* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jennifer E. Smith. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jennifer E. Smith. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 lipca 2017

Jennifer E. Smith: Odległość między tobą a mną

Bukowy Las, Wrocław 2017.

Dystans

To prawo autorów młodzieżowych obyczajówek: wierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia i to taką, której niestraszne żadne przeszkody. Nawet jeśli uczucie, jakie pojawia się między młodymi bohaterami, nie ma większego uzasadnienia, stanowi wystarczającą siłę sprawczą późniejszych irracjonalnych wyborów. Z punktu widzenia dorosłych związek przedstawiany przez Jennifer E. Smith w „Odległości między tobą a mną” nie ma najmniejszego sensu. A jednak autorka podsuwa młodym czytelniczkom materiał do marzeń.

Zaczyna się od wielkiej awarii prądu w Nowym Jorku. Owen i Lucy utykają w windzie. Inaczej mogliby się w ogóle nie spotkać – ona mieszka na 23. piętrze, on w suterenie. Zmuszeni do dzielenia ciasnej przestrzeni, zaczynają ze sobą rozmawiać i odkrywają, że świetnie się rozumieją. On zabiera ją na dach budynku, razem oglądają rozgwieżdżone piękne niebo. Nad ranem chłopak znika. Ma ważne powody, o tym jednak Lucy nie wie. A potem los ich rozdziela. Ona ma się przeprowadzić z rodzicami do Londynu, on z ojcem jeździ po Stanach i nie osiądzie na dłużej nigdzie, jeśli tata nie dostanie pracy. Wysyłają do siebie widokówki: oboje czują dziwną (i w sumie niezrozumiałą) awersję do bezdusznej poczty elektronicznej. Nie spieszą się do siebie, a nawet próbują inaczej poukładać sobie życie. Tylko autorka wie, że nie pozwoli się im tak po prostu rozstać.

„Odległość między tobą a mną” to powieść budowana na detalach tworzących sekretny język związku. Lucy i Owen, nawet kiedy jeszcze nie planują być ze sobą, wypracowują sobie system gestów i znaczeń zrozumiałych tylko dla nich. Jennifer E. Smith zresztą lubi operować takimi sygnałami, trochę filmowymi. W narracji przeskakuje między postaciami – w pewnym momencie tylko po to, żeby zarejestrować ich pojedyncze spojrzenia lub pełne tęsknoty westchnienia z różnych punktów globu. To oczywiste chwyty pod publiczkę, obliczone na wzbudzenie zachwytu młodych idealistek – ale do tej historii bardzo pasują. Autorka nie boi się sentymentalizmu, pokazuje, jakie wsparcie dają sobie nawzajem postacie. Lucy może czuć się osamotniona przez to, że jej bracia wyjechali na studia (a do tej pory zastępowali towarzystwo i przyjaciół), a rodzice podróżują tylko we dwoje i nawet nie pomyślą o tym, by zaproponować Lucy wspólny wyjazd. Owen niedawno stracił mamę – teraz musi nauczyć się tworzyć dom tylko z ojcem, który wprawdzie prezentuje sztuczny optymizm, ale nie za bardzo potrafi pogodzić się z sytuacją. Zachowuje się dojrzale, wspiera ojca także finansowo – i przez to nie poświęca tyle czasu, ile by chciał, na budowanie relacji z Lucy.

Jest to historia jak wiele romansów dla nastolatek zbyt piękna, żeby była prawdziwa, ale też nikt o prawdopodobieństwo nie będzie się tu upominał: liczą się uczucia, przy nich blednie nawet akcja. Notabene, oparta na schemacie wypełnianym dość konwencjonalnie: podstawową przeszkodą dla związku jest tutaj odległość, ale zdarza się też i zazdrość, i brak porozumienia. Jennifer E. Smith sięga po standardowe motywy i układa je w zgrabną całość, a w przerwach między spotkaniami Lucy i Owena zajmuje się problemami rodzinnymi, jedynym wątkiem na tyle poważnym, by na moment odsunąć sprawy sercowe. Jest „Odległość między tobą a mną” historią dla marzycielek, ale też tym, czego młode czytelniczki się spodziewają po tej autorce. Smith nawet mimo fabularnych uproszczeń dobrze pisze – można się zająć perypetiami postaci i kibicować im w trudnej drodze. W tym wypadku przezwyciężanie trudności to walka o własne szczęście. Jeśli się z niej zrezygnuje, nie ma szansy na odzyskanie radości życia. Lucy i Owen wiedzą, że każdą przeszkodę można pokonać – nie ma znaczenia, że na razie muszą jeszcze słuchać rodziców.

środa, 19 lutego 2014

Jennifer E. Smith: Tak wygląda szczęście

Bukowy Las, Wrocław 2014.

Odwaga i słabość

Jeden pomyłkowo wysłany e-mail uruchamia całą lawinę wydarzeń. Jennifer E. Smith pozwala nastolatkom ze swojej książki przeżyć coś, co właściwie nie miało prawa się zdarzyć. Umożliwia im pokonywanie licznych przeszkód i bardzo idealizuje relacje między nimi – ale jest usprawiedliwiona, w końcu chodzi o pierwszą miłość, w dodatku – bez większej szansy na przetrwanie. Trzeba więc nacieszyć się chwilą, bo szczęście nie należy do zjawisk danych ludziom na stałe. Autorka sięga po przebrzmiałe sygnały romantyzmu i po rozwiązania, które u dorosłych budziłyby sprzeciw – ale młodym ludziom zapewnia uczestniczenie w pięknym uczuciu, nakazuje wręcz kibicowanie oryginalnemu związkowi.

Nic by się nie stało, gdyby Graham nie pomylił się przy wpisywaniu adresu mailowego. Ellie, do której trafiła jego wiadomość, odpowiada, wyjaśniając nieporozumienie. Graham odpisuje. I tak dwoje nastolatków z różnych stron kontynentu rozpoczyna mailową korespondencję. Dzielą się ze sobą nadziejami i przekonaniami, szukają definicji szczęścia, żartują i zwierzają się z problemów. Żadne nie tłumaczy jednak, kim naprawdę jest. Graham to gwiazdor filmowy, bożyszcze dziewczyn i nastoletni idol. Ellie to skromna i zwyczajna dziewczyna z małego miasteczka, nieślubna córka znanego senatora. Graham zaintrygowany nieznajomą znajduje okazję, by się z nią spotkać. Nie wie, jak wiele skomplikuje jedną odważną decyzją – ale autorka ułatwia sobie sprawę, pozwalając bohaterom na zauroczenie od pierwszego wejrzenia.

Jennifer E. Smith układa powieść z elementów klasycznych, chociaż nadaje jej walory współczesności przez odniesienia do internetu czy natrętnej obecności żądnych sensacji dziennikarzy. W kluczowych momentach pozbawia bohaterów kontaktu ze światem, by móc zbliżyć ich do siebie i zwiększyć emocje. Zapewnia im to, co dla większości odbiorców niedostępne – nocne randki na plaży czy odważne wyprawy, które mogą zmienić wszystko. Tu przyjaciółka pozostanie przyjaciółką, nawet jeśli wcześniej obraziła się na zawsze, problemy rozwiążą się w niemal czarodziejski sposób. A wszystko dlatego, że wszyscy domyślają się zakończenia. Smith z klocków fabularnych układa historię, jaką chcieliby przeczytać jej odbiorcy. Wyizolowuje bohaterów z charakterystycznych dla nich przestrzeni na tyle, żeby zrozumieli, na czym polega dojrzewanie. Sama koncentruje się na pięknie pierwszej miłości, przyznaje jej prawo do beztroski i braku refleksji nad przyszłością. Każe postaciom cieszyć się chwilą, bo tylko w chwilach znaleźć mogą szczęście. Do ważnych tematów należą również relacje rodzinne. Ellie wychowuje się bez ojca, co więcej – chce, tak samo jak mama, zachować w tajemnicy fakt, że jest córką senatora. Graham z kolei opuścił dom rodziny dla kariery i teraz już nie potrafi znaleźć wspólnego języka z rodzicami – stał się dla nich obcy, traktowany jak ważny gość, czuje się nieswojo. Smith sugeruje między wierszami, że nastolatkom potrzebne są jasne zasady i oparcie w dorosłych – to poboczne wątki powieści, które jednak bardzo ją ubarwiają.

Ciekawym rozwiązaniem tekstowym są wplatane między rozdziałami ultrakrótkie rozmowy mailowe (a później także dialogi bez pośrednictwa komputerów). Ellie i Graham w krótkich wiadomościach przemycają czasem nawet nieświadomie silne uczucia i kształtują relację między sobą. Te wypowiedzi, pozornie błahe, mają puentujący całość charakter – nie można ich ignorować. „Tak wygląda szczęście” to powieść ciekawa mimo fabularnej naiwności, istotna dla młodych ludzi. Na przekór modom i zdrowemu rozsądkowi, Smith decyduje się na prezentowanie idealizowanego związku i przekonuje, że warto zawalczyć o uczucie, nawet jeśli ma to być tylko wakacyjna miłość. Czytelnikom spodobają się jednak przede wszystkim postawy dwojga nastolatków z różnych środowisk.