Harperkids, Warszawa 2022.
Powrót
Imogen i Marie znowu wkraczają do magicznego świata. Chociaż dorośli woleliby pilnować dziewczynek, mieć je cały czas na oku i wybić im z głów fantazjowanie o niebezpiecznych przygodach, bohaterki nie dadzą się powstrzymać. Wystarczy, że zobaczą gdzieś istotę spoza ludzkiej rzeczywistości, a już wiedzą, gdzie powinny się pojawić. Magiczny portal - przejście do innej krainy - to miejsce, które przyciąga. Sytuacji nie poprawia fakt, że partner matki, Mark, jest człowiekiem stanowczym i nie zamierza przejmować się kłopotami dzieci. Mark zresztą cały czas budzi niechęć, zaognia spor i staje się wrogiem nie dlatego, że próbuje stać się członkiem rodziny, a z powodu trudnego charakteru i braku zrozumienia dla dzieci. Imogen i Marie wcale nie zamierzają wchodzić z nim w konszachty: Mark to gwarancja niepowodzeń i nieprzyjemności.
Dziewczynki podążają śladem skrzeta, którego nie powinno być w ludzkim świecie - i ponownie przechodzą przez granicę światów. Marie zostaje tam uprowadzona. Imogen nie zostaje jednak sama: może liczyć na swoich przyjaciół, tych, których poznała i sprawdziła podczas poprzedniej wyprawy. Ale w magicznym świecie pojawia się również Mark, który chciał sprawdzić, co knują córki jego ukochanej - i powstrzymać je przed popełnianiem głupot. I on trafia do przestrzeni, której istnienie kwestionował - musi poznawać od zera zasady działania krainy. I przygotować plan znalezienia i odbicia dziewczynki. Tymczasem to Imogen znacznie lepiej radzi sobie z okiełznaniem mocy. Wie, jak traktować miejscowych, żeby nie zrazić ich do siebie i - skąd brać potrzebne wiadomości. To Imogen jest motorem działania - także dlatego, że wie, jak może postępować Marie i co ją ocali. Szybko organizuje eskapadę ratunkową, szuka sojuszników i uczy się, jak nimi zarządzać. Do tego wszystkiego musi jeszcze pilnować Marka: mężczyzna czuje lęk przed nieznanym i nie do końca spieszy z pomocą. Niby wie, że trzeba uratować Marie (a najpierw - dowiedzieć się, gdzie ona przebywa i co się z nią dzieje, żeby odpowiednio przygotować strategię), ale jest gotowy zrezygnować z poszukiwań, jeśli będą się one wiązać z niebezpieczeństwem. Mark nie zamierza narażać siebie ani Imogen niepotrzebnie - tyle tylko, że Imogen w trakcie wyprawy nabiera siły. Wie, że siostra może liczyć tylko na nią - i to daje jej energię do niestandardowego działania. Francesca Gibbons znów proponuje czytelnikom powieść drogi, stawia na przygody rozpięte na osi czasu i portretuje bohaterkę, która szuka siostry i buduje własny kodeks wartości. Są tu przebitki z życia miejscowych, są też popisy wyobraźniowe - "Gwiezdny Zegar. Za górami" to zatem fantastyka, która sprawdza się wśród młodych czytelników.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francesca Gibbons. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francesca Gibbons. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 maja 2022
sobota, 14 listopada 2020
Francesca Gibbons: Gwiezdny Zegar. Cienista Ćma
Harperkids, Warszawa 2020.
Wyprawa
Francesca Gibbons trochę inspirowała się „Tajemniczym ogrodem”, kiedy tworzyła powieść „Cienista Ćma”, pierwszy tom planowanej trylogii Gwiezdny Zegar. Tu dwie siostry, które niekoniecznie się dogadują – jak to zwykle między rodzeństwem bywa – trafiają za cienistą ćmą do przedziwnego miejsca. Imogen i Marie przechodzą przez drzwi ukryte w pniu drzewa i trafiają do zaczarowanej krainy. Spotykają tam małego chłopca imieniem Miro, który… żąda od nich honorów jak dla króla. Ma być zresztą władcą Twierdzy Jaroslaw, w której znalazły się dziewczynki. Dzieci potrzebują siebie nawzajem, więc kwestią czasu będzie to, że uda im się między sobą porozumieć i zacząć działać w jednej sprawie. Miro wie, jak poruszać się po krainie, może też rozmawiać z jej mieszkańcami – dla Imogen i Marie będzie zatem kimś w rodzaju przewodnika.
Jest „Cienista Ćma” bardzo typową powieścią fantasy, zestawem przygód i historii, jakie można znaleźć w wielu publikacjach z cyklu – jednak autorka stawia w niej na rozbudowaną nieco bardziej niż w opowieściach pop narrację. Rozdziały są tu bardzo drobne, wystarczająco, by przedstawić jedno krótkie wydarzenie, scenkę albo sytuację – i pchnąć opowieść dalej. Dzieci nie będą więc miały wrażenia, że zarzuca się je tekstem. Jednocześnie te, które cenią sobie rozłożyste historie, znajdą tu dla siebie sporo przygód. Francesca Gibbons unika zbytniego modyfikowania przedstawianej rzeczywistości baśniowej: czasami wrzuca nowe gatunki stworzeń, bazujące na tych, które już funkcjonują w zbiorowej świadomości (są tu na przykład skrzety), ale w takich eksperymentach stara się działać ostrożnie i z wyczuciem. Prawdopodobnie świadoma jest tego, że rynek został już przesycony krainami tworzonymi od zera i że nie wszyscy czytelnicy lubią przedzierać się przez wytwory wyobraźni autorów bez przerwy, próbując zapanować nad konstrukcją przedstawionego świata. W Gwiezdnym Zegarze nie trzeba będzie doszukiwać się schematów działania – autorka posługuje się raczej wygodnymi scenkami zrozumiałymi dla młodych odbiorców już w założeniach. Woli przekonujące charaktery i rozwiązania niż epatowanie kreatywnością ponad miarę. Dzięki temu można stosunkowo łatwo wejść w tę przestrzeń i oswajać się z nią – zatem nie tylko dzieci rozmiłowane w fantastyce pop znajdą tu miejsce dla siebie. Jest „Cienista Ćma” historią w miarę prostą, chociaż tekstowo dość rozłożystą – w sam raz, żeby przypaść do gustu molom książkowym. Oczywiście potrzebne jest również zamiłowanie do śledzenia fabuł fantasy, bo rodzeństwo pozostaje zwyczajne tylko w pierwszym rozdziale, a i tu Francesca Gibbons nie może się doczekać, kiedy ucieknie już za drzwi w pniu.
„Cienista Ćma” to książka dla młodszych nastolatków, wypełniona przygodami i niezwykłymi doświadczeniami, ale z uwzględnieniem psychiki młodych bohaterów – tu bardzo przekonujące stają się przekomarzania i perypetie dwóch rezolutnych dziewczynek i chłopca wychowywanego w przekonaniu, że ma władzę. Gibbons wie jedno: dzieci zawsze się ze sobą dogadają. W tej książce istotne są również ilustracje: Chris Riddell proponuje wprawdzie czarno-białe portrety, za to próbuje uwieść odbiorców stylem rysowania – wprowadza bardzo skomplikowane rysunki, pełne detali i deseni, sugerujące związek z wielkimi narracjami fantasy. Doskonale się bawi, wkraczając w ten świat – co widać po skłonnościach do karykaturalizowania postaci. Można zatem nie tylko śledzić losy dziecięcych bohaterów, ale też przyglądać się im w chwilach trudnych i pełnych wyzwań.
Wyprawa
Francesca Gibbons trochę inspirowała się „Tajemniczym ogrodem”, kiedy tworzyła powieść „Cienista Ćma”, pierwszy tom planowanej trylogii Gwiezdny Zegar. Tu dwie siostry, które niekoniecznie się dogadują – jak to zwykle między rodzeństwem bywa – trafiają za cienistą ćmą do przedziwnego miejsca. Imogen i Marie przechodzą przez drzwi ukryte w pniu drzewa i trafiają do zaczarowanej krainy. Spotykają tam małego chłopca imieniem Miro, który… żąda od nich honorów jak dla króla. Ma być zresztą władcą Twierdzy Jaroslaw, w której znalazły się dziewczynki. Dzieci potrzebują siebie nawzajem, więc kwestią czasu będzie to, że uda im się między sobą porozumieć i zacząć działać w jednej sprawie. Miro wie, jak poruszać się po krainie, może też rozmawiać z jej mieszkańcami – dla Imogen i Marie będzie zatem kimś w rodzaju przewodnika.
Jest „Cienista Ćma” bardzo typową powieścią fantasy, zestawem przygód i historii, jakie można znaleźć w wielu publikacjach z cyklu – jednak autorka stawia w niej na rozbudowaną nieco bardziej niż w opowieściach pop narrację. Rozdziały są tu bardzo drobne, wystarczająco, by przedstawić jedno krótkie wydarzenie, scenkę albo sytuację – i pchnąć opowieść dalej. Dzieci nie będą więc miały wrażenia, że zarzuca się je tekstem. Jednocześnie te, które cenią sobie rozłożyste historie, znajdą tu dla siebie sporo przygód. Francesca Gibbons unika zbytniego modyfikowania przedstawianej rzeczywistości baśniowej: czasami wrzuca nowe gatunki stworzeń, bazujące na tych, które już funkcjonują w zbiorowej świadomości (są tu na przykład skrzety), ale w takich eksperymentach stara się działać ostrożnie i z wyczuciem. Prawdopodobnie świadoma jest tego, że rynek został już przesycony krainami tworzonymi od zera i że nie wszyscy czytelnicy lubią przedzierać się przez wytwory wyobraźni autorów bez przerwy, próbując zapanować nad konstrukcją przedstawionego świata. W Gwiezdnym Zegarze nie trzeba będzie doszukiwać się schematów działania – autorka posługuje się raczej wygodnymi scenkami zrozumiałymi dla młodych odbiorców już w założeniach. Woli przekonujące charaktery i rozwiązania niż epatowanie kreatywnością ponad miarę. Dzięki temu można stosunkowo łatwo wejść w tę przestrzeń i oswajać się z nią – zatem nie tylko dzieci rozmiłowane w fantastyce pop znajdą tu miejsce dla siebie. Jest „Cienista Ćma” historią w miarę prostą, chociaż tekstowo dość rozłożystą – w sam raz, żeby przypaść do gustu molom książkowym. Oczywiście potrzebne jest również zamiłowanie do śledzenia fabuł fantasy, bo rodzeństwo pozostaje zwyczajne tylko w pierwszym rozdziale, a i tu Francesca Gibbons nie może się doczekać, kiedy ucieknie już za drzwi w pniu.
„Cienista Ćma” to książka dla młodszych nastolatków, wypełniona przygodami i niezwykłymi doświadczeniami, ale z uwzględnieniem psychiki młodych bohaterów – tu bardzo przekonujące stają się przekomarzania i perypetie dwóch rezolutnych dziewczynek i chłopca wychowywanego w przekonaniu, że ma władzę. Gibbons wie jedno: dzieci zawsze się ze sobą dogadają. W tej książce istotne są również ilustracje: Chris Riddell proponuje wprawdzie czarno-białe portrety, za to próbuje uwieść odbiorców stylem rysowania – wprowadza bardzo skomplikowane rysunki, pełne detali i deseni, sugerujące związek z wielkimi narracjami fantasy. Doskonale się bawi, wkraczając w ten świat – co widać po skłonnościach do karykaturalizowania postaci. Można zatem nie tylko śledzić losy dziecięcych bohaterów, ale też przyglądać się im w chwilach trudnych i pełnych wyzwań.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






