Czytelnik, Warszawa 2026.
Relacje
Aleksandra Sylwar pisze spokojnie. Na tyle spokojnie, że trudno domyślić się, że to debiut. Z drugiej strony wyciszenie emocji w ramach samej fabuły trochę nie koresponduje z doświadczeniami bohaterki, która ma za sobą burzliwą przeszłość i silnie uczuciową teraźniejszość, a jednak sprawia wrażenie mocno zdystansowanej od tego, co właśnie ją definiuje. I tak „Gdybym miała miotacz płomieni” zabiera odbiorców na lekturową wyprawę, w której coś nie musi się zgadzać z rozkładami napięcia. Ale Aleksandra Sylwar trzyma się swojego pomysłu i nie zamierza upodabniać prozy do istniejących na rynku opowieści – chce stworzyć historię po swojemu, nawet za cenę prawdopodobieństwa. Opowiada w końcu o wolności, która nie pozwala na żadne ustępstwa. Anastazja jest zdystansowana – przeżyła już tyle, że nie potrzebuje żadnych więcej wstrząsów ani bodźców. A jednak musi mieć jakiś cel funkcjonowania, coś, co zapewni jej sens egzystencji. „Gdybym miała miotacz płomieni” to bezkompromisowa opowieść o tym, jak walczy się o uczucie. Anastazja wychodzi z więzienia – odbywała wyrok za morderstwo, ale tą kartą Aleksandra Sylwar nie będzie zbyt często grać – jest tylko jedna konsekwencja pobytu w więzieniu: dzięki temu poznała Monikę. Monika to uosobienie wolności i fantazji, ale też uosobienie marzeń – zawładnęła wyobraźnią Anastazji i wyzwala nadzieję na lepszą przyszłość. Tylko najpierw trzeba ją znaleźć, a później przekonać do siebie. I w tych dziedzinach Anastazja musi wykazać się kreatywnością i odwagą – bo tylko dzięki temu uda jej się wejść w świat, którego teraz potrzebuje.
Chociaż jest to studium psychologiczne damsko-damskiej relacji, autorka koncentruje się na budowaniu atmosfery i scenek, ale niekoniecznie na wypełnianiu obrazu psychologicznego samych postaci – widać ich zachowania, ale nie wiążą się one przesadnie z dotychczasowymi doświadczeniami, zupełnie jakby bohaterki odgrywały tylko przypisane im role, nie przejmując się zbytnio tym, co przyniesie najbliższa przyszłość. Liczy się powieściowe tu i teraz, skazanie na nastroje partnerki i jednocześnie zachowanie nonszalancji w każdym aspekcie istnienia. „Gdybym miała miotacz płomieni” to powieść, w której uczucia raczej będą implodować i największym wyzwaniem stanie się ich ujawnianie tak, żeby stały się wiarygodne dla obserwatorów. I jednocześnie dzieje się coś ciekawego: chociaż brakuje tu grania na emocjach odbiorców, to śledzi się kolejne krótkie rozdziały – i jednocześnie kolejne etapy związku – z zainteresowaniem, co przyniesie relacja tak nietypowo rozpoczęta. Aleksandra Sylwar chce uciekać od szablonów i to jej się udaje – ma też warsztat w prowadzeniu narracji. Za to będzie zadziwiać wyborem kolorytu emocjonalnego i uzasadnianiem (albo brakiem uzasadnień) niektórych decyzji podejmowanych przez bohaterkę. Bardzo udany debiut i Aleksandra Sylwar będzie mogła już tą książką zacząć wypracowywać sobie swoje grono czytelników – takich, którzy uwierzą jej i będą czekać na kolejne propozycje. Bo oto pojawia się autorka interesująca, która ma coś do powiedzenia i unika stereotypów.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz