* * * * * * O tu-czytam

piątek, 6 lipca 2012

Maciej Sadowski: Janusz Korczak. Fotobiografia

Iskry, Warszawa 2012.

Na zdjęciach

Kiedy słowa zdołają przekazać już wszystko, co należało, można jeszcze w poszukiwaniu odkrywczego spojrzenia odwołać się do obrazów i budować historie dopełniane ogólną powszechną wiedzą. Tak stało się z tomem „Janusz Korczak. Fotobiografia” – oryginalnym spojrzeniem na egzystencję Starego Doktora, a i uświetnieniem Roku Korczaka. Tu nie potrzeba wielu słów, bo przecież historia jest wszystkim znana. Zresztą autor, Maciej Sadowski, nie chce bazować na tragedii i poświęceniu. Interesuje go siła życia i dobroć – zatrzymane w zwyczajnych kadrach. Sięga po zdjęcia dokumentacyjne i po migawki z miejsc bliskich Korczakowi, zagląda i do Domu Sierot. Nie ma zbyt dużego wyboru, ale niewielką liczbę fotografii opracowuje z pomysłem – nie żeby zaspokoić ciekawość odbiorców, a żeby ją rozbudzić.

Album składa się z zachowanych zdjęć (nie wszystkim na dobre wyszło duże powiększenie, ale w końcu nie o wysoką jakość ujęć tu chodzi, więc można to autorowi wybaczyć) i z drobnych cytatów: fragmentów wypowiedzi i zapisków Korczaka oraz komentarzy do niego się odnoszących. Rytm tomu wyznacza chronologia zdjęć, nie ma tu dodatkowego podziału tematycznego i dzięki temu książka nie stanie się boleśnie przewidywalna. Liczą się tu życiowe wybory Korczaka i typowo biograficzne fragmenty, przemyślenia dotyczące opieki nad maluchami – oraz mądrego wychowania dzieci. Przeplatają się one z akapitami wyjętymi z książek (zresztą i książkowe fotografie się tu pojawią), motywy związane z pracą i wypoczynkiem, deklaracje i życiowe decyzje. Zdjęcia uzupełniane są o rozmaite dokumenty, okładki i frontyspisy książek itp. Wszystko razem składa się więc na fragmentaryczną – a uzupełnianą świadomością dziejów – opowieść o życiu i twórczości niezwykłego człowieka.

Album jest dwujęzyczny: wszystkie fragmenty (nawet cytaty z przedrukowanego kawałka prasy) a także podpisy pod zdjęciami zostały przetłumaczone na język angielski. Obrazy są uniwersalne, a i wiedza na temat losów Korczaka wykracza poza granice kraju, mógł się zatem Sadowski skupić na tworzeniu fotobiografii artystycznej, pracować nad odpowiednimi połączeniami zdjęć i cytatów, a co za tym idzie – tworzyć misterny kolaż o oryginalnym pomyśle. „Fotobiografia” przemyca znacznie więcej, niż zapewniałaby tradycyjna, linearna lektura – jednak wymaga od odbiorców przygotowania – by ci mogli między wierszami pozornie chłodnych i zdystansowanych opisów wyczytać to, czego autor przewidzieć nie mógł. Podobnie zresztą działać będą fotografie dzieci z Domu Sierot, wakacyjna atmosfera i świąteczna aura podczas wykonywania zdjęć. Zdecydowanie, fotobiografia Korczaka mówi więcej, niż by mogła.

To książka (księga niemal) sprzyjająca refleksji, ale nie bazująca na prostych wzruszeniach. Przypomina świat, który bezpowrotnie zniknął, pozwala skonfrontować współczesność z dawnymi modami i pomysłami na życie, funkcjonuje jako przekład niegdysiejszej egzystencji. To także lektura otwarta, z wieloma miejscami walencyjnymi, sprawami do dopisania, doczytania i wypełnienia – żeby jak najlepiej z niej skorzystać, trzeba podjąć wysiłek, autor tomu rzuca więc odbiorcom wyzwanie, ale jednocześnie nie utrudnia im pracy, nie tworzy publikacji dla wybranych, zaawansowanych, świadomych. Uruchamia różne płaszczyzny odbioru, a proponuje książkę oryginalną już ze względu na pomysł i formę.
Sadowski mówi obrazami, znajduje kadry, które – pozbawione historycznego kurzu – być może nie przyciągałyby czasem uwagi. Ale też szuka ciekawostek, przybliżając czytelnikom życie, twórczość i poglądy Janusza Korczaka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com