* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

piątek, 20 marca 2026

Jennifer Lynn Barnes: Love story tak i wspak

Must Read, Media Rodzina, Poznań 2026.

Uzdrawianie

To zdecydowanie powieść young adult dla tych, którzy znają świat z The Inheritance Games, dodatek do głównego nurtu – drobna historia, która rozgrywa się zupełnie na marginesie wydarzeń, ale niesie z sobą wielkie pokłady emocji. Bohaterowie to Hannah i Toby, zwany Harrym. Oboje po przejściach, oboje z rodzin, które nie wybaczają. U Hannah to handlarze narkotyków, mafia trzymająca wszystkich w szachu. U Toby’ego – majętni i wpływowi rodzice. Ci dwoje nigdy by się ze sobą nie zetknęli, gdyby nie tragiczny wypadek na wyspie. Chociaż bogate dzieciaki chciały się zemścić i zniszczyć coś, co do nich nie należało, sprawiły, że życie stracił ktoś, kto nie powinien był ucierpieć. Teraz prawda nie może wyjść na jaw – a jedyny ocalały z katastrofy, Toby, trafia w ręce siostry zmarłej dziewczyny. Hannah jest pozbawiona sentymentów, nie lubi być od nikogo zależna, a do tego ma wszelkie powody, żeby trzymać się z daleka od Toby’ego. Jednak kiedy rybak wyławia go z wody i alarmuje Hannah, pewne jest jedno: nie można wzywać policji ani pogotowia, Hannah – ucząca się na pielęgniarkę i wiele razy opatrująca rany swoich krewnych – musi dać sobie radę bez pomocy. Opiekuje się Tobym, pielęgnuje go, opatruje mu rany i podejmuje grę, którą inauguruje zakochany w niej coraz bardziej mężczyzna.

Chociaż Jennifer Lynn Barnes opiera się na schemacie enemies to lovers, wybiera bardzo trudną drogę do chwilowego spełnienia, a w dodatku stosuje pewien skrót, który pozwoli poznać losy postaci już po ich najważniejszym spotkaniu. Żadnego „żyli długo i szczęśliwie” po tej historii spodziewać się nie można z prostego powodu: tu nie da się przezwyciężyć pewnych ograniczeń i barier. Opowieści są dwie: ta z perspektywy Hannah pozwala na zrozumienie stworzonych barier i rozwiązywanie zagadek (łamanie szyfrów). Ta z perspektywy Toby’ego naświetla relację między Hannah i starym rybakiem – buduje więc pomost między właściwym nurtem narracji – i dokłada wątek miłosny, chociaż trochę trudny do podchwycenia. Toby zakochuje się szybko, mocno i bez ważniejszych powodów, autorka lepsza jest w tworzeniu zagadek niż w psychologicznych aspektach związku. Dwie narracje umożliwiają także powiedzenie, co stanie się później – kiedy już nie będzie możliwe prowadzenie podwójnej opowieści.

„Love story tak i wspak” to książka, w której silne emocje mają zapewnić odbiorczyniom więcej wrażeń niż schematyczna relacja miłosna – ale Jennifer Lynn Barnes wie doskonale, że jej atutem jest tworzenie sensacyjnych fabuł i tego się na szczęście trzyma. Funduje bohaterom huśtawkę emocjonalną i mnóstwo niepewności, zmusza ich do przekraczania własnych barier i do pokonywania kolejnych trudności. Jest w tym bezkompromisowa – i dlatego może zwrócić na siebie uwagę szerokiego grona odbiorców. Ta powieść ma w sobie silną dramaturgię, a w dodatku toczy się dość nieprzewidywalnie – widać też kotwice, którymi autorka zapewnia sobie nawiązania do The Inheritance Games.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz