Czarna Owca, Warszawa 2021.
Katastrofa
Jest to książka, która - ze względu na stopień ogólności - raczej podsunie czytelnikom materiały do refleksji nad kondycją dzisiejszego świata niż recepty i rozwiązania najbardziej prawdopodobnych kryzysów. Tomasz S. Markiewka zastanawia się bowiem nad kłopotami, które ściąga na siebie ludzkość w wymiarze globalnym, za to nie zajmuje się tym, co jednostka może zrobić dla poprawy sytuacji. Wieszczy i podkreśla trafność dramatycznych ocen w oparciu o konkretne wydarzenia (na przykład obecną pandemię). Usiłuje przekonać odbiorców, że należy zadbać o klimat i skupić się na wprowadzaniu zmian o charakterze ponadlokalnym, żeby móc uratować świat. Łączy przy okazji kwestie natury z polityką - i tym może największą liczbę czytelników przyciągnąć. "Zmienić świat raz jeszcze. Jak wygrać walkę o klimat" to opowieść o ludzkiej nonszalancji i o koniecznych zmianach w mentalności społeczeństw. Katastrofę klimatyczną można zatrzymać - albo spowolnić - pod warunkiem przeniesienia dyskusji i wdrażanych rozwiązań na poziom władzy. Zwłaszcza że konsekwencje konkretnych wyborów spadną na całe kraje. Dostrzega autor, jakie działania wyzwalają efekt domina - i może wyczulić na to czytelników. Nie może jednak podsunąć im prostych narzędzi do rozwiązywania najbardziej palących problemów. Samo zmuszenie do myślenia nad kierunkiem działań to nie wszystko - musiałby Tomasz S. Markiewka dotrzeć przede wszystkim do najbardziej wpływowych polityków, a później... nakłonić ich do filozoficznego spojrzenia na rzeczywistość. Ponieważ to raczej nierealne, pozostaje mu tylko uświadamianie społeczeństwa w kwestii zagrożeń i źródeł kryzysów. Omawia autor kolejne zjawiska kształtujące dzisiejsze myślenie o klimacie - i rozprawia się z idealistycznymi wizjami (między innymi z modelem "etycznej konsumpcji". Pokazuje mechanizmy rozumowania zwykłych ludzi, prowadzące do wybierania niekoniecznie skutecznych strategii działania. Rejestruje błędy poznawcze i politykę firm, które tylko udają proekologiczne. Wyczula na niebezpieczeństwa - a jednocześnie nie może zapewnić prostego przepisu na to, by uciec od zagrożenia na skalę światową. Filozofię łączy z politologią, a wszystko podlewa jeszcze sosem z etyki, żeby wstrząsnąć odbiorcami i przekonać ich, że zmiany są konieczne - ale zmiany na szczeblu władz, a nie tylko w zachowaniach przeciętnego obywatela. Podnosi do dyskusji wielkie kategorie (choćby ideę dobra wspólnego), posługuje się określonym systemem wartości - nie zauważając, że pieniądz wyparł już część kategorii. Najgorsze jest to, że nawet jeśli znajdzie jakiś czynnik, który mógłby pomóc w dbaniu o środowisko - okazuje się on nierealny do zastosowania w praktyce, bez odgórnych mechanizmów regulujących wybory zwykłych ludzi. I tu prawdopodobnie pojawi się impas. "Zmienić świat raz jeszcze" to zatem nawoływanie do koniecznych modyfikacji codziennych przyzwyczajeń - ale wołanie, które samo w sobie efektów nie przyniesie, co najwyżej jeszcze bardziej przygnębi najzagorzalszych ekologów. Tomasz S. Markiewka pokazuje, jak polityka wpływać będzie na naturę - i raczej nie ma dla odbiorców budujących wniosków.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz S. Markiewka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz S. Markiewka. Pokaż wszystkie posty
piątek, 21 stycznia 2022
wtorek, 23 czerwca 2020
Tomasz S. Markiewka: Gniew
Czarne, Wołowiec 2020.
Mechanizmy
Tomasz S. Markiewka opowiada o gniewie przez pryzmat „Dnia świra” oraz życia politycznego w Polsce po 1989 roku. Rozpoczyna opowieścią o Ameryce: pokazuje, jak w Stanach gniew przekuwa się w ruchy społeczne, manifestacje i bunty – ale też jak działa, żeby budować coś dla innych. W Polsce najczęściej gniew wiąże się z odbieraniem czegoś innym ludziom. „Gniew” to książka analizująca pewne zjawiska z perspektywy bezsilności, zniechęcenia oraz zmęczenia. W ujęciu Markiewki gniew to siła – jednak nie zawsze zostaje dobrze ukierunkowana. Autor stara się zatem nakreślić te sytuacje, które wyzwalały reakcję pewnych grup społeczeństwa – i tłumaczyć, dlaczego mogły albo nie mogły zamienić się w mechanizm prowadzący do zmiany. Gniew to potęga – jednak wiąże się również z negatywnymi emocjami. Dwa oblicza gniewu ten autor opisuje – z jednej strony to odczucie indywidualne, z drugiej – motyw pozwalający zjednoczyć się we wspólnym, radykalnym działaniu. Gniew może niszczyć i może też budować coś dobrego. Wreszcie – to gniew sprawia, że ludzie kierują się ku określonym partiom politycznym albo opowiadają się po którejś ze stron na politycznej scenie. To oznacza, że Tomasz S. Markiewka pokazuje czytelnikom trochę, jak zdobywa się władzę. Albo – dlaczego niektórzy politycy na przekór zdrowemu rozsądkowi zyskują poparcie, chociaż postępują wbrew zasadom dyplomacji lub etyki. Pewne rytmy najłatwiej wyjaśnić na rozpracowanych już scenach z USA – autor przenosi następne wyimaginowane przykłady albo tematy na konkretne momenty z nieodległej przeszłości Polski. Gniew jest dla niego przez cały czas punktem odniesienia, przez co esej okazuje się spójny i atrakcyjny dla odbiorców. Kojarzony przeważnie z chaosem – całkiem nieźle porządkuje rzeczywistość.
Frustracje Adasia Miauczyńskiego wprowadzane jako wyraz nastrojów społecznych stanowią odskocznię od gniewu w ujęciu politycznym – ten bohater (dzisiaj wykorzystywany w nadmiarze w memach) po prostu ma dość tego, co wokół niego się dzieje. Z kolei bezpiecznie autor czuje się w komentowaniu spraw zamkniętych na polskiej scenie politycznej. Analizuje między innymi przyczyny niezrozumiałej popularności Stana Tymińskiego, człowieka znikąd – albo Samoobrony, która skupiała się na retoryce gniewu, udając przed wyborcami, że chodzi o wyrażanie ich stanowiska wobec polityki. Przypomina też o sukcesie prawicy – i umiejętnym wykorzystywaniu gniewu. Czytelnicy tomu zrozumieją, czemu służy kategoria poprawności politycznej. W końcu jednak Markiewka dojdzie i do tego, co dzieje się obecnie – a wtedy stanie się bardzo ważnym głosem dla myślących czytelników. W target tych, którzy dali się przekonać retoryce opartej na gniewie na pewno nie trafi.
Nie ma w tej książce miejsca na gniew indywidualny, pozbawiony związków z życiem społecznym czy politycznym w kraju – to autora nie interesuje, on zajmuje się analizowaniem wpływu silnych emocji na postawy społeczne. Rozczytuje sztuczki rządzących – warto zatem poznać te komentarze, żeby uodpornić się na pewne zagrania i zrozumieć, do czego mogą doprowadzić. „Gniew” to tom dla sfrustrowanych, ale i dla tych, którzy nie wierzą w to, co dzieje się wokół.
Mechanizmy
Tomasz S. Markiewka opowiada o gniewie przez pryzmat „Dnia świra” oraz życia politycznego w Polsce po 1989 roku. Rozpoczyna opowieścią o Ameryce: pokazuje, jak w Stanach gniew przekuwa się w ruchy społeczne, manifestacje i bunty – ale też jak działa, żeby budować coś dla innych. W Polsce najczęściej gniew wiąże się z odbieraniem czegoś innym ludziom. „Gniew” to książka analizująca pewne zjawiska z perspektywy bezsilności, zniechęcenia oraz zmęczenia. W ujęciu Markiewki gniew to siła – jednak nie zawsze zostaje dobrze ukierunkowana. Autor stara się zatem nakreślić te sytuacje, które wyzwalały reakcję pewnych grup społeczeństwa – i tłumaczyć, dlaczego mogły albo nie mogły zamienić się w mechanizm prowadzący do zmiany. Gniew to potęga – jednak wiąże się również z negatywnymi emocjami. Dwa oblicza gniewu ten autor opisuje – z jednej strony to odczucie indywidualne, z drugiej – motyw pozwalający zjednoczyć się we wspólnym, radykalnym działaniu. Gniew może niszczyć i może też budować coś dobrego. Wreszcie – to gniew sprawia, że ludzie kierują się ku określonym partiom politycznym albo opowiadają się po którejś ze stron na politycznej scenie. To oznacza, że Tomasz S. Markiewka pokazuje czytelnikom trochę, jak zdobywa się władzę. Albo – dlaczego niektórzy politycy na przekór zdrowemu rozsądkowi zyskują poparcie, chociaż postępują wbrew zasadom dyplomacji lub etyki. Pewne rytmy najłatwiej wyjaśnić na rozpracowanych już scenach z USA – autor przenosi następne wyimaginowane przykłady albo tematy na konkretne momenty z nieodległej przeszłości Polski. Gniew jest dla niego przez cały czas punktem odniesienia, przez co esej okazuje się spójny i atrakcyjny dla odbiorców. Kojarzony przeważnie z chaosem – całkiem nieźle porządkuje rzeczywistość.
Frustracje Adasia Miauczyńskiego wprowadzane jako wyraz nastrojów społecznych stanowią odskocznię od gniewu w ujęciu politycznym – ten bohater (dzisiaj wykorzystywany w nadmiarze w memach) po prostu ma dość tego, co wokół niego się dzieje. Z kolei bezpiecznie autor czuje się w komentowaniu spraw zamkniętych na polskiej scenie politycznej. Analizuje między innymi przyczyny niezrozumiałej popularności Stana Tymińskiego, człowieka znikąd – albo Samoobrony, która skupiała się na retoryce gniewu, udając przed wyborcami, że chodzi o wyrażanie ich stanowiska wobec polityki. Przypomina też o sukcesie prawicy – i umiejętnym wykorzystywaniu gniewu. Czytelnicy tomu zrozumieją, czemu służy kategoria poprawności politycznej. W końcu jednak Markiewka dojdzie i do tego, co dzieje się obecnie – a wtedy stanie się bardzo ważnym głosem dla myślących czytelników. W target tych, którzy dali się przekonać retoryce opartej na gniewie na pewno nie trafi.
Nie ma w tej książce miejsca na gniew indywidualny, pozbawiony związków z życiem społecznym czy politycznym w kraju – to autora nie interesuje, on zajmuje się analizowaniem wpływu silnych emocji na postawy społeczne. Rozczytuje sztuczki rządzących – warto zatem poznać te komentarze, żeby uodpornić się na pewne zagrania i zrozumieć, do czego mogą doprowadzić. „Gniew” to tom dla sfrustrowanych, ale i dla tych, którzy nie wierzą w to, co dzieje się wokół.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






