* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

niedziela, 1 listopada 2026

Marta Galewska-Kustra, Joanna Kłos: Pucio. Opowieści filmowe

Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.

Codzienność

Przygody Pucia świetne są do tego, żeby ćwiczyć z maluchami sztuczki logopedyczne pod pozorem towarzyszenia bohaterowi w codziennych zadaniach. „Pucio. Opowieści filmowe” to książka, która pokazuje to w pełni – zbiorek zawierający siedem opowiadań o lubianym przez maluchy bohaterze, pięknie w dodatku wydany. W tej książce znajdują się historyjki dotyczące doświadczeń Pucia i uruchamiania wyobraźni w zwyczajnej z pozoru codzienności. Pucio przeżywa to, co kilkulatki znają z własnych domów – ale czasami bardziej. Na przykład kiedy pogoda jest brzydka i nie można wybrać się na wymarzony spływ kajakowy, tata organizuje biwak w domu: jest nawet szansa na kajak w suchych warunkach, z ręcznikami jako brzegiem strumienia i z bazą z krzeseł i koców – to szansa na spędzanie czasu razem i jednocześnie możliwość poznawania dawnych rozrywek sprzed komputerów i smartfonów. Pucio zostaje trenerem zęba mlecznego swojej starszej siostry, Misi, żeby przygotować odbiorców na kwestię wypadania mleczaków (i wcale nie Wróżka Zębuszka jest tu najważniejszym elementem historyjki, chociaż szansa na prezenty także robi swoje). Jeśli ktoś nie lubi się kąpać, może warto skorzystać z wyobraźni i zapewnić mu towarzystwo prawdziwych krokodyli – w ten sposób rutyna zamienia się w bajkę bez większych problemów. Do tego Pucio uczy się, co zrobić, kiedy znalazło się czyjąś zabawkę (albo zgubiło swoją), że warto asystować babci w smażeniu konfitur i – jak dzielić się zabawkami z rodzeństwem. To wszystko scenki czy tematy kojarzone przez najmłodszych odbiorców, przyjazne i sympatyczne, nawet kiedy wymuszają na nich trochę pracy – jak w wypadku pożegnania z pieluchami (tu Pucio ma dodatkową motywację: marzy bowiem o majtkach, które zobaczył w sklepie – mama wykorzystuje sytuację, wyjaśniając, że najpierw trzeba zacząć korzystać z nocnika).

I te wszystkie historie są przedstawione prostym językiem i bez większych wyzwań. Wiadomo, że najczęściej będą to opowiadania czytane dzieciom przez rodziców i pokazywane na obrazkach Joanny Kłos – wielkoformatowe ilustracje sprzyjają zagłębianiu się w rzeczywistość Pucia. Ale co pewien czas (raz na opowiadanie) pojawia się pod koniec rozkładówka poświęcona na ćwiczenia buzi i języka. Tu trzeba będzie trochę ponaśladować bohatera (albo poprzedrzeźniać go), wykonać proste zadanie, które przygotowuje do poprawnego mówienia, ale wcale nie jest męczące czy irytujące dla dziecka – wiąże się z zabawą i poznawaniem własnych możliwości. Dzięki takim zakamuflowanym ćwiczeniom bez trudu rodzice przekonają swoje dzieci do logopedycznych wyzwań, a szyld książki – Uczę się mówić – spełni swoją funkcję.

„Pucio. Opowieści filmowe” to propozycja dla najmłodszych. O ile do tej pory Pucio przedstawiany był w kartonowych picture bookach (z jedną historyjką na tomik), o tyle tu można zgromadzić w jednym miejscu i w bardziej ekonomicznej (poważniejszej jednak, a przez to też inspirującej dla maluchów) wersji kilka opowiadań z bohaterem, który pokazuje maluchom, co robić na co dzień, żeby uniknąć nudy.