* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

środa, 20 maja 2026

Karen Russell: Antidotum

Znak, Kraków 2026.

Sekrety

Ta opowieść rozpina się na kanwie wydarzeń politycznych i wielkich przyrodniczych katastrof, a jednak kiedy Karen Russell przemierza swoje wyobraźniowe rejony, nie zamęcza czytelników publicystyką, sporo wyjaśnień przeszło do posłowia, bo inaczej czytelnicy uznaliby, że większość książki to wytwór fantazji. Tymczasem ma ona konkretne zakotwiczenie w czasie i miejscu – ale to detal pozbawiony znaczenia z perspektywy wielu czytelników. I tak Karen Russell tworzy książkę, która najsilniej działa jako umiejętnie poprowadzona fikcja. Antidotum to pustynna wiedźma. Jej rolą jest przechowywanie sekretów okolicznych mieszkańców. Wiedźma przejmuje tajemnice i sprawia, że ci, którzy się jej zwierzyli, czują się lżej. Sama bohaterka wcale nie musi przejmować się wagą skojarzeń i wyznań – działa jak medium, a po sesji nie pamięta szczegółów opowieści. Sekrety nie są jej oddawane na zawsze – właściciele w każdej chwili mogą się po nie zgłosić i wtedy, kiedy będą już gotowi na uzupełnienie własnej tożsamości, włożyć w odpowiednie miejsce na traumatyczne wspomnienia – tyle że po czasie już pozbawione przytłaczającej mocy. Kobieta, która snuje opowieść, a przybrała imię Antidotum, uczyła się, jak być wiedźmą – teraz może swoje umiejętności przekazać dalej, przygotowując od zawodu Dell, młodą koszykarkę. W zasadzie Dell sama potrzebuje wsparcia psychologicznego, ale kiedy dowiaduje się, że może odciążyć innych, dąży do tego, żeby przełamać opory Antidotum przed mentorstwem. I wszystko toczyłoby się zgodnie z planem, przerywane ewentualnie konkretnymi opowieściami – gdyby nie natura. Zbliżająca się burza piaskowa niszczy wszystkie sekrety powierzone Antidotum. Nikt z postronnych o tym nie wie i nie może się dowiedzieć – to zachwiałoby układem sił, a wiedźma mogłaby się znaleźć w poważnym niebezpieczeństwie.

To jest powieść w klasycznym stylu, taka, która zaskakuje przenikliwością i kombinacjami w ramach samej konstrukcji. Autorka nie pozwala sobie na błędy ani na uproszczenia, prowadzi czytelników przez to, co tajemnicze, ale czasem też groźne lub wstydliwe. Odwzorowuje mentalność ludzi zmuszonych do radzenia sobie z zadaniami ponad siły – i sprawdza, jak obecność wiedźmy wpływa na ich wybory. Kiedy autorka nie meandruje między życiorysami dwóch najważniejszych bohaterek, przedstawia dalszoplanowych bohaterów – tych, bez których nie byłoby napięcia emocjonalnego. Dokłada odbiorcom jeszcze cały szereg informacji na temat kontekstu społecznego, politycznego czy pogodowego – i to wszystko pozwala spotęgować grozę sytuacji. Niecodzienny pomysł pozwala uwolnić się ze schematów – tu nikt nie znajdzie scenariuszy fabularnych ani myślowych kolein, Karen Russell funduje za to czytelnikom mnóstwo wrażeń za sprawą kibicowania wybranym postaciom. Nie ma tu jednoznacznych ocen i decyzji, w których wszystko układa się samo, nie ma zawierzenia, że ludzie odruchowo wybiorą najlepszą dla siebie drogę – autorka wie, że to mit, posługuje się zatem inną wersją uosobienia kodeksu wartości. Zmusza bohaterów do weryfikowania poglądów i do sprawdzania, czy w sytuacjach granicznych ich postawy ulegną metamorfozie. W tę powieść wpada się od razu – i nie trzeba znać wszystkich szczegółów dotyczących konstrukcji świata, liczy się dokładne prowadzenie pomysłu przez autorkę świadomą roli polifonicznej narracji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz