* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wauter Mannaert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wauter Mannaert. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 listopada 2025

Wauter Mannaert: Jaśmina i ziemniakożercy. Tom 2

Egmont, Świat Komiksu, Warszawa 2025.

Katastrofa

Groza zasygnalizowana w pierwszym tomie tej historii przybiera na sile w tomie drugim (i ostatnim). Starcie Jaśminy z wielkim koncernem spożywczym jest nieuchronne – przede wszystkim dlatego, że dziewczyna nie ma już składników do przyrządzania obiadów dla taty. Ale wydarza się coś jeszcze, coś, co uświadamia społeczeństwu, że nowy gracz na rynku jedzeniowym niekoniecznie ma dobre zamiary. Wszyscy, którzy uwielbiają przekąski serwowane przez bezlitosnego producenta, znienacka zaczynają się zachowywać jak psy – szczekają na listonoszy, gryzą innych i nie przejawiają ludzkich cech, a co najgorsze – nie zdają sobie sprawy ze swojej metamorfozy. Jaśmina jako jedna z nielicznych nie próbuje niezdrowego jedzenia – za to jej tata, który przez ostatnie dni nie mógł się najeść do syta z powodu braków na rynku zdrowej żywności (odcięciu od świeżych warzyw za sprawą wykupienia przez koncern ziemi zaprzyjaźnionych ogrodników), sięga po nowości – i szybko może tego pożałować. Jaśmina musi podjąć radykalne kroki: odwiedza zatem potajemnie sąsiadkę, której działalność może przyczynić się do uratowania świata. Ale owa sąsiadka wyraźnie nie życzy sobie gości, zwłaszcza tych niezapowiedzianych. Jednak tylko ona wie, co zrobić, żeby przywrócić równowagę w codzienności konsumentów.

Wauter Mannaert wykorzystuje lekką formę komiksu, żeby przemycić do świadomości najmłodszych zestaw zagrożeń związanych z uzależniającym, niezdrowym, a przede wszystkim tanim i wszechobecnym jedzeniem. Jaśmina to nastolatka, która uwielbia gotować i robi to tak, że wszyscy tęsknią za jej potrawami – zapachy wabią nawet przechodniów. Nie ma w tym ani żadnego przymusu, ani żadnego poświęcenia: dziewczyna kocha to zajęcie, nawet jeśli początkowo niekoniecznie zdaje sobie sprawę z jego znaczenia dla zdrowia bliskich. Testerem jej kulinarnych poczynań staje się tata oraz jego koledzy z pracy. Jednak kiedy Jaśmina traci dostęp do świeżych dostaw – prawdziwe jedzenie staje się rarytasem, jest bardzo drogie i niemal niedostępne, wypierane z rynku przez dziwaczny produkt – nie może robić tego, co sprawia jej największą radość. Z kolei koncern spożywczy nie przejmuje się ani zdrowiem konsumentów, ani jakością sprzedawanych potraw: ma być tanio, dużo i jak najbardziej uzależniająco. Nie mówi się tu wprost o konkretnym rodzaju jedzenia, chociaż łatwo się domyślić, że to serwowane ma dużo tłuszczu i soli. Jest łatwo dostępne i sprawia, że wszyscy chcą po nie sięgać: najpierw z ciekawości, a później już z niezdrowego nawyku. Skojarzenie z trucizną jest wprowadzane do świadomości czytelników podprogowo, przez charakterystyczne i zbliżone do trupiej czaszki logo producenta – wygląda ono naprawdę złowieszczo i nawet jeśli jest nawiązaniem do pierwszych liter – przekaz jest oczywisty dla wszystkich. Komiks akcji pozwala na poruszanie ważnego społecznie tematu, na przyjrzenie się motywowi zdrowego odżywiania się i dbania o siebie za sprawą rezygnacji z najtańszych, łatwo dostępnych przekąsek. To pogląd, który trzeba zaszczepić już najmłodszym czytelnikom, tak, żeby świadomie wybierali, co znajdzie się w ich żołądkach. Przerysowanie pozwala tutaj na uwypuklenie problemu – a autor odrobinę osłabia humorem tragiczny przekaz. Uzależnienie jest faktem i tylko w komiksie przybiera bajkową i widowiskową zarazem formę – przemianę w psa. W rzeczywistości wcale nie będzie tak zabawnie – i warto, żeby czytelnicy jak najszybciej to pojęli.

wtorek, 14 października 2025

Wauter Mannaert: Jaśmina i ziemniakożercy. Tom 1

Świat Komiksu, Egmont, Warszawa 2025.

Jedzenie

Jaśmina gotuje z sercem. Jest w tym znakomita i wykorzystuje najczęściej naturalne składniki, głównie warzywa, żeby przyrządzać pełnowartościowe posiłki dla taty i znajomych. Ma też przyjaciół, dzięki którym zaopatruje się w odpowiednie produkty: ogrodnicy Marc i Cyryl prezentują skrajnie odmienne podejście do upraw i do rozprawiania się z chwastami. Jeden z mężczyzn stawia na piękne kwiaty i stosuje specjalne bomby, żeby rozsiać jak najwięcej niejadalnych roślin na działce drugiego, drugi stosuje opryski od wielu lat – bo wie, że dzięki temu poradzi sobie ze szkodnikami. Co prawda na króliki zjadające uprawy niewielu ma pomysł (Jaśmina wie, jak sobie ze zwierzętami poradzić, chociaż niekoniecznie w przyjemny dla nich sposób – ale przynajmniej bezkrwawo).

I tak mijają dni: Jaśmina gotuje, tworzy potrawy, które zachwycają wszystkich i wyzwalają głód u przypadkowych przechodniów oraz sąsiadów. Po szkole wędruje do swoich ogrodników i mocno angażuje się w ich problemy – bo też i emocje tam sięgają zenitu. Ale Jaśmina jeszcze nie wie, że najgorsze dopiero przed nią: pojawia się producent PP – szybkiej i pakowanej w plastik żywności bazującej na specjalnych uprawach ziemniaków. W obliczu koparek, które mogą zaorać ogródki, wojna na kwietne bomby to dziecięca igraszka. Jaśmina musi jednak działać: wie, że produkty spożywcze tworzone dla zarobku i na skalę masową uzależniają, ale nie są wartościowe jako posiłki. Do tego zaczyna odczuwać problemy finansowe. Ale czy jedna nastolatka może stawić czoła koncernowi spożywczemu?

„Jaśmina i ziemniakożercy” to dwutomowy cykl Wautera Mannaerta – bardzo różniący się od standardowych komiksów z równymi kadrami, do których odbiorcy są przyzwyczajeni choćby za sprawą wielkich komiksowych nazwisk. Tutaj grafiki są pozbawione jednoznacznych i wyraźnych konturów – a kolejne obrazki wielkością dopasowywane są do potrzeb rytmu narracji. Ilustracje nie do końca ujawniają swoje treści na pierwszy rzut oka, często wymagają uwagi i sprawdzania zawartości. W dodatku słowa zostały ograniczone do minimum i często odbiorcy są pozostawieni z serią następujących po sobie całych stron z kadrami bez komentarzy tekstowych. Zdarza się bardzo często powiązanie kadrów na stronie jakimś motywem (choćby – zapachem potraw), należy też docenić logo firmy PP – przeciwnika Jaśminy – dwie litery w odbiciu lustrzanym z kropkami pod spodem przywodzą na myśl czaszkę i kojarzą się z ostrzeżeniami na środkach trujących. Ten komiks bardziej się ogląda niż czyta, kierowany jest nie do najmłodszych odbiorców, ale do nieco bardziej wprawionych czytelników, budzi też świadomość społeczną w kwestii zdrowego żywienia. To ważne – temat, który się tu pojawił nie należy do świata fantastyki, sugeruje za to bliskość zagrożenia, jego rodzaj i rozmiar. Dla czytelników będzie to poważna przestroga i wskazówka na najbliższą przyszłość. Niezwykle istotna kwestia pod pozorami rozrywki dla młodzieży – to przepis na sukces w wykonaniu Mannaerta. Kto przekona się do specyficznego młodzieżowego stylu rysowania, ten pokocha Jaśminę i jej pomysły.