* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dorota Wellman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dorota Wellman. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 marca 2026

Paulina Młynarska, Dorota Wellman: Afterparty

Znak, Kraków 2026.

Z perspektywy

Dwie dziennikarki, które świetnie się dogadywały w pracy. Dwie przyjaciółki, które uwielbiają ze sobą rozmawiać. W dobie mody na publikacje dialogowe – dlaczego nie? „Afterparty” Pauliny Młynarskiej i Doroty Wellman to książka o nieustającym poszukiwaniu siebie w zmieniającym się świecie. Publikacja, która trochę jest autobiografią, trochę – forum i prezentacją poglądów, trochę autopromocją, a trochę po prostu spotkaniem. Przygotowana w wersji pop, z mnóstwem zdjęć ze wspólnej specjalnej sesji, z kolorowymi podsumowaniami, ramkami i ciekawostkami, z miejscem na własne uwagi – ale ta forma tylko maskuje sporo poważnych treści. Paulina Młynarska i Dorota Wellman nie bawią się bowiem w plotki i banalne zagadnienia, za to przerzucają się ciekawymi spostrzeżeniami na temat dzisiejszych mediów, funkcjonowania w przebodźcowanym świecie i zachowaniu dobrej kondycji przez długi czas. Doświadczone przez życie, bogate w przemyślenia i własne przykłady, wprowadzają do opowieści mnóstwo osobistych wątków – po to, żeby wytyczyć czytelniczkom drogę. Kierują się zwłaszcza do pań, które młodość mają już za sobą (albo do tych, które panicznie boją się zestarzeć), pokazując, jak wiele atutów daje metryka. Podpowiadają, jak cieszyć się życiem i radzić sobie z wyzwaniami. A przede wszystkim zarażają dystansem do siebie, poczuciem humoru, które zawsze pozwoli przetrwać kryzys.

Będzie tu trochę o ciele (akceptacji siebie lub walki z wyglądem), o związkach, o wykształceniu, o pracy w mediach, o przemijaniu, o przeprowadzkach, o jodze, o życiu w zgodzie ze sobą i o bezustannych poszukiwaniach. Będzie o charakterach każdej z rozmówczyń i o ich wizji domowości, o partnerach i o samotności. Będzie – o wszystkim. Bo chociaż tematy wiodące się tu pojawiają, to przecież nie da się okiełznać szczerej rozmowy dwóch indywidualności nadających na podobnych falach. Przeplatają się tu różne historie, mniej lub bardziej odbiorcom – fanom tego duetu – znane. Pojawiają się sposoby na radzenie sobie z przytłaczającą czasem codziennością i wskazówki dla tych, którzy chcieliby zmienić środowisko. Odrobina kulis pracy w stresujących warunkach, bezwzględność mediów. Ale obie autorki wrócą też do czasów, kiedy tworzyły wspólny program telewizyjny i decydowały o tym, co może się w nim znaleźć – z perspektywy oceniają swoje decyzje, wspominają najdziwniejsze sytuacje i dzielą się z czytelnikami konkretnymi wspomnieniami. To wszystko sprawia, że odbiorcy mają wrażenie wejścia w zamknięty, ale nie niedostępny świat: mogą zostać wtajemniczeni w to, co najbardziej angażuje lub inspiruje obie autorki. Mogą podejmować polemikę albo przyswajać sobie ich spojrzenie na rzeczywistość. Mogą wreszcie lepiej poznawać bohaterki kojarzone nie tylko z telewizji. Jest w „Afterparty” radość ze spotkania, jest chęć dzielenia się ważnymi przemyśleniami, jest rozmowa, która nie potrzebuje moderacji – bo potoczy się w kierunku, jaki akurat będzie potrzebny. I nawet jeśli czytelnicy chcieliby pogłębić konkretne zagadnienie, nie będą mieli z tym problemu – autorki zainspirują ich co do kierunku poszukiwań i zagadnień zasługujących na komentarz. „Afterparty” to książka o zrozumieniu siebie i o tym, co dzięki temu można zaoferować światu. Kolorowa, rozgadana i niepowtarzalna.

środa, 26 października 2022

Andrzej Pągowski w rozmowie z Dorotą Wellman: Być jak Pągowski

Agora, Warszawa 2022.

Skrót

Takich książek na rynku zawsze będzie za mało. Andrzej Pągowski wzięty na spytki przez Dorotę Wellman pozwala bowiem nie tylko na przegląd własnej twórczości, ale też podsuwa czytelnikom całkiem sporo cennych uwag na temat kultury i przemian społecznych, które wpływają na kształt rynku. Polska Szkoła Plakatu przewija się w tle, nie chodzi przecież o odnotowywanie sukcesów na tym polu - ale Pągowski nie zapomina o swoich mistrzach, zwłaszcza Waldemarowi Świerzemu poświęca dużo miejsca. Jest to wywiad-rzeka, ale gęsty i głęboki, pełen ciekawostek i barwnych anegdot, gawędziarski i bardzo przyjemny w lekturze: wiadomo, że czytelnikom łatwo się nie znudzi, a do tego podsunie im cenne refleksje nie tylko na temat sztuki. Andrzej Pągowski sprowokowany przez Dorotę Wellman zastanawia się między innymi nad "swoim" stylem w tworzeniu plakatów. Opowiada, jak trafił do grona plakacistów i jak wyglądały jego początki w czasach PRL-u. Pokazuje, na czym polegała praca dla teatrów czy filmów, napomyka o ingerencjach cenzury i wyjaśnia, co powinno trafić na plakat, a co absolutnie nie powinno się tam znajdować. Prezentuje plakaty jako dzieła sztuki - stosunkowo łatwo dostępne i w siermiężnych czasach wręcz jedyne do ozdabiania mieszkań przez masowych odbiorców. Ale też plakaty, o których mówi, zasługują na uwagę i różnią się od dzisiejszych - opartych w większości na zdjęciach - druków. Jest tu coś o technice tworzenia i coś o pomysłach, o operowaniu skrótem i o puentach. Andrzej Pągowski mówi między innymi o tym, jak przygotowuje się do stworzenia plakatu, jak wygląda współpraca ze "zleceniodawcą", kto daje mu wolną rękę, a kto woli mieć duży wpływ na efekt. Przedstawia też mechanizmy, które sprawdzały się w czasach PRL-u i które funkcjonują obecnie - tak, żeby odbiorcy mieli porównanie kontekstów.

Pągowski nie opowiada przez cały czas o swoim życiu, skupia się bardziej na pracy niż na osobistych tematach - chociaż tych ostatnich nie unika. Więcej ma jednak do powiedzenia na temat warsztatu i zawodu, a to, co mówi, może też wpływać na młodych artystów. Zwłaszcza kiedy autor analizuje zachowanie wstępującego środowiska wobec twórców funkcjonujących na rynku od dawna. Wiele można się dowiedzieć z tych wywodów, łącznie z motywem wynagrodzenia i z przejściem plakacisty w świat reklamy. Ciekawostek z różnych dziedzin nie zabraknie. A przecież Pągowski daje się poznać również jako człowiek niezwykle towarzyski, kolekcjonujący różne przedmioty, łatwo zawierający przyjaźnie także ze sławami (do których przecież sam się zalicza), a nawet... jako ten, który potrafi wykorzystywać media społecznościowe do własnego rozwoju: urozmaica swój wizerunek i jawi się jako postać, którą warto poznać. Wnikliwie obserwuje rzeczywistość i wyciąga wnioski z tego, co przeżywa - jest w stanie każdą sytuację opatrywać odpowiednim komentarzem, tak, żeby czytelnikom podsunąć smakowitą puentę lub zachęcić ich do przyjrzenia się otoczeniu. Ciekawe są historie o momentach "przełomów", o transformacjach i nowych możliwościach (Andrzej Pągowski przedstawia między innymi proces przechodzenia na komputery i tablety - nowe narzędzie otwiera przed nim inne rodzaje wyzwań). Dzięki tej książce można przyjrzeć się różnym aspektom tworzenia, ale też spotkać się z fascynującym człowiekiem, mistrzem, który nie buduje dystansu między sobą i odbiorcami. Warto tu podkreślić dobre porozumienie między interlokutorami, Dorota Wellman nie przeszkadza artyście, za to potrafi dyskretnie moderować rozmową. W efekcie zamieszczone na końcu tomu opowieści innych o Andrzeju Pągowskim wypadają po prostu blado - tak świetny jest to wywiad. Oczywiście nie zabraknie tutaj warstwy graficznej, wiele plakatów można sobie obejrzeć od razu podczas lektury, część powraca w powtórzeniach przy różnych okazjach (i tego trochę szkoda, bo chociaż funkcjonują jako ilustracje tekstu, można by zmieścić jeszcze więcej prac). "Być jak Pągowski" to książka, którą trzeba poznać - a pokochanie jej jest naturalną konsekwencją lektury.