* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elena. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 listopada 2025

Nele Neuhaus: Elena. Ocalić marzenia

Must Read, Media Rodzina, Poznań 2025.

Kolory przyszłości

Nele Neuhaus kazała długo czekać swoim fanom na domknięcie cyklu o Elenie – kiedy zaczynała, dopiero rozkwitała moda na końskie tematy, teraz na rynku pozostało niewiele śladów dawnego trendu, jednak historia potrzebowała choćby podzielenia się wizją przyszłości bohaterów. Ci podejmują decyzje na temat swojej przyszłości, niekoniecznie popularne: Elena na przykład już wie, co chce robić w życiu i jakiego rodzaju wykształcenia w związku z tym potrzebuje. Farid, jej chłopak, osiąga wielkie sukcesy międzynarodowe w piłce nożnej. Przyszłość stadniny ogólnie rysuje się w jasnych barwach, nawet jeśli trzeba trochę przemodelować zasady działania – kiedy dziadek traci zdrowie, wychodzi na jaw kilka kwestii, które należy poprawić. Ale najważniejszą rzeczą w tej książce staje się psychologia koni. Pojawia się tu na ważnym miejscu zaklinacz koni, Chad, człowiek, który potrafi wyczuć potrzeby zwierzęcia i uczy tego innych. Elena chętnie korzysta z jego wskazówek – dzięki odpowiedniemu rozpoznaniu da się zapanować nawet nad koniem, który uchodzi za trudnego. Nie wszyscy przyswajają sobie porady doświadczonego zaklinacza – uważają jego pomysły za stratę czasu lub szarlatanerię, tymczasem nie ma tu żadnej magii, za to konieczna jest spora doza cierpliwości i uważności. O ile dzielenie zwierząt z uwagi na dominującą półkulę mózgu mogłoby czytelników trochę nużyć, o tyle już wiążące się z tym zasady postępowania olśniewają. Za każdym razem, kiedy autorka rozpisuje na detale akcję z prowadzeniem konia, może przynieść odbiorcom zestaw nowych wskazówek i podpowiedzi.

Poza tym „Ocalić marzenia” to książka, która bardzo często odsyła do wydarzeń z poprzednich tomów: autorka za każdym razem, kiedy wprowadza do akcji znanych już odbiorcom bohaterów, stara się ich skrótowo scharakteryzować i wyjaśnić komplikacje, jakie stały się ich udziałem w przeszłości. To będzie zachęta do prześledzenia kryminalnych spraw i jednocześnie sposób na wypełnienie fabuły tutaj – bo postaciami rządzą silne emocje, które powodowane są bezpośrednio przez wydarzenia z dawnych lat.

Nele Neuhaus wiele pisze o koniach i o pracy przy nich. Takie zresztą było wyjściowe założenie cyklu, żeby uświadomić czytelnikom, że stadnina to nie tylko moda, ale wielka odpowiedzialność i zestaw obowiązków, które nie mogą być odkładane na później. To buduje klimat książki i sprawia, że fani jazdy na pewno tu zajrzą. Poza tym autorka sięga po psychologiczne wyzwania i dylematy – Elena musi między innymi nauczyć się, że trzeba dać wolność innym, nawet jeśli sama jest zdania, że popełniają błąd. Do tego dochodzi mnóstwo emocjonalnych reakcji – wielkie pieniądze oznaczają, że nie wszyscy są szczerzy, a przywiązywanie się do czyjegoś konia to zapowiedź dramatycznych rozstań. I chociaż tym razem autorka mniej energii poświęca na intrygi kryminalne, udaje jej się stworzyć powieść, która przyciągnie odbiorców i zachęci do lektury całej serii. Pożegnanie z Eleną nie jest rozstaniem na zawsze – być może ta bohaterka jeszcze kiedyś powróci, autorka zostawia ją w momencie, w którym udaje się dużo spraw poukładać.

niedziela, 3 września 2023

Nele Neuhaus: Elena. Wielki triumf

Must Read, Media Rodzina, Poznań 2023.

Lęki

Temat strachu i blokad przed ryzykiem podczas jazdy pojawia się w tym tomie dość często. "Elena. Wielki triumf" to powieść piąta w cyklu - pokazująca wyrzeczenia i trudy życia w siodle. Tytułowa bohaterka serii Nele Neuhaus przekonuje się, że łatwo jest pozwolić innym podkopać swoją pewność siebie. Na początku to Melike, najlepsza przyjaciółka Eleny, ma problemy ze swoim sprowadzonym z Ameryki koniem - i to przez niego traci radość z ćwiczeń. Jednak i Elenie przydarzy się coś, co odbierze przyjemność z jazdy w ogóle opieki nad końmi - i to na długo. Dziewczyna będzie musiała przeanalizować kilka rzeczy i wypracować nowe podejście, żeby nie rezygnować z tego, co kocha najbardziej. Trudno sobie wyobrazić tę bohaterkę z dala od koni i od stadniny - nawet jeśli ma ona na koncie sporo rozwiązanych spraw okołokryminalnych. Tym razem Elena również będzie musiała wykazać się umiejętnością logicznego myślenia i dedukcji, ale po to, żeby pomóc dziesięcioletniej i wyjątkowo irytującej siostrze Tima. Dziecko nie przebiera w słowach i jest w stanie skutecznie popsuć humor każdemu. Nie rozumie, jak bardzo zaszkodził sobie ojciec Tima - i oskarża wszystkich wokół o problemy w domu. Jednak to właśnie dziesięciolatka będzie potrzebowała pomocy najbardziej. "Elena. Wielki triumf" to także powieść o zakończonej wielkiej miłości; Elena rozstaje się z Timem bez burz i kłótni - przekonuje się, że uczucie wygasło i nie ma już o co walczyć. Szybko zresztą poznaje następcę godnego jej serca - Farid to piłkarz z dużymi sukcesami na koncie.

Nele Neuhaus bardzo dużo miejsca poświęca tematowi nieradzenia sobie z emocjami. Przede wszystkim dziesięcioletnia Gina urządza sceny (i nie udaje się nad nią zapanować nikomu, mało tego - nikt nawet nie próbuje podejść do dziecka i spróbować się z nim porozumieć). Do tego Christian robi się bardzo zazdrosny o sukcesy siostry - do tego stopnia, że jest w stanie przekroczyć granice, jakich w cywilizowanym świecie przekraczać nie powinien. Jakby tego było mało, problemy w panowaniu nad emocjami mają też dorośli - ojciec Eleny i Christiana to furiat, podobnie niestroniący od alkoholu ojciec Tima - w takim otoczeniu raczej trudno o zwyczajność i o możliwość dogadania się. Dorośli nie zdają egzaminu z dorosłości - nie wiadomo zatem, jak wymagać tego od młodszego pokolenia. "Elena. Wielki triumf" to pokazanie toksycznych rodzin i wręcz patologicznych postaw. Autorka nie udaje, że wszystko może rozgrywać się sielsko i przyjemnie - najlepszy dowód na to pojawia się przy traktowaniu obcokrajowców. Farid jest Tunezyjczykiem i synem cenionego lekarza - jednak w oczach postronnych to potomek imigrantów, którzy mogą co najwyżej zająć się handlem na bazarku. Stereotypy są krzywdzące, ale też mocno wpływają na codzienność bohaterów, to nie tylko ciekawostki kulturowe czy obyczajowe - ale postawy, które mogą ranić. Nele Neuhaus bardzo ciekawie łączy powieść o typowych nastolatkach i modę na tematy końskie - dokłada do tego trochę drobnych dramatów z domu i przyciąga młode czytelniczki także elementami sensacji. To seria, która cieszy się dużym uznaniem odbiorców.

środa, 15 marca 2017

Nele Neuhaus: Elena. Wielki triumf

Media Rodzina, Poznań 2016.

Lęki i wrogowie

Przeszłość młodej Eleny obfituje w komplikacje – jedne nadają się na kanwę opery mydlanej (zwaśnione rody, tajemnice pokolenia rodziców), inne – serialu młodzieżowego (nieudany związek, przyjaźnie i przygody poza granicami kraju). Są tu elementy magii (talent Eleny do wyszukiwania chorób u zwierząt) oraz kryminału (stadninie bez przerwy ktoś zagraża, a jeden z czarnych charakterów trafił już do więzienia). Historie z poprzednich części cyklu Nele Neuhaus przywołuje w krótkich wyjaśnieniach w odpowiednich momentach lektury, co pozwoli odbiorczyniom łatwo odnaleźć się w świecie bohaterki. Pokazują one, jak dużą wyobraźnię ma Neuhaus – oraz że nie boi się trudnych tematów w tekście dla młodzieży. I tym razem u Eleny dzieje się sporo: dziewczyna przeżywa rozstanie z Timem, spotyka nową miłość, której tym razem rodzice są przeciwni. Poznaje brzemię odpowiedzialności: jeden jej błąd na końskich zawodach może przynieść ogromne straty finansowe. Zresztą wydarza się też coś, przez co Elena zaczyna bać się skoków. W perspektywie są zawody o dużej renomie i kuszące propozycje finansowe. Nastolatka naturalnie ma własne priorytety i co pewien czas popada w konflikty z bliskimi. Nie spodziewa się jednak raczej, ile problemów narobi jej tym razem mała siostra Tima, wcielenie nienawiści. To z tą dziewczynką wiązać się będzie brawurowy motyw, bo jak w każdym tomie serii, i taki się tu pojawić musi.

„Elena. Wielki triumf” to powieść, w której dzieje się bardzo dużo, zwłaszcza na gruncie prywatnym. Konie tym razem przydają się do unaocznienia problemów nastolatek: Melike czuje lęk przed zwierzętami i zazdrości przyjaciółce swobody, z jaką ta podejmuje się największych wyzwań. Ale nie jest to uczucie destrukcyjne i gdy Elena będzie potrzebować wsparcia, to Melike znajdzie najlepsze rozwiązanie. Zazdrość odczuwa też brat Eleny i tu sytuacja robi się coraz bardziej groźna. Starzy wrogowie powracają za sprawą rozmaitych knowań, a Elena zaczyna okłamywać rodzinę. I kiedy wydaje się, że z tej drogi nie ma powrotu, Nele Neuhaus – w swoim stylu – proponuje prawdziwy wstrząs. Ta autorka w powieściach dla młodzieży nie unika tematów trudnych, także tych pochodzących ze świata dorosłych. Każe swoim bohaterom myśleć, żeby mogli uratować to, co dla nich najcenniejsze. Podsuwa też odbiorczyniom wskazówki, może niełatwe czasem do zaakceptowania, ale bardzo ważne – co zrobić, gdy uczucie się wypala, jak podejść do intryg ze strony bliskich, jak radzić sobie z tremą czy – jak wspierać się w trudnym związku. „Wielki triumf” to powieść wypełniona psychologicznymi wskazówkami, motywami istotnymi w wieku dojrzewania. Przy tym wszystkim autorka nie zapomina o przygodzie – udaje jej się trzymać czytelniczki w napięciu i nakłaniać do przeżywania doświadczeń Eleny oraz Melike. Stopniowo też Elena wchodzi w świat dorosłych, ale przez cały czas zajmuje się tym, co kocha. Autorka przypomina, że ciężka i systematyczna praca przynosi efekty – i to niekiedy olśniewające.

Nele Neuhaus rozwija życiorysy postaci, relacje między nimi, charaktery oraz dokonania – panuje nad powiększającym się zestawem danych i dzięki temu nie pozwala oderwać się od lektury. Tu skupia się najbardziej na emocjach czytelniczek (i postaci), pokazując, do czego mogą doprowadzić frustracje i kłamstwa. Temat koni i stadniny odziera z warstwy pop – próbuje przekazać odbiorczyniom mądrą miłość do zwierząt oraz porcję wiadomości, które nie mieszczą się w ramach mód. W kolejnym tomie przygód Eleny Nele Neuhaus przypomina, że wie, jak tworzyć emocjonujące fabuły. Unika schematów z czytadeł czy powtarzania konwencji, ucieka od mainstreamu. To przynosi jej uznanie fanek i sprawia, że krąg zainteresowanych „końskimi kryminałami” stale się poszerza. „Elena. Wielki triumf” jest kolejną udaną propozycją, alternatywą dla powieści pop i upraszczanych historyjek.