* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

poniedziałek, 26 października 2026

Czesław Janczarski: Miś Uszatek. Opowiadania wszystkie

Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.

Miś

Teraz skaczą z radości wszyscy, którzy wychowywali się na tomikach Czesława Janczarskiego i Misia Uszatka kojarzą nie tylko z telewizyjnej dobranocki, ale i z czytanych przed snem opowieści. Na rynku ukazuje się bowiem monumentalny (i bardzo ciężki, jeśli chodzi o wagę) tom „Miś Uszatek. Opowiadania wszystkie”: pięć książeczek wydanych w twardej oprawie i na kredowym papierze. Nieprzypadkowo: to przecież skarb dla starszych czytelników. Skarb, który teraz mogą oni przedstawić swoim pociechom. O losach Misia Uszatka (a także skradzionej z muzeum zabawki) poczytają sobie odbiorcy we wstępie – i ci, którzy tej postaci ze swojego dzieciństwa nie mają szans pamiętać, dowiedzą się trochę o jej fenomenie. Starsi natomiast z przyjemnością przypomną sobie o historii Uszatka – i przekonają się, dlaczego i dzisiaj warto sięgać po tę lekturę jako rozrywkę dla najmłodszych.

Czesław Janczarski proponuje bardzo krótkie historyjki, każde opowiadanie zajmuje przeważnie stronę tekstu – to naprawdę niewiele, dopiero w ostatniej książeczce pojawiają się trochę dłuższe narracje. Liczy się tu jednak przede wszystkim przygoda, humorystyczny finał i przesłanie. Co ważne, ten autor nie zamierza dzieci pouczać ani napominać – stara się przemycać treści wychowawcze w opowiastkach, tak, żeby odbiorcy samodzielnie wyciągali wnioski i żeby nie poczuli się gorsi od autora. To ważne, bo dzięki temu Janczarski nie zniechęci do lektury. Co ważne, Miś Uszatek nie będzie pozostawał w jednym miejscu: kiedy przestaje być potrzebny jakimś dzieciom (i młodszemu rodzeństwu), wyrusza do kolejnej rodziny, żeby tam dzielić się doświadczeniem i pomysłami. Zawsze pozostaje blisko dzieci, ale jest też misiem samodzielnym – na tyle, żeby przeżywać własne przygody. Nie boi się ani wyjścia do przedszkola, ani założenia własnego cyrku. Ma sporo pomysłów, a do tego potrafi opowiadać bajki: jest tu jeden tomik stworzony właśnie z bajek Misia Uszatka, to odrobinę wytchnienie od powtarzalności i od jednego charakterystycznego bohatera, przejście w świat zwierząt, tak lubianych w opowiastkach dla najmłodszych. Czesław Janczarski dba o to, żeby Miś Uszatek przebywał stale w otoczeniu, które jest dla dzieci naturalne i przekonujące – ale nie unika czasami odważnych fabuł, zdarza się na przykład, że nieostrożne lalki nie potrafią posługiwać się żelazkiem i doprowadzają do pożaru. To emocje, które dzisiaj nie mają szans trafić do czytanek dla najmłodszych – tymczasem przydają się do tłumaczenia świata i do wypracowywania prawidłowych odruchów.

Pozostały tu oczywiście oryginalne ilustracje Zbigniewa Rychlickiego. Miś Uszatek w tej wersji wyruszył w świat – znany w różnych krajach, jest bardzo charakterystyczny i jednocześnie prosty i malowniczy. Na obrazkach Rychlickiego jest wiele cennych pomysłów, ujęć, które sprawdzą się i dzisiaj: tu liczy się nie tylko wyczulenie na sprawy dzieci, ale również odpowiednie podejście do ilustracji jako formy sztuki. Nie ulega wątpliwości, że odbiorcy mają tu do czynienia z dziełem wybitnym. Znowu starsi chętnie przypomną sobie oglądane niegdyś książeczki – i najłatwiej będzie uruchomić skojarzenia przez stronę graficzną. Dzisiejsze maluchy znajdą w przygodach Misia Uszatka całkiem sporo dla siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz