Akapit Press, Łódź 2014.
Zaufanie
Każdy nastolatek prędzej czy później chce wywalczyć od rodziców więcej wolności. Valentina, chociaż dosyć dojrzała i realizująca (nieświadomie) wszelkie zalecenia pedagogów, nie jest tutaj wyjątkiem. Nawet jeśli dziecko dobrze czuje się w granicach wyznaczonych przez dorosłych, wpływ rówieśników robi swoje. A to prosta droga do kłopotów.
Valentina ma swoją paczkę przyjaciół. Wie, na kogo może liczyć i martwi się o Malikę (której brat nie pozwala na zupełnie niewinne koleżeńskie spotkania). z problemów zwierza się przybranej siostrze, a z rodzicami ma szansę porozmawiać niemal o wszystkim. To sytuacja wręcz wymarzona i wydawałoby się, że nastolatka jest już rozsądna i dzięki mądremu wsparciu rodziny nie będzie popełniać głupstw. Ale bohaterowie tomiku „Obietnice i kłamstwa” bardzo chcą udowodnić sobie własną dorosłość. Okazją do tego ma być koncert, który skończy się późno w nocy. Wystarczyłoby poprosić rodziców o odwiezienie do domów, by problem zniknął. Jednak Valentina i spółka chcą tym razem zupełnie samodzielnie zażyć nocnej rozrywki. Nie uzyskaliby zgody na taki wypad, więc układają plan: okłamią rodziców, że zostają na noc u przyjaciół. Do tego momentu wszystko idzie świetnie, jeśli nie liczyć wyrzutów sumienia co bardziej prawdomównych dzieci. Ale podekscytowanie w związku ze zbliżającą się pierwszą „dorosłą” imprezą oraz lojalność wobec paczki to czynniki, które przebijają wszystko. Angelo Petrosino znajdzie tu zrozumienie wśród czytelników – nikt w podobnej sytuacji nie myśli o konsekwencjach nieuczciwego zachowania. Petrosino realizuje też czarny sen rodziców i wizje z ich przestróg. Nie musi już tłumaczyć powodów, dla których nastolatki nie powinny poruszać się po mieście w środku nocy bez opieki. Nawet, jeśli uważają, że są już bardzo dorosłe.
W „Obietnicach i kłamstwach” autor dość dokładnie zajmuje się tematem relacji z rodzicami. Pokazuje źródła międzypokoleniowych konfliktów i argumenty obu stron. Stara się nie opowiadać po stronie dorosłych (to robi za niego fabuła), ale wnika w psychikę nastolatków i dokładnie prezentuje typowe spostrzeżenia, które muszą paść w grupie rówieśników. A że odwołuje się do zjawiska znanego wszystkim odbiorcom, zyskuje bardzo na wiarygodności. „Obietnice i kłamstwa”, chociaż nieco tendencyjne pod względem fabularnym, będą też dla młodych czytelników odzwierciedleniem ich własnych uwag.
Oczywiście osobnym tematem staje się różnicowanie stopnia surowości rodziców. Przed niektórymi trzeba trzymać rzecz w tajemnicy, innym można się bez lęku przyznać do wszystkiego. nów pojawia się tu także zagadnienie praw kobiet w rodzinie muzułmańskiej: Malika ma bardzo postępowych i wyrozumiałych rodziców, za to brata agresywnego i niebezpiecznego – nikt nie umie sobie poradzić z jego podejściem do „tradycji”. To motyw, który zacznie w końcu irytować czytelniczki nieprzyzwyczajone do zakazów ze strony rodzeństwa. Petrosino każe się więc zastanowić nad różnicami kulturowymi. W „Obietnicach i kłamstwach” typowa przestroga zostaje ziszczona – bohaterowie muszą się więc zmierzyć również z nadszarpniętym zaufaniem rodziców. Jest to temat ważny dla młodych ludzi, więc i książka z popserii okaże się przydatna w budowaniu porozumienia. Nie sądzę, żeby Petrosino odwiódł kogokolwiek od podobnych planów, ale przynajmniej zmusi odbiorców do zastanowienia się nad ryzykownymi pomysłami.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Angelo Petrosino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Angelo Petrosino. Pokaż wszystkie posty
sobota, 23 sierpnia 2014
niedziela, 10 sierpnia 2014
Angelo Petrosino: Nowa szkoła, nowi przyjaciele
Akapit Press, Łódź 2014.
Gimnazjum
Tak właśnie wyglądałoby codzienne życie nastolatków, gdyby każdy przedstawiciel młodzieży stosował się do dobrych rad starszego pokolenia i podpowiedzi pedagogów. Seria Valentina i spółka przygotowana została jako cykl pop dla młodszych czytelniczek – ale językowo i fabularnie cyklu pop właściwie nie przypomina. Angelo Petrosino stawia bowiem na idealizowane sytuacje, a nie na przeżycia postaci.
Valentina przyjaźni się z Otylią. Przed dziewczynami jeden z pierwszych życiowych wyborów: muszą podjąć decyzję, do jakiego gimnazjum pójdą. To może oznaczać rozstanie z dotychczasowymi przyjaciółmi (i chłopakami!), ale kryterium wyboru zależy też od wizji przyszłości. Valentina ma już sprecyzowane plany, Otylia jeszcze broni się przed własnymi marzeniami. Z drugiej strony Valentina zachowuje się zbyt dorośle jak na nastolatkę – martwi się na przykład łaciną, która czeka ją w szkole i wie, jak podejść emerytowaną nauczycielkę, by ta udzieliła jej paru darmowych lekcji jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego. Petrosino próbuje wcielać w życie bohaterki wskazówki, jakich zwykle młodzi ludzie nie przyjmują do wiadomości. W dodatku przedstawia je tak, jakby były niezależnymi pomysłami Valentiny.
Zresztą Valentina często zachowuje się niekonwencjonalnie – uzewnętrznia te uczucia, których okazywanie rzadko kojarzy się z prawdziwymi sytuacjami (na przykład dziękuje, z własnej woli, dotychczasowej nauczycielce i przytula się do niej na pożegnanie). Chociaż nie rozumie targających nią i czasem sprzecznych uczuć, potrafi je określić – żeby w zdefiniowaniu sytuacji pomogli starsi i bardziej doświadczeni. Niewiele jest u Valentiny impulsywności i pochopnych, nieprzemyślanych działań, które przynosiłyby negatywne skutki. Tomik „Nowa szkoła, nowi przyjaciele” przedstawia sytuację, w jakiej każdy młody człowiek w końcu się znajdzie. Petrosino pisze zatem i o obawach, i o nadziejach. Pozwala bohaterce na odwagę przeciwstawiania się co bardziej agresywnym koleżankom i otwiera na nowe znajomości (do powieści włącza wątek różnokulturowości przez obecność zahukanej dziewczyny z rodziny muzułmańskiej). Valentina szuka równowagi między uznaniem w oczach kolegów, a inteligentnym odpowiadaniem na pytania nauczycieli. Nie chce wypaść na kujonkę, ale też nie lubi ukrywać swojej wiedzy.
„Nowa szkoła, nowi przyjaciele” to tomik, który przedstawia zwyczajność przeciętnej włoskiej nastolatki. Pod względem językowym natomiast może zaskoczyć zwłaszcza odbiorców przyzwyczajonych do kolokwialności i upraszczania narracji w seriach pop. Tu o niczym takim mowy być nie może – i nie wiem, czy to tylko kwestia tłumaczenia, czy raczej tłumaczka dostosowała się do stylu Petrosino i automatycznie sięgnęła po język literacki. W efekcie nie dość, że wszyscy rozmawiają w elegancki sposób, to jeszcze wypowiadają na głos wszystkie myśli. Nie ma tutaj niedopowiedzeń, ukrytych intencji i przypuszczeń – Petrosino nakazuje bohaterom rozmawiać ze sobą o wszystkim i wszelkie wątpliwości rozwiewać natychmiast (a nawet rozwiewać potencjalne domysły!). Z pewnością jest to sposób prowadzenia narracji, do którego młode czytelniczki nie są przyzwyczajone. Valentina i spółka to seria, która ma działać trochę jak zestaw podpowiedzi i życiowych ułatwień, których warto posłuchać. Tu problemy rozwiązują się same i to jeszcze zanim na dobre powstaną. Zastosowanie się do rad z książki na pewno w wielu sprawach przydałoby się odbiorcom – choć to oczywiście idealistyczna wizja. Angelo Petrosino o świecie nastolatków pisze na pewno inaczej niż amerykańscy autorzy serii pop – o tym warto podczas lektury pamiętać.
Gimnazjum
Tak właśnie wyglądałoby codzienne życie nastolatków, gdyby każdy przedstawiciel młodzieży stosował się do dobrych rad starszego pokolenia i podpowiedzi pedagogów. Seria Valentina i spółka przygotowana została jako cykl pop dla młodszych czytelniczek – ale językowo i fabularnie cyklu pop właściwie nie przypomina. Angelo Petrosino stawia bowiem na idealizowane sytuacje, a nie na przeżycia postaci.
Valentina przyjaźni się z Otylią. Przed dziewczynami jeden z pierwszych życiowych wyborów: muszą podjąć decyzję, do jakiego gimnazjum pójdą. To może oznaczać rozstanie z dotychczasowymi przyjaciółmi (i chłopakami!), ale kryterium wyboru zależy też od wizji przyszłości. Valentina ma już sprecyzowane plany, Otylia jeszcze broni się przed własnymi marzeniami. Z drugiej strony Valentina zachowuje się zbyt dorośle jak na nastolatkę – martwi się na przykład łaciną, która czeka ją w szkole i wie, jak podejść emerytowaną nauczycielkę, by ta udzieliła jej paru darmowych lekcji jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego. Petrosino próbuje wcielać w życie bohaterki wskazówki, jakich zwykle młodzi ludzie nie przyjmują do wiadomości. W dodatku przedstawia je tak, jakby były niezależnymi pomysłami Valentiny.
Zresztą Valentina często zachowuje się niekonwencjonalnie – uzewnętrznia te uczucia, których okazywanie rzadko kojarzy się z prawdziwymi sytuacjami (na przykład dziękuje, z własnej woli, dotychczasowej nauczycielce i przytula się do niej na pożegnanie). Chociaż nie rozumie targających nią i czasem sprzecznych uczuć, potrafi je określić – żeby w zdefiniowaniu sytuacji pomogli starsi i bardziej doświadczeni. Niewiele jest u Valentiny impulsywności i pochopnych, nieprzemyślanych działań, które przynosiłyby negatywne skutki. Tomik „Nowa szkoła, nowi przyjaciele” przedstawia sytuację, w jakiej każdy młody człowiek w końcu się znajdzie. Petrosino pisze zatem i o obawach, i o nadziejach. Pozwala bohaterce na odwagę przeciwstawiania się co bardziej agresywnym koleżankom i otwiera na nowe znajomości (do powieści włącza wątek różnokulturowości przez obecność zahukanej dziewczyny z rodziny muzułmańskiej). Valentina szuka równowagi między uznaniem w oczach kolegów, a inteligentnym odpowiadaniem na pytania nauczycieli. Nie chce wypaść na kujonkę, ale też nie lubi ukrywać swojej wiedzy.
„Nowa szkoła, nowi przyjaciele” to tomik, który przedstawia zwyczajność przeciętnej włoskiej nastolatki. Pod względem językowym natomiast może zaskoczyć zwłaszcza odbiorców przyzwyczajonych do kolokwialności i upraszczania narracji w seriach pop. Tu o niczym takim mowy być nie może – i nie wiem, czy to tylko kwestia tłumaczenia, czy raczej tłumaczka dostosowała się do stylu Petrosino i automatycznie sięgnęła po język literacki. W efekcie nie dość, że wszyscy rozmawiają w elegancki sposób, to jeszcze wypowiadają na głos wszystkie myśli. Nie ma tutaj niedopowiedzeń, ukrytych intencji i przypuszczeń – Petrosino nakazuje bohaterom rozmawiać ze sobą o wszystkim i wszelkie wątpliwości rozwiewać natychmiast (a nawet rozwiewać potencjalne domysły!). Z pewnością jest to sposób prowadzenia narracji, do którego młode czytelniczki nie są przyzwyczajone. Valentina i spółka to seria, która ma działać trochę jak zestaw podpowiedzi i życiowych ułatwień, których warto posłuchać. Tu problemy rozwiązują się same i to jeszcze zanim na dobre powstaną. Zastosowanie się do rad z książki na pewno w wielu sprawach przydałoby się odbiorcom – choć to oczywiście idealistyczna wizja. Angelo Petrosino o świecie nastolatków pisze na pewno inaczej niż amerykańscy autorzy serii pop – o tym warto podczas lektury pamiętać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






