Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.
Odpowiedzi
Dzieci zawsze zadają sporo pytań na temat otoczenia – i warto wtedy zaspokajać ich ciekawość, żeby pokazać, że świat zasługuje na odkrywanie i jest pełny niespodzianek. Tym kieruje się Mathilda Masters, autorka wielokrotnie już pojawiająca się na rynku z publikacjami edukacyjnymi i udowadniająca, że najmłodszym wiele spraw można atrakcyjnie przedstawić. Teraz kieruje się jednak do młodszych odbiorców niż w monumentalnej serii z ciekawymi faktami – „Ciekawostki i dowcipy dla supermózgów” to edukacja w wersji pop, czyli taka niekoniecznie wymagająca wielkiego skupienia, powiązana bardziej z zabawą i rozbudzaniem ciekawości niż ze żmudnym śledzeniem kolejnych wyjaśnień. „Ciekawostki i dowcipy dla supermózgów” to zabawa, w której trochę karmi się ego najmłodszych odbiorców – przez podsuwanie im wiadomości z różnych dziedzin, za to – odpowiednio przygotowanych. Korzysta zatem autorka z działających na wyobraźnię porównań czy zestawień, pisze prosto i koncentruje się na tym, co najważniejsze, stara się tak dobierać wiadomości, żeby zapadały dzieciom w pamięć i żeby zachęcały je do dalszego odkrywania świata. Kass VanderSande dzięki grafikom komputerowym ożywia te informacje, sprawia, że książka jest kolorowa i że przyjemnie się ją ogląda – wzrok przyciągają kolejne obrazki, a podpisy pod nimi stają się wstępem do świata nauki. I to wystarcza, na pewnym etapie nie trzeba przecież przekarmiać maluchów wiedzą, lepiej ich zaintrygować i pokazać, że istnieje całe mnóstwo wiadomości do odkrywania i poznawania. Dzięki skrótowości akapitów i celności w porównaniach dane te będą zapadać dzieciom w pamięć – o wiele łatwiej skojarzyć sobie zestawienia z czymś, co jest znane i poznane, niż budować świadomość na beznamiętnych danych liczbowych. Mathilda Masters zdaje sobie z tego świetnie sprawę, więc nie ma się co obawiać – przedstawiane przez nią fakty są opracowane tak, żeby przypadły do gustu dzieciom.
I jest w tej książce coś jeszcze, coś, czego przeważnie w publikacjach edukacyjnych nie ma – i co zaskoczy niejednego kartkującego tę pozycję dorosłego. Autorka wykorzystuje rozbudzone różnymi tematami zainteresowanie, żeby wprowadzać jeszcze dowcipy dla dzieci. Przeważnie to zagadki, które raczej nie rozśmieszyłyby dorosłych – na przykład rodziców odbiorców. Ale to nie dorośli są odbiorcami docelowymi publikacji, a kilkulatki (nawet młodsze nastolatki) mogą się poczuć dowartościowane – ktoś rozumie ich poczucie humoru i ich codzienne żarty. Także dowcipy – funkcjonujące tu jako ozdobnik – mają funkcję mnemotechniczną, żeby je zrozumieć, trzeba przecież przyswoić wiadomości – więc ten sposób wpływania na zapamiętywanie ciekawostek dobrze się sprawdzi, Mathilda Masters wie doskonale, co robi. A że nie unika przy tym skojarzeń skatologicznych – tym lepiej, łatwiej i szybciej trafi do najmłodszych czytelników. A przecież o to właśnie chodzi, żeby przyciągnąć ich do książki i żeby pokazać im, że zdobywanie wiedzy to nie tylko ciężka praca, ale też często dobra zabawa. Tu zasługuje na uwagę jeszcze dowartościowanie małych czytelników dzięki określeniu "supermózgi" - to subtelne podnoszenie poczucia własnej wartości odbiorców, takie, które nie brzmi fałszywie, a zachęca do poznawania zawartości dość obszernego tomu. Dziedziny poruszane przez autorkę: zwierzęta, kosmos, historia, ciało człowieka, przyroda, nauka, sport - czyli standardowe dość elementy książek edukacyjnych - ale w ten sposób można najbardziej przyciągnąć dzieci do poznawania świata.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mathilda Masters. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mathilda Masters. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 maja 2026
środa, 26 listopada 2025
Mathilda Masters: 321 niesamowitych faktów przyrodniczych
Nasza Księgarnia, Warszawa 2025
Świat przyrody
Nie dość, że Mathilda Masters proponuje młodym czytelnikom aż 321 ciekawostek przyrodniczych, to jeszcze książka jest kolejną pozycją w bardzo udanej edukacyjnej (wręcz encyklopedycznej) serii. I nawet jeśli odbiorcom nie uda się przejść wszystkich wiadomości (linearna lektura tu się nie sprawdzi, za to można rozłożyć sobie czytanie i losować konkretne numery), to i tak zyskają potężną dawkę wiedzy na temat roślin, zwierząt, grzybów, owadów, wirusów itp. Autorka rezygnuje z infantylizmu na rzecz krótkich omówień, które mogą pomóc odbiorcom w określeniu swoich preferencji w zakresie nauk przyrodniczych. Pozwala obudzić ciekawość badawczą – zwłaszcza że niektóre wiadomości da się przekuć bezpośrednio na doświadczenia do samodzielnego sprawdzenia. Autorka opisuje zjawiska naturalne i wyjątkowe – raz będzie opowiadać o procesie fotosyntezy, raz o grzybach zamieniających mrówki w zombie. Rezerwuar ciekawostek zdaje się nie mieć końca – i to na pewno spodoba się dzieciom ciekawym świata. Jeszcze zanim część informacji zyskają na lekcjach biologii, mogą prześledzić je tutaj – w tomie potężnym (ale z zabawnymi ilustracjami).
Żeby nie przestraszyć czytelników ogromem tekstu (i tak sama objętość książki robi wrażenie), autorka dzieli go na małe przystępne porcje. Przeważnie na jednej stronie mieści jedną albo dwie ciekawostki, więc tekst jednego wyjaśnienia nie przekracza objętości pół strony (drobnym drukiem – ale mimo wszystko nie jest to bariera nie do przejścia). Autorka wie, jak przykuwać uwagę dzieci, sięga w tym celu po tytuły kolejnych numerowanych sensacji ze świata przyrody – w nich zawiera elementy, które budzą wątpliwości lub spotkają się z żywiołowymi reakcjami i stanowić będą zachętę do czytania (i sprawdzania podawanych rewelacji). Całkiem sporo tematów intrygujących da się znaleźć w wiadomościach, które normalnie trafiają do podręczników z biologii. Tutaj nie ma szkolnego podejścia ani skojarzeń z koniecznością uczestniczenia w rutynowych lekcjach, więc będzie się znacznie lepiej przyswajało informacje. Mathilda Masters nie porządkuje ich tak, żeby wprowadzać dane po kolei czy żeby zmuszać dzieci do czytania ciekawostek jedna po drugiej – w ramach tematycznych rozdziałów decyduje się na kontrolowany chaos, co jeszcze bardziej przyczynia się do ułatwiania młodym odbiorcom procesu poznawania ciekawostek.
Jest to publikacja, której warto się przyjrzeć – mocno edukacyjna książka, która nie sprowadza wiedzy do wersji pop. Wszyscy, którzy już poznali serię książek Mathildy Masters, wiedzą, czego się spodziewać – nowi czytelnicy mogą być zaskoczeni rzetelnością i nastawieniem na faktyczne przekazywanie wiadomości a nie na błaznowanie i zabawy. To pozycja nie do tradycyjnego czytania, chyba że ktoś akurat odpoczywa przy encyklopediach. Dobrze skonstruowana, uczy szacunku do przyrody, a także – przyjemności ze zdobywania wiedzy. Mathilda Masters wykorzystuje swoje doświadczenie w zbieraniu ciekawostek i przedstawianiu ich szerokiej grupie młodych odbiorców – tworzy zatem wierną publiczność literacką całego cyklu. „321 niesamowitych faktów przyrodniczych” to zestaw informacji, które czasami będą wręcz pobrzmiewać niewiarygodnie – co zmusi czytelników do weryfikowania danych, a w konsekwencji nauczy ich samodzielnego poszukiwania ciekawostek.
Świat przyrody
Nie dość, że Mathilda Masters proponuje młodym czytelnikom aż 321 ciekawostek przyrodniczych, to jeszcze książka jest kolejną pozycją w bardzo udanej edukacyjnej (wręcz encyklopedycznej) serii. I nawet jeśli odbiorcom nie uda się przejść wszystkich wiadomości (linearna lektura tu się nie sprawdzi, za to można rozłożyć sobie czytanie i losować konkretne numery), to i tak zyskają potężną dawkę wiedzy na temat roślin, zwierząt, grzybów, owadów, wirusów itp. Autorka rezygnuje z infantylizmu na rzecz krótkich omówień, które mogą pomóc odbiorcom w określeniu swoich preferencji w zakresie nauk przyrodniczych. Pozwala obudzić ciekawość badawczą – zwłaszcza że niektóre wiadomości da się przekuć bezpośrednio na doświadczenia do samodzielnego sprawdzenia. Autorka opisuje zjawiska naturalne i wyjątkowe – raz będzie opowiadać o procesie fotosyntezy, raz o grzybach zamieniających mrówki w zombie. Rezerwuar ciekawostek zdaje się nie mieć końca – i to na pewno spodoba się dzieciom ciekawym świata. Jeszcze zanim część informacji zyskają na lekcjach biologii, mogą prześledzić je tutaj – w tomie potężnym (ale z zabawnymi ilustracjami).
Żeby nie przestraszyć czytelników ogromem tekstu (i tak sama objętość książki robi wrażenie), autorka dzieli go na małe przystępne porcje. Przeważnie na jednej stronie mieści jedną albo dwie ciekawostki, więc tekst jednego wyjaśnienia nie przekracza objętości pół strony (drobnym drukiem – ale mimo wszystko nie jest to bariera nie do przejścia). Autorka wie, jak przykuwać uwagę dzieci, sięga w tym celu po tytuły kolejnych numerowanych sensacji ze świata przyrody – w nich zawiera elementy, które budzą wątpliwości lub spotkają się z żywiołowymi reakcjami i stanowić będą zachętę do czytania (i sprawdzania podawanych rewelacji). Całkiem sporo tematów intrygujących da się znaleźć w wiadomościach, które normalnie trafiają do podręczników z biologii. Tutaj nie ma szkolnego podejścia ani skojarzeń z koniecznością uczestniczenia w rutynowych lekcjach, więc będzie się znacznie lepiej przyswajało informacje. Mathilda Masters nie porządkuje ich tak, żeby wprowadzać dane po kolei czy żeby zmuszać dzieci do czytania ciekawostek jedna po drugiej – w ramach tematycznych rozdziałów decyduje się na kontrolowany chaos, co jeszcze bardziej przyczynia się do ułatwiania młodym odbiorcom procesu poznawania ciekawostek.
Jest to publikacja, której warto się przyjrzeć – mocno edukacyjna książka, która nie sprowadza wiedzy do wersji pop. Wszyscy, którzy już poznali serię książek Mathildy Masters, wiedzą, czego się spodziewać – nowi czytelnicy mogą być zaskoczeni rzetelnością i nastawieniem na faktyczne przekazywanie wiadomości a nie na błaznowanie i zabawy. To pozycja nie do tradycyjnego czytania, chyba że ktoś akurat odpoczywa przy encyklopediach. Dobrze skonstruowana, uczy szacunku do przyrody, a także – przyjemności ze zdobywania wiedzy. Mathilda Masters wykorzystuje swoje doświadczenie w zbieraniu ciekawostek i przedstawianiu ich szerokiej grupie młodych odbiorców – tworzy zatem wierną publiczność literacką całego cyklu. „321 niesamowitych faktów przyrodniczych” to zestaw informacji, które czasami będą wręcz pobrzmiewać niewiarygodnie – co zmusi czytelników do weryfikowania danych, a w konsekwencji nauczy ich samodzielnego poszukiwania ciekawostek.
niedziela, 29 grudnia 2024
Mathilda Masters: 321 pasjonujących faktów naukowych
Nasza Księgarnia, Warszawa 2024.
Wiedza
Kolejny tom w bardzo poczytnej serii przynosi 321 ciekawostek naukowych – dotyczących odkryć, badań i wiadomości zwłaszcza z dziedziny nauk ścisłych, bo te należy najdokładniej wyjaśniać nie tylko młodym odbiorcom. Mathilda Masters przyzwyczaiła już czytelników do dobrze poprowadzonych mininarracji w maksymalnym skrócie i teraz też nie zawodzi – jeśli ktoś ma ochotę zaspokoić ciekawość, albo przekonać młode pokolenie do zgłębiania wiedzy – to potężny tom „321 pasjonujących faktów naukowych” będzie dobrym wyborem. Przede wszystkim wiadomości są tu rozcieńczone obrazkami – humorystycznymi, a czasem też pełniącymi funkcję mnemotechniczną – drobne rysunki trochę przypominają te z marginesów szkolnych zeszytów albo z komiksów, przykuwają uwagę i sprawiają, że zwłaszcza młodsi odbiorcy będą mieli motywację do czytania. Ciekawostki są tu ponumerowane i pojawiają się czasem odnośniki do innych wyjaśnień – jeśli ciekawostka koresponduje z inną, to czytelnicy nie muszą samodzielnie wyłapywać powiązań, zostaną po prostu skierowani do odpowiedniego miejsca w książce – zwłaszcza że tego typu publikacje pozwalają na nielinearną lekturę.
Książka została podzielona na tematy – są tu oczywiście ciekawostki związane z kosmosem, zwierzętami czy roślinami, nie mogło zabraknąć rozdziałów dotyczących fizyki i chemii – i to w żaden sposób nie dziwi. Ale już dołożenie rozdziału poświęconego matematyce jest stosunkowo nowe w literaturze czwartej – i bardzo cieszy, bo to okazja do przedstawienia informacji mniej medialnych a interesujących i inspirujących, a przede wszystkim – likwidujących niezrozumiały i często stereotypowy lęk przed matematyką. Do tego dodać można część poświęconą technologii i wytworom człowieka. Ważne jest to, że autorka wybiera rzeczywiście tematy intrygujące i prezentuje je w sposób, który z pewnością przykuje uwagę. Każdy tytuł ciekawostki – poprzedzony jej numerem – to coś, co wywoła niedowierzanie albo zainteresowanie, coś, co wręcz wymaga odpowiednich wyjaśnień (i to nie wyjaśnień jednozdaniowych). Jeśli rzecz dotyczy zwierząt – to pojawi się temat, który nawet dorosłym nie przyszedłby do głowy, jeśli geografii – to znów nie będzie to zwykłe wyliczanie podręcznikowych wiadomości, takie podejście nikogo tu nie interesuje. Liczy się wskazywanie abstrakcyjnych niemal pomysłów, skojarzeń oddalonych od szkolnych zestawów danych. Jest tu miejsce na opowiadanie o odkryciach i na dziwienie się światu. Mathilda Masters niby tworzy książkę wypełnioną wiadomościami – ale praktycznie tworzy lekturę dla dzieci ciekawych świata (i dla ich rodziców), tom do wspólnego odkrywania i poznawania. Wiele razy wyzwoli śmiech albo zaskoczy odbiorców, wiele razy dostarczy im wiadomości zapadających w pamięć lub domagających się pogłębiania tematu – tak, żeby wciągnąć odbiorców w piękny świat nauki. To metoda na przyciągnięcie młodego pokolenia do książek: niczego się tu nie porządkuje i nie układa, wręcz przeciwnie: autorka udowadnia, jak wiele rzeczy z różnych dziedzin czeka na odkrycie i jak wiele traci ten, kto zamyka się na wybrane dziedziny. Tu dzieje się wiele i na pewno nikt nie znudzi się lekturą – zwłaszcza że książka nie da się przeczytać i przetrawić szybko, to lektura na zimowe wieczory i na przepędzenie nudy.
Wiedza
Kolejny tom w bardzo poczytnej serii przynosi 321 ciekawostek naukowych – dotyczących odkryć, badań i wiadomości zwłaszcza z dziedziny nauk ścisłych, bo te należy najdokładniej wyjaśniać nie tylko młodym odbiorcom. Mathilda Masters przyzwyczaiła już czytelników do dobrze poprowadzonych mininarracji w maksymalnym skrócie i teraz też nie zawodzi – jeśli ktoś ma ochotę zaspokoić ciekawość, albo przekonać młode pokolenie do zgłębiania wiedzy – to potężny tom „321 pasjonujących faktów naukowych” będzie dobrym wyborem. Przede wszystkim wiadomości są tu rozcieńczone obrazkami – humorystycznymi, a czasem też pełniącymi funkcję mnemotechniczną – drobne rysunki trochę przypominają te z marginesów szkolnych zeszytów albo z komiksów, przykuwają uwagę i sprawiają, że zwłaszcza młodsi odbiorcy będą mieli motywację do czytania. Ciekawostki są tu ponumerowane i pojawiają się czasem odnośniki do innych wyjaśnień – jeśli ciekawostka koresponduje z inną, to czytelnicy nie muszą samodzielnie wyłapywać powiązań, zostaną po prostu skierowani do odpowiedniego miejsca w książce – zwłaszcza że tego typu publikacje pozwalają na nielinearną lekturę.
Książka została podzielona na tematy – są tu oczywiście ciekawostki związane z kosmosem, zwierzętami czy roślinami, nie mogło zabraknąć rozdziałów dotyczących fizyki i chemii – i to w żaden sposób nie dziwi. Ale już dołożenie rozdziału poświęconego matematyce jest stosunkowo nowe w literaturze czwartej – i bardzo cieszy, bo to okazja do przedstawienia informacji mniej medialnych a interesujących i inspirujących, a przede wszystkim – likwidujących niezrozumiały i często stereotypowy lęk przed matematyką. Do tego dodać można część poświęconą technologii i wytworom człowieka. Ważne jest to, że autorka wybiera rzeczywiście tematy intrygujące i prezentuje je w sposób, który z pewnością przykuje uwagę. Każdy tytuł ciekawostki – poprzedzony jej numerem – to coś, co wywoła niedowierzanie albo zainteresowanie, coś, co wręcz wymaga odpowiednich wyjaśnień (i to nie wyjaśnień jednozdaniowych). Jeśli rzecz dotyczy zwierząt – to pojawi się temat, który nawet dorosłym nie przyszedłby do głowy, jeśli geografii – to znów nie będzie to zwykłe wyliczanie podręcznikowych wiadomości, takie podejście nikogo tu nie interesuje. Liczy się wskazywanie abstrakcyjnych niemal pomysłów, skojarzeń oddalonych od szkolnych zestawów danych. Jest tu miejsce na opowiadanie o odkryciach i na dziwienie się światu. Mathilda Masters niby tworzy książkę wypełnioną wiadomościami – ale praktycznie tworzy lekturę dla dzieci ciekawych świata (i dla ich rodziców), tom do wspólnego odkrywania i poznawania. Wiele razy wyzwoli śmiech albo zaskoczy odbiorców, wiele razy dostarczy im wiadomości zapadających w pamięć lub domagających się pogłębiania tematu – tak, żeby wciągnąć odbiorców w piękny świat nauki. To metoda na przyciągnięcie młodego pokolenia do książek: niczego się tu nie porządkuje i nie układa, wręcz przeciwnie: autorka udowadnia, jak wiele rzeczy z różnych dziedzin czeka na odkrycie i jak wiele traci ten, kto zamyka się na wybrane dziedziny. Tu dzieje się wiele i na pewno nikt nie znudzi się lekturą – zwłaszcza że książka nie da się przeczytać i przetrawić szybko, to lektura na zimowe wieczory i na przepędzenie nudy.
wtorek, 27 czerwca 2023
Mathilda Masters: 123 superważne fakty o miłości i seksie
Nasza Księgarnia, Warszawa 2023.
Cielesność
Mathilda Masters przyzwyczaiła czytelników do serii "123 superważne fakty", wybiera tylko kolejne motywy przewodnie dla scharakteryzowania poszczególnych zbiorów ciekawostek. "123 superważne fakty o miłości i seksie" to książka, która bardzo przyda się zwłaszcza w uzupełnianiu braków w edukacji: jeśli jakiś rodzic boi się, że dziecko będzie szukało wiadomości o ciele i rozwoju seksualności w przypadkowych miejscach, może zaufać tej autorce i zapewnić pociesze nie tylko podstawy opowieści o dojrzewaniu płciowym. ale również cały zestaw intrygujących faktów. Najpierw autorka oswaja odbiorców z ich ciałami (od zewnątrz i od wewnątrz), przytacza się w książce poza fachowymi określeniami również te obiegowe. Później Mathilda Masters informuje odbiorców, jak zaczyna się u nich dojrzewanie (w zależności od płci). Oswaja z tematem wytrysków i z menstruacją, z hormonami i wszystkim tym, co może odbiorców w ich ciałach zadziwić. Stopniowo przechodzi i do sfery emocji: opowiada o zakochaniu i o pocałunkach, by wreszcie przejść do tego, co część czytelników będzie interesować najbardziej - czyli do seksu. I tu pojawi się wątek masturbacji, orgazmu, określenia stosowane podczas mówienia o seksie, środki antykoncepcyjne itp. Na koniec autorka opowie o rozmnażaniu - o tym, jak dochodzi do ciąży. Zamyka tom opowieściami o ludziach, którzy nie odnaleźli siebie w przedstawianych schematach damsko-męskich i w tradycyjnych płciowych rolach, tak, żeby faktycznie udzielić jak najwięcej niezbędnych wyjaśnień.
Forma książki sprawia, że nawet dzieci, które nie przepadają za czytaniem i nie zostaną wystarczająco zaciekawione tematem, dadzą sobie radę z przyswajaniem małych porcji danych. Mathilda Masters wprowadza bowiem ciekawostki numerowane, skondensowane i sprowadzane do kilku akapitów, nie trzeba czytać ich wszystkich albo - po kolei, rytm książki można dostosowywać do własnych potrzeb i sprawdzać to, co najbardziej pilne albo co wydaje się najcenniejsze. Mathilda Masters zapewnia sporo wiadomości, ale też bawi się wiedzą: podaje kolejne zagadnienia lekko i bez moralizowania. Czasami informuje, jak do danego tematu podchodziło się dawniej - żeby uzyskać efekt humorystyczny. Louize Perdieus przenosi zresztą dowcipy do sfery obrazkowej: tu rysunki czasami są nośnikami treści, częściej jednak to satyryczne komentarze, dodatki nadające lekkości całej lekturze. Można zatem na chwilę oderwać się od konkretnych treści na rzecz poznawania komicznych skojarzeń z wybranymi kwestiami.
"123 superważne fakty o miłości i seksie" to książka, którą można polecić dzieciom (i nastolatkom) ciekawym świata - jak wszystkie tomy w serii. Ale Mathilda Masters znajdzie tym razem dużo szersze grono odbiorców, ze względu na odnoszenie się do kwestii, które są istotne dla każdego młodego człowieka, a niekoniecznie w takim natężeniu i w takim uporządkowaniu pojawiają się w dyskursie publicznym. Autorka trochę wyręcza nauczycieli i rodziców - przywołuje tematy, które powinny się pojawić w rozmowach z dziećmi. Robi to z wprawą i wyczuciem, pozwala rzeczywiście oswoić się z zagadnieniami wprowadzającymi w dorosłość. Jest to tom, który może zwrócić uwagę czytelników na całą serię, rozreklamować ją i pozwolić jej się rozrastać.
Cielesność
Mathilda Masters przyzwyczaiła czytelników do serii "123 superważne fakty", wybiera tylko kolejne motywy przewodnie dla scharakteryzowania poszczególnych zbiorów ciekawostek. "123 superważne fakty o miłości i seksie" to książka, która bardzo przyda się zwłaszcza w uzupełnianiu braków w edukacji: jeśli jakiś rodzic boi się, że dziecko będzie szukało wiadomości o ciele i rozwoju seksualności w przypadkowych miejscach, może zaufać tej autorce i zapewnić pociesze nie tylko podstawy opowieści o dojrzewaniu płciowym. ale również cały zestaw intrygujących faktów. Najpierw autorka oswaja odbiorców z ich ciałami (od zewnątrz i od wewnątrz), przytacza się w książce poza fachowymi określeniami również te obiegowe. Później Mathilda Masters informuje odbiorców, jak zaczyna się u nich dojrzewanie (w zależności od płci). Oswaja z tematem wytrysków i z menstruacją, z hormonami i wszystkim tym, co może odbiorców w ich ciałach zadziwić. Stopniowo przechodzi i do sfery emocji: opowiada o zakochaniu i o pocałunkach, by wreszcie przejść do tego, co część czytelników będzie interesować najbardziej - czyli do seksu. I tu pojawi się wątek masturbacji, orgazmu, określenia stosowane podczas mówienia o seksie, środki antykoncepcyjne itp. Na koniec autorka opowie o rozmnażaniu - o tym, jak dochodzi do ciąży. Zamyka tom opowieściami o ludziach, którzy nie odnaleźli siebie w przedstawianych schematach damsko-męskich i w tradycyjnych płciowych rolach, tak, żeby faktycznie udzielić jak najwięcej niezbędnych wyjaśnień.
Forma książki sprawia, że nawet dzieci, które nie przepadają za czytaniem i nie zostaną wystarczająco zaciekawione tematem, dadzą sobie radę z przyswajaniem małych porcji danych. Mathilda Masters wprowadza bowiem ciekawostki numerowane, skondensowane i sprowadzane do kilku akapitów, nie trzeba czytać ich wszystkich albo - po kolei, rytm książki można dostosowywać do własnych potrzeb i sprawdzać to, co najbardziej pilne albo co wydaje się najcenniejsze. Mathilda Masters zapewnia sporo wiadomości, ale też bawi się wiedzą: podaje kolejne zagadnienia lekko i bez moralizowania. Czasami informuje, jak do danego tematu podchodziło się dawniej - żeby uzyskać efekt humorystyczny. Louize Perdieus przenosi zresztą dowcipy do sfery obrazkowej: tu rysunki czasami są nośnikami treści, częściej jednak to satyryczne komentarze, dodatki nadające lekkości całej lekturze. Można zatem na chwilę oderwać się od konkretnych treści na rzecz poznawania komicznych skojarzeń z wybranymi kwestiami.
"123 superważne fakty o miłości i seksie" to książka, którą można polecić dzieciom (i nastolatkom) ciekawym świata - jak wszystkie tomy w serii. Ale Mathilda Masters znajdzie tym razem dużo szersze grono odbiorców, ze względu na odnoszenie się do kwestii, które są istotne dla każdego młodego człowieka, a niekoniecznie w takim natężeniu i w takim uporządkowaniu pojawiają się w dyskursie publicznym. Autorka trochę wyręcza nauczycieli i rodziców - przywołuje tematy, które powinny się pojawić w rozmowach z dziećmi. Robi to z wprawą i wyczuciem, pozwala rzeczywiście oswoić się z zagadnieniami wprowadzającymi w dorosłość. Jest to tom, który może zwrócić uwagę czytelników na całą serię, rozreklamować ją i pozwolić jej się rozrastać.
poniedziałek, 23 stycznia 2023
Mathilda Masters: 101 nieziemsko nudnych faktów
Nasza Księgarnia, Warszawa 2022.
Przekora
Jeśli chce się jakoś zachęcić dzieci do czytania, można to zrobić dzięki przewrotności. Mathilda Masters, autorka, która dała się poznać dzięki kolejnym zestawieniom tematycznym ciekawostek. "101 nieziemsko nudnych faktów" pobrzmiewa co najmniej intrygująco: na pewno nie jak reklama książki. I właśnie o to chodzi: dzieci, które zdecydują się zajrzeć do takiego tomu, otrzymają garść wiadomości dziwnych i zabawnych, intrygujących i niezwykłych - i przez to nie nudnych, chociaż klucz tematyczny pozwala na przeprowadzanie poszukiwań w rejonach niekojarzonych z literaturą czwartą.
Nudne według autorki mają być między innymi wiadomości o spaniu. Nie obejdzie się bez zestawienia dziwnych muzeów (a ich rzekoma nuda zamienia się czasem w największą atrakcję i sprawia, że chce się je odwiedzić), albo - eksponatów w tych muzeach (tajemnice obrazów to już wstęp do wielkiego śledztwa, zatem niekoniecznie pobrzmiewają te informacje nudno). Są tu nudne ministerstwa, zawody i hobby, nudne przemówienia i nudne programy telewizyjne. Oczywiście nuda to jedynie chwyt marketingowy, bo za każdym razem Mathilda Masters znajduje coś, co sprawia, że wiadomość zapada w pamięć i funkcjonuje na prawach anegdoty. Są tu nudne sporty, nudne filmy, nudne utwory muzyczne - wszystko mocno rozwleczone w czasie, więc i nietypowe. Chociaż przeważnie żaden z odbiorców nie chciałby uczestniczyć w podobnych eksperymentach, może z ciekawością prześledzić ich przebieg i efekty - dzięki temu lektura wcale nudna nie jest. Mathilda Masters na tym nie poprzestaje, Wprowadza ciekawostki ze szkół z przeszłości lub z różnych kultur (szkoły oczywiście same w sobie są nudne dla dzieci), nudne parki rozrywki lub zasady etykiety. To wszystko przedstawia z humorem - i właśnie dystans do przedstawianych wydarzeń oraz odkryć sprawia, że narracja przyciągnie dzieci i zaneguje poziom nudy. "101 nieziemsko nudnych faktów" to po prostu kolejny przegląd nietypowych danych, różnic kultowych, anegdot i dziwactw z różnych dziedzin. Nuda czytelnikom grozić nie będzie - chyba że ktoś zechce przeczytać cały tom na jeden raz, wtedy może się trochę zmęczyć nieustającą ekscytacją "nudnymi" faktami. Tom w sam raz dla moli książkowych, zawiera mnóstwo ironicznych komentarzy. To, co potencjalnie nudne, staje się tu gwoździem programu, stereotypy idą w kąt i pozwalają na odkrywanie przez dzieci ciekawostek z różnych sfer. Czyta się tę książkę nie dla wiedzy, ale dla rozrywki - nikt przecież nie zamierza uczyć się o nudzie, to dopiero byłoby nudne. Sama autorka wiele razy dochodzi do wniosku, że przytaczanych przez nią sensacji nudnymi nazwać nie można - nawiązuje zatem porozumienie z odbiorcami i może ich zapraszać do lektury kolejnych tomów. Nie ulega wątpliwości, że wpadła na pomysł atrakcyjnego uzupełnienia serii - przedstawia tom dobrze przemyślany i zrealizowany bez zarzutu, a do tego poszerzający horyzonty najmłodszych czytelników.
Przekora
Jeśli chce się jakoś zachęcić dzieci do czytania, można to zrobić dzięki przewrotności. Mathilda Masters, autorka, która dała się poznać dzięki kolejnym zestawieniom tematycznym ciekawostek. "101 nieziemsko nudnych faktów" pobrzmiewa co najmniej intrygująco: na pewno nie jak reklama książki. I właśnie o to chodzi: dzieci, które zdecydują się zajrzeć do takiego tomu, otrzymają garść wiadomości dziwnych i zabawnych, intrygujących i niezwykłych - i przez to nie nudnych, chociaż klucz tematyczny pozwala na przeprowadzanie poszukiwań w rejonach niekojarzonych z literaturą czwartą.
Nudne według autorki mają być między innymi wiadomości o spaniu. Nie obejdzie się bez zestawienia dziwnych muzeów (a ich rzekoma nuda zamienia się czasem w największą atrakcję i sprawia, że chce się je odwiedzić), albo - eksponatów w tych muzeach (tajemnice obrazów to już wstęp do wielkiego śledztwa, zatem niekoniecznie pobrzmiewają te informacje nudno). Są tu nudne ministerstwa, zawody i hobby, nudne przemówienia i nudne programy telewizyjne. Oczywiście nuda to jedynie chwyt marketingowy, bo za każdym razem Mathilda Masters znajduje coś, co sprawia, że wiadomość zapada w pamięć i funkcjonuje na prawach anegdoty. Są tu nudne sporty, nudne filmy, nudne utwory muzyczne - wszystko mocno rozwleczone w czasie, więc i nietypowe. Chociaż przeważnie żaden z odbiorców nie chciałby uczestniczyć w podobnych eksperymentach, może z ciekawością prześledzić ich przebieg i efekty - dzięki temu lektura wcale nudna nie jest. Mathilda Masters na tym nie poprzestaje, Wprowadza ciekawostki ze szkół z przeszłości lub z różnych kultur (szkoły oczywiście same w sobie są nudne dla dzieci), nudne parki rozrywki lub zasady etykiety. To wszystko przedstawia z humorem - i właśnie dystans do przedstawianych wydarzeń oraz odkryć sprawia, że narracja przyciągnie dzieci i zaneguje poziom nudy. "101 nieziemsko nudnych faktów" to po prostu kolejny przegląd nietypowych danych, różnic kultowych, anegdot i dziwactw z różnych dziedzin. Nuda czytelnikom grozić nie będzie - chyba że ktoś zechce przeczytać cały tom na jeden raz, wtedy może się trochę zmęczyć nieustającą ekscytacją "nudnymi" faktami. Tom w sam raz dla moli książkowych, zawiera mnóstwo ironicznych komentarzy. To, co potencjalnie nudne, staje się tu gwoździem programu, stereotypy idą w kąt i pozwalają na odkrywanie przez dzieci ciekawostek z różnych sfer. Czyta się tę książkę nie dla wiedzy, ale dla rozrywki - nikt przecież nie zamierza uczyć się o nudzie, to dopiero byłoby nudne. Sama autorka wiele razy dochodzi do wniosku, że przytaczanych przez nią sensacji nudnymi nazwać nie można - nawiązuje zatem porozumienie z odbiorcami i może ich zapraszać do lektury kolejnych tomów. Nie ulega wątpliwości, że wpadła na pomysł atrakcyjnego uzupełnienia serii - przedstawia tom dobrze przemyślany i zrealizowany bez zarzutu, a do tego poszerzający horyzonty najmłodszych czytelników.
poniedziałek, 26 grudnia 2022
Mathilda Masters: 321 fascynujących faktów historycznych
Nasza Księgarnia, Warszawa 2022.
Ciekawostki z przeszłości
Kolejną publikację dla ciekawych świata dzieci proponuje Mathilda Masters. "321 fascynujących faktów historycznych" to przede wszystkim okazja do przejścia w zamierzchłą przeszłość, aż do początków Ziemi. Autorka zajmuje się w pierwszej kolejności przybliżaniem tego, co najdawniejsze - od Wielkiego Wybuchu po dokonania starożytnych cywilizacji. Widać wyraźnie, że zamysł polegał na stworzeniu kompendium wiedzy o historii ludzkości (z dodatkiem wcześniejszych czasów) i z podziałem na epoki - przy czym sprawia Masters wrażenie, jakby chciała poświęcić jedną książkę jednej epoce i w ostatniej chwili zmieniła zdanie i kompozycję. Więcej niż połowa opowiastek dotyczy czasów do końca starożytności - co pokazuje, jak rozłożyła autorka priorytety i co uważa za najciekawsze dla małych czytelników. "321 fascynujących faktów historycznych" to książka dla młodych odkrywców. Mniej interesują Masters konkretne wydarzenia z przeszłości, znacznie bardziej - tematy kulturowe i ogólne. Zdarza się, że dłuższy temat jest podzielony na dwie części (tak stało się między innymi z rządami Kleopatry), innym razem kolejne opowieści układają się w krótką serię - tak, żeby porządkować wiedzę, ale niekoniecznie przytłaczać nią odbiorców. Mathilda Masters wie, co zrobić, żeby porcje informacji były strawne dla dzieci. Nie kieruje się objętością stron, czasami potrzebuje więcej miejsca, czasami mniej - liczy się jakość wyjaśnień. Nie skupia się autorka na datach, stara się nie nudzić wydarzeniami, zajmuje się za to zjawiskami. W tomie mnóstwo jest ciekawostek pokazujących specyfikę kulturową, wprowadzających dzieci do odkryć ważnych w kontekście całej ludzkości - autorka pokazuje między innymi początki pisma czy liczenia, zajmuje się cennymi wynalazkami. Wydaje się, że bardziej interesuje ją to, co nieuchwytne, a co składa się na ogólną charakterystykę czasów i narodów. Zdarza się jednak, że musi pochylić się nad konkretnymi sytuacjami, decyzjami władców i momentami historycznymi. Wtedy dba o to, żeby przyciągnąć odbiorców intrygującymi danymi, ciekawostkami czy anegdotami. Udaje jej się to - o czym świadczy sukces całej serii. "321 fascynujących faktów historycznych" to publikacja, która ucieszy rozmiarami wszystkich lubiących czytać. Mathilda Masters skupia się na przekazywaniu wiedzy, ale w przystępny sposób, nikogo nie odstraszy hermetycznym językiem czy poziomem trudności. Louize Perdieus dokłada tu humorystyczne ilustracje - niektóre na prawach komiksów czy rysunków satyrycznych. To sposób na przyciągnięcie dzieci do tomu. Warto pamiętać o tym, że jest to książka-kompendium, nie trzeba jej czytać po kolei, można wybierać sobie numer ciekawostki i przechodzić bezpośrednio do niej, można też bawić się w odkrywanie kolejnych opowieści. "321 fascynujących faktów historycznych" to okazja do zaproszenia dzieci w przeszłość - pokazania im, jak kształtowały się różne wynalazki i cenne odkrycia. To także próba wytłumaczenia, skąd wzięły się znane dzisiaj rozwiązania z różnych dziedzin.
Ciekawostki z przeszłości
Kolejną publikację dla ciekawych świata dzieci proponuje Mathilda Masters. "321 fascynujących faktów historycznych" to przede wszystkim okazja do przejścia w zamierzchłą przeszłość, aż do początków Ziemi. Autorka zajmuje się w pierwszej kolejności przybliżaniem tego, co najdawniejsze - od Wielkiego Wybuchu po dokonania starożytnych cywilizacji. Widać wyraźnie, że zamysł polegał na stworzeniu kompendium wiedzy o historii ludzkości (z dodatkiem wcześniejszych czasów) i z podziałem na epoki - przy czym sprawia Masters wrażenie, jakby chciała poświęcić jedną książkę jednej epoce i w ostatniej chwili zmieniła zdanie i kompozycję. Więcej niż połowa opowiastek dotyczy czasów do końca starożytności - co pokazuje, jak rozłożyła autorka priorytety i co uważa za najciekawsze dla małych czytelników. "321 fascynujących faktów historycznych" to książka dla młodych odkrywców. Mniej interesują Masters konkretne wydarzenia z przeszłości, znacznie bardziej - tematy kulturowe i ogólne. Zdarza się, że dłuższy temat jest podzielony na dwie części (tak stało się między innymi z rządami Kleopatry), innym razem kolejne opowieści układają się w krótką serię - tak, żeby porządkować wiedzę, ale niekoniecznie przytłaczać nią odbiorców. Mathilda Masters wie, co zrobić, żeby porcje informacji były strawne dla dzieci. Nie kieruje się objętością stron, czasami potrzebuje więcej miejsca, czasami mniej - liczy się jakość wyjaśnień. Nie skupia się autorka na datach, stara się nie nudzić wydarzeniami, zajmuje się za to zjawiskami. W tomie mnóstwo jest ciekawostek pokazujących specyfikę kulturową, wprowadzających dzieci do odkryć ważnych w kontekście całej ludzkości - autorka pokazuje między innymi początki pisma czy liczenia, zajmuje się cennymi wynalazkami. Wydaje się, że bardziej interesuje ją to, co nieuchwytne, a co składa się na ogólną charakterystykę czasów i narodów. Zdarza się jednak, że musi pochylić się nad konkretnymi sytuacjami, decyzjami władców i momentami historycznymi. Wtedy dba o to, żeby przyciągnąć odbiorców intrygującymi danymi, ciekawostkami czy anegdotami. Udaje jej się to - o czym świadczy sukces całej serii. "321 fascynujących faktów historycznych" to publikacja, która ucieszy rozmiarami wszystkich lubiących czytać. Mathilda Masters skupia się na przekazywaniu wiedzy, ale w przystępny sposób, nikogo nie odstraszy hermetycznym językiem czy poziomem trudności. Louize Perdieus dokłada tu humorystyczne ilustracje - niektóre na prawach komiksów czy rysunków satyrycznych. To sposób na przyciągnięcie dzieci do tomu. Warto pamiętać o tym, że jest to książka-kompendium, nie trzeba jej czytać po kolei, można wybierać sobie numer ciekawostki i przechodzić bezpośrednio do niej, można też bawić się w odkrywanie kolejnych opowieści. "321 fascynujących faktów historycznych" to okazja do zaproszenia dzieci w przeszłość - pokazania im, jak kształtowały się różne wynalazki i cenne odkrycia. To także próba wytłumaczenia, skąd wzięły się znane dzisiaj rozwiązania z różnych dziedzin.
czwartek, 22 lipca 2021
Mathilda Masters: 123 superciekawe fakty o klimacie
Nasza Księgarnia, Warszawa 2021.
Zestaw danych
Mathilda Masters tworzy kolejne książki w bardzo udanej serii edukacyjnej, która łączy przedstawianie ciekawostek z różnych dziedzin z rozrywką i humorem. Krótkie komentarze, pytania wyzwalające zainteresowanie dzieci oraz dowcipy w ilustracjach i czasem w wyjaśnieniach to coś, co sprawia, że dociekliwe maluchy będą mogły poszerzać wiedzę i poznawać nowe obszary rzeczywistości. "123 superciekawe fakty o klimacie" to publikacja realizująca sprawdzony schemat - i prezentująca dane wykraczające poza szkolne wiadomości dla kilkulatków. Dzieci dowiedzą się od autorki, co mogą zrobić, żeby ograniczyć zmiany klimatyczne (i do jakich zachowań namówić rodziców). Zanim to jednak nastąpi, przejdą całe szkolenie z rozmaitych odkryć i faktów. Przekonają się, czym jest klimat (w tym: jak powstaje dwutlenek węgla, dlaczego rośliny są potrzebne, co się dzieje z wodą na Ziemi i... dlaczego komary są potrzebne). Autorka wie dobrze, że jeśli będzie bazować na sensacji, łatwiej trafi do dzieci, stąd tematy w rodzaju "jak kupa zapewnia lasowi zdrowie". W drugiej części tomu Mathilda Masters tłumaczy, jaki wpływ na ludzi mają zmiany klimatu (ale liczy się tutaj niemal cała historia ewolucji). Przekonuje, że Ziemia się ociepla - i przestrzega przed taką zmianą, wskazując dzieciom, do czego może to doprowadzić. Pokazuje też nawet, jak czytać zmiany klimatu ze słojów drzewa - to rodzaj praktycznej wskazówki, którą trudno byłoby znaleźć gdzie indziej. Wreszcie przechodzi Mathilda Masters do motywu zanieczyszczenia planety: wyjaśnia, dlaczego wszędzie jest pełno plastiku i jak to zagraża różnym stworzeniom (nie tylko człowiekowi). Padają tu oskarżenia w stronę ludzkości, która przesadza i w polowaniach, połowach ryb, i w produkowaniu różnych przedmiotów. Wszystko to ma wpływ na środowisko i nie można pozostać obojętnym, kiedy wie się o kolejnych zagrożeniach. Mathilda Masters dba o to, żeby dzieci na pewno zapamiętały przedstawiane tu tematy. Stosuje rozmaite chwyty, żeby utrwalić wiadomości, ale też żeby przyciągnąć uwagę. Stara się tak prowadzić opowieść, żeby nie była nudna: i tak pomaga w takim celu maksymalna skrótowość, nie ma tu przecież rozbudowanych traktatów. Autorka wykorzystuje połączenie intrygującego zagadnienia-tytułu pojedynczego wyjaśnienia - i wydobywania z komentarza najciekawszych lub najbardziej anegdotycznych motywów. Po takiej lekturze wyrośnie pokolenie świadomych ekologicznie ludzi, tych, którym nie trzeba będzie palcem wskazywać zależności między zaśmieceniem planety a gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi. Jeśli jakieś dziecko interesuje się losami planety, znajdzie tu sporo wiadomości dla siebie. Również ci odbiorcy, którzy do tej pory śledzili propozycje książkowe Mathildy Masters, będą usatysfakcjonowani kolejną edukacyjną publikacją. "123 superciekawe fakty o klimacie" to książka ważna: dzięki niej można będzie zatroszczyć się o planetę i być może chociaż odrobinę spowolnić tempo zmian. Może to być sposób na ocalenie ludzkości - ale też prosta droga do sprawdzania, odkrywania i utrwalania danych z różnych dziedzin.
Zestaw danych
Mathilda Masters tworzy kolejne książki w bardzo udanej serii edukacyjnej, która łączy przedstawianie ciekawostek z różnych dziedzin z rozrywką i humorem. Krótkie komentarze, pytania wyzwalające zainteresowanie dzieci oraz dowcipy w ilustracjach i czasem w wyjaśnieniach to coś, co sprawia, że dociekliwe maluchy będą mogły poszerzać wiedzę i poznawać nowe obszary rzeczywistości. "123 superciekawe fakty o klimacie" to publikacja realizująca sprawdzony schemat - i prezentująca dane wykraczające poza szkolne wiadomości dla kilkulatków. Dzieci dowiedzą się od autorki, co mogą zrobić, żeby ograniczyć zmiany klimatyczne (i do jakich zachowań namówić rodziców). Zanim to jednak nastąpi, przejdą całe szkolenie z rozmaitych odkryć i faktów. Przekonają się, czym jest klimat (w tym: jak powstaje dwutlenek węgla, dlaczego rośliny są potrzebne, co się dzieje z wodą na Ziemi i... dlaczego komary są potrzebne). Autorka wie dobrze, że jeśli będzie bazować na sensacji, łatwiej trafi do dzieci, stąd tematy w rodzaju "jak kupa zapewnia lasowi zdrowie". W drugiej części tomu Mathilda Masters tłumaczy, jaki wpływ na ludzi mają zmiany klimatu (ale liczy się tutaj niemal cała historia ewolucji). Przekonuje, że Ziemia się ociepla - i przestrzega przed taką zmianą, wskazując dzieciom, do czego może to doprowadzić. Pokazuje też nawet, jak czytać zmiany klimatu ze słojów drzewa - to rodzaj praktycznej wskazówki, którą trudno byłoby znaleźć gdzie indziej. Wreszcie przechodzi Mathilda Masters do motywu zanieczyszczenia planety: wyjaśnia, dlaczego wszędzie jest pełno plastiku i jak to zagraża różnym stworzeniom (nie tylko człowiekowi). Padają tu oskarżenia w stronę ludzkości, która przesadza i w polowaniach, połowach ryb, i w produkowaniu różnych przedmiotów. Wszystko to ma wpływ na środowisko i nie można pozostać obojętnym, kiedy wie się o kolejnych zagrożeniach. Mathilda Masters dba o to, żeby dzieci na pewno zapamiętały przedstawiane tu tematy. Stosuje rozmaite chwyty, żeby utrwalić wiadomości, ale też żeby przyciągnąć uwagę. Stara się tak prowadzić opowieść, żeby nie była nudna: i tak pomaga w takim celu maksymalna skrótowość, nie ma tu przecież rozbudowanych traktatów. Autorka wykorzystuje połączenie intrygującego zagadnienia-tytułu pojedynczego wyjaśnienia - i wydobywania z komentarza najciekawszych lub najbardziej anegdotycznych motywów. Po takiej lekturze wyrośnie pokolenie świadomych ekologicznie ludzi, tych, którym nie trzeba będzie palcem wskazywać zależności między zaśmieceniem planety a gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi. Jeśli jakieś dziecko interesuje się losami planety, znajdzie tu sporo wiadomości dla siebie. Również ci odbiorcy, którzy do tej pory śledzili propozycje książkowe Mathildy Masters, będą usatysfakcjonowani kolejną edukacyjną publikacją. "123 superciekawe fakty o klimacie" to książka ważna: dzięki niej można będzie zatroszczyć się o planetę i być może chociaż odrobinę spowolnić tempo zmian. Może to być sposób na ocalenie ludzkości - ale też prosta droga do sprawdzania, odkrywania i utrwalania danych z różnych dziedzin.
czwartek, 19 listopada 2020
Mathilda Masters: 321 intrygujących faktów o zwierzętach
Nasza Księgarnia, Warszawa 2020.
Przynęta
„321 intrygujących fantów o zwierzętach” to książka, która może wpisywać się w modę na publikacje popularnonaukowe dla wszystkich – nie tylko najmłodszych odbiorców, ale i starszych zainteresowanych światem fauny. Mathilda Masters zajmuje się bowiem wyszukiwaniem ciekawostek związanych z przyrodą i przedstawianiem ich w formie krótkich atrakcyjnych komentarzy. Buduje całą – bardzo obszerną – książkę z humorem i rzeczywiście dzieli się z odbiorcami danymi, których ci nie znaleźliby szybko gdzie indziej. Przygląda się stworzeniom bardzo egzotycznym i tym powszechnie znanym. Wybiera sobie zawsze jako punkt wyjścia temat, który przykuje uwagę, zaintryguje lub wzbudzi sprzeciw („kura jest być może mądrzejsza od ciebie”). Nigdy nie wiadomo, czy zajmie ją jedna kwestia, czy też zestawi kilka faktów nieznanych odbiorcom jako komentarz i dowód na inteligencję zwierząt. Książkę dzieli na kilkanaście części, w których koncentruje się na – między innymi – sposobie porozumiewania się różnych stworzeń, organizacji zwierzęcych rodzin, stworzeniach największych czy najmniejszych, miłości wśród zwierząt, domach zwierząt, sposobach bronienia się, zwierzęcych rekordach, zwierzętach z ciemności itp. Dba o to, żeby każda część była już sama w sobie zaproszeniem do lektury – zestawem niezwykłości. Ale nazwy poszczególnych części książki wcale nie są najważniejsze. Czynnikiem faktycznie zachęcającym do czytania stają się tytuły poszczególnych cząstek. Tu autorka albo decyduje się na przedstawienie informacji, którą następnie rozwinie w kilku akapitach – wtedy zależy jej na tym, by owa informacja brzmiała niewiarygodnie dla czytelników, albo żeby była tajemnicza – albo wybiera niedopowiedzenia i komentarze niemal szyfrowane, tak, żeby odbiorcy musieli zagłębić się w wyjaśnienia. Rozwinięcie tych tytułów składa się z kilku akapitów zaspokajających ciekawość czytelników. Tutaj autorka może poświęcać uwagę jednemu gatunkowi, albo rejestrować zachowania różnych ras. Dzięki temu unika chaosu i podaje więcej niż jedno rozwiązanie-wytłumaczenie intrygującego zjawiska. Przekonuje między innymi dzieci, że małpy potrafią wykorzystywać rośliny jako lekarstwa, zające uprawiają boks, dżdżownica ma dziesięć serc, a osy zamieniają karaluchy w zombie. Najwięcej satysfakcji będą mieć czytelnicy naturalnie z odkrywania informacji tabuizowanych – dotyczących odchodów zwierząt, zwyczajów godowych albo „obrzydliwych” faktów, zresztą ta autorka sprawdziła się już jako wykrywacz niesmacznych danych – i tutaj nie rozczaruje małych czytelników pod tym względem, wynajduje naprawdę wiele ciekawostek związanych z dziwnymi dla człowieka zachowaniami i zwyczajami. Przy okazji, kiedy tylko znajdzie temat do żartów (żaba katolicka), wykorzysta go bez wahania – więc dzieci będą sięgać po książkę nie tylko z chęci zaspokojenia ciekawości, ale też z uwagi na wewnętrzne dowcipy. Komentarze dotyczące poszczególnych zjawisk są dość krótkie i nasycone treściami, ale objętość książki sprawia, że dzieci traktować ją będą bardziej jak encyklopedię niż lekturę do przeczytania od deski do deski. Mogą wybierać sobie kolejne wiadomości do sprawdzenia, mogą odkrywać po kawałku to, co ma im do zaoferowania autorka. Nie znudzi im się szybko tak przygotowana lektura – zwłaszcza że dochodzą do niej drobne rysunki nie tylko ilustrujące przedstawiane fakty, ale i uruchamiające ich wewnętrzny komizm. Mathilda Masters dobrze czuje się jako przewodniczka po świecie zwierząt – sprawia, że i najmłodsi będą chcieli odkrywać kolejne tajemnice. Potężny tom jest zatem świetnym prezentem dla dzieci, które nade wszystko kochają przyrodę i interesują się codziennością zwykłych i niezwykłych zwierząt.
Przynęta
„321 intrygujących fantów o zwierzętach” to książka, która może wpisywać się w modę na publikacje popularnonaukowe dla wszystkich – nie tylko najmłodszych odbiorców, ale i starszych zainteresowanych światem fauny. Mathilda Masters zajmuje się bowiem wyszukiwaniem ciekawostek związanych z przyrodą i przedstawianiem ich w formie krótkich atrakcyjnych komentarzy. Buduje całą – bardzo obszerną – książkę z humorem i rzeczywiście dzieli się z odbiorcami danymi, których ci nie znaleźliby szybko gdzie indziej. Przygląda się stworzeniom bardzo egzotycznym i tym powszechnie znanym. Wybiera sobie zawsze jako punkt wyjścia temat, który przykuje uwagę, zaintryguje lub wzbudzi sprzeciw („kura jest być może mądrzejsza od ciebie”). Nigdy nie wiadomo, czy zajmie ją jedna kwestia, czy też zestawi kilka faktów nieznanych odbiorcom jako komentarz i dowód na inteligencję zwierząt. Książkę dzieli na kilkanaście części, w których koncentruje się na – między innymi – sposobie porozumiewania się różnych stworzeń, organizacji zwierzęcych rodzin, stworzeniach największych czy najmniejszych, miłości wśród zwierząt, domach zwierząt, sposobach bronienia się, zwierzęcych rekordach, zwierzętach z ciemności itp. Dba o to, żeby każda część była już sama w sobie zaproszeniem do lektury – zestawem niezwykłości. Ale nazwy poszczególnych części książki wcale nie są najważniejsze. Czynnikiem faktycznie zachęcającym do czytania stają się tytuły poszczególnych cząstek. Tu autorka albo decyduje się na przedstawienie informacji, którą następnie rozwinie w kilku akapitach – wtedy zależy jej na tym, by owa informacja brzmiała niewiarygodnie dla czytelników, albo żeby była tajemnicza – albo wybiera niedopowiedzenia i komentarze niemal szyfrowane, tak, żeby odbiorcy musieli zagłębić się w wyjaśnienia. Rozwinięcie tych tytułów składa się z kilku akapitów zaspokajających ciekawość czytelników. Tutaj autorka może poświęcać uwagę jednemu gatunkowi, albo rejestrować zachowania różnych ras. Dzięki temu unika chaosu i podaje więcej niż jedno rozwiązanie-wytłumaczenie intrygującego zjawiska. Przekonuje między innymi dzieci, że małpy potrafią wykorzystywać rośliny jako lekarstwa, zające uprawiają boks, dżdżownica ma dziesięć serc, a osy zamieniają karaluchy w zombie. Najwięcej satysfakcji będą mieć czytelnicy naturalnie z odkrywania informacji tabuizowanych – dotyczących odchodów zwierząt, zwyczajów godowych albo „obrzydliwych” faktów, zresztą ta autorka sprawdziła się już jako wykrywacz niesmacznych danych – i tutaj nie rozczaruje małych czytelników pod tym względem, wynajduje naprawdę wiele ciekawostek związanych z dziwnymi dla człowieka zachowaniami i zwyczajami. Przy okazji, kiedy tylko znajdzie temat do żartów (żaba katolicka), wykorzysta go bez wahania – więc dzieci będą sięgać po książkę nie tylko z chęci zaspokojenia ciekawości, ale też z uwagi na wewnętrzne dowcipy. Komentarze dotyczące poszczególnych zjawisk są dość krótkie i nasycone treściami, ale objętość książki sprawia, że dzieci traktować ją będą bardziej jak encyklopedię niż lekturę do przeczytania od deski do deski. Mogą wybierać sobie kolejne wiadomości do sprawdzenia, mogą odkrywać po kawałku to, co ma im do zaoferowania autorka. Nie znudzi im się szybko tak przygotowana lektura – zwłaszcza że dochodzą do niej drobne rysunki nie tylko ilustrujące przedstawiane fakty, ale i uruchamiające ich wewnętrzny komizm. Mathilda Masters dobrze czuje się jako przewodniczka po świecie zwierząt – sprawia, że i najmłodsi będą chcieli odkrywać kolejne tajemnice. Potężny tom jest zatem świetnym prezentem dla dzieci, które nade wszystko kochają przyrodę i interesują się codziennością zwykłych i niezwykłych zwierząt.
niedziela, 9 sierpnia 2020
Mathilda Masters: 101 obrzydliwych faktów
Nasza Księgarnia, Warszawa 2020.
Wabik
Marketingowo ta książka to strzał w dziesiątkę, trudno bowiem wyobrazić sobie lepszy pomysł na lekturę niż wiadomości „zakazane”, a przynajmniej tabuizowane przez rodziców, którym nie podoba się opowiadanie o obrzydliwościach. Mathilda Masters liczy na to, że „101 obrzydliwych faktów” spełni swoją rolę na rynku – zafunkcjonuje jako ciekawostka i jednocześnie zaproszenie do książki. Najmłodsi z chęcią będą sprawdzać, jakie obrzydlistwa autorka ma do zaproponowania – a niderlandzka autorka zapewni im dawkę edukacyjnych opowieści, bo przecież poza rozrywką to właśnie cel potężnego tomu.
„101 obrzydliwych faktów” to książka popularnonaukowa, utrzymana w stylu pop. Dzieli się na kategorie: wśród nich znajdują się „Ciało”, „Kupa i siki” (dzieci byłyby rozczarowane, gdyby tego wątku zabrakło), „Obrzydliwe zwyczaje” czy „Zawody”. Ale są też kategorie, które wydają się bardziej normalne – na przykład „Zwierzęta”, „Rośliny” albo „Historia”. Nic bardziej mylnego: w każdym dziale autorka wyszukuje to, co odstręcza dorosłych i co zachwyca dzieci. Dzięki takiemu podejściu szybko znajdzie wspólny język z maluchami i przekona je, że do książek zaglądać naprawdę warto. Każda część tomu to dziesięć osobnych tematów, zwykle dotyczących wrażeń zmysłowych – chociaż nie tylko. I tak w ramach oglądania ciała dzieci dowiedzą się, jakie są sposoby na pryszcze, ile śliny produkuje człowiek, do czego może się przydać woskowina uszna, czy ile skóry się złuszcza. Oczywiście „najciekawsze” zagadnienia przeniesione zostały do kolejnej partii – tu będzie mowa o piciu moczu i o zmienianiu jego kolorów przez składniki diety, o tym, do czego można wykorzystywać odchody, o wąchaniu własnych bąków czy o fekaliach jako dziele sztuki. Także przejście w świat historii lub różnych kultur ma owocować obrzydzeniem: zwłaszcza kiedy dzieci dowiedzą się, jak wyglądają rytuały inicjacyjne w niektórych plemionach, albo – co robi się ze zmarłymi krewnymi, gdzie tępione zachowania przy stole mają uzasadnienie i jakie są najdziwniejsze rzeczy, które ludzie jedzą. Nieco inaczej ma się rzecz ze światem zwierząt i roślin – tu obrzydliwości robią już mniejsze wrażenie, chociaż Mathilda Masters szuka zachowań dziwnych z perspektywy człowieka: sprawdza, kto zjada wymiociny, kto strzela krwią z oczu, czym grozi obecność much na jedzeniu.
Chociaż wspólnym mianownikiem dla wszystkich historyjek ma być budzony przez nie wstręt, autorka dba o to, żeby rozbudzać ciekawość dzieci, pokazywać im świat spoza cukierkowej perspektywy kreskówek. Tu kilkulatki mogą znaleźć wiadomości, których raczej nie przekażą im rodzice (przeważnie zniesmaczeni zagadnieniami) – i poczuć się silne z racji samodzielnego przejścia przez wielką lekturę. Mathilda Masters wybiera system pytań i odpowiedzi: najpierw wprowadza pytanie, na które dzieci na pewno nie potrafią znaleźć wyjaśnienia, a następnie szybko komentuje – po czym rozwija w dwóch lub trzech akapitach sensacyjne wiadomości. Dzięki temu najmłodsi szybko mogą wstrzelić się w temat, a potem – w miarę potrzeb – sprawdzać dalej propozycję Masters. Do tego dodawane są komiczne rysunki, które podkreślają popowy charakter książki.
Wabik
Marketingowo ta książka to strzał w dziesiątkę, trudno bowiem wyobrazić sobie lepszy pomysł na lekturę niż wiadomości „zakazane”, a przynajmniej tabuizowane przez rodziców, którym nie podoba się opowiadanie o obrzydliwościach. Mathilda Masters liczy na to, że „101 obrzydliwych faktów” spełni swoją rolę na rynku – zafunkcjonuje jako ciekawostka i jednocześnie zaproszenie do książki. Najmłodsi z chęcią będą sprawdzać, jakie obrzydlistwa autorka ma do zaproponowania – a niderlandzka autorka zapewni im dawkę edukacyjnych opowieści, bo przecież poza rozrywką to właśnie cel potężnego tomu.
„101 obrzydliwych faktów” to książka popularnonaukowa, utrzymana w stylu pop. Dzieli się na kategorie: wśród nich znajdują się „Ciało”, „Kupa i siki” (dzieci byłyby rozczarowane, gdyby tego wątku zabrakło), „Obrzydliwe zwyczaje” czy „Zawody”. Ale są też kategorie, które wydają się bardziej normalne – na przykład „Zwierzęta”, „Rośliny” albo „Historia”. Nic bardziej mylnego: w każdym dziale autorka wyszukuje to, co odstręcza dorosłych i co zachwyca dzieci. Dzięki takiemu podejściu szybko znajdzie wspólny język z maluchami i przekona je, że do książek zaglądać naprawdę warto. Każda część tomu to dziesięć osobnych tematów, zwykle dotyczących wrażeń zmysłowych – chociaż nie tylko. I tak w ramach oglądania ciała dzieci dowiedzą się, jakie są sposoby na pryszcze, ile śliny produkuje człowiek, do czego może się przydać woskowina uszna, czy ile skóry się złuszcza. Oczywiście „najciekawsze” zagadnienia przeniesione zostały do kolejnej partii – tu będzie mowa o piciu moczu i o zmienianiu jego kolorów przez składniki diety, o tym, do czego można wykorzystywać odchody, o wąchaniu własnych bąków czy o fekaliach jako dziele sztuki. Także przejście w świat historii lub różnych kultur ma owocować obrzydzeniem: zwłaszcza kiedy dzieci dowiedzą się, jak wyglądają rytuały inicjacyjne w niektórych plemionach, albo – co robi się ze zmarłymi krewnymi, gdzie tępione zachowania przy stole mają uzasadnienie i jakie są najdziwniejsze rzeczy, które ludzie jedzą. Nieco inaczej ma się rzecz ze światem zwierząt i roślin – tu obrzydliwości robią już mniejsze wrażenie, chociaż Mathilda Masters szuka zachowań dziwnych z perspektywy człowieka: sprawdza, kto zjada wymiociny, kto strzela krwią z oczu, czym grozi obecność much na jedzeniu.
Chociaż wspólnym mianownikiem dla wszystkich historyjek ma być budzony przez nie wstręt, autorka dba o to, żeby rozbudzać ciekawość dzieci, pokazywać im świat spoza cukierkowej perspektywy kreskówek. Tu kilkulatki mogą znaleźć wiadomości, których raczej nie przekażą im rodzice (przeważnie zniesmaczeni zagadnieniami) – i poczuć się silne z racji samodzielnego przejścia przez wielką lekturę. Mathilda Masters wybiera system pytań i odpowiedzi: najpierw wprowadza pytanie, na które dzieci na pewno nie potrafią znaleźć wyjaśnienia, a następnie szybko komentuje – po czym rozwija w dwóch lub trzech akapitach sensacyjne wiadomości. Dzięki temu najmłodsi szybko mogą wstrzelić się w temat, a potem – w miarę potrzeb – sprawdzać dalej propozycję Masters. Do tego dodawane są komiczne rysunki, które podkreślają popowy charakter książki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






