątek miłosny: Trey odkrywa ze zdziwieniem, że mimo irytujących dziewczyńskich przyzwyczajeń Alexa zaczyna mu się podobać. Dalej: w książce przedstawione jest dorastanie bohatera, który musi nauczyć się szybkiego podejmowania decyzji i wypracować w sobie odwagę. Do tego dodać należy sceny typowe dla opowieści o wampirach. Feasey wyraźnie pragnie konkurować ze zdobyczami współczesnych mediów, stąd nasycenie powieści brutalnością. Krwawe obrazki mają nie tylko uwiarygodnić fabułę – ich brak byłby w końcu dość dziwny w podobnej narracji – ale także powinny uatrakcyjnić książkę w oczach dzisiejszych odbiorców, przyzwyczajonych do szokowania i epatowania przemocą. Feasey pokazuje, że literatura nie musi być nudna, a odważne akcje nie są zarezerwowane wyłącznie dla filmów czy gier. W związku z tym także narracja podlega uproszczeniu, by nie zakłócać odbioru.

Steve Feasey nie zamyka swojej książki, zachęcając tym samym do lektury całego cyklu – komu nieobojętne będą losy bohaterów i dalszy rozwój fabuły – skusi się na już zapowiadaną kolejną część.


3 komentarze:

  1. Anonimowy8/6/10 08:29

    Książka jest po prostu świetna! Naprawdę warto ją przeczytać! POLECAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy22/1/11 19:23

    Jestem w trakcie jej czytania.A już na początku mi się podoba.. nie mogę się doczekać dalszych akcji.. hehe:):p Ta książka jest dla mnie jedna z najlepszych jak do tej pory przeczytałam.. Moge powiedzieć ze jest to bestseler książek o tematyce wilkołaków..Doma2410

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy1/5/11 20:29

    najlepsza świetna fantastyczna no po prostu najlepsza jakom czytałem

    OdpowiedzUsuń

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com