* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eva Amores. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eva Amores. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 października 2025

Eva Amores, Matt Cosgrove: Najgorszy tydzień życia. Niedziela

Nasza Księgarnia, Warszawa 2025.

Katastrofy

Antek Fert przekonuje się, że w najgorszym tygodniu życia każdego dnia będzie mierzyć się z wyzwaniami ponad siły, tracić godność i walczyć ze stworami z najgorszych koszmarów. Aż do niedzieli. W niedzielę stanie oko w oko z przeciwnikiem nie do pokonania. Bo jak walczyć z ukochanym kotem, domowym pupilem, który wprawdzie ma swój charakterek, ale jest towarzyszem codzienności i czasami pozwala się pogłaskać? Kapitan Pusio okazuje się bezlitosnym przywódcą, który bez chwili wahania wytknie Antkowi wszystkie błędy i niedociągnięcia w opiece domowej – a że ma pod sobą całe rzesze wiernych kosmitów, może stać się jeszcze bardziej groźny niż wskazywałyby na to pazury. Eva Amores i Matt Cosgrove tym razem w zasadzie oszczędzają bohaterowi brunatnych alarmów, golizny i upokorzeń związanych z przyrodnim bratem – problemy domowe i szkolne wyczerpały się w zasadzie na początku cyklu, teraz nie mają już większego znaczenia. Z czasem – to jest z rozwojem tygodnia – zaczęły do głosu dochodzić coraz bardziej fantastyczne katastrofy, w tym olimpijski pojedynek z zombiakami – teraz jednak w grę wchodzi proces. Sądowa potyczka, w której walka na argumenty jest jednocześnie walką na interpretację domowych wydarzeń. Wszystko, co się dzieje w zwyczajnym otoczeniu, nagle nabiera cech oskarżenia – a interpretacje obu stron mogą przekonać obserwatorów. Antek Fert może liczyć na rodziców – to oni najlepiej wiedzą co kryło się za nieporozumieniami z Kapitanem Pusiem i jakie aspekty starć trzeba wyciągnąć na światło dzienne, żeby sprawiedliwości stało się zadość. Pozostaje pytanie, czy najgorszy tydzień życia nie był w rzeczywistości… najlepszym tygodniem – obfitującym wprawdzie w stresotwórcze wydarzenia i nadmiar adrenaliny oraz wpadek, ale też pełnym przygód i doświadczeń nie z tej ziemi.

Udało się autorom stworzyć serię, po którą młodzi czytelnicy mogą chętnie sięgać – znajdą tu bowiem rozrywkę pozbawioną moralizowania, dystans do własnych problemów i traum lub przykrości i sporą dawkę fantazji podlanej dowcipem. Akcja jest dynamiczna, za każdym razem wydarzenia relacjonowane dzięki tekstowi i rysunkom toczą się błyskawicznie i nie sposób nudzić się przy opisach. Autorzy podkreślają motywy charakterystyczne dla problemów młodych odbiorców – ale zapewniają oddech za sprawą humoru. Antek Fert może się wstydzić wielu rzeczy, jednak nawet jako ofiara losu nie będzie potrzebował współczucia – to on wygrywa wszystkie potyczki, a do tego wcale się nie przejmuje tym, co było dawniej. Żyje chwilą i zapewnia sporo śmiechu – właśnie dzięki temu, że potrafi nabrać dystansu do tego, co aktualnie przeżywa. Eva Amores i Matt Cosgrove przypominają, że zawsze może być gorzej, ale nie ma co się przejmować zwyczajnymi wpadkami – warto zostawić sobie przeżywanie stresu na te niezwyczajne (które w normalnym życiu nie nadejdą, tym przyjemniej przeżywać je podczas lektury). Jest to książka mocno przerysowana i czerpiąca z bogatej wyobraźni – i to właśnie spodoba się najmłodszym.

niedziela, 22 czerwca 2025

Eva Amores, Matt Cosgrove: Najgorszy tydzień życia. Sobota

Nasza Księgarnia, Warszawa 2025.

Zawody

Antek Fert faktycznie nie ma szczęścia. Każdy dzień w najgorszym tygodniu życia oznacza dla niego nowe katastrofy, porażki, ośmieszenia i sceny tak drastyczne, że trzeba je zastępować kadrami słodkich i małych zwierzątek lub warzyw. Dobrze, że po bohaterze serii Najgorszy tydzień życia wszystko spływa – Antek nie ma czasu na rozpamiętywanie swoich kompromitacji, bo natychmiast pojawiają się kolejne. Teraz przynajmniej ma bratnią duszę: Mia to koleżanka, której nie odstrasza pech i która troszczy się o Antka w okolicznościach, które niekoniecznie empatię wyzwalają. Mistrzu Marcin – największy wróg Antka Ferta – zrobi wszystko, żeby dowód na kolejne poniżenie trafił do internetu, z kolei tata wprawdzie nie ma złych intencji, ale już z racji bycia rodzicem przynosi wstyd swojej pociesze.

Wydaje się, że wszystkie okropieństwa Eva Amores i Matt Cosgrove wyczerpali już w pierwszych historiach – jednak jeśli mogą sięgać do wyobraźni, a nie tylko bazować na rzeczywistości, otwiera się przed nimi całkiem sporo nowych szans na eksperymenty na bohaterze. Tym razem Antek Fert – razem z przyjaciółmi i wrogami – ukrywa się przed hordą głodnych zombie, najwyraźniej – potężnie wysportowanych. Zombie-sportowcy są większym zagrożeniem niż zwykłe zombie, chyba że znajdzie się na nich jakiś sposób. A sposób to tym razem olimpiada. Zawody sportowe, w których zwycięzca dostanie (koszmarną) nagrodę stworzoną ze wszystkich pucharów, medali, nagród i odznaczeń, jakie Antek znalazł w domu – to wyzwanie. Zwłaszcza że w drużynie ludzi jest tata Antka, jego nowa narzeczona, mama ze swoim partnerem (podejrzewanym o bycie wampirem, nie bez powodu), a także Marcin. Na dalszy plan schodzi tylko Antek Fert – bożyszcze nastolatek – który przypadkowo dzieli personalia z bohaterem.

Kolejne etapy historii będą zatem wiązać się z nietypowymi konkurencjami wymyślanymi po to, żeby jak największe szanse mieli ludzie, a jak najmniejsze – zombie. Relacja z rozgrywek sportowych nie traci tempa, bo w każdym wydarzeniu nie chodzi o same konkurencje, a o pojedynek z zombiakami. I tak Eva Amores i Matt Cosgrove uciekają od powtarzalności: nie nawiązują do tego, co już wydarzyło się w poprzednich tomach cyklu, zaskakują odbiorców czymś nowym. Komiksowa opowieść toczy się wartko i przekona najmłodszych do czytania – tu nie chodzi o pouczanie czy o wnioski, które dzieci mają wyciągać z lektury. Liczy się po prostu przyjemność z czytania, zabawa i nieskrępowana wyobraźnia. A ponieważ autorzy za każdym razem sięgają po inny motyw przewodni i raz za razem zaskakują młodych odbiorców, i na „Niedzielę” zbudują sobie wierną publiczność. Ten cykl jest kwintesencją komplikacji, jakie mogą spotkać bohatera – nic gorszego nie może się już nikomu przydarzyć.

poniedziałek, 3 marca 2025

Eva Amores, Matt Cosgrove: Najgorszy tydzień życia. Piątek

Nasza Księgarnia, Warszawa 2025.

Kryzys

Zawsze, kiedy Antek Fert uważa, że gorzej być nie może, życie pokazuje mu język. Bohater przeżył już cały szereg upokarzających wydarzeń ze sobą w roli głównej, sceny z nocnych koszmarów wielu osób pojawiły się na jawie w tej serii powieści komiksowych. Eva Amores i Matt Cosgrove zaczynają już przyciągać czytelników nie rubasznym humorem i łamaniem zasad a pytaniem, co jeszcze można wymyślić, skoro Antek został już ośmieszony na wszystkie możliwe sposoby. Tym razem bohater przemierza świat podziemnymi tunelami: z jakiegoś powodu (ale wcale nie przez prace koncernu Kant, no skąd!) ziemia w różnych miejscach zaczyna się zapadać. W efekcie do podziemi trafia nie tylko Antek, ale też jego przybrany brat i śmiertelny wróg Marcin (który zawsze wygląda doskonale i może prowadzić influencerską działalność bez większych przeszkód), a także Mia – jedyna sensowna dziewczyna w okolicy. Jej obecność może być pewnym wsparciem, chociaż też szkoda, że koleżanka bywa świadkiem tarzania się w ekskrementach, których przecież pełno w kanałach. Antek Fert przykre doświadczenia (choćby związane z używaniem taniego papieru toaletowego i ubrudzeniem się przy tym) zestawia z obecnymi jego przeżyciami, kiedy to bez przerwy tapla się w brązowej mazi i nie chce myśleć o jej pochodzeniu (chociaż woń nie pozwala mu zapomnieć). Kiedy jednak do kanałów trafia też jego babcia (w udziwnionej wersji), pewne jest jedno: potrzebna będzie pomoc. I to pomoc fachowców. Tym razem autorzy zrezygnowali ze szkolnych perypetii i wydarzeń rozgrywających się wśród bezlitosnych uczniów, ograniczają liczbę przypadkowych świadków upokorzeń, jednak nie zmniejszają samego poczucia wstydu – Antek słabości okazuje wobec tych, na których mu bardzo zależy i nie może uniknąć kolejnych wpadek – już zresztą chyba zaczął się do nich przyzwyczajać, chociaż wciąż mocno przeżywa. Ale odejście z terenu szkoły do miejsca mniej oczywistego i mniej prawdopodobnego automatycznie przenosi uwagę czytelników z tego, jak się Antek czuje na to, czego doświadcza. A przygód będzie miał sporo. Są tu brawurowe akcje, dynamiczne sceny i mnóstwo silnych emocji – wszystko w formie powieści komiksowej, Antek część wyjaśnień przerzuca do obrazków, część pozostawia w tradycyjnej formie, liczy się bowiem tempo opowiadania i umiejętne podkreślanie puent. Autorzy stawiają na prosty śmiech, przekonują odbiorców do cyklu dzięki odchodzeniu od wątków pedagogicznych i dzięki programowej niegrzeczności, łamaniu reguł już na etapie konstrukcji książki. Bohater musi wyjść cało z każdych opresji – a że przy okazji przeżywa rzeczy, które czasami trzeba ocenzurować (wstawiając obrazki miłych zwierząt), to dodatkowy składnik komiczny i uruchamianie wyobraźni czytelników. Żarty pojawiają się tu na różnych płaszczyznach, tak, żeby dzieci przekonały się do czytania książek i żeby miały powód nadrobienia zaległości w samej serii (jeśli takie mają) – wykorzystuje się w tomiku cały system odnośników do poprzednich historii. I tak Antek Fert po raz kolejny przemienia się z ofiary w bohatera.

poniedziałek, 30 września 2024

Eva Amores, Matt Cosgrove: Najgorszy tydzień życia. Czwartek

Nasza Księgarnia, Warszawa 2024.

Coraz gorzej

Antek Fert to postać, na którą muszą spaść wszystkie kataklizmy świata, po to tylko, żeby odbiorcy mogli się trochę rozerwać. Antek stał się już wbrew zamierzeniom gwiazdą internetu za sprawą kolejnych wpadek (w których brak spodni i bielizny na filmikach to jedno z mniejszych zmartwień), a życie wciąż zsyła na niego kolejne kataklizmy. Teraz Antek trafia do telewizji (jako niechlubny bohater) i teoretycznie może poprawić swoje notowania. Ale tylko teoretycznie, bo wiadomo, że w Najgorszym tygodniu świata nie może wydarzyć się zbyt wiele krzepiących rzeczy. Antek Fert zbiera na siebie ciosy od losu i jako ofiara budzi śmiech czytelników – przerysowanie w tej serii odgrywa bardzo ważną rolę, a Eva Amores i Matt Cosgrove trafią do młodych czytelników właśnie dzięki rubaszności i odejściu od ugrzecznionych fabuł. Szykują swojemu bohaterowi prawdziwe piekło – tylko po to, żeby rozerwać odbiorców. I taka strategia się sprawdzi: chociaż może dorośli mogliby się zżymać na rodzaj komizmu, to humor, który ma się podobać przede wszystkim dzieciom – i je przyciągnąć do książek. To się uda. Antek Fert przeżywa kataklizmy na każdym kroku, ale tym razem niebezpieczeństwo przychodzi z nieoczekiwanej strony – oto bohater zostaje porwany, żeby uświetnić imprezę rozkapryszonej kilkulatki. Nie jest to najlepszy pomysł, ewidentnie zaszła pomyłka: istnieje bowiem inny Antek Fert, bożyszcze nastolatek i chodzący ideał (zresztą ów ideał zaprzyjaźnia się ze swoim pechowym imiennikiem) – utalentowany, przystojny i czarujący. Porwanie to pretekst do wprowadzenia dynamicznej (a momentami wręcz burzliwej) akcji i do rozśmieszania czytelników kolejnymi przygodami Antka. Nie zabraknie i tu jednak scen, które należy wyciąć ze względu na ich drastyczność lub niesmaczność (a motyw, w którym wszyscy po kolei zaczynają wymiotować, to tylko preludium do późniejszych katastrof): zamiast tego autorzy proponują oglądanie słodkich zwierząt w ich środowisku. Te przerywniki oczywiście także pełnią rolę komicznego refrenu i są stałym punktem serii. Antek Fert musi poradzić sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu, musi też nabrać dystansu do swoich spraw – co nie jest proste, zwłaszcza kiedy jego największy wróg za chwilę stanie się jego przyrodnim bratem – a przecież ten tydzień jeszcze się nie skończył…

Eva Amores i Matt Cosgrove proponują odbiorcom serię dynamiczną i bezkompromisową, serię, którą bardzo łatwo byłoby przekreślić ze względu na niski humor – wtedy przeoczyłoby się fakt, że ta para idealnie wprost wyczuwa potrzeby lekceważonej przeważnie grupy odbiorców, którzy czytać zwyczajnie nie lubią i którzy, jeśli już przekonają się do jakiejś książki, muszą otrzymać coś mocnego i coś spoza kanonów czy pouczeń. „Najgorszy tydzień życia. Czwartek” to powieść komiksowa wypełniona szalonymi wydarzeniami i niespodziewanymi zwrotami akcji, atrakcyjna dla czytelników, którzy liczą na łamanie zasad i na namnażanie problemów. Jest to powieść specyficzna: przeznaczona dla młodych odbiorców już w fazie planowania treści. Czytanie uprzyjemnia nie tylko dobór tematów i rodzaj komizmu, ale też ilustracje – komiksowe kadry ze sporą dawką ironii.

czwartek, 9 maja 2024

Eva Amores, Matt Cosgrove: Najgorszy tydzień życia. Środa

Nasza Księgarnia, Warszawa 2024.

Przygoda

Im gorzej – tym lepiej. Takie motto przyświeca Evie Amores i Mattowi Cosgrove, kiedy tworzą serię Najgorszy tydzień życia, której trzecia część – „Środa” – ukazuje się właśnie na rynku. Ale w środę nie ma szkolnych przepychanek i walk o miejsce w społeczności, nie ma też szkolnych prześladowców ani rodziców przynoszących wstyd w najgorszym momencie. Środa to czas, w którym Antek Fert skazany jest wyłącznie na towarzystwo swojego przyszłego przyrodniego brata, wnerwiającego do granic możliwości idealnego Marcina. Idealny Marcin wie, jak zaleźć za skórę i z pewnością to wykorzysta – pomijając drobne chwile słabości, w których potrzebuje pomocy Antka. Zbyt mało jest tych chwil, żeby bohater mógł w relacji z arcywrogiem czuć się pewnie – więc Antka czeka kolejny koszmarny dzień w najgorszym tygodniu życia.

Nie zabraknie tu dowcipów o kupie (chociaż już nie brązowych alarmów na basenie) i o powodach, dla których sedes jawi się jako dobro najwyższe. Jednak znacznie częściej Antek będzie musiał walczyć o przetrwanie – na bezludnej wyspie, otaczany przez rekiny, w kompromitujących momentach nagrywany przez Marcina, gryziony przez kraby albo jadący na niepewnej tyrolce. Akcja toczy się tu błyskawicznie, a kolejne niebezpieczeństwa, jakie tylko można sobie wyobrazić, z pewnością się tu pojawią. Nawet gadająca papuga, która trafia do chłopców w pewnym momencie, nie zamierza być miłym i towarzyskim ptaszkiem – a przypomina o serii katastrof (to znaczy: Marcina lubi, za Antkiem, delikatnie mówiąc, nie przepada i stara się utrudnić mu egzystencję). Na bezludnej wyspie nawet ulubiony survivalowy bohater by sobie nie poradził – a co dopiero mówić o dwóch uczniach, którzy organicznie się nie znoszą i robią sobie wzajemnie na złość. Eva Amores i Matt Cosgrove bawią się, doświadczając bohaterów najbardziej, jak się da – nie muszą się tego bać, wszystko jest na niby, wszystko rozgrywa się niepoważnie, więc im więcej koszmarów ziści się Antkowi – tym lepiej. Na tym buduje się komizm książki – i całego cyklu. „Środa” to zestaw dowcipów typu put-down, im gorzej wiedzie się bohaterowi, tym lepiej będą się bawić mali czytelnicy. Narracja prowadzona jest przez Antka Ferta – i dodatkowo w komiksowych dymkach, więc lektura przebiega szybko i bez opisów spowalniających akcję. Tu może zdarzyć się wszystko (a bohater powinien przetrwać… przynajmniej do niedzieli). Liczy się wyobraźnia autorów – w zakresie produkowania kolejnych wpadek i wyzwań. Marcin nie może nagle zamienić się w sojusznika i przyjaciela, Antek musi zaliczać kolejne katastrofy – a chociaż na początku wszystko brzmi raczej jak scenariusz filmu sensacyjnego, w dodatku mało prawdopodobnego, to jednak znajduje się tu racjonalne wytłumaczenie całości. I już za chwilę bohater będzie mógł mierzyć się z czwartkiem najgorszego tygodnia życia…

wtorek, 17 października 2023

Eva Amores, Matt Cosgrove: Najgorszy tydzień życia. Wtorek

Nasza Księgarnia, Warszawa 2023.

Pechowiec

Antek Fert jest stworzony po to, żeby mieć pecha. Przytrafiają mu się na co dzień rzeczy, które stanowią sedno największych koszmarów każdego dzieciaka i nastolatka - bohater cyklu Najgorszy tydzień życia miałby na co narzekać. Ale nie narzeka, relacjonuje fakty, ku uciesze małych odbiorców. Eva Amores i Matt Cosgrove w powieści komiksowej kierują się bowiem do młodych i przede wszystkim zbuntowanych przeciwko tradycyjnym lekturom czytelników - chcą im pokazać, że książki to świetna rozrywka, przełamująca tematy tabu i często nieuzyskująca akceptacji rodziców. Zwłaszcza kiedy treści będą takie jak w tej serii. "Wtorek" to kolejny zestaw traumatycznych przeżyć młodego bohatera. Antek Fert nie musi tym razem rywalizować z gwiazdą mediów Antonim Fertem, chociaż właśnie z chęci rywalizacji wynika jego największy problem: odwrotny irokez. Bohater chce przygotować sobie świetną fryzurę, bo w szkole będą robione klasowe zdjęcia. W wyniku pomyłki aplikuje sobie na środek głowy krem do depilacji, a co stanie się dalej - łatwo przewidzieć. Seria katastrof, które tylko podtrzymają wizerunek Antka Ferta wśród rówieśników. Po poniedziałkowych wpadkach (zwłaszcza aktywowaniu kodu brązowego na basenie, o czym nie daje się odbiorcom zapomnieć i w tej części) chłopak stał się memem - trafił do licznych wirali i grafik, jego twarz zna każdy dzięki zabawnym przeróbkom. Teraz nie ma jednak czasu na rozpamiętywanie przeszłości, bo przecież Antek pakuje się w kolejne tarapaty błyskawicznie. Dobrze przynajmniej, że klasowe zdjęcie ma już za sobą. Chyba że coś się zepsuje.

We "Wtorku" trochę mniej jest humoru fekalnego, chociaż dalej rubaszna cielesność ma swoje znaczenie: Antek Fert jest workiem treningowym, postacią, na którą spadają kolejne nieszczęścia, radykalnie zmieniając - chwilowo - jego wygląd. W momencie gdy przynajmniej poprawny wizerunek jest ważny i trafi do klasowej kroniki - to największy problem. A ponieważ Antek jest niewinny - tylko pomaga odrobinę złemu losowi, ale nie byłby w stanie przewidzieć konsekwencji swoich działań - potęguje to komizm. Dzieci mogą się cieszyć z kolejnych wpadek, a dynamiczna akcja tylko zachęci je do śledzenia doświadczeń Antka. Dowcip podporządkowywany jest najmłodszym odbiorcom, nie można się tu doszukiwać głębokich treści - ale jeśli chodzi o przekonanie maluchów do czytania, to taka seria dobrze się sprawdzi. Gatunkowe rozwiązania umożliwiają budowanie komizmu - łatwiej przedstawić graficznie bohatera niż tłumaczyć, co mu się stało - to także przyspiesza odbiór.

Eva Amores i Matt Cosgrove przygotowują książkę rozrywkową - ale przecież zapewniają też odbiorcom wentyl bezpieczeństwa, świadomość, że ich przygody szkolne wcale nie są tak ekstremalne i tak trudne jak w wypadku Antka Ferta. Antek to tester najgorszych scenariuszy, przeżywa rzeczy, które zdyskwalifikowałyby przeciętnego ucznia w środowisku rówieśników - i po każdej przygodzie się podnosi, dzięki czemu wciąż może rozśmieszać dzieci. Taki cykl przyda się na rynku choćby do pokazania odbiorcom zróżnicowania w tematach książeczek, to jest zdecydowanie jedna z "niegrzecznych" serii, które niekoniecznie zyskują aprobatę rodziców, za to cieszą się ogromnym uznaniem grupy docelowej.

wtorek, 9 maja 2023

Eva Amores, Matt Cosgrove: Najgorszy tydzień życia. Poniedziałek

Nasza Księgarnia, Warszawa 2023.

Sedesiarz

Eva Amores i Matt Cosgrove proponują serię komiksowych powieści dla dzieci - Najgorszy tydzień życia. "Poniedziałek" to otwarcie z hukiem relacji Antka Ferta, dwunastolatka, któremu niespecjalnie udaje się zrobić wrażenie na kolegach. Antek Fert nazywa się tak samo jak bożyszcze nastolatek, piosenkarz i celebryta - jednak z gwiazdą nic innego go nie łączy. Ma wyjątkowy talent do wpadania w tarapaty i ojca, który zajmuje się naprawianiem toalet - jest hydraulikiem, który jeździ wszędzie sedesem na kółkach (przerobioną w celach reklamowych furgonetką). Łatwo się domyślić, że taki image nie przysparza popularności takiego rodzaju, jakiej Antek Fert by sobie życzył. Na razie jednak musi spędzać czas z tatą. Mama właśnie wyszła za mąż za wampira Vlada i wyruszyła w podróż poślubną, zostawiając mnóstwo przestróg. Żadna jednak nie sprawdzi się w nowej szkole i w obliczu katastrof żołądkowych. Antek Fert ma sporo powodów do zmartwień: szybko traci twarz w gronie rówieśników. Ale nie tylko jego dosięgają konsekwencje problemów gastrycznych. Chociaż przysłuży się do zapchania szkolnej toalety i wywoła brązowy alarm na basenie, to jednak w autokarze, który wiezie całą grupę na zajęcia, jest tylko jednym z wymiotujących nastolatków. Sporo tu zatem humoru niskich lotów, kloacznego i rubasznego - ale to właśnie spodoba się małym odbiorcom, to ich rozśmieszy i przekona do Antka Ferta i do jego codziennych problemów. Ten bohater nie poddaje się mimo naprawdę sporych przeciwności losu: ma powody do narzekania, ale nie zamierza tego robić, musi stawiać czoła kolejnym wyzwaniom. Wiadomo, że tych nie zabraknie, książka jest bardzo dynamiczna. Autorzy splatają ze sobą kolejne wątki: z jednej strony pokazują codzienność szkolną i szkolną makabrę Antka, z drugiej - zajmują się jego skomplikowanym życiem rodzinnym, bo przecież kiedy rodzice próbują na nowo ułożyć sobie przyszłość, w jakiś sposób zawsze odbija się to na dzieciach. Jakby tego było mało, Antek nawet w zwyczajności domowej ma sporo tematów do rozważania. Jeśli dołożyć do tego zestaw dramatycznych pomyłek, przypadków i wypadków - będzie sporo śmiechu podszytego jeszcze ważnymi przesłaniami dla odbiorców. "Najgorszy tydzień życia. Poniedziałek" to książka, która rozbawi dzieci - i pokaże im, dlaczego lektury można traktować jako źródło rozrywki. Na uwagę zasługuje tutaj staranne rysowanie postaci, zresztą na finał można się nauczyć przenosić na papier samego Antka - jeśli ktoś chce próbować swoich sił w komiksach, może to zrobić dzięki życzliwym wskazówkom autorów. Komiksowe wstawki jak zwykle w gatunku przejmują tu część narracji i sprawiają, że znacznie łatwiej będzie pojąć sedno wydarzeń. Trochę komizmu zapewnia też udawana cenzura: wyjątkowo drastyczne lub niecenzuralne sceny zostały tu zastąpione przez obrazki z sympatycznymi zwierzętami - jako zabawny przerywnik. Eva Amores i Matt Cosgrove postawili na przesadę i wykorzystywanie tematów, które w książkach dla dzieci sprawdzają się całkiem nieźle. Może nie chcą szukać bardziej ambitnych motywów, ale udaje im się przyciągnąć uwagę i zaistnieć na rynku.