* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poczytaj mi mamo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poczytaj mi mamo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 maja 2021

Poczytaj mi, mamo. 15 bajek na 100 lat

Nasza Księgarnia, Warszawa 2021.

Sentymenty

To jedna z publikacji, które ucieszą dzieci, ale znacznie bardziej - ich rodziców. Sentymentalna podróż w przeszłość, do bajek tworzonych przez najlepszych artystów. Charakterystyczna czwarta strona okładki, kwadratowe rozpoznawalne tomiki, piękne i niezwykłe ilustracje połączone z mądrymi tekstami. I kolekcje, które przeważnie każdy oddawał młodszemu rodzeństwu, a po latach tej hojności żałował. O tych historiach można było jednak na całe lata zapomnieć po wyjściu z dzieciństwa - ale najlepsze skojarzenia powracają teraz. Nasza Księgarnia wznawiała już kilkadziesiąt drobnych tomików z cyklu w kolejnych ekskluzywnych seriach. Teraz pojawia się "15 bajek na 100 lat" - znowu edycja kolekcjonerska, zbierająca reprinty tomików (oczywiście ze stronami tytułowymi i okładkami, żeby powrót do przeszłości był jak najpełniejszy).

Część z przytoczonych tu utworów funkcjonuje w języku potocznym albo kojarzona jest z drobnych cytatów zapadających w pamięć. Kilku bohaterów stanowi zobrazowanie charakterystycznych problemów dzieci. Ale przede wszystkim liczą się tu same dzieci: to na nich ogniskują swoją uwagę autorzy, to ich zmartwieniom się przyglądają. Niektóre postacie nie potrafią się odnaleźć w grupie rówieśniczej, inne są straszone przez starszych kolegów, jeszcze inne są samotne: wykluczane przez chorobę albo jakieś nieistotne cechy w wyglądzie. Niektóre dzieci czegoś się boją, inne... potrafią przedstawić własne marzenia tak, by stały się oczywiste i możliwe do zrealizowania przez rodziców. Zdarza się, że bohaterowie popełniają błędy, które później muszą naprawiać, kiedy już zrozumieją niewłaściwość postępowania. Ale przecież nie tylko dzieci trafiają do tych tomików. Bohaterami mogą być babcia i kurka, koń, jeż albo kaczka - zagląda się też do przedmiotów codziennego użytku, łyżka całkiem nieźle oprowadza po krainie sztućców (i innych rzeczy z każdego domu). W przestrzeni z wyobraźni lub snu - albo w tej zupełnie realnej (ulice Warszawy), na łące, na podwórku lub na kartkach, kiedy postać została przez kogoś narysowana. Czasami do sfery bajkowej przenikają elementy rzeczywistości PRL-u, czasami też lekcje ponadczasowe. Nie ma tu ani schematów, ani nudnej rutyny. Dzieci mogą z każdą opowiastką odkrywać inny świat, dla siebie cenny przez obecność charakterystycznych motywów. Zawsze dopracowany, nigdy moralizatorski. Taka publikacja mogłaby być lekcją dla dzisiejszych autorów bajek - by przekonali się, że cele edukacyjne i wychowawcze można realizować bez męczących kazań.

Różnorodne formy: pojawia się tu proza rymowana, sylabotonik, wiersz, ale i opowiadanie. Również przy ilustracjach mają odbiorcy do czynienia z różnymi technikami oraz stylami. Nie pojawia się za to nigdy przesłodzenie - opowiastki są ilustrowane przez najlepszych, działa to w całości na wyobraźnię i na emocje czytelników, do tego stopnia, że odbiorcy jeszcze po latach będą doświadczać dawnych lekturowych przeżyć. Wiadomo, że teraz lektura przez dorosłych fanów cyklu przyniesie inne refleksje, jednak i tak nie znudzi, nawet czytelników spoza grupy docelowej. "Poczytaj mi, mamo. 15 bajek na 100 lat" to świetny sposób na sprawdzenie jakości dawnej literatury czwartej. Książka uruchamiająca silne uczucia i przypominająca, dlaczego należy dbać o literaturę dla najmłodszych. Ta seria była fenomenem - i dobrze, że nie została zapomniana, a powraca, by cieszyć kolejne pokolenie czytelników.

niedziela, 12 listopada 2017

Poczytaj mi, mamo. Księga ósma

Nasza Księgarnia, Warszawa 2017.

Przy dziecku

Na książki z tej serii dzieci i dorośli czekają niecierpliwie. Te pierwsze – bo otrzymują zestaw wybitnych lektur, uniwersalnych, tworzonych przez najlepszych autorów i ilustratorów, ciekawe przygody i nietypowe – czy wręcz nieznane dzisiaj ze względu na zmieniające się mody – tematy. Ci drudzy mają szansę powrotu do doskonale pamiętanych z dzieciństwa historyjek. Każdy mały fan serii Poczytaj mi, mamo w pewnym momencie rozstawał się ze zbiorem kwadratowych zeszytów, oddając je młodszemu rodzeństwu. Teraz można odbyć sentymentalną podróż i odkryć, jak dobrze, mimo wieloletniej przerwy, pamięta się tamte opowieści. „Poczytaj mi, mamo. Księga ósma” to zestaw dzieł drobnych lecz sugestywnych, z różnych powodów wartościowych. Po raz pierwszy też pojawia się tu historia pierwotnie w tej serii nie wydana, ale wpasowana w cykl i znana rodzicom – „Kurczak” Małgorzaty Musierowicz. W tej bajce mały i słaby chłopczyk odkrywa, dlaczego niektórzy znęcają się nad słabszymi i dochodzi do ważnego wniosku. Małgorzata Musierowicz zdziała przenikliwą obserwacją więcej niż wychowawcy czy pedagodzy – przypadek Kurczaka mocno zapada w pamięć. Obok „Kurczaka” widnieje tu klasyka absolutna, czyli „Kaczka dziwaczka” Jana Brzechwy oraz odwołanie do legendy o Panu Twardowskim (to z kolei bajka, która pewnie dzisiaj nie mogłaby się ukazać jako pierwodruk ze względu na przywoływanie diabła przez bohatera). Zdarza się tu dowcip absurdalny (kaczki, które chcą dostać ubrania i buty, ale nie wiedzą, że za wszystko trzeba płacić), jest kolejna „arabska” historyjka Zdzisława Nowaka. Scenki wychowawcze to „Bieg z przeszkodami” (zajączek, któremu nie chce się wstawać rano z łóżka, przez swoich przyjaciół codziennie musi ścigać uciekającą pierzynę) oraz „Biuro paszportowe” (to przegląd gatunków ptaków odlatujących na zimę). Baśniowy kształt ma i „Domek zapomnienia” z próbą ucieczki od trosk innych – a i od możliwości niesienia pomocy – i „Księżyc nad Warszawą”, typowa dobranockowa i wyciszająca relacja. Dzisiaj szczególnie aktualny wydaje się „Placek Zgody i Pogody” (chociaż żaden współczesny mały bohater nie dostałby do ręki dużego noża do posiekania masła z mąką). Autorzy tych krótkich historii są bardzo zaangażowani w codzienne problemy dzieci – zarówno te domowe, jak i w gronie rówieśników. Przywołują tradycyjne baśniowe istoty lub antropomorfizują zwierzęta, uciekają do obcych światów i zamieniają perspektywę. Budują relacje szczere i przez to przekonujące. Tom został tak skonstruowany, by znaleźli coś dla siebie fani realizmu i nonsensów, dzieciom pokazuje się nie tylko różne style ilustrowania, ale też różne formy tworzenia tekstów – od rymowanek przez prozę rymowaną po opowiadania z eksponowanymi partiami dialogowymi. Nietrudno zrozumieć, dlaczego każdy kolejny tom z serii Poczytaj mi, mamo traktowany jest przez odbiorców jak prawdziwy skarb i wielki prezent – to nie tylko zestaw wspomnień, które teraz można dzielić z własnymi pociechami, ale zbiór wartych ocalenia utworów, przygotowywanych ze znawstwem psychiki najmłodszych, z czytelnymi przesłaniami i wielką wyobraźnią. Przyjemnie się je czyta, bez względu na wiek. Reprinty umożliwiają też cieszenie się szatą graficzną, a nawet informacjami wydawniczymi. Nasza Księgarnia najlepiej połączyła w lekturze pokolenia.

wtorek, 27 grudnia 2016

Poczytaj mi, mamo. Księga siódma

Nasza Księgarnia, Warszawa 2016.

Kontrasty

To seria, z którą zetknął się każdy, kto w latach 70. i 80. był w Polsce dzieckiem. Nasza Księgarnia do Poczytaj mi, mamo powraca i zestawia po dziesięć wybranych historyjek w pięknie wydanych tomach. A że stawia na reprinty, ocalając również szatę graficzną (a nawet stopki wydawnicze!), zapewnia odbiorcom sporo zabawy – i oczywiście sentymentalny powrót do przeszłości. Kiedyś niepozorne małe kwadratowe zeszyty, teraz zyskują oprawę godną zawartości. Bajki już sklasyczniały i jak pokazuje czas, wcale się nie zestarzały. Dzisiaj funkcjonować mogą jako ważne lektury dla najmłodszych lub – przypomnienie dla dorosłych. Najlepsi autorzy i wybitni ilustratorzy proponowali bowiem fabuły – oraz obrazki do nich – dokładnie przemyślane i niosące głębokie treści. W historyjkach do czytania przed snem pojawiały się motywy istotne dla kilkulatków – relacje z rówieśnikami, emocje przeżywane w codziennych sytuacjach, spory lub przyjaźnie, ale i zmiany, jakich można się na pewnym etapie rozwoju spodziewać. Tutaj bajki realizowały cele edukacyjno-wychowawcze, a nie były przy tym banalne czy infantylne. Twórcy umiejętnie unikali tendencyjności oraz schematów, do tego stopnia, że trudno przewidzieć sposób zakończenia historyjek: nie zawsze zresztą wyraźny morał zamyka całość, zdarzają się opowiadania, z których wnioski trzeba wysnuć samodzielnie – i nie będzie przy tym dobrych ani złych odpowiedzi. Osobną kategorię stanowią bajki oparte na wyobraźniowym świecie – tu bohaterom wolno więcej, ale też ich działania są podporządkowane cennym życiowym lekcjom. Prawdziwe wydarzenia odbijają się w bajkach, a bajki prowadzą do realizmu w interpretacjach.

Seria wznowień rozwija się już ponad początkowe założenia, ale fani spragnieni są wciąż coraz to nowych tomów – wiedzą, że odnaleźć tu mogą ślady swoich wspomnień i dziecięcych lektur lub mają nadzieję na otrzymanie ulubionych książeczek. Siódma część cyklu przywołuje kwestie wciąż istotne dla kolejnych pokoleń. W „Tym dziwnym Eryku” pojawia się temat dziecka, które dokucza innym i z którym nikt nie może sobie poradzić. „Samo się” przypomina, jak radzić sobie z niewinnymi kłamstewkami i nieumiejętnością przyznawania się do winy u dzieci. W „Gorącej skorupie” z kolei dziecko, które do niedawna było dla rówieśników niewidzialne, za sprawą wiedzy zyskuje silną pozycję w grupie. Są tu dawne polskie legendy – historia o złotej kaczce oraz przygoda Warsa i Sawy. Nie zabraknie małych rymowanek o kolejnych miesiącach, wyjaśnienia (bajkowego), dlaczego pada deszcz. Tygrys pomoże zaprzyjaźnić się sąsiadom z ośmiopiętrowego bloku, a Kasia, chcąca poznać opowieść o Antynutku, zyska motywację do nauczenia się czytania. Niezwykły pałac, jaki Ali Baba ma przygotować dla władcy, wniesie odrobinę egzotyki (i również absurdu).

Każda z tych historyjek stanowi osobną i ważną dla dziecka całość. Z każdej można się czegoś nauczyć – ale bajki dostarczają równie wiele radości. Małym odbiorcom łatwo się utożsamiać z bohaterami tomików, będą więc mocno przeżywać kolejne przygody. Po latach oczywiście czyta się te bajki inaczej – i dzisiejsi rodzice mogą sprawdzić tę różnicę, zapewniając swoim pociechom wiele wyobraźniowych podróży. Ponieważ mamy do czynienia z reprintami, Nasza Księgarnia dostarcza i przeglądu dokonań najlepszych ilustratorów. Bohdan Butenko stawia na śmiech i komiksową kreskę, Anna Stylo-Ginter na baśń i piękno kolorów, Maria Uszacka zamienia codzienność w kreskówkę, a Tomasz Borowski wybiera duże kształty i wyraźne kolory. „Polskość” u Zdzisława Witwickiego skontrastowana została z arabskimi motywami u Mirosława Pokory. Niezależnie od tematu i sposobu jego realizacji strona graficzna bardzo przykuwa uwagę. Często rysunki zastępują skomplikowane wyjaśnienia – ilustratorzy szybko są w stanie nakreślić klimat poszczególnych opowiadań. „Poczytaj mi, mamo. Księga siódma” to publikacja w serii, która ani reklamy, ani słów uznania nie potrzebuje. Wartość książeczek tworzonych przez najlepszych artystów jest powszechnie znana – a czas nie osłabił wymowy drobnych historyjek.