* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Umiem rysować. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Umiem rysować. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lipca 2026

Umiem rysować morski świat

Kropka, Warszawa 2026.

Pod wodą

Kto potrafi narysować rekina białego – tak, żeby różnił się od rekina młota? A kto poradzi sobie ze skrzynią skarbów? Muszla czy meduza niby wydają się prostsze, a jednak i one wymagają trochę wprawy – i właściwego pokierowania ręki. „Umiem rysować morski świat” to kolejna propozycja w bardzo przyjemnej serii, na której skorzystać mogą dzieci albo dorośli chcący tworzyć komiksy. Dzieciom ta książka da pewność siebie w rysowaniu – i zachęci do tworzenia. Rodzicom zapewni trochę spokoju, co też może być bardzo cenne. Mamy tu 35 propozycji, które wiążą się z morskim światem – w tym przedziwne stwory z morskich głębin albo istoty, które każdy przynajmniej raz w życiu widział. Można dowiedzieć się czegoś o nietypowych rybach (o ich wyglądzie) i o budowlach nadmorskich (latarnia morska to coś, co rzadko pojawia się na dziecięcych rysunkach, a może warto pokusić się o takie uzupełnienie).

Zasada jest prosta: trzeba mieć coś do rysowania, najlepiej ołówek – a jeśli komuś potrzeba więcej ćwiczeń, to i kartki. Każda rozkładówka w książce ma zapełniony tylko lewy margines i górny prawy róg. Na marginesie mieści się bohater (z nazwą) i trzy kroki do stworzenia konkretnego tematu – bez instrukcji słownych, tu wystarczy oglądać kolejne linie i dodatki do nich. Wszystkie obrazki zostały przygotowane tak, żeby nie wymagały zbyt wielu szczegółów: chodzi o to, żeby tematy obrazków były rozpoznawalne na pierwszy rzut oka i żeby dzieci przekonały się, że rysowanie nie tylko jest proste, ale i dostarcza wiele zabawy – zwłaszcza kiedy nagle można narysować dokładnie to, o czym się marzyło. W prawym górnym rogu mamy jeszcze prezentowanego narysowanego i cieniowanego bohatera danej rozkładówki – żeby przypomnieć dzieciom, do czego dążą i jak mogą wykorzystywać cieniowanie w kolorowaniu sylwetek. Na samym końcu książki znalazło się jeszcze miejsce na kilka stron, które można wykorzystać jako tło dla podwodnych światów – żeby przetestować właśnie zdobyte umiejętności. A to oznacza, że dzieci będą musiały nauczyć się rysować bez podpowiedzi (albo stale przewracać kartki) – i że w ten sposób przekonają się, jak bardzo potrzebne są takie poradniki.

„Umiem rysować morski świat” to kolejny tematyczny kurs rysowania w bardzo dobrej serii. Ta książka ucieszy zwłaszcza maluchy potrzebujące zachęty czy wsparcia przy tworzeniu – pozwala wyrobić pewną rękę i sugeruje, jak czerpać przyjemność z zabawy kredkami. To może być też bardzo dobry wstęp do lekcji pisania – bez obciążeń, liczyć się wtedy będzie po prostu umiejętność panowania nad przyborami do pisania. Po raz kolejny Kropka udowadnia, że każdy może zacząć rysować – i to w dowolnym momencie życia. Wystarczy, że zdobędzie się na odrobinę cierpliwości i już za moment zacznie imponować wszystkim swoimi dziełami. Rysowanie ma być przyjemnością i z tą publikacją faktycznie jest – nie da się zaprzeczyć. Seria Umiem rysować to rozbudowujący się poradnik o tworzeniu z charakterem.

poniedziałek, 2 lutego 2026

Joana Jesus: Umiem rysować. Jeszcze więcej dinozaurów

Kropka, Warszawa 2026.

Prehistoria

Dinozaurów nigdy za wiele. Wie o tym świetnie Joana Jesus, autorka lubianych przez najmłodszych poradników do rysowania – na rynku pojawia się ponownie z uzupełnieniem serii Umiem rysować, tym razem o podtytule „Jeszcze więcej dinozaurów”. Co oznacza, że każdy maluch, który przechodzi fascynację prehistorycznymi gadami – a to zjawisko powszechne – musi do tego tomiku zajrzeć, żeby urozmaicić swoje rysunki. Trzydzieści dinozaurów, czasami o bardzo skomplikowanych nazwach (bo obok oswojonego już w świadomości publicznej ichtiozaura, tyranozaura czy brontozaura znalazły się tu między innymi archeopteryks, monolofozaur czy majazaura. Z jednej strony to zatem wskazówka, czego poszukiwać, z drugiej – podpowiedź, jak narysować to wszystko, co się znalazło i czym się fascynuje. Coś w sam raz dla małych fascynatów świata sprzed milionów lat – i dla tych, którzy nie wierzą w swoje umiejętności i talenty i potrzebują pokierowania, żeby wziąć się do pracy. A przecież umiejętność rysowania bardzo przydaje się później w sztuce pisania, jest ćwiczeniem nie do zastąpienia – warto więc do takiej aktywności dzieci nieustannie zachęcać. Maluchy wcale nie muszą czytać dziwnych i obcobrzmiących nazw (chociaż może to być wstęp do nauki poznawania liter i pierwszy krok w kierunku samodzielnego czytania, wystarczy, że rodzice wykażą się cierpliwością i będą powtarzać łamiące język nazwy na żądanie kilkulatka). Każda rozkładówka to bowiem przedstawienie trzech kroków w rysowaniu wybranego dinozaura (funkcjonującego w miniaturce na górnym marginesie, żeby odbiorcy wiedzieli, do czego dążyć i jaki efekt powinni uzyskać, a także – żeby bez konieczności czytania mogli wybrać dinozaura najlepiej pasującego do ich wyobraźniowej scenki do narysowania). Trzy kroki są bardzo proste i naiwne w duchu – końcowa wersja to przecież nie realistyczny rysunek, a komiksowe przedstawienie wybranego gatunku, dość humorystyczne, przyjemne i zachęcające do działania choćby przez uśmiechnięte miny bohaterów. Dinozaury w tym ujęciu nie są groźnymi drapieżnikami, a sympatycznymi stworami, które warto zaprosić na swoje rysunki. Tomik kończy się szybkim kursem rysowania drzewa palmowego, wulkanu i asteroidy (można zatem odtworzyć ostatnie chwile życia ulubionych stworów), a także kilkoma rozkładówkami z miejscem na wyrysowanie konkretnych bohaterów – i poćwiczenie swoich umiejętności w odpowiednim kontekście. Joana Jesus chce, żeby dzieci rysowały bez kompleksów i podpowiada, jak to zrobić – wcale nie trzeba wielkiego wysiłku, żeby odtwarzać prehistoryczne gady, te wielkie i te nieduże. To okazja dla dzieci do poszerzania kręgu zainteresowań i do ćwiczenia małej motoryki, zadanie wyjątkowo przyjemne i niekojarzące się z ciężką pracą czy wielkim wysiłkiem – wystarczy podążać za wskazówkami, albo na miejscu w książce, albo na osobnych kartkach – nie jest to zatem jednorazowa zabawa. Nawet dorośli, którzy mają ochotę coś stworzyć po godzinach, mogą wykorzystać podpowiedzi tej autorki i urozmaicić swoje gryzmoły. Ta książka poprawia humor.

piątek, 23 stycznia 2026

Umiem rysować przyrodę

Kropka, Warszawa 2026.

Na spacerze

Kolejna publikacja w cyklu Umiem rysować ucieszy zwłaszcza najmłodszych, którzy chcą upiększać swoje codzienne rysunki. „Umiem rysować przyrodę” to 35 wskazówek dla maluchów – propozycji, jak można w prosty sposób powołać do istnienia na kartce papieru określone elementy widywane choćby podczas spacerów (ale nie tylko, chyba że ktoś spaceruje wśród baobabów). Są tu motywy proste: grzyb, tęcza, góry, słońce, tulipan – to wszystko, co dzieci narysują niemal odruchowo (więc można sobie wyobrazić, jak mali mogą być użytkownicy tego tomiku, żeby skorzystać na takich podpowiedziach), są też bardziej skomplikowane – wiewiórka, wilk, gniazdo czy planeta. Każda rozkładówka to trzy proste kroki na jednym marginesie – i pusta przestrzeń z gotowym obrazkiem w prawym górnym rogu. W tej pustej przestrzeni dzieci będą mogły ćwiczyć swoje umiejętności – posiłkować się poradami rysunkowymi i wcielać je w czyn. Gdyby kartek zabrakło (albo gdyby ktoś nie chciał używać do ćwiczeń tomiku), zawsze można sięgnąć po blok czy zeszyt. Są tutaj same szkice, czarno-białe obrazki, ale gotowe rysunki mają jeszcze dodatkowy element – szare cieniowanie, żeby pokazać odbiorcom, jak w bardzo łatwy sposób można ożywić pracę i nadać jej charakteru.

Nie tylko kilkulatki mogą sięgać po tę książkę – Joanna Jesus wykorzystuje tutaj poczucie humoru i uproszczenia, które przydać się mogą choćby twórcom amatorskich komiksów albo kreskówek – pokazuje autorka, w jaki sposób stosować uwypuklenia najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych motywów, jak wprowadzać uśmiech do obrazków i jak wykorzystywać infantylizm jako atut – trudno się nie ucieszyć, oglądając takie prace. Tym bardziej zachęci autorka dzieci do wzmożonego wysiłku i poznawania kolejnych sztuczek, które pozwolą na upiększenie czy urozmaicenie rysunków. Ponieważ motywy nie odstraszają wysokim stopniem skomplikowania, maluchy, które będą chciały poprawić swoje umiejętności, będą też niepostrzeżenie ćwiczyć choćby koordynację wzrokowo-ruchową czy pewność ręki, co przyda im się później podczas pisania.

Nie trzeba umieć czytać, żeby korzystać z tego tomiku. Dzieci bez trudu rozpoznają elementy, które autorka im rozbija na części składowe – owszem, można czytać podpisy-nazwy, ale można się ich też domyślić – a jedyny tekst w książce to polecenie, które przynosi pozwolenie na wypełnianie kilku stron z tłami konkretnymi zwierzęcymi i roślinnymi motywami. Dzieci nie muszą zatem samodzielnie tworzyć pełnowymiarowych obrazków – wystarczy, że to, czego nauczą się dzięki tomikowi „Umiem rysować przyrodę” przeniosą na ostatnie rozkładówki, już wprowadzające je w świat natury. Dzięki temu utrwalą sobie nabyte umiejętności, a także przekonają się, jak przydatne były podpowiedzi autorki z tomiku. To zachęta do samodzielnego tworzenia – i o ile dawniej nie trzeba było dzieci namawiać do rysowania, o tyle dzisiaj to rozrywka trochę niedoceniana i warto pokazać, że wcale nie jest skomplikowana.

niedziela, 20 sierpnia 2023

Umiem rysować. Pojazdy

Kropka, Warszawa 2023.

Jazda

Kolejny tomik w serii Umiem rysować ucieszy zwłaszcza maluchy zafascynowane motoryzacją. 35 pojazdów do narysowania w trzech krokach - to świetna propozycja dla wszystkich, którzy chcą swoje obrazki urozmaicać i upiększać przez podobieństwo do faktycznych maszyn. Adelina Sandecka przygotowuje ilustracje dość schematyczne, tak, żeby pokazać dzieciom ideę tworzenia rysunków pojazdów - przy wykorzystywaniu kółek i kresek. Proste figury geometryczne i proporcje to klucz do tworzenia tak, by każdy wiedział, z jakim pojazdem ma do czynienia. Są tu samochody, są pociągi i statki, rowery, limuzyny, maszyny z pól i dostawczaki, a także samochody, które fascynują zwłaszcza wtedy, gdy poruszają się na sygnale. "Umiem rysować. Pojazdy" to książeczka dla wszystkich interesujących się motoryzacją i chcących rysować nie pejzaże z przyrodą na pierwszym planie, a historie związane z pojazdami i maszynami. Spotka się z wielkim zainteresowaniem kilkulatków, zwłaszcza że trudno jest niektórym uchwycić subtelne różnice pozwalające narysować autobus, który będzie różnił się od meleksa.

Nie ma tu informacji o zdobieniu, to zresztą wyznacznik serii: dzieci dostają instrukcje, jak stworzyć kontur pojazdu i jak sprawić, żeby obrazek stał się czytelny dla odbiorców z zewnątrz. Wychodzi się najczęściej od rozstawu kół - okręgów i kreski - później dodaje się kolejne elementy, żeby w trzecim ruchu uzyskać już gotowy rysunek do wprowadzenia do większej przestrzeni. Zdarza się zatem, że przeskoki między kolejnymi częściami stają się dość duże - balon czy rower stworzyć jest w miarę łatwo, za to już tramwaj albo drabiniasty wóz strażacki wymaga większego skupienia i uważnego przyglądania się podpowiedziom - tak, żeby nie przeoczyć żadnego składnika zapewniającego później sukces. Każdy maluch może sobie wybrać ulubione pojazdy i ćwiczyć ich rysowanie, aż dojdzie do wprawy i zacznie to robić bez podpowiedzi - albo próbować odtworzyć wszystkie propozycje, bo w książce jest na to miejsce (dodatkowo zawsze można skorzystać z bloku rysunkowego, a książkę traktować jako zestaw instrukcji. Przyda się ten tomik do rozwijania umiejętności, na pewno spodoba się kilkulatkom, którym zależy na czytelności przekazu - autorka udowadnia, że nie trzeba wielkich talentów ani wysiłku trwającego całe godziny, żeby uzyskać olśniewający efekt. "Umiem rysować. Pojazdy" to propozycja dla dzieci, które chcą wiedzieć, jak stworzyć coś, co obserwują na co dzień - może stać się również punktem wyjścia do wymyślania własnych krajobrazów i scenek z ulic oraz dróg. Można potraktować tomik jako zestaw kreatywnych podpowiedzi, zbiór tematów rysunków, a nie tylko samych wskazówek - ze względu na liczbę pojazdów wystarczy dzieciom na dość długo i jest bardzo udaną kontynuacją cyklu. Warto zwrócić uwagę na fakt, że tematyzowanie tomików sprawdza się najlepiej, bo umożliwia dzieciom uporządkowanie wiadomości i sugeruje różne klimaty prac.

niedziela, 12 lutego 2023

Umiem rysować. Konie, kucyki i jednorożce

Kropka, Warszawa 2023.

Umiejętności

Kolejny tomik w serii Umiem rysować mocno zaskakuje, przekonuje bowiem małych odbiorców, że bez trudu dadzą sobie radę z rysowaniem koni, kucyków i jednorożców - czyli tematu, który najsłabiej wychodzi dorosłym i który stał się już podstawą wielu żartów. Dzięki prostym podpowiedziom obrazkowym każdy może teraz doskonalić swoje umiejętności w szkicowych rysunkach, a już na pewno urozmaicić własne prace i przekonać się, że wszystko jest kwestią odpowiednich proporcji: wystarczy zaledwie kilka kresek, żeby tworzyć obrazki czytelne i wypełniane sympatycznymi zwierzętami i stworzeniami baśniowymi. Ten tomik trafia w zainteresowania dzieci - moda na konie, kucyki i jednorożce nie przemija i taka publikacja bardzo się przyda najmłodszym - do nabierania pewności siebie w rysowaniu.

Zasada jest powielana w całej serii: na rozkładówkach pojawiają się bazowy rysunek - gotowy szkic zwierzęcia z nazwą (czasami to określenie rasy, innym razem - pomysłowe ujęcie wyobrażonej istoty, pojawia się zatem także czynnik humorystyczny). Później - kilka kroków pozwalających na stworzenie identycznej pracy (najpierw proste figury geometryczne, które, połączone w jedną całość i z drobnymi dodatkami, zamieniają się w końcu w upragniony efekt). Wreszcie - trochę wolnego miejsca na własne wprawki, chociaż z pewnością przyda się jeszcze osobny blok rysunkowy albo zeszyt, żeby nabierać wprawy i żeby tworzyć coraz lepsze ilustracje. Nie ma tu tekstu, który odciągałby uwagę dzieci od działań plastycznych, nie ma też skomplikowanych wyjaśnień, wszystko staje się zrozumiałe, kiedy dzieci przyjrzą się rysunkom. Właściwie nawet schematyczny rysunek poglądowy mógłby wystarczyć - ale rozbicie go na drobniejsze elementy i na kolejne etapy tworzenia sprawia, że najmłodsi nabiorą pewności siebie i nauczą się, jak rysować konie jeszcze zanim przyjdzie im do głowy, że to za trudne zadanie. Łatwo dzięki temu przejść do ozdabiania ulubionych bajek czy do wymyślania własnych historii z końmi w rolach głównych. Na fali popularności choćby cyklu My Little Pony czy mnożących się powieści z akcją w stadninie dla dziewczynek takie podpowiedzi są jak najbardziej potrzebne i poszukiwane, więc nie ulega wątpliwości, że tomik będzie się cieszył sporym powodzeniem na rynku. Poza modami jednak jest on starannie przygotowany i dobrze przemyślany - chociaż temat wydaje się ograniczać twórcze możliwości, wcale tak nie jest, nawet przeglądanie kolejnych stron może rozbawić istnieniem baśniowych wariacji tytułowych postaci. Dzięki takim wskazówkom dzieci będą rozwijać wyobraźnię i przekonywać się o własnej mocy sprawczej w prowadzeniu historyjek. Być może odkryją też w sobie twórczy - zwłaszcza komiksowy - potencjał i przymierzą się do wkraczania w świat rysunkowych opowieści. Jest tu sporo praktycznych podpowiedzi obrazkowych, które sprawią, że dzieci poczują się pewniej w rysowaniu co bardziej wymagających motywów.