Harperkids, Warszawa 2026.
Pomoc
Czasami ten, kto jest największym potworem, boi się czegoś tak bardzo, że chowa własny strach pod maską agresji. W „Postraszycielce” jest to zaprezentowane dzieciom znacznie prościej, za sprawą działań Władcy Ciem – tego, który wykorzystuje swoją moc do czynienia zła. Drobny tomik „Postraszycielka” przygotowany jest dla dzieci, które uczą się samodzielnego czytania i potrzebują materiałów do ćwiczenia – a skoro i tak muszą spędzać czas nad książkami, niech to będzie czas przyjemnie spędzany z lubianymi kreskówkowymi postaciami. W cyklu Tryb czytania pojawia się zatem drobne opowiadanie z ważnym dla najmłodszych przesłaniem. Mamy tu bohaterów z uniwersum Biedronki i Czarnego Kota – ze świadomością, kim w cywilnym życiu są te postacie. Szkolna społeczność to dobre miejsce na testowanie możliwości i ograniczeń związanych z własnymi doświadczeniami i wyobrażeniami. I tak Mylene przekonuje się, że trudno jest grać w horrorze. Chociaż świetnie zdaje sobie sprawę, że nie ma tu do czynienia z prawdziwymi potworami, nie umie pokonać lęku przed nimi – i boi się coraz bardziej. Władca Ciem wykorzystuje to, żeby zamienić ją w prawdziwego potwora – i teraz to Mylene będzie siać postrach, dopóki Biedronka i Czarny Kot nie znajdą na nią sposobu. A muszą zadziałać sposobem – bo inaczej nie da się pokonać zła bez robienia krzywdy koleżance. I tak dzieci przekonują się, że agresja często bierze się ze strachu – wcale nie trzeba do tego magii, chociaż ta sprawdza się w świecie wykreowanym przez Miraculous.
Jest to bardzo krótka książeczka, w dodatku bogato ilustrowana – kadry z bajki zastępują tu klasyczne grafiki i jednocześnie są wabikiem na małych odbiorców, zachęcają do spędzania czasu z książką i do sprawdzania, jakie przygody przeżywali bohaterowie opowieści. Pozwalają skoncentrować się nie tylko na wysiłku związanym z poznawaniem i składaniem liter – ale też na samej opowieści. Fabuła jest zatem dobrze zaakcentowana, a do tego bardzo dynamiczna – wypełniona ekstremalnymi doświadczeniami bohaterów. Dzieje się tu dużo w bardzo niewielkim tekście – ale chodzi o to, żeby przyciągnąć dzieci do lektury i pokazać im radość płynącą z samodzielnego czytania. W tym tomiku znalazło się i sporo wyobraźni – maskującej prawdziwe wydarzenia i problemy ze świata kilkulatków, i trochę odsłaniania kulis magicznych przeobrażeń w superbohaterów, i cenna lekcja dla wszystkich na najbliższą przyszłość i funkcjonowanie w grupie społecznej. „Postraszycielka” to zatem książeczka przygotowana tak, żeby dzieci chciały po nią sięgać i żeby wiedziały, jak wydobyć z niej najlepsze przekazy. Dzieci, które uczą się czytać, nie mogą tu narzekać na nadmierny wysiłek – ale warto będzie podjąć próbę samodzielnego prześledzenia akcji, żeby poznać bieg wydarzeń i rozwiązanie mało komfortowej początkowo sytuacji.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miraculous. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miraculous. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 maja 2026
piątek, 19 września 2025
Biedronka i Czarny Kot. Dziennik
Harperkids, Warszawa 2025.
Tworzenie
Dzienniki kreatywne mają swoje osobne miejsce na rynku wydawniczym. W dzisiejszych czasach najczęściej towarzyszą po prostu popularnym seriom i bohaterom znanym z filmów oraz kreskówek – to rodzaj gadżetowej propozycji promującej produkcję. I w przypadku Biedronki i Czarnego Kota tak właśnie jest – „Dziennik” związany z tą parą superbohaterów nie zaskakuje zawartością. Tylko czasami pojawiają się tutaj nawiązania do bajki i do zachowań postaci, równie dobrze można się nie orientować w rozkładzie sił, a i tak poradzić sobie z wypełnieniem tomiku. Oczywiście fani serii znajdą tu sporo skojarzeń i ciekawostek, które mogą potraktować jak inspirację. Najbardziej jednak liczyć się będą odbiorczynie, które potraktują tomik jak rodzaj dziennika do prowadzenia zapisków o sobie, notatek ku pamięci i możliwość ogólnego kreatywnego wyżycia się. Ale ponieważ dzisiaj dzieci i młodsze nastolatki nie są zbyt skłonne do samodzielnego wypełniania stron, trzeba odbiorczynie poprowadzić przez zadania – cały tomik wiąże się z udzielaniem odpowiedzi na pytania (czasami bardzo osobiste, jak to o wstyd w różnych sytuacjach i kontekstach). Pojawiają się tutaj ankiety i pytania otwarte z miejscem na odpowiedzi, pojawiają się ramki, które trzeba wypełnić rysunkami albo wyklejkami. Twórcy tomiku stawiają na kontakt z odbiorczyniami, które chodzą do szkoły – ale o tej szkole przypominają na przykład propozycją stworzenia stylówki na lekcje. Zresztą zeszytowy format i gumka do zapięcia sekretów kojarzą się z zeszytem do bazgrania. Można tu zapisywać sny, zwierzać się ze znajomości, gromadzić pamiątki z wakacji i opisywać marzenia. Czasami przewodnikami mogą być bohaterowie cyklu – ale nie jest to warunek wymagany, zresztą wydaje się, że autorzy tomiku postawili celowo na uniwersalność, rezygnują nawet z odwołań do elektronicznych rozrywek. Część książki stanowi plan na zapiski uporządkowane miesiącami, tak, żeby zapewnić odbiorczyniom także możliwość wpisywania własnych tematów. Nie wymaga się tutaj zbyt wielu słów, miejsca na notatki nie jest aż tak dużo, żeby dzieci zniechęciły się do wypełniania tomiku – da się wytrzymać bez skojarzeń z zadaniami szkolnymi. Fakt, że książka już jest bardzo kolorowa, zachęci do dodawania jej barw, do wprowadzania osobistych akcentów i od zabawy. Traktuje się tę publikację jak zeszyt ćwiczeń, tyle tylko, że z większym wpływem odbiorczyń na treść. A że przewodniczy tu postać rozpoznawalna – łatwiej będzie zachęcić młode odbiorczynie do wysiłku twórczego. Każda nada własny charakter i styl książce, bo też i do tego ta publikacja służy. Chodzi przede wszystkim o to, żeby odbiorczynie-użytkowniczki mogły wybrać sobie publikację najbardziej pasującą do ich zainteresowań, do najmodniejszych akurat bajek czy do bohaterek, z którymi się identyfikują.
Tworzenie
Dzienniki kreatywne mają swoje osobne miejsce na rynku wydawniczym. W dzisiejszych czasach najczęściej towarzyszą po prostu popularnym seriom i bohaterom znanym z filmów oraz kreskówek – to rodzaj gadżetowej propozycji promującej produkcję. I w przypadku Biedronki i Czarnego Kota tak właśnie jest – „Dziennik” związany z tą parą superbohaterów nie zaskakuje zawartością. Tylko czasami pojawiają się tutaj nawiązania do bajki i do zachowań postaci, równie dobrze można się nie orientować w rozkładzie sił, a i tak poradzić sobie z wypełnieniem tomiku. Oczywiście fani serii znajdą tu sporo skojarzeń i ciekawostek, które mogą potraktować jak inspirację. Najbardziej jednak liczyć się będą odbiorczynie, które potraktują tomik jak rodzaj dziennika do prowadzenia zapisków o sobie, notatek ku pamięci i możliwość ogólnego kreatywnego wyżycia się. Ale ponieważ dzisiaj dzieci i młodsze nastolatki nie są zbyt skłonne do samodzielnego wypełniania stron, trzeba odbiorczynie poprowadzić przez zadania – cały tomik wiąże się z udzielaniem odpowiedzi na pytania (czasami bardzo osobiste, jak to o wstyd w różnych sytuacjach i kontekstach). Pojawiają się tutaj ankiety i pytania otwarte z miejscem na odpowiedzi, pojawiają się ramki, które trzeba wypełnić rysunkami albo wyklejkami. Twórcy tomiku stawiają na kontakt z odbiorczyniami, które chodzą do szkoły – ale o tej szkole przypominają na przykład propozycją stworzenia stylówki na lekcje. Zresztą zeszytowy format i gumka do zapięcia sekretów kojarzą się z zeszytem do bazgrania. Można tu zapisywać sny, zwierzać się ze znajomości, gromadzić pamiątki z wakacji i opisywać marzenia. Czasami przewodnikami mogą być bohaterowie cyklu – ale nie jest to warunek wymagany, zresztą wydaje się, że autorzy tomiku postawili celowo na uniwersalność, rezygnują nawet z odwołań do elektronicznych rozrywek. Część książki stanowi plan na zapiski uporządkowane miesiącami, tak, żeby zapewnić odbiorczyniom także możliwość wpisywania własnych tematów. Nie wymaga się tutaj zbyt wielu słów, miejsca na notatki nie jest aż tak dużo, żeby dzieci zniechęciły się do wypełniania tomiku – da się wytrzymać bez skojarzeń z zadaniami szkolnymi. Fakt, że książka już jest bardzo kolorowa, zachęci do dodawania jej barw, do wprowadzania osobistych akcentów i od zabawy. Traktuje się tę publikację jak zeszyt ćwiczeń, tyle tylko, że z większym wpływem odbiorczyń na treść. A że przewodniczy tu postać rozpoznawalna – łatwiej będzie zachęcić młode odbiorczynie do wysiłku twórczego. Każda nada własny charakter i styl książce, bo też i do tego ta publikacja służy. Chodzi przede wszystkim o to, żeby odbiorczynie-użytkowniczki mogły wybrać sobie publikację najbardziej pasującą do ich zainteresowań, do najmodniejszych akurat bajek czy do bohaterek, z którymi się identyfikują.
sobota, 26 lipca 2025
Miraculous. Biedronka i Czarny Kot. Książka do wyklejania
Harperkids, Warszawa 2025.
Tworzenie historii
Zeszyt poświęcony Biedronce i Czarnemu Kotu – czyli modnym obecnie bohaterom animacji – zamienia się w zabawkę do wielokrotnego użytku. Wydrukowany na grubym kredowym papierze, zawiera zestaw rozkładówek, które można uzupełniać naklejkami. Książka do wyklejania ucieszy maluchy, które lubią tworzyć obrazki po swojemu. Dzieci dostają tu jedynie tła – plansze, na których rozgrywać się mogą wydarzenia. Te plansze to miejsca z Paryża, ulice i budynki, które dzieci mogą dopiero dzięki kreskówce poznawać – to w takich okolicznościach rozgrywają się mrożące krew w żyłach wydarzenia. Tym razem jednak nie ma czasu na fabułę, tę tworzyć mogą sami odbiorcy, kiedy będą dokładać bohaterów do miejsc akcji. W drobnych – jednoakapitowych – komentarzach-poleceniach autorzy sugerują jedynie dzieciom, żeby wykorzystały konkretną postać – albo zestaw postaci. Ale mali odbiorcy mogą też wpływać na rozwiązania z cyklu – bo zdarza się, że mają szansę dokleić bohatera do miejsca, w którym nigdy się nie pokazywał.
Co ciekawe, nie ma tu właściwych odpowiedzi ani rozwiązań. Ulice czekają na zapełnienie, środkowa rozkładówka jest wypełniona naklejkami do wykorzystania – ale bez oznaczeń, które naklejki mają trafić na jakie rozkładówki. To do dzieci należy zatem decyzja co do ostatecznego kształtu obrazków. A właściwie – nie ostatecznego, bo dzięki kredowemu papierowi można spokojnie odklejać sylwetki i przenosić je na inne strony, co oznacza, że dzieci będą bawić się książką, dopóki się tym nie znudzą. Z rzadka pojawiają się w tomiku wskazówki podpowiadające dzieciom użycie jakiegoś rodzaju naklejek – ale wcale nie trzeba się tym sugerować.
„Książka do wyklejania” w tym wypadku pozostawia odbiorcom bardzo duży margines samodzielności i kreatywności – w dodatku to dziecko samo decyduje, kiedy dzieło jest już skończone (a zawsze może zmienić zdanie i przystąpić do dalszych poszukiwań). Samo przyklejanie naklejek jest rozrywką lubianą przez maluchy, tutaj jeszcze pozwala poćwiczyć zmysł kompozycji, a i rozwinąć wyobraźnię dzięki budowaniu samodzielnych opowiastek ze sprawdzonymi postaciami. Biedronka i Czarny Kot – jako wprowadzający do świata złoczyńców – muszą przecież przeżywać wielkie przygody i bez przerwy działać w obronie dobra. Cały czas są w ruchu i nie potrzebują stagnacji – ten tomik został zatem dobrze wymyślony pod cykl Miraculous – przynosi maluchom rozrywkę i możliwość zamiany książki w zabawkę. Gadżetowość tej publikacji sprawi, że odbiorcy chętnie usiądą do wypełniania kolejnych stron naklejkami. Przy okazji mogą potrenować narrację i zacząć wymyślać własne przygody bohaterów telewizyjnych. Mniejsze dzieci ćwiczą tu oczywiście też sprawność manualną – trzeba trochę wysiłku, żeby przenosić raz wykorzystane naklejki między stronami. Jest to książka, którą w całości tworzą dzieci – i to doświadczenie może im się przydać.
Tworzenie historii
Zeszyt poświęcony Biedronce i Czarnemu Kotu – czyli modnym obecnie bohaterom animacji – zamienia się w zabawkę do wielokrotnego użytku. Wydrukowany na grubym kredowym papierze, zawiera zestaw rozkładówek, które można uzupełniać naklejkami. Książka do wyklejania ucieszy maluchy, które lubią tworzyć obrazki po swojemu. Dzieci dostają tu jedynie tła – plansze, na których rozgrywać się mogą wydarzenia. Te plansze to miejsca z Paryża, ulice i budynki, które dzieci mogą dopiero dzięki kreskówce poznawać – to w takich okolicznościach rozgrywają się mrożące krew w żyłach wydarzenia. Tym razem jednak nie ma czasu na fabułę, tę tworzyć mogą sami odbiorcy, kiedy będą dokładać bohaterów do miejsc akcji. W drobnych – jednoakapitowych – komentarzach-poleceniach autorzy sugerują jedynie dzieciom, żeby wykorzystały konkretną postać – albo zestaw postaci. Ale mali odbiorcy mogą też wpływać na rozwiązania z cyklu – bo zdarza się, że mają szansę dokleić bohatera do miejsca, w którym nigdy się nie pokazywał.
Co ciekawe, nie ma tu właściwych odpowiedzi ani rozwiązań. Ulice czekają na zapełnienie, środkowa rozkładówka jest wypełniona naklejkami do wykorzystania – ale bez oznaczeń, które naklejki mają trafić na jakie rozkładówki. To do dzieci należy zatem decyzja co do ostatecznego kształtu obrazków. A właściwie – nie ostatecznego, bo dzięki kredowemu papierowi można spokojnie odklejać sylwetki i przenosić je na inne strony, co oznacza, że dzieci będą bawić się książką, dopóki się tym nie znudzą. Z rzadka pojawiają się w tomiku wskazówki podpowiadające dzieciom użycie jakiegoś rodzaju naklejek – ale wcale nie trzeba się tym sugerować.
„Książka do wyklejania” w tym wypadku pozostawia odbiorcom bardzo duży margines samodzielności i kreatywności – w dodatku to dziecko samo decyduje, kiedy dzieło jest już skończone (a zawsze może zmienić zdanie i przystąpić do dalszych poszukiwań). Samo przyklejanie naklejek jest rozrywką lubianą przez maluchy, tutaj jeszcze pozwala poćwiczyć zmysł kompozycji, a i rozwinąć wyobraźnię dzięki budowaniu samodzielnych opowiastek ze sprawdzonymi postaciami. Biedronka i Czarny Kot – jako wprowadzający do świata złoczyńców – muszą przecież przeżywać wielkie przygody i bez przerwy działać w obronie dobra. Cały czas są w ruchu i nie potrzebują stagnacji – ten tomik został zatem dobrze wymyślony pod cykl Miraculous – przynosi maluchom rozrywkę i możliwość zamiany książki w zabawkę. Gadżetowość tej publikacji sprawi, że odbiorcy chętnie usiądą do wypełniania kolejnych stron naklejkami. Przy okazji mogą potrenować narrację i zacząć wymyślać własne przygody bohaterów telewizyjnych. Mniejsze dzieci ćwiczą tu oczywiście też sprawność manualną – trzeba trochę wysiłku, żeby przenosić raz wykorzystane naklejki między stronami. Jest to książka, którą w całości tworzą dzieci – i to doświadczenie może im się przydać.
środa, 23 kwietnia 2025
Bajki 5 minut przed snem. Biedronka i Czarny Kot
Harperkids, Warszawa 2025.
Misje
Najmłodsi fani tego cyklu nie powinni mieć problemu z odnalezieniem się w świecie Biedronki i Czarnego Kota, wszyscy pozostali mogą być na początku trochę oszołomieni. „Biedronka i Czarny Kot. Bajki 5 minut przed snem” to bowiem zestaw fabuł, w których nie ma miejsca na techniczne wyjaśnienia – trzeba się z kontekstu domyślać, jak działa ten świat. Marinette i Adrien to nastolatki, które mają się ku sobie. Tak samo jak ich superbohaterowe wcielenia – Biedronka i Czarny Kot najchętniej zaczęliby się spotykać. Nie wątki romansowe są jednak magnesem na czytelników, a dynamiczna akcja i ciągłe zagrożenia. Ojciec Adriena jest bowiem prawdziwym czarnym charakterem. Jest w stanie zniszczyć wszystkich, łącznie z własnym dzieckiem. Nie ma skrupułów i wydaje się być nie do pokonania – na szczęście wystarczy spryt, żeby go przechytrzyć. Nie zmienia to faktu, że Adrien ma ciężkie życie w domu i w szkole (o dziwo, w szkole wszyscy rozumieją jego sytuację i nie dokuczają mu z tego powodu). Miracula – artefakty nadające ton kolejnym historiom – to magiczne klejnoty, które pozwalają na realizowanie marzeń. Zdobywanie miraculów to automatycznie okazja do przejęcia władzy i kontroli (albo szansa na zniszczenie kogoś). Nie można zatem pozwolić, żeby artefakty trafiły w niepowołane ręce. Roi się na kartach tej książeczki od istot magicznych i stworzeń typowych tylko i wyłączni dla świata tych superbohaterów. Co ciekawe, liczą się też wzajemne relacje między Biedronką i Czarnym Kotem – ta para musi współpracować, żeby odnieść sukces i nie przegrać podczas misji, ale poza tym bardzo chce spędzać czas razem. Magiczne umiejętności są jednym z elementów, których w historiach się nie tłumaczy. Trzeba zatem samodzielnie domyślać się organizacji świata przedstawionego i nadążać za opowieściami.
W odróżnieniu od wielu tomików w tym cyklu, tutaj nie ma nadmiernego moralizowania. Owszem, kładzie się nacisk na relacje między bohaterami i na siłę ich wzajemnego przyciągania – pozwalającą pokonać wszelkie przeszkody. Jednak dzieci nie dostaną w książce przesadnej porcji wychowawczych komentarzy. Mogą zwyczajnie cieszyć się brawurowymi akcjami i serią starć na miarę prawdziwych superbohaterów, dynamizmu nie psują niepotrzebne edukacyjne wstawki. To coś w sam raz dla maluchów, które potrzebują rozrywki – i które chcą spędzać czas ze swoimi ulubionymi bohaterami. Biedronka i Czarny Kot przyniosą odbiorcom sporo radości i rozrywki. Przeprowadzają przez świat złoczyńców i zbirów tak, żeby nieść nadzieję, że dobro zwycięży. I niczego innego tu nie trzeba. Dzieci dodatkowo otrzymują tu zestaw kadrów z bajek – ilustracji jest naprawdę dużo, co w połączeniu z szybką i brawurową akcją sprawia, że faktycznie są to historie do czytania tuż przed snem – ale raczej nie będą wyciszały dzieci ani nudziły wieczorami. Za to sprawią, że odbiorcy polubią książki jako źródło rozrywki.
Misje
Najmłodsi fani tego cyklu nie powinni mieć problemu z odnalezieniem się w świecie Biedronki i Czarnego Kota, wszyscy pozostali mogą być na początku trochę oszołomieni. „Biedronka i Czarny Kot. Bajki 5 minut przed snem” to bowiem zestaw fabuł, w których nie ma miejsca na techniczne wyjaśnienia – trzeba się z kontekstu domyślać, jak działa ten świat. Marinette i Adrien to nastolatki, które mają się ku sobie. Tak samo jak ich superbohaterowe wcielenia – Biedronka i Czarny Kot najchętniej zaczęliby się spotykać. Nie wątki romansowe są jednak magnesem na czytelników, a dynamiczna akcja i ciągłe zagrożenia. Ojciec Adriena jest bowiem prawdziwym czarnym charakterem. Jest w stanie zniszczyć wszystkich, łącznie z własnym dzieckiem. Nie ma skrupułów i wydaje się być nie do pokonania – na szczęście wystarczy spryt, żeby go przechytrzyć. Nie zmienia to faktu, że Adrien ma ciężkie życie w domu i w szkole (o dziwo, w szkole wszyscy rozumieją jego sytuację i nie dokuczają mu z tego powodu). Miracula – artefakty nadające ton kolejnym historiom – to magiczne klejnoty, które pozwalają na realizowanie marzeń. Zdobywanie miraculów to automatycznie okazja do przejęcia władzy i kontroli (albo szansa na zniszczenie kogoś). Nie można zatem pozwolić, żeby artefakty trafiły w niepowołane ręce. Roi się na kartach tej książeczki od istot magicznych i stworzeń typowych tylko i wyłączni dla świata tych superbohaterów. Co ciekawe, liczą się też wzajemne relacje między Biedronką i Czarnym Kotem – ta para musi współpracować, żeby odnieść sukces i nie przegrać podczas misji, ale poza tym bardzo chce spędzać czas razem. Magiczne umiejętności są jednym z elementów, których w historiach się nie tłumaczy. Trzeba zatem samodzielnie domyślać się organizacji świata przedstawionego i nadążać za opowieściami.
W odróżnieniu od wielu tomików w tym cyklu, tutaj nie ma nadmiernego moralizowania. Owszem, kładzie się nacisk na relacje między bohaterami i na siłę ich wzajemnego przyciągania – pozwalającą pokonać wszelkie przeszkody. Jednak dzieci nie dostaną w książce przesadnej porcji wychowawczych komentarzy. Mogą zwyczajnie cieszyć się brawurowymi akcjami i serią starć na miarę prawdziwych superbohaterów, dynamizmu nie psują niepotrzebne edukacyjne wstawki. To coś w sam raz dla maluchów, które potrzebują rozrywki – i które chcą spędzać czas ze swoimi ulubionymi bohaterami. Biedronka i Czarny Kot przyniosą odbiorcom sporo radości i rozrywki. Przeprowadzają przez świat złoczyńców i zbirów tak, żeby nieść nadzieję, że dobro zwycięży. I niczego innego tu nie trzeba. Dzieci dodatkowo otrzymują tu zestaw kadrów z bajek – ilustracji jest naprawdę dużo, co w połączeniu z szybką i brawurową akcją sprawia, że faktycznie są to historie do czytania tuż przed snem – ale raczej nie będą wyciszały dzieci ani nudziły wieczorami. Za to sprawią, że odbiorcy polubią książki jako źródło rozrywki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






