* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wasza_Wszystko_Wiedząca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wasza_Wszystko_Wiedząca. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 lipca 2011

Wasza_Wszystko_Wiedząca: lato_w_mieście.blog

Akapit Press, Łódź 2011.

Spełnienie marzeń

Myślałam, że nie da się już przebić pod względem atrakcyjności tomu Waszej_Wszystko_Wiedzącej „dam_radę.org”. Jednak kontynuacja książki, „lato_w_mieście.blog” jest pozycją równie ciekawą i diametralnie różną od poprzedniej historii i chociaż został utrzymany styl narracji w blogu i mailach, język tomu także jest inny. Wasza_Wszystko_Wiedząca przedtem szokowała bezczelną wręcz pewnością siebie i mnogością poruszanych tematów. W drugiej części opowieści tonuje emocje i ma szanse udowodnić swoją dojrzałość w wakacyjnej pracy.

Anya rezygnuje z udzielania porad, zwłaszcza że świadoma jest popełnianych przez siebie błędów. Ogranicza też blogowe nowinki, nie ma na nie czasu, bo dostaje pracę w wydawnictwie. Początkowo zajmuje się mało atrakcyjnymi elementami procesu wydawniczego, ale w końcu przejmuje opiekę redakcyjną nad wyjątkowo irytującym autorem, nastoletnim pisarzem-geniuszem, który mimo ponagleń nie dostarcza wydawcy drugiej książki. Anya prowadzi z chłopakiem obfitą korespondencję i sama podsuwa mu pomysły na powieść, wierząc w zapewnienia, że uda się dotrzymać terminów. Walka z leniwym autorem to nie jedyne zmartwienie Anyi – dziewczyna mieszka teraz sama w Londynie, a rodzice nie ufają jej i cały czas kontrolują. Koleżanki z pracy nie zawsze dają się lubić, a z chłopakami są tylko same kłopoty. Anya poważnieje – ukierunkowanie jej zainteresowań i talentów dobrze się sprawdza, bohaterka w pracy nie popełnia poważnych błędów, a jedyny – nadmierne zaufanie do autora – może ją sporo kosztować.

To, co od początku lektury rzuca się w oczy, mieści się w rytmie narracji. Anya od początku wydaje się bardziej cicha, mniej agresywna i nienastawiona na sensacje. Apogeum owa dojrzałość bohaterki osiąga w chwili, gdy Anya przejmuje rozmowy ze „swoim” autorem: odpisuje mu na maile uprzejmie, ale stanowczo, bez emocji, w chłodny, wyważony sposób – aż trudno uwierzyć, że autorka maili to ta sama dziewczyna, która jeszcze niedawno raz po raz wpadała w tarapaty po impulsywnych wpisach na blogu. Na szczęście to się szybko zmieni – kiedy Anya zaczyna wprowadzać do maili prywatne wynurzenia, na powrót staje się nastolatką – może trochę bardziej trzeźwo niż jej rówieśnicy patrzącą na niektóre sprawy, zdolną do udzielania naprawdę sensownych porad i świadomą tego, co robi – ale przynajmniej przestaje przypominać wyidealizowaną profesjonalistkę.

Przygody Anyi to też zestaw rad i przestróg dla czytelników. Anya czuje coś do nieobliczalnego Hopaka, ale mimo tęsknoty za wspólnym życiem uświadamia sobie, że ten nastolatek się nie zmieni i nie ma sensu planowanie z nim przyszłości. Czasem wychodzi wieczorem, by się zabawić – ale nie przesadza, nie upija się do nieprzytomności i nie wikła się w relacje, na które nie ma ochoty. Do tego zawsze zachowuje zimną krew i nie popełnia głupstw, jednym słowem pokazuje, że można jej ufać. Wkracza powoli w dorosłość i ten egzamin zdaje bez zarzutu.

Tłumaczka, Iwona Żółtowska, „matulę” zastąpiła tym razem „starszą”, ale w dużej części książki nie musi już imitować języka nastolatek. Z sugerowaniem indywidualnego stylu bohaterki poradziła sobie świetnie, prowadząc narrację z dużym wyczuciem.

Tom „lato_w_mieście.blog” z zainteresowaniem przeczytają nastolatki – bo znajdą tu dla siebie nie tylko zestaw podpowiedzi, dotyczących codziennego życia, ale i sporo zabawnej i sympatycznej lektury. W tej dynamicznej książce Wasza_Wszystko_Wiedząca udowadnia, że zwyczajne życie może być ekscytujące i pełne wrażeń.


poniedziałek, 4 lipca 2011

Wasza_Wszystko_Wiedząca: dam_radę.blog

Akapit Press, Łódź 2011.

Rady niebanalne

Przy pierwszych stronach tomu „dam_radę.blog” czytelnicy mogą czuć się nieco oszołomieni ekspresją i bezpośredniością bohaterki o niewyparzonym języku (a raczej takiej klawiaturze) – nastoletniej Anyi, która na swoim blogu przedstawia pikantne plotki z życia kolegów i nauczycieli oraz udziela dobrych rad tym, którzy przyślą jej maila z opisem problemu. Udziela tych rad publicznie, często demaskując bohaterów opisanych zdarzeń. Mimo rozmaitych błędów (publikowanie zdjęć nauczycielki całującej się z kimś w pubie, upublicznienie rozmowy z chłopakiem, któremu na Anyi zależy tak samo jak na zachowaniu prywatności), strona bohaterki cieszy się dużą popularnością, a sama dziewczyna z czasem łagodnieje, przynajmniej w narracji.

Anya działa dwukierunkowo. Zajmuje się rozwiązywaniem problemów znajomych i nieznajomych, a poza tym przedstawia swoje losy. Zirytowana na matkę wyprowadza się do domu ojca i jego partnerki – zwłaszcza że ta ostatnia jest Anyą zachwycona i spełnia wszystkie zachcianki bohaterki, bez względu na to, czy chodzi o pożyczenie samochodu, czy o zorganizowanie wielkiej imprezy. Czasami Anya część zdarzeń przemilcza na blogu, opowiadając o nich jedynie w mailach do najbliższych – tak, że czytelnicy książki cały czas mają dostęp do opisu wszystkich sytuacji, chociaż te nie są opatrzone żadnym zewnętrznym komentarzem. Mimo że dziewczyna wie, co powinni zrobić proszący ją o pomoc czytelnicy, którzy rekrutują się nie tylko spośród uczniów jej szkoły, sama popełnia wiele błędów i gubi się we własnym życiu – tak, że sprytnie wpisany w tytuł adres bloga, zapowiedź „dam_radę” nie jest wyłącznie ogłoszeniem dla zagubionych i sfrustrowanych czy reklamą działalności, ale i zapewnieniem kierowanym do siebie, próbą dodania sobie otuchy.

Początkowy huragan w narracji lekko się tonuje, a stylizacja na kolokwialny język nie sprawia większych utrudnień w lekturze – tłumaczka, Iwona Żółtowska, wiedziała, co robi (tyle że ciągle brakuje nam w języku niedeprecjonujących a slangowych określeń na rodziców – tu występuje „matula). Nastolatki mogą czytać tę książkę z radością, łączy ona bowiem w sobie nieskrępowaną konwenansami młodzieńczą witalność i porady rodem z kolorowych magazynów, udzielane przez (mądrzejszą lub sprytniejszą) rówieśniczkę, a więc lekko szalone i zwariowane, ale szczere i często celne, bardziej wiarygodne niż stonowane wskazówki dorosłych pedagogów. Niby Anya, podpisująca się jako Wasza_Wszystko_Wiedząca (WWW) daje się ponieść żywiołowi i na sporo sobie pozwala (choć nigdy nie popada w wulgarność ani nie daje rad złych z punktu widzenia zatroskanych rodziców), ale i nakłania do przemyśleń, mimochodem. Jest przekonująca i odnajduje się w każdym problemie – a pytania, które do niej trafiają, zwykle wiążą się z czyimiś życiowymi komplikacjami. Obok spraw naprawdę trudnych i delikatnych pojawiają się i błahostki, które w życiu nastolatek urastają często do rangi problemu. Ale dla bohaterki to tylko kolejne wyzwania, którym trzeba sprostać. Dzięki temu natomiast, że sama przeżywa rozmaite rozterki, nie wydaje się postacią odległą i wyniosłą, a po prostu bardziej wygadaną i sprytną koleżanką, która wprawdzie ma za długi język, ale i budzi sympatię.

„Dam_radę.blog” to książka dla nastolatków, którzy lubią szybką fabułę i nastawienie na typowe w okresie dojrzewania tematy – z garścią zgrabnie wtopionych w nienudną narrację porad.