* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mirosława Łomnicka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mirosława Łomnicka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Mirosława Łomnicka: Domowe biblioteki. Reportaże o prywatnych księgozbiorach. Tom 2

Biblioteka Słów, Biblioteka Analiz, Warszawa 2026.

Na półkach

To było tylko kwestią czasu, żeby podróż po księgozbiorach prywatnych doczekała się uzupełnienia. Mirosława Łomnicka, opisując zestawy książek znajdujących się w kolekcjach swoich rozmówców, rozbudziła apetyty czytelnicze wszystkich kochających lektury – i chociaż publikuje w wydawnictwie dość niszowym, w dodatku – historię z tu i teraz – to jednak trafi do szerokiego grona odbiorców i zachęci ich do samodzielnego budowania osobistych bibliotek.

Różni są w tej książce rozmówcy, ale autorka niespecjalnie przejmuje się tym, czy sięga po nazwiska znane ogółowi odbiorców, nie stara się też wymieniać dokonań ani zasług, tak, żeby nic nie przyćmiewało tego, co najważniejsze, czyli zawartości półek i regałów. Zajrzy do postaci kojarzonych powszechnie, na przykład pisarki, muzyka czy kabareciarza, ale tożsamość bohaterów schodzi na dalszy plan wobec tego, co mają w domach – i właściwie trudno się dziwić, to książka o książkach i o czytaniu, nie ma miejsca na tworzenie życiorysów, nawet pobieżnych. To książki mają mówić o swoich właścicielach, nie odwrotnie. Autorka tworzy reportaże na bazie tego, czego dowiedziała się podczas spotkania i co dostrzegła sama – bo przecież nie oprze się pokusie przeglądania księgozbiorów. Zawsze dba o sprawdzenie, czy istnieje jakiś wyraźny pomysł na kolekcję lub układanie książek, a także – czy bohater rozmowy zastanowił się już, co ze zbiorami stanie się po jego śmierci. Nie odmawia sobie przyjemności sprawdzania, jakie tytuły mają największe znaczenie, czy - które pojawiają się w trudnych chwilach, a które towarzyszyły bohaterom tekstów od zawsze, korzysta z faktu, że może pobyć w wyjątkowych miejscach. Mimochodem dowiaduje się, kto robił półki i gdzie zostały umieszczone, kto książki rozdaje, a kto wynosi do piwnicy te niechciane, kto wie, jak pozbyć się nietrafionego książkowego prezentu, a kto uważa, że trzeba książki mieć, bo kiedyś mogą się przydać. Aż żal, że nie ma w tomie więcej zdjęć księgozbiorów i aranżacji przestrzeni – zwłaszcza kiedy bohaterowie rozmów wyjaśniają, że półki były przygotowywane na wymiar i tak, żeby zmieścić jak najwięcej tomów.

Z jednej strony – techniczne podejście do rosnących zbiorów, które trzeba gdzieś trzymać (skoro chce się je posiadać, niewielu nałogowych czytelników decyduje się na podejście minimalistyczne). Z drugiej strony – zestaw tytułów, na myśl o których czasami chce się powrócić do wybranej lektury i jeszcze raz przeżyć coś, co ona ze sobą niesie. Mirosława Łomnicka zna ludzkie słabości w tej dziedzinie, dlatego też nie wzbrania się przed opowiadaniem o kolejnych źródłach inspiracji rozmówców czy o ich wspomnieniach. Rzadko kiedy liczą się tu książki jako cenne przedmioty i lokata kapitału – chociaż bywa i tak, że osiągają niebotyczne ceny i trzeba je kupować na raty. Przeważnie liczą się silne emocje, jakie ze sobą niosą (zwłaszcza te pierwsze dziecięce lektury, niewznawiane teraz, a dawniej niefrasobliwie oddane komuś młodszemu). W tej publikacji można się zatracić – to opowieść o przygodzie czytania, najpiękniejszej, jaka może się przydarzyć.

wtorek, 7 stycznia 2025

Mirosława Łomnicka: Domowe biblioteki. Reportaże o prywatnych księgozbiorach

Biblioteka Słów, Warszawa 2024.

Na półkach

Takich pozycji bibliofilom zawsze jest za mało. Mirosława Łomnicka rozmawia z ludźmi, którzy zdecydowali się zaprosić ją do swoich domowych bibliotek i pokazać półki z książkami. Przez dwa lata przygotowywała reportaże dla magazynu literackiego – a teraz efekt tych działań ukazuje się w wersji książkowej i z pewnością będzie to publikacja, która na wiele półek trafi. Książki o książkach mają swój urok i każdy mól książkowy świetnie o tym wie. „Domowe biblioteki” to spotkania i rozmowy o gromadzeniu książek i o traktowaniu ich – jedni od rodziców uczą się, jak przewracać kartki, żeby nie zniszczyć żadnego tomu, inni robią notatki na marginesach, bo nie mogą znieść emocji płynących z lektury. Jedni układają książki tematycznie, inni dzielą je ze względu na wartość emocjonalną i skazują na banicję autorów mniej lubianych. Jedni traktują książki jak przedmioty kolekcjonerskie, inni próbują odtworzyć biblioteki przodków i poszukują po całym świecie konkretnych tytułów. Niektórzy związali się z wydawnictwami albo zajmują się promocją książek, inni sami zostali wydawcami, żeby móc kontynuować pasję. Mirosława Łomnicka zadaje w gruncie rzeczy podobne pytania kolejnym rozmówcom – zachowuje się jak typowy maniak czytania, sprawdza, co znajduje się w biblioteczkach i jakie znaczenie ma dla interlokutorów. Szuka inspiracji i podpowiedzi. W związku z tym czasami rozmawia o lekturach z dzieciństwa, innym razem – o encyklopediach i ich znaczeniu dla kogoś. Pozwala podglądać półki biblioteczek – i to największa frajda dla czytelników, którzy cenią sobie lektury. Pokazuje, że czytelnictwo ma się świetnie, a na pewno dla wielu ludzi jest wciąż sposobem na życie i na relaks. To nie tylko opowieści o konkretnych tytułach – z różnych powodów istotnych dla kolejnych bohaterów reportaży – ale i o samym czytaniu. To spotkanie ludzi połączonych wspólnym hobby, ale też sposób na przypominanie o pewnym środowisku.

W zasadzie nie wiadomo, jakim kluczem doboru rozmówców kierowała się autorka: przedstawia bohaterów z różnych pokoleń, o różnych doświadczeniach życiowych i z różnymi pomysłami na związanie życia z książkami – jest to zatem rodzaj ciekawostki bardziej niż tworzenie sieci bibliofilskich kontaktów. Można znaleźć tu znane nazwiska, ale nie to będzie kryterium sięgania po tomy – najważniejsze jest znaczenie książki w świecie bohaterów, stawianie na czytelnictwo jako wyróżnik. Mirosława Łomnicka sprawdza, kto tworzył sobie listy dzieł do przeczytania, a kto zapoznaje się z nowościami, kto pozbywa się przeczytanych książek, a kto nie potrafi się z nimi rozstać. W każdym z tekstów dotyka elementu znanego wszystkim miłośnikom książek – i rozwija go w cały reportaż o literaturze. Jest ten tom gwarancją spotkania ludzi interesujących i zakochanych w lekturach – a to bardzo dużo. Można liczyć na to, że odbiorcy pozazdroszczą bohaterom reportaży Łomnickiej i sami zaczną uważnie kształtować swoje biblioteczki – tak, żeby wypracować modę na czytanie. Ta książka zatrzymuje w codziennym zabieganiu, daje szansę na chwilę oddechu, a przy okazji pozwala skontrolować stan księgozbiorów innych – i to jej wielki atut.