* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Reszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Reszka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 lutego 2014

Paweł Reszka, Michał Majewski: Zawód: szpieg. Rozmowy z Aleksandrem Makowskim

Czarna Owca, Warszawa 2014.

Adrenalina i pasja

To książka wręcz wymarzona dla odbiorców zafascynowanych pracą wywiadu. „Zawód: szpieg. Rozmowy z Aleksandrem Makowskim” to tom wspomnieniowy i zdradzający część zajęć służb wywiadowczych, począwszy od przygotowań do zawodu i szkoleń. Książka stanowi rodzaj przeglądu wyzwań i trudów szpiega, przedstawia mniej filmową wersję rzeczywistości i podejmuje niewygodne czasem tematy, ale pokazuje obraz oficera wywiadu utrwalany też w powszechnej świadomości. W tym świecie pojawiają się wielkie pieniądze i piękne kobiety, podstępy negocjacyjne, pułapki i techniki zdobywania wiadomości. Adrenalina na co dzień, niebezpieczeństwa, ale i satysfakcja po wykonaniu zadania – wszystko, co w oczach czytelników składa się na życie przedstawiciela wywiadu.

Paweł Reszka i Michał Majewski dążą do pogłębiania wiadomości. Doskonale orientują się w poruszanych przez Aleksandra Makowskiego kwestiach, potrafią znajdować powiązania między różnymi sprawami i czekają na konkretne odpowiedzi. Jednocześnie przybierają momentami postawy zwykłych ludzi, żywo zainteresowanych możliwością zajrzenia za kulisy pracy wywiadu. Zadają często pytania, które przyszłyby na myśl samym czytelnikom, nie rezygnują z dowiadywania się o sprawy trzymane zwykle w sekrecie. Liczy się dla nich jednak nie tyle sensacja, co ciekawość, nie szukają skandalu, a rzeczowych wyjaśnień. Co ważne, znacznie mniej obchodzi ich polityka i skutki działań szpiegów w sferze rządów – choć i takie tematy tu się znajdą. Zdarza się, że dziennikarze nawiązują do konkretnych spraw i pytają o znane nazwiska – dla części co bardziej naiwnych odbiorców będzie to wyraźny sygnał, że poza widocznymi na co dzień w mediach sprawami toczy się w świecie dyplomatów znacznie ciekawsza gra, której reguły znane są nielicznym.

Makowski naświetla pracę oficera wywiadu dość szczegółowo. Na pytania odpowiada rzeczowo, nigdy nie próbuje zgadywać i nie dzieli się przypuszczeniami, wybiera konkrety, jakby nie chciał zaciemniać i tak skomplikowanego obrazu swojej pracy. Mówi o przygotowaniach, szkoleniach i wiedzy czy umiejętnościach agenta, ale i o etyce. Opowiada, jak przebiega praca werbunkowa i w jaki sposób znajdować źródła informacji – nie zagłębia się w detale, które stanowią tajemnicę, ale też nie sprawia wrażenia, jakby wiele przed odbiorcami ukrywał. Porównuje polski wywiad do wywiadów w innych krajach, podejmuje się oceny działań szpiegowskich czy samego organizowania wywiadu na przestrzeni lat. Wszystko to składa się na intrygujący przegląd doświadczeń zwykłym odbiorcom niedostępnych, a i nieobecnych w mediach.

Same rozmowy przebiegają płynnie. Czytelnicy zostają wciągnięci we wspomnienia, które przybrały kształt wywiadu – i z lektury nie wytrąci ich sposób zadawania pytań ani typowe dla dialogowych struktur poszatkowanie materiału – a to ze względu na wyczerpujące wyjaśnienia Makowskiego. W rozmowach przewijają się także odczucia i wrażenia – odbiorcy poznają emocje szpiega i decyzje, jakie musi w stresujących sytuacjach podejmować. Tom „Zawód: szpieg” przynosi zestaw wiadomości powszechnie nieznanych, a wzbogaconych o rys osobisty i indywidualne oceny czy komentarze. Makowski staje się źródłem wiedzy o tajemniczym zawodzie – i przy okazji pozwala zastanowić się nad kulisami życia politycznego na arenie międzynarodowej. Książka dostarcza sensacji, mimo że wcale na to nie została obliczona – zamienia się zatem w oryginalną lekturę dla poszukiwaczy przygód i amatorów tajemniczości. Aleksander Makowski opowiada o ciekawym życiu w sposób, który nie pozostawi nikogo obojętnym.

piątek, 23 kwietnia 2010

Waldemar Skrzypczak, Michał Majewski, Paweł Reszka: Moja wojna

Zysk i S-ka, Poznań 2010.

Cenzurka dla MON

Wiadomo, że służba wojskowa inaczej wygląda z perspektywy dowódcy, a inaczej ze strony jego podwładnych. Wiadomo, że spojrzenie na armię wiąże się z głęboką subiektywizacją i niemal każda wypowiedź wywoła polemiki. Ale jeśli relacje wojskowych traktować jako subiektywne właśnie – niepowtarzalne i osobiste – spojrzenia na sprawy żołnierstwa – otrzymać można całkiem sporo ciekawych i intrygujących publikacji. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazała się niedawno książka „Moja wojna”, stworzona przez dwóch dziennikarzy „Rzeczpospolitej” – Michała Majewskiego i Pawła Reszkę oraz Waldemara Skrzypczaka, generała broni, który musiał pożegnać się ze służbą po dyskusjach na temat sprzętu dla polskich oddziałów służących w Afganistanie.

Książka ma charakter biograficzny, przedstawia się w niej wojskową karierę Skrzypczaka – ale dla czytelników-specjalistów będzie tu ważniejszy drugi, podskórny nurt: wizja uzdrowienia armii. Waldemar Skrzypczak otwarcie mówi o tym, co nie podoba mu się w systemach szkoleń, w zachowaniach dowódców i w decyzjach ministrów obrony narodowej, piętnuje zjawiska stanowiące tajemnicę poliszynela, ale też protestuje przeciwko wygodnictwu i łatwym rozwiązaniom. Ma swój pomysł na wojsko – pomysł przetestowany, sprawdzony w warunkach bojowych i możliwy do zrealizowania, choć niepopularny. O kształtowaniu wojska i o odpowiedzialności za młodych, wstępujących w szeregi armii, będzie w tej historii mówił. Najprawdopodobniej spotka się z niechęcią zaangażowanych w temat, bo sporo rzeczy krytykuje i piętnuje – ale jednocześnie może też dać wiele do myślenia.

Przeprowadzają autorzy czytelników przez różne fazy działalności Skrzypczaka, który wytyka błędy, o jakich z reguły media milczą. Zamknięty okres PRL-u funkcjonuje tu przede wszystkim jako ciekawostka, zbiór mniej lub bardziej dramatycznych wydarzeń, ale i zestaw dobrych anegdot, wśród tematów poruszanych przez Skrzypczaka znajduje się między innymi opowieść o przygotowaniach do wojny, która nie nadeszła. Barwnie prezentuje się historia najnowsza: wejście Polski do NATO, praca Skrzypczaka w sztabie, wyjazd do Iraku i polityczne zawirowania po powrocie, walka o bezpieczeństwo żołnierzy podczas misji i po nich, sprawa Nangar Khel – aż po rozstanie z armią. Skrzypczak opowiada o swoich metodach pracy z żołnierzami, ale nie stroni też od naświetlania politycznych niesnasek i praktyk, które źle odbijają się na wyszkoleniu wojska. Przedstawia antagonizmy na „górze” i ostro komentuje brak profesjonalizmu zwierzchników. Swoje relacje ilustruje dowcipnymi (choć podszytymi goryczą) scenkami, przytacza mnóstwo zabawnych sytuacji – co może jeszcze wpłynąć na popularność „Mojej wojny”: książkę po prostu świetnie się czyta.

Są w „Mojej wojnie” trzy sposoby prowadzenia narracji. Pierwszy to relacja pośrednia – Majewski i Reszka przetrawiają wiadomości uzyskane od generała i przedstawiają bohatera książki z zewnątrz, imitując obserwację. Drugi, wyodrębniony graficznie przez kursywę sposób, to relacja bezpośrednia – opowieści „z notatnika generała”, pisane w pierwszej osobie, wzbogacone o przemyślenia i odczucia, które w chłodnej i obiektywnej narracji by się nie zmieściły. W obu tych sposobach pojawiają się także dialogi i wprowadzane bezpośrednio scenki. Trzecią metodą snucia historii staje się natomiast wywiad: istnieją tu całe fragmenty prowadzonych przy pisaniu książki rozmów. Doświadczeni dziennikarze wiedzą, jak ujawniać swoją obecność, potrafią też dyskretnie zniknąć, pozostawiając w centrum uwagi Skrzypczaka i dylematy, z jakimi musiał się mierzyć. Czasem wywody przecinają wtopione w tekst przypisy, wyodrębnione kolorowymi belkami i innym krojem czcionki – dostarczają one historycznych objaśnień, czasem też kończą się zaskakującą i nienaukową puentą, warto je więc także prześledzić. Kolorowe strony ze zdjęciami zawierają obszerne fragmenty tekstu wziętego bezpośrednio z książki.
Zwierzenia Skrzypczaka składają się na książkę dynamiczną i ciekawą, barwną, a przy tym lekką (mimo że nie zawsze lekkie są przekazywane w niej treści). Warta jest przeczytania – nie tylko przez wielbicieli militariów i zainteresowanych wpływem polityki na system obrony kraju.