Agora, Warszawa 2022.
Ponad przeciętnymi
Można wybrać sobie zawód z dostępnych na rynku pracy. Można dać sobą pokierować: iść w kierunku, który wybrali rodzice albo znajomi. Tylko że młodych ludzi coraz rzadziej interesuje przepis na przeciętność i na niespełnienie: chcą osiągnąć wszystko, co możliwe. Jednocześnie nie wiedzą jeszcze, że mogą wybrać własną drogę i nawet jeśli jakiś zawód nie istnieje, wykreować potrzebę na niego. Yvette Żółtowska-Darska w książce "Oni są super! 40 historii o ludziach, którzy znaleźli pomysł na siebie" przytacza biograficzne szkice prowadzące do takiego właśnie wniosku. Żeby być super, trzeba wyjść poza schematy, nie bać się eksperymentów i stawiania wszystkiego na jedną kartę. Żeby być super, trzeba znać własne umiejętności i nie bać się marzeń. Żeby być super, trzeba podjąć ryzyko. Dla każdego przepis na szczęście wygląda inaczej: jedni marzą o karierze artystycznej, inni wybierają niesienie pomocy ludziom lub zwierzętom. Jedni rezygnują ze studiów albo podejmują je, gdy już znajdą się na właściwej ścieżce, inni wiedzą, że bez starannego wykształcenia nie uda im się podjąć wyzwania. Z jednej strony liczą się indywidualne predyspozycje i talenty, z drugiej - konsekwencja w działaniu. Yvette Żółtowska-Darska nie da młodzieży prostych rozwiązań. Przypomni jednak, jak różne są życiowe drogi i jaka nagroda czeka tych, którzy zdecydują się na samopoznanie i realizację własnych - a nie narzuconych modami - pragnień.
Książka składa się z krótkich rozdziałów, szkiców biograficznych prezentujących ludzi, którzy odnieśli sukces (chociaż niekoniecznie znanych odbiorcom). Pojawiają się tu sylwetki aktorów, muzyków, sportowców, ale i pisarzy, prezenterów telewizyjnych, youtuberów, dziennikarzy. Dla balansu znajdzie się też kilku specjalistów z bardzo hermetycznych dziedzin nauki. Autorka sięga po przedstawicieli różnych pokoleń: obok Papcia Chmiela portretuje Sahah, obok Cezarego Pazury - Cyber Mariana. Nie chce zamykać się w jednym kręgu autorytetów lub idoli, żeby trafić do jak największej grupy odbiorców. Za każdym razem przygląda się drodze do kariery: przedstawia w skrócie historię sukcesu danej postaci, tłumaczy, z jakimi wyzwaniami musiała się ona mierzyć. Szczególną uwagę zwraca na moment odkrycia pasji, która stała się potem sposobem na życie - to przecież cenna dla odbiorców wskazówka. Nie zawsze przykład kariery pojawia się w najbliższym otoczeniu, czasami bohaterowie wybierają ścieżkę na przekór rodzicom albo - niezwiązaną z żadnym "domowym" tematem. Liczy się jednak determinacja i ciężka praca, sukces przychodzi z czasem i nigdy nie jest dziełem przypadku. Autorka pokazuje, jak mierzyć się z przeciwnościami losu i jak rozwiązywać problemy, które z pewnością się pojawią. Przygotowuje odbiorców na to, że trzeba będzie sporo poświęcić, żeby móc robić to, co najciekawsze - ale przede wszystkim uwalnia ich myślenie, udowadnia, że dla każdego znajdzie się miejsce na rynku. Sporo uwagi poświęca nowym zawodom, związanym z istnieniem w internecie - to również coś, czego przestarzałe szkolne programy nie obejmują, podobnie jak myślenie starszych pokoleń. Za każdym razem Yvette Żółtowska-Darska zastanawia się na nowo nad wyborami życiowymi bohatera szkicu: podsuwa odbiorcom czytelne przykłady, dlaczego warto robić coś, co się kocha - uświadamia też, jak wiele różnych scenariuszy prowadzi do zawodowego spełnienia. "Oni są super" to książka, którą można potraktować jak ciekawostkę, zwłaszcza kiedy chce się poznać skrótowe opowieści o znanych ludziach - ale znacznie lepiej będzie sięgać po ten tom jako po źródło inspiracji i podpowiedzi, kiedy trzeba zacząć się zastanawiać nad przyszłością.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yvette Żółtowska-Darska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yvette Żółtowska-Darska. Pokaż wszystkie posty
sobota, 3 września 2022
niedziela, 7 lipca 2019
Yvette Żółtowska-Darska: Kubica i odjazdowy świat wyścigów samochodowych
Burda Media, Warszawa 2019.
Za kółkiem
Robert Kubica należy do sportowców rozpoznawanych nawet przez tych, którzy kibicowaniem telewizyjnym się niespecjalnie zajmują – i również mimo tego, że z powodu wypadku na kilka lat musiał zapomnieć o startach w wyścigach. Teraz jednak wraca za kierownicę, a Yvette Żółtowska-Darska przypomina o jego największych osiągnięciach. „Kubica i odjazdowy świat wyścigów samochodowych” to publikacja, która zbliżona jest pomysłem do serii o sławnych piłkarzach zainicjowanej kiedyś przez Żółtowską-Darską, ale rozszerza swój zasięg o innych sportowców – i pojawia się z hasztagiem Superherosi. Nic dziwnego: dla najmłodszych wybitni przedstawiciele świata sportu są trochę jak superbohaterowie, którym warto się przyjrzeć.
I Yvette Żółtowska-Darska się przygląda. Na początek – dzieciństwu Roberta Kubicy i sytuacji, której każde dziecko mogłoby mu pozazdrościć. Oto mały chłopiec dostaje od rodziców upragniony samochód, zabawkę, w której może jeździć. Wybór tak drogiego prezentu nie jest chwilowym kaprysem: już wkrótce tata Roberta dostrzega w synu ogromny potencjał i talent do wyścigów. Podejmuje szereg decyzji, które pozwalają pokierować karierą chłopca, tak, że w wieku kilkunastu lat już otrzymuje on poważne oferty pracy ze strony firm związanych z wyścigami samochodowymi. Przy okazji Yvette Żółtowska-Darska może wytłumaczyć odbiorcom różnicę między Formułą 1 a rajdami samochodowymi – nikt nie pomyli po lekturze tych dwóch sportów. Tymczasem Robert Kubica dorasta i wygrywa, ale czasami musi mierzyć się z rozmaitymi niesprawiedliwościami: zwłaszcza gdy w grę wchodzi nierówne traktowanie kierowców „testowych” i tych z wyścigowej czołówki – przez teamy. Kubica nie buntuje się, robi swoje i szybko udowadnia, że należy do najlepszych. Osiąga wiele, chociaż czasem musi też z czegoś zrezygnować: o niektóre rzeczy musi powalczyć, inne – odpuścić, jeśli chce zostać mistrzem. Kiedy już będzie miał wysoką pozycję jako kierowca wyścigowy, rozpocznie się opowieść o kolejnych sukcesach – aż do wypadków, a później – mozolnego powrotu do zdrowia. Ta część książki nieco mniej może czytelników przekonywać, ale nie da się jej przecież pominąć.
W biografii Roberta Kubicy dla dzieci autorka dość szczegółowo omawia tematy powiązane z wyścigami i z rajdami, pozwala najmłodszym zrozumieć i zasady dotyczące tych sportów, i zakres umiejętności kierowców. Nie zabraknie też motywów związanych z rodziną (zwłaszcza w pierwszej części tomu) i z przyjaźniami z torów. Jednak nie poprzestaje Żółtowska-Darska na czystym tekście, zwłaszcza że tomy mają pełnić też funkcje edukacyjne i wychowawcze. Te drugie – zostają sprytnie zakamuflowane w relacjach o postawie sportowca i o jego wyborach. Te pierwsze trafiają w dużej części do podpisów pod zdjęciami. Wprowadzenie do każdej części książki składa się z szeregu rozkładówek wypełnionych fotografiami: z wyścigów, ze świętowania na mecie, ale też z miejsc, w których odbywają się wyścigi. Za każdym razem podpis zawiera zestaw dodatkowych informacji (zdarza się też, że może posłużyć do obudzenia ciekawości – jak w przypadku zdjęć z kraks na torze). Takie podejście przyciąga dzieci i pokazuje im, dlaczego warto przeczytać książkę. Yvette Żółtowska-Darska jest autorką, która sprawdza się w biografiach sportowych dla najmłodszych: pokazuje, że ten gatunek wcale nie musi być traktowany po macoszemu.
Za kółkiem
Robert Kubica należy do sportowców rozpoznawanych nawet przez tych, którzy kibicowaniem telewizyjnym się niespecjalnie zajmują – i również mimo tego, że z powodu wypadku na kilka lat musiał zapomnieć o startach w wyścigach. Teraz jednak wraca za kierownicę, a Yvette Żółtowska-Darska przypomina o jego największych osiągnięciach. „Kubica i odjazdowy świat wyścigów samochodowych” to publikacja, która zbliżona jest pomysłem do serii o sławnych piłkarzach zainicjowanej kiedyś przez Żółtowską-Darską, ale rozszerza swój zasięg o innych sportowców – i pojawia się z hasztagiem Superherosi. Nic dziwnego: dla najmłodszych wybitni przedstawiciele świata sportu są trochę jak superbohaterowie, którym warto się przyjrzeć.
I Yvette Żółtowska-Darska się przygląda. Na początek – dzieciństwu Roberta Kubicy i sytuacji, której każde dziecko mogłoby mu pozazdrościć. Oto mały chłopiec dostaje od rodziców upragniony samochód, zabawkę, w której może jeździć. Wybór tak drogiego prezentu nie jest chwilowym kaprysem: już wkrótce tata Roberta dostrzega w synu ogromny potencjał i talent do wyścigów. Podejmuje szereg decyzji, które pozwalają pokierować karierą chłopca, tak, że w wieku kilkunastu lat już otrzymuje on poważne oferty pracy ze strony firm związanych z wyścigami samochodowymi. Przy okazji Yvette Żółtowska-Darska może wytłumaczyć odbiorcom różnicę między Formułą 1 a rajdami samochodowymi – nikt nie pomyli po lekturze tych dwóch sportów. Tymczasem Robert Kubica dorasta i wygrywa, ale czasami musi mierzyć się z rozmaitymi niesprawiedliwościami: zwłaszcza gdy w grę wchodzi nierówne traktowanie kierowców „testowych” i tych z wyścigowej czołówki – przez teamy. Kubica nie buntuje się, robi swoje i szybko udowadnia, że należy do najlepszych. Osiąga wiele, chociaż czasem musi też z czegoś zrezygnować: o niektóre rzeczy musi powalczyć, inne – odpuścić, jeśli chce zostać mistrzem. Kiedy już będzie miał wysoką pozycję jako kierowca wyścigowy, rozpocznie się opowieść o kolejnych sukcesach – aż do wypadków, a później – mozolnego powrotu do zdrowia. Ta część książki nieco mniej może czytelników przekonywać, ale nie da się jej przecież pominąć.
W biografii Roberta Kubicy dla dzieci autorka dość szczegółowo omawia tematy powiązane z wyścigami i z rajdami, pozwala najmłodszym zrozumieć i zasady dotyczące tych sportów, i zakres umiejętności kierowców. Nie zabraknie też motywów związanych z rodziną (zwłaszcza w pierwszej części tomu) i z przyjaźniami z torów. Jednak nie poprzestaje Żółtowska-Darska na czystym tekście, zwłaszcza że tomy mają pełnić też funkcje edukacyjne i wychowawcze. Te drugie – zostają sprytnie zakamuflowane w relacjach o postawie sportowca i o jego wyborach. Te pierwsze trafiają w dużej części do podpisów pod zdjęciami. Wprowadzenie do każdej części książki składa się z szeregu rozkładówek wypełnionych fotografiami: z wyścigów, ze świętowania na mecie, ale też z miejsc, w których odbywają się wyścigi. Za każdym razem podpis zawiera zestaw dodatkowych informacji (zdarza się też, że może posłużyć do obudzenia ciekawości – jak w przypadku zdjęć z kraks na torze). Takie podejście przyciąga dzieci i pokazuje im, dlaczego warto przeczytać książkę. Yvette Żółtowska-Darska jest autorką, która sprawdza się w biografiach sportowych dla najmłodszych: pokazuje, że ten gatunek wcale nie musi być traktowany po macoszemu.
niedziela, 31 grudnia 2017
Yvette Żółtowska-Darska: Pazdan. Chłopak, który gra całym sercem
Burda, Warszawa 2017.
Piłkarski przykład
Oto kolejny piłkarski superbohater, wzór do naśladowania i idol maluchów – Michał Pazdan. Chociaż gra w obronie (a wiadomo, że największym uznaniem na boisku cieszą się zdobywcy bramek), stał się sławny dzięki piłkarskim umiejętnościom i olbrzymiej roli w kadrze narodowej. A że jest to człowiek sympatyczny, skromny i opanowany – znakomicie nadaje się na bohatera kolejnej sportowej biografii przygotowanej jak zwykle świetnie przez Yvette Żółtowską-Darską. „Pazdan. Chłopak, który gra całym sercem” to publikacja dla małych kibiców – nie tylko o piłce nożnej. Życiorys Michała Pazdana parę razy bowiem posłuży do udzielenia maluchom cennych lekcji. To rozwiązanie zresztą szeroko stosowane w cyklu i mieszczące się w jego założeniach od początku. Ale Żółtowska-Darska wie, jak je stosować, żeby nie przesadzić z moralizowaniem i co nawet ważniejsze – żeby nie stracić z oczu bohatera tomu.
Skoro Michał Pazdan wychowywał się w Nowej Hucie, autorka zyskuje okazję, aby opowiedzieć dzieciom coś o tej dzielnicy Krakowa. Nawiązuje w tym do przeszłości, ale i do losów mieszkańców blokowisk. Pazdan odniósł sukces – jednak wielu nastolatków zajmujących się wyłącznie przesiadywaniem na ławkach w kapturach na głowach zmarnowało swoje życie. Autorka przestrzega przed łobuzerką z blokowisk, pokazuje też zachowanie agresywnych kiboli szukających zwady. W ten sposób poza koncepcjami urbanistycznymi może i zająć się też ciemną stroną osiedli. Zyskuje dodatkowo przeciwwagę dla zachowań spokojnego zawsze Michała. Relacjonuje kilka jego pozasportowych przygód (ucieczkę przed napastnikami zakończoną aresztem czy niesienie materaca nocą przez park) – dla ubarwienia opowieści. Szuka zabawnych anegdot, ale i historii, które dałoby się przekuć na wychowawcze komentarze dla czytelników. Oczywiście nie brakuje tu tematów sportowych – pierwszych klubów, pierwszych prawdziwych „korków”, rozwoju kariery – aż po powołanie do kadry narodowej, a później… kilkuletniej przerwy w grze w reprezentacji – aż do olśniewających sukcesów już pod wodzą innego trenera. Yvette Żółtowska-Darska przedstawia Michała Pazdana również od rodzinnej strony. Dba o to, by lektura była dla dzieci zrozumiała – opatruje ją przypisami i wyjaśnieniami.
Sporą rolę, może nawet większą niż zazwyczaj, zajmują w tym tomie „kolorowe” strony. Do tej pory pełniły one rolę informacyjno-graficznego wprowadzenia w temat lub miejsce. Dzieci otrzymywały szereg przykuwających uwagę zdjęć (z boiskowych sytuacji, ale również „krajoznawczych” fotografii) i podpisów – komentarzy. Nie inaczej jest i teraz, tyle że kolorowych stron jest dużo więcej, a dodatkowo jeszcze przejmują część opowieści, która zwyczajowo trafiała do biografii. To sposób na skrótowe i hasłowe zaprezentowanie bohatera oraz jego otoczenia – wiadomości z podpisów mogą być potem rozwijane w rozdziałach (jak w przypadku koszulki z błędnie naniesionym nazwiskiem piłkarza), ale często przedstawia się tu informacje tylko raz. Książka o Michale Pazdanie kontynuuje poczytny cykl biografii piłkarzy dla najmłodszych. To nie tylko okazja poszerzenia boiskowej wiedzy przez małych kibiców, ale również możliwość zachęcania dzieci do czytania dla rozrywki – a że jest dobrze zrealizowana, można podsuwać ją maluchom.
Piłkarski przykład
Oto kolejny piłkarski superbohater, wzór do naśladowania i idol maluchów – Michał Pazdan. Chociaż gra w obronie (a wiadomo, że największym uznaniem na boisku cieszą się zdobywcy bramek), stał się sławny dzięki piłkarskim umiejętnościom i olbrzymiej roli w kadrze narodowej. A że jest to człowiek sympatyczny, skromny i opanowany – znakomicie nadaje się na bohatera kolejnej sportowej biografii przygotowanej jak zwykle świetnie przez Yvette Żółtowską-Darską. „Pazdan. Chłopak, który gra całym sercem” to publikacja dla małych kibiców – nie tylko o piłce nożnej. Życiorys Michała Pazdana parę razy bowiem posłuży do udzielenia maluchom cennych lekcji. To rozwiązanie zresztą szeroko stosowane w cyklu i mieszczące się w jego założeniach od początku. Ale Żółtowska-Darska wie, jak je stosować, żeby nie przesadzić z moralizowaniem i co nawet ważniejsze – żeby nie stracić z oczu bohatera tomu.
Skoro Michał Pazdan wychowywał się w Nowej Hucie, autorka zyskuje okazję, aby opowiedzieć dzieciom coś o tej dzielnicy Krakowa. Nawiązuje w tym do przeszłości, ale i do losów mieszkańców blokowisk. Pazdan odniósł sukces – jednak wielu nastolatków zajmujących się wyłącznie przesiadywaniem na ławkach w kapturach na głowach zmarnowało swoje życie. Autorka przestrzega przed łobuzerką z blokowisk, pokazuje też zachowanie agresywnych kiboli szukających zwady. W ten sposób poza koncepcjami urbanistycznymi może i zająć się też ciemną stroną osiedli. Zyskuje dodatkowo przeciwwagę dla zachowań spokojnego zawsze Michała. Relacjonuje kilka jego pozasportowych przygód (ucieczkę przed napastnikami zakończoną aresztem czy niesienie materaca nocą przez park) – dla ubarwienia opowieści. Szuka zabawnych anegdot, ale i historii, które dałoby się przekuć na wychowawcze komentarze dla czytelników. Oczywiście nie brakuje tu tematów sportowych – pierwszych klubów, pierwszych prawdziwych „korków”, rozwoju kariery – aż po powołanie do kadry narodowej, a później… kilkuletniej przerwy w grze w reprezentacji – aż do olśniewających sukcesów już pod wodzą innego trenera. Yvette Żółtowska-Darska przedstawia Michała Pazdana również od rodzinnej strony. Dba o to, by lektura była dla dzieci zrozumiała – opatruje ją przypisami i wyjaśnieniami.
Sporą rolę, może nawet większą niż zazwyczaj, zajmują w tym tomie „kolorowe” strony. Do tej pory pełniły one rolę informacyjno-graficznego wprowadzenia w temat lub miejsce. Dzieci otrzymywały szereg przykuwających uwagę zdjęć (z boiskowych sytuacji, ale również „krajoznawczych” fotografii) i podpisów – komentarzy. Nie inaczej jest i teraz, tyle że kolorowych stron jest dużo więcej, a dodatkowo jeszcze przejmują część opowieści, która zwyczajowo trafiała do biografii. To sposób na skrótowe i hasłowe zaprezentowanie bohatera oraz jego otoczenia – wiadomości z podpisów mogą być potem rozwijane w rozdziałach (jak w przypadku koszulki z błędnie naniesionym nazwiskiem piłkarza), ale często przedstawia się tu informacje tylko raz. Książka o Michale Pazdanie kontynuuje poczytny cykl biografii piłkarzy dla najmłodszych. To nie tylko okazja poszerzenia boiskowej wiedzy przez małych kibiców, ale również możliwość zachęcania dzieci do czytania dla rozrywki – a że jest dobrze zrealizowana, można podsuwać ją maluchom.
poniedziałek, 2 stycznia 2017
Yvette Żółtowska-Darska: Neymar Jr. Chłopak, który urodził się, by grać w piłkę
Burda, Warszawa 2016.
Szczęście
Źle się stało, że nastąpił rozłam w serii biografii o znanych piłkarzach i Yvette Żółtowska-Darska zastępowana jest przez innych autorów. Źle dla bazowej serii, bo czytelnicy, mali kibice, otrzymają kolejne tomy po prostu w nowym cyklu i w innym wydawnictwie – czasami będą zmuszeni do wybierania, a czasami do porównywania książek. „Neymar Jr” to opowieść Żółtowskie-Darskiej nieco mniej szczegółowa i dużo mniej wychowawcza niż analogiczna propozycja Tuzimka – ale lepsza pod względem dramaturgii. Neymar Junior jako boiskowy bohater wypada bardzo ciekawie zwłaszcza z punktu widzenia tych, którzy marzą o piłkarskiej karierze. Syn piłkarza od początku w grze upatruje swojej życiowej szansy. Od najmłodszych lat rozgrywa „mecze”, kiwając z piłką sprzęty domowe i członków rodziny. Mądrze prowadzony przez ojca i trenerów rozwija swoje umiejętności, przekonuje się na przykład, że warto ćwiczyć oddawanie strzałów również „słabszą” nogą. Neymar Junior szybko dostrzeżony przez łowców talentów wykorzystuje kolejne szanse, ale nie za wszelką cenę. Kiedy na przykład tęskni za rodzinnymi stronami, ojciec pozwala mu odsunąć w czasie podróż do Europy. Yvette Żółtowska-Darska odnotowuje kolejne ważne momenty w życiu i karierze bohatera – i wypadek, który przeżył jako małe dziecko (to motyw mocno rozbudowany w stosunku do opowieści Tuzimka), i narodziny synka. Opowiada o sytuacji, która doprowadziła do zwolnienia trenera oraz o słynnych meczach i sytuacjach boiskowych. Wszystko w sposób, jakby non stop przebywała z piłkarzem i mogła uczestniczyć w ważnych dla niego wydarzeniach. Relacjonuje dzieciom biografię podzieloną na drobne przygody, niekoniecznie nawet istotne z punktu widzenia twórców notek do encyklopedii, ale pełne emocji i kształtujące charakter czy wizerunek piłkarza. Zajmuje się autorka oceną zachowania Neymara i przedstawia go z perspektywy kolegów czy trenerów. To wszystko daje nie obraz gwiazdy, a ciekawego człowieka, którego można polubić nie tylko za sportowe osiągnięcia.
Jak wcześniej, kolejne części książki poprzedzane są kilkustronicowym szeregiem zdjęć i informacyjnych podpisów. Tu Yvette Żółtowska-Darska może wprowadzać wiadomości z geografii, fakty z klubów, ciekawostki, nagrody, fryzury, wiele danych niezbędnych w lekturze – i smaczków, może i niepotrzebnych, ale budujących klimat. Bywa wesoło (chociaż ostatnie „komiksowe” zdjęcia są najsłabszym elementem tomu i warto rozważyć ich wyrzucenie), a i edukacyjnie bez przymusu uczenia się. Dzieci zaspokajają ciekawość, a przy okazji będą jeszcze mogły dowiedzieć się czegoś o sportowym idolu. Czasami podpisy spod zdjęć zapowiadają temat rozwijany w jednym z rozdziałów, mają zatem i funkcję reklamy, zachęcenia do czytania. Inna rzecz, że Yvette Żółtowska-Darska pisze tak, że zachęt nie potrzeba.
Tom „Neymar Jr” pokazuje, że biografie piłkarzy wcale nie muszą być nudne czy „nieliterackie” – książkę Żółtowskiej-Darskiej mali kibice będą czytać z wypiekami na twarzach, ta autorka potrafi do siebie przekonać i wyłuskać z życiorysów piłkarzy to, co najważniejsze. Nie męczy pouczeniami, nie traktuje dzieci z wyższością, cieszy się pisaniem i w efekcie tworzy biografie, do których maluchów nie trzeba przekonywać. Ta książka pozwala dzieciom na bardziej świadome kibicowanie – zwraca uwagę na pozaboiskowe aspekty działań Neymara, jest przewodnikiem po życiorysie, ale i po relacjach w drużynach. Zachęca do realizowania sportowych marzeń i udowadnia, że mogą z tego płynąć rozmaite korzyści. Neymar jest tym bohaterem, którego zachowań nie trzeba tłumaczyć czy usprawiedliwiać – tym bardziej nadaje się na postać z książki dla najmłodszych.
Szczęście
Źle się stało, że nastąpił rozłam w serii biografii o znanych piłkarzach i Yvette Żółtowska-Darska zastępowana jest przez innych autorów. Źle dla bazowej serii, bo czytelnicy, mali kibice, otrzymają kolejne tomy po prostu w nowym cyklu i w innym wydawnictwie – czasami będą zmuszeni do wybierania, a czasami do porównywania książek. „Neymar Jr” to opowieść Żółtowskie-Darskiej nieco mniej szczegółowa i dużo mniej wychowawcza niż analogiczna propozycja Tuzimka – ale lepsza pod względem dramaturgii. Neymar Junior jako boiskowy bohater wypada bardzo ciekawie zwłaszcza z punktu widzenia tych, którzy marzą o piłkarskiej karierze. Syn piłkarza od początku w grze upatruje swojej życiowej szansy. Od najmłodszych lat rozgrywa „mecze”, kiwając z piłką sprzęty domowe i członków rodziny. Mądrze prowadzony przez ojca i trenerów rozwija swoje umiejętności, przekonuje się na przykład, że warto ćwiczyć oddawanie strzałów również „słabszą” nogą. Neymar Junior szybko dostrzeżony przez łowców talentów wykorzystuje kolejne szanse, ale nie za wszelką cenę. Kiedy na przykład tęskni za rodzinnymi stronami, ojciec pozwala mu odsunąć w czasie podróż do Europy. Yvette Żółtowska-Darska odnotowuje kolejne ważne momenty w życiu i karierze bohatera – i wypadek, który przeżył jako małe dziecko (to motyw mocno rozbudowany w stosunku do opowieści Tuzimka), i narodziny synka. Opowiada o sytuacji, która doprowadziła do zwolnienia trenera oraz o słynnych meczach i sytuacjach boiskowych. Wszystko w sposób, jakby non stop przebywała z piłkarzem i mogła uczestniczyć w ważnych dla niego wydarzeniach. Relacjonuje dzieciom biografię podzieloną na drobne przygody, niekoniecznie nawet istotne z punktu widzenia twórców notek do encyklopedii, ale pełne emocji i kształtujące charakter czy wizerunek piłkarza. Zajmuje się autorka oceną zachowania Neymara i przedstawia go z perspektywy kolegów czy trenerów. To wszystko daje nie obraz gwiazdy, a ciekawego człowieka, którego można polubić nie tylko za sportowe osiągnięcia.
Jak wcześniej, kolejne części książki poprzedzane są kilkustronicowym szeregiem zdjęć i informacyjnych podpisów. Tu Yvette Żółtowska-Darska może wprowadzać wiadomości z geografii, fakty z klubów, ciekawostki, nagrody, fryzury, wiele danych niezbędnych w lekturze – i smaczków, może i niepotrzebnych, ale budujących klimat. Bywa wesoło (chociaż ostatnie „komiksowe” zdjęcia są najsłabszym elementem tomu i warto rozważyć ich wyrzucenie), a i edukacyjnie bez przymusu uczenia się. Dzieci zaspokajają ciekawość, a przy okazji będą jeszcze mogły dowiedzieć się czegoś o sportowym idolu. Czasami podpisy spod zdjęć zapowiadają temat rozwijany w jednym z rozdziałów, mają zatem i funkcję reklamy, zachęcenia do czytania. Inna rzecz, że Yvette Żółtowska-Darska pisze tak, że zachęt nie potrzeba.
Tom „Neymar Jr” pokazuje, że biografie piłkarzy wcale nie muszą być nudne czy „nieliterackie” – książkę Żółtowskiej-Darskiej mali kibice będą czytać z wypiekami na twarzach, ta autorka potrafi do siebie przekonać i wyłuskać z życiorysów piłkarzy to, co najważniejsze. Nie męczy pouczeniami, nie traktuje dzieci z wyższością, cieszy się pisaniem i w efekcie tworzy biografie, do których maluchów nie trzeba przekonywać. Ta książka pozwala dzieciom na bardziej świadome kibicowanie – zwraca uwagę na pozaboiskowe aspekty działań Neymara, jest przewodnikiem po życiorysie, ale i po relacjach w drużynach. Zachęca do realizowania sportowych marzeń i udowadnia, że mogą z tego płynąć rozmaite korzyści. Neymar jest tym bohaterem, którego zachowań nie trzeba tłumaczyć czy usprawiedliwiać – tym bardziej nadaje się na postać z książki dla najmłodszych.
wtorek, 10 listopada 2015
Yvette Żółtowska-Darska: Ibra. Chłopak, który odnalazł własną drogę
Egmont, Warszawa 2015.
Sukces
Yvette Żółtowska-Darska znalazła sobie w literaturze czwartej niszę i staje się specjalistką w dziedzinie sportowych biografii. Zajmuje się najsławniejszymi piłkarzami, dzięki czemu dotrze do tych maluchów, które od lektur raczej uciekają. Taka publikacja, bez względu na objętość, to przecież zestaw przydatnych informacji, coś jak karta z piłkarzem – tyle że bardziej rozbudowana. Teraz czytanie przyniesie prawdziwe korzyści: wiedzą można zaimponować kolegom na podwórku czy w szkolnej drużynie piłkarskiej. Łatwiej też snuć marzenia o wielkiej karierze, śledząc trudności, jakie pokonywali najwięksi dzisiaj sportowcy, których zna cały świat. „Ibra. Chłopak, który odnalazł własną drogę” to trzecia po opowieściach o Messim i Ronaldo publikacja znakomitej serii. Autorka staje tu jednak przed wielkim wyzwaniem, które zwłaszcza rodzice i pedagodzy będą doceniać. Zlatan Ibrahimović nie ma bowiem życiorysu ideału. Jego dzieciństwo i młodość pełne są mrocznych spraw do których zresztą Ibra przyznaje się w swojej dorosłej autobiografii). Autorka musi więc przedstawić je w odpowiednim opracowaniu, ze specjalnym komentarzem i… w złagodzonej wersji, a przy tym nie stracić charakterystycznego dla siebie rytmu opowieści.
Ibrahimović urodził się w Szwecji w rodzinie jugosłowiańskich imigrantów. Już w obrazie rodziców pojawiają się bardzo poważne rysy: matka jest kłótliwa i przemęczona, wciąż krzyczy na dzieci, a nawet bije je, ojciec wpada w alkoholizm. Po rozwodzie niewiele się zmienia, a mały Ibra nie może nawet tłumaczyć sobie tych zachowań sytuacją w byłej Jugosławii – bo nie ma o niej pojęcia. Chłopiec dziedziczy wybuchowy charakter – w przyszłości to przysporzy mu wielu kłopotów. Do tego Ibra praktycznie wychowuje się na ulicy. Zaczyna kraść. Dużo czasu minie, zanim nauczy się panować nad sobą i zmieni na lepsze.
W związku z tym autorka szuka najbardziej zrozumiałych dla dzieci wyjaśnień i prostych scenariuszy. Nie ma tu zarzutów pod adresem toksycznej matki, pijany ojciec wszystkie swoje winy zmazuje jednym pojawieniem się na meczu. Za każdym razem Yvette Żółtowska-Darska dzięki podpowiedziom specjalistów odpowiednio omawia ciężki temat. Chętnie nawiązuje do tych momentów, w których Ibrahimović może już być stawiany za wzór dzieciom. Co ciekawe, autorka stosuje też cenzurę. Przytacza dialogi, które wpędzały Ibrę w kłopoty, ale w wersji złagodzonej – i nie zawsze przyznaje się do zmian. Tak na przykład małych czytelników zdziwić może surowa kara za „schrzaniaj” rzucone do przeciwnika na boisku. Dobrze, że Żółtowska-Darska nie uczy wulgaryzmów, ale brzmi to dość specyficznie. Podobnie jak zabieg podawania wymowy przy każdej nazwie własnej (Ronaldo jako Rhonaldu) momentami drażni – może jednak dzieci przejdą obok niego obojętniej.
Bo Żółtowska-Darska pisze bardzo zajmująco. Opowieść kończy na 2009 roku, do tego czasu śledzi przełomowe momenty i wyzwania, chwile triumfu, ale i rozczarowania Ibrahimovicia. Zagląda na boiska i do szatni, w kontrakty i do nowych domów. Wiadomości o bohaterze bogato ilustrowanego tomiku przekazuje w krótkich rozdziałach – zamkniętych opowiastkach. Każdą część książki, wyznaczającą kolejny etap egzystencji Ibrahimovicia, rozpoczyna serią „kolorowych” stron. To krótkie (w formie podpisów pod zdjęciami) informacje o krajach, klubach i osiągnięciach. Tu można zobaczyć Ibrę z wybranką serca i z dziećmi, bohatera na boisku i podczas akcji społecznych. Te wiadomości przypominają dane z kart i pozwalają odciążyć rozdziały z przeładowania danymi. Żółtowska-Darska – mimo moralizatorskich czasem tonów – pisze tak, by dzieci chciały czytać o przygodach ulubionego piłkarza. Chociaż to pozycja „nie tylko dla fanów”, maluchy interesujące się piłką nożną zachwyci najbardziej – chociaż i inni nie powinni pozostać na ten tytuł obojętni. „Ibra” to publikacja przygotowana profesjonalnie i bardzo atrakcyjnie nawet dla dzieci, które nie chcą czytać.
Sukces
Yvette Żółtowska-Darska znalazła sobie w literaturze czwartej niszę i staje się specjalistką w dziedzinie sportowych biografii. Zajmuje się najsławniejszymi piłkarzami, dzięki czemu dotrze do tych maluchów, które od lektur raczej uciekają. Taka publikacja, bez względu na objętość, to przecież zestaw przydatnych informacji, coś jak karta z piłkarzem – tyle że bardziej rozbudowana. Teraz czytanie przyniesie prawdziwe korzyści: wiedzą można zaimponować kolegom na podwórku czy w szkolnej drużynie piłkarskiej. Łatwiej też snuć marzenia o wielkiej karierze, śledząc trudności, jakie pokonywali najwięksi dzisiaj sportowcy, których zna cały świat. „Ibra. Chłopak, który odnalazł własną drogę” to trzecia po opowieściach o Messim i Ronaldo publikacja znakomitej serii. Autorka staje tu jednak przed wielkim wyzwaniem, które zwłaszcza rodzice i pedagodzy będą doceniać. Zlatan Ibrahimović nie ma bowiem życiorysu ideału. Jego dzieciństwo i młodość pełne są mrocznych spraw do których zresztą Ibra przyznaje się w swojej dorosłej autobiografii). Autorka musi więc przedstawić je w odpowiednim opracowaniu, ze specjalnym komentarzem i… w złagodzonej wersji, a przy tym nie stracić charakterystycznego dla siebie rytmu opowieści.
Ibrahimović urodził się w Szwecji w rodzinie jugosłowiańskich imigrantów. Już w obrazie rodziców pojawiają się bardzo poważne rysy: matka jest kłótliwa i przemęczona, wciąż krzyczy na dzieci, a nawet bije je, ojciec wpada w alkoholizm. Po rozwodzie niewiele się zmienia, a mały Ibra nie może nawet tłumaczyć sobie tych zachowań sytuacją w byłej Jugosławii – bo nie ma o niej pojęcia. Chłopiec dziedziczy wybuchowy charakter – w przyszłości to przysporzy mu wielu kłopotów. Do tego Ibra praktycznie wychowuje się na ulicy. Zaczyna kraść. Dużo czasu minie, zanim nauczy się panować nad sobą i zmieni na lepsze.
W związku z tym autorka szuka najbardziej zrozumiałych dla dzieci wyjaśnień i prostych scenariuszy. Nie ma tu zarzutów pod adresem toksycznej matki, pijany ojciec wszystkie swoje winy zmazuje jednym pojawieniem się na meczu. Za każdym razem Yvette Żółtowska-Darska dzięki podpowiedziom specjalistów odpowiednio omawia ciężki temat. Chętnie nawiązuje do tych momentów, w których Ibrahimović może już być stawiany za wzór dzieciom. Co ciekawe, autorka stosuje też cenzurę. Przytacza dialogi, które wpędzały Ibrę w kłopoty, ale w wersji złagodzonej – i nie zawsze przyznaje się do zmian. Tak na przykład małych czytelników zdziwić może surowa kara za „schrzaniaj” rzucone do przeciwnika na boisku. Dobrze, że Żółtowska-Darska nie uczy wulgaryzmów, ale brzmi to dość specyficznie. Podobnie jak zabieg podawania wymowy przy każdej nazwie własnej (Ronaldo jako Rhonaldu) momentami drażni – może jednak dzieci przejdą obok niego obojętniej.
Bo Żółtowska-Darska pisze bardzo zajmująco. Opowieść kończy na 2009 roku, do tego czasu śledzi przełomowe momenty i wyzwania, chwile triumfu, ale i rozczarowania Ibrahimovicia. Zagląda na boiska i do szatni, w kontrakty i do nowych domów. Wiadomości o bohaterze bogato ilustrowanego tomiku przekazuje w krótkich rozdziałach – zamkniętych opowiastkach. Każdą część książki, wyznaczającą kolejny etap egzystencji Ibrahimovicia, rozpoczyna serią „kolorowych” stron. To krótkie (w formie podpisów pod zdjęciami) informacje o krajach, klubach i osiągnięciach. Tu można zobaczyć Ibrę z wybranką serca i z dziećmi, bohatera na boisku i podczas akcji społecznych. Te wiadomości przypominają dane z kart i pozwalają odciążyć rozdziały z przeładowania danymi. Żółtowska-Darska – mimo moralizatorskich czasem tonów – pisze tak, by dzieci chciały czytać o przygodach ulubionego piłkarza. Chociaż to pozycja „nie tylko dla fanów”, maluchy interesujące się piłką nożną zachwyci najbardziej – chociaż i inni nie powinni pozostać na ten tytuł obojętni. „Ibra” to publikacja przygotowana profesjonalnie i bardzo atrakcyjnie nawet dla dzieci, które nie chcą czytać.
sobota, 28 czerwca 2014
Yvette Żółtowska-Darska: Messi. Mały chłopiec, który stał się wielkim piłkarzem
Egmont, Warszawa 2014.
Dla małych piłkarzy
Yvette Żółtowska-Darska rozwiąże problem rodziców tych dzieci, które nie lubią czytać, za to kochają sport. Stworzyła bowiem ciekawą biografię Messiego – tom obowiązkowy dla każdego fana piłki nożnej, ciekawie napisany i dostarczający wielu wiadomości na temat piłkarza – nie mówiąc już o meczowych emocjach. „Messi. Mały chłopiec, który stał się wielkim piłkarzem” to ogromna niespodzianka nie tylko dla kibiców – bo wcale nie trzeba się pasjonować piłką nożną, żeby odkryć siłę tych opowiadań.
Autorka nie ma zamiaru infantylizować ani przerabiać życia Messiego na bajkowe opowiadania. Za to bardzo umiejętnie wybiera tematy kolejnych historyjek, tak, by dzieci wiele dowiedziały się o swoim idolu – i chciały czytać dalej. Żółtowska-Darska poszczególne momenty, doznania i „przygody” życiowe Messiego czyni tematami kolejnych rozdziałów – zamkniętych całostek o nierównomiernej objętości. Obserwuje najpierw wyczyny Leo w dzieciństwie, pierwsze piłkarskie sukcesy, poważne transfery i bardzo ważne mecze. Przedstawia też odrobinę prywatności piłkarza – opowiada o jego rodzinie i o konsekwencjach decyzji o piłkarskiej karierze, o chorobie, która zatrzymała wzrost Leo, o porażkach i rozczarowaniach oraz o wielkich sukcesach. Kiedy opisuje mecze, czyni to z pasją komentatora sportowego, umiejętnie buduje napięcie – tak, że czytelnicy będą przeżywać emocje na równi ze swoim bohaterem. Leo Messi okazuje się nie tylko utalentowanym piłkarzem, ale i bardzo ciekawym obiektem obserwacji obyczajowych. Dzieci dostrzegą w jego życiu mnóstwo pasjonujących wydarzeń – i od tej pory będą wiele wiedzieć o swoim idolu, być może zaczną się też uważniej przyglądać jego boiskowym wyczynom – bogatsze o wiedzę z książki.
Leo jako piłkarz w tym ujęciu jest niemal wzorowym sportowcem. Zawsze słucha zaleceń lekarzy, nie zadziera nosa, dba o przyjaźnie, potrafi przeprosić za błędy. Dorośli dostrzegą tutaj sporo wychowawczych ciekawostek, sygnałów, które pomogą dzieciom w nauce właściwych zachowań. Leo, który przepada za fastfoodem, posłusznie stosuje zalecaną przez lekarzy dietę – by uniknąć kontuzji. Ale nie oznacza to, że autorka wychwala Messiego bez przerwy – taki portret byłby nie do wytrzymania. Czasami z poczuciem humoru Żółtowska-Darska prezentuje wybryki piłkarza – ku rozbawieniu odbiorców.
Krótkie historie z życia Leo wzięte przedzielane są zestawami zdjęć. Nie zawsze to kadry przedstawiające piłkarza – autorka przekazuje tu informacje o jego ojczyźnie, o Barcelonie, o ośrodku szkoleniowym dla piłkarzy, o przyjaciołach z boiska czy o konkretnych wielkich zwycięstwach. To przerywniki, które ułatwiają potem odnalezienie się w lekturze – daje dzieciom pojęcie o egzystencji bohatera, ale też buduje z nim więź. „Messi” to naprawdę pomysłowe przedstawienie biografii dla dzieci.
„Messi. Mały chłopiec, który stał się wielkim piłkarzem” to książka spora objętościowo i bardzo ciekawa, atrakcyjna dla dzieci, ale i dla ich ojców – autorka daje możliwość powrotu do dawnych zwyczajów dotyczących wspólnej lektury. Messi nadaje się na pozytywnego bohatera, którego łatwo polubić – jednocześnie to postać, która największych dziecięcych lekturowych przeciwników do czytania zachęci – bo to jedyna szansa na zdobycie wiedzy, której nie mają choćby komentatorzy sportowi, o kolegach z podwórka nie wspominając. Yvette Żółtowska-Darska znalazła na rynku wydawniczym ważną niszę, a do tego rewelacyjny pomysł na oderwanie dzieci od komputerów i zachęcenie ich do książek. Messi sprawdza się jako bohater literacki – zwłaszcza że to biografia bez fabularnych upiększeń i niepotrzebnych bajeczek, które odstraszyłyby małych sportowców. W dodatku ta książka zachęca też do uprawiania sportu.
Dla małych piłkarzy
Yvette Żółtowska-Darska rozwiąże problem rodziców tych dzieci, które nie lubią czytać, za to kochają sport. Stworzyła bowiem ciekawą biografię Messiego – tom obowiązkowy dla każdego fana piłki nożnej, ciekawie napisany i dostarczający wielu wiadomości na temat piłkarza – nie mówiąc już o meczowych emocjach. „Messi. Mały chłopiec, który stał się wielkim piłkarzem” to ogromna niespodzianka nie tylko dla kibiców – bo wcale nie trzeba się pasjonować piłką nożną, żeby odkryć siłę tych opowiadań.
Autorka nie ma zamiaru infantylizować ani przerabiać życia Messiego na bajkowe opowiadania. Za to bardzo umiejętnie wybiera tematy kolejnych historyjek, tak, by dzieci wiele dowiedziały się o swoim idolu – i chciały czytać dalej. Żółtowska-Darska poszczególne momenty, doznania i „przygody” życiowe Messiego czyni tematami kolejnych rozdziałów – zamkniętych całostek o nierównomiernej objętości. Obserwuje najpierw wyczyny Leo w dzieciństwie, pierwsze piłkarskie sukcesy, poważne transfery i bardzo ważne mecze. Przedstawia też odrobinę prywatności piłkarza – opowiada o jego rodzinie i o konsekwencjach decyzji o piłkarskiej karierze, o chorobie, która zatrzymała wzrost Leo, o porażkach i rozczarowaniach oraz o wielkich sukcesach. Kiedy opisuje mecze, czyni to z pasją komentatora sportowego, umiejętnie buduje napięcie – tak, że czytelnicy będą przeżywać emocje na równi ze swoim bohaterem. Leo Messi okazuje się nie tylko utalentowanym piłkarzem, ale i bardzo ciekawym obiektem obserwacji obyczajowych. Dzieci dostrzegą w jego życiu mnóstwo pasjonujących wydarzeń – i od tej pory będą wiele wiedzieć o swoim idolu, być może zaczną się też uważniej przyglądać jego boiskowym wyczynom – bogatsze o wiedzę z książki.
Leo jako piłkarz w tym ujęciu jest niemal wzorowym sportowcem. Zawsze słucha zaleceń lekarzy, nie zadziera nosa, dba o przyjaźnie, potrafi przeprosić za błędy. Dorośli dostrzegą tutaj sporo wychowawczych ciekawostek, sygnałów, które pomogą dzieciom w nauce właściwych zachowań. Leo, który przepada za fastfoodem, posłusznie stosuje zalecaną przez lekarzy dietę – by uniknąć kontuzji. Ale nie oznacza to, że autorka wychwala Messiego bez przerwy – taki portret byłby nie do wytrzymania. Czasami z poczuciem humoru Żółtowska-Darska prezentuje wybryki piłkarza – ku rozbawieniu odbiorców.
Krótkie historie z życia Leo wzięte przedzielane są zestawami zdjęć. Nie zawsze to kadry przedstawiające piłkarza – autorka przekazuje tu informacje o jego ojczyźnie, o Barcelonie, o ośrodku szkoleniowym dla piłkarzy, o przyjaciołach z boiska czy o konkretnych wielkich zwycięstwach. To przerywniki, które ułatwiają potem odnalezienie się w lekturze – daje dzieciom pojęcie o egzystencji bohatera, ale też buduje z nim więź. „Messi” to naprawdę pomysłowe przedstawienie biografii dla dzieci.
„Messi. Mały chłopiec, który stał się wielkim piłkarzem” to książka spora objętościowo i bardzo ciekawa, atrakcyjna dla dzieci, ale i dla ich ojców – autorka daje możliwość powrotu do dawnych zwyczajów dotyczących wspólnej lektury. Messi nadaje się na pozytywnego bohatera, którego łatwo polubić – jednocześnie to postać, która największych dziecięcych lekturowych przeciwników do czytania zachęci – bo to jedyna szansa na zdobycie wiedzy, której nie mają choćby komentatorzy sportowi, o kolegach z podwórka nie wspominając. Yvette Żółtowska-Darska znalazła na rynku wydawniczym ważną niszę, a do tego rewelacyjny pomysł na oderwanie dzieci od komputerów i zachęcenie ich do książek. Messi sprawdza się jako bohater literacki – zwłaszcza że to biografia bez fabularnych upiększeń i niepotrzebnych bajeczek, które odstraszyłyby małych sportowców. W dodatku ta książka zachęca też do uprawiania sportu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






